wtorek, 4 sierpnia 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania

Akty sprawy nr 6 część 7 

Po dotarciu do kuchni zapytała się: 

- Jawor masz dość na ból głowy? 

- Na ból głowy? Nie wiem może na kaca? 

- Błagam trochę ciszej. Wszystko jedno byle przestanie mnie głowa boleć 

- Poczekaj zaraz coś znajdę 

Po tych słowach udał się do łazienki. Zaczął szukać w szufladzie, znalazłszy tabletki wziął je i udał się z nimi do kuchni. Podając je Górskiej powiedział: 

- Proszę, powinny pomóc 

- Dzięki 

Górska wzięła jedną tabletkę i połknęła ją zapijając wodą. Jawor nic nie mówił tylko patrzył na nią. Ona widząc to zapytała się: 

- Dlaczego na mnie patrzysz? 

- Bo wyglądasz jak ... Jak zombi lub jak strach na wróble ... Chociaż nie on jednak wygląda trochę lepiej 

- Bardzo zabawne. Ciekawie jak tu wyglądasz jak ... Jak ...mną nic prawie ... Jak nic nie pamiętam 

Mówiąc to oczy jej zaszkliły się Tomek widząc to zaraz zakończył temat mówiąc: 

- Chodź zaprowadzę cię do łazienki, ogarniesz się choć trochę 

Górska nic już nie powiedziała tylko razem z Tomkiem udała się do łazienki. Jawor dał Górskiej ręcznik po czym ona wzięła go, a Tomek opuścił łazienkę. Daga wzięła prysznic, a on w tym czasie przygotował śniadanie. Po wyjściu Górskiej z łazienki, udała się ona do kuchni usiadła na krześle obok stołu nic nie mówiąc. Tomek podał jej kawę, tosty oraz set i dżem. Po czym usiadł na przeciw niej. Oboje nic nie mówili tylko zjedli śniadanie. Po śniadaniu Górska jako pierwsza zabrała głos:  

- Dzięki Tomek 

- Nie ma za co. Jedziemy do pracy czy do ciebie? 

- Nie, do mnie wpierw ... Do pracy? Nie wiem musiałabym się przebrać 

- To zawiozę ciebie do domu, masz klucze? W potem pojedziemy do firmy 

- Mam, dobrze 

Po tych słowach oboje dokończyli picie kawy po czym ubrali się Jawor niebieską marynarkę, a Górska bluzę, kurtkę i buty, a następnie udali się do samochodu Jawora i wprost do mieszkania Górskiej. Pod blokiem Górskiej, Tomek zaparkował samochód i powiedział: 

- I jak Górska dobrze się czujesz? Jesteś w stanie iść tam sama? 

- ... Hm ... Dobrze się czuje. Chyba tak jestem w stanie ... Chociaż nie wiem czy ... Tomek ja muszę dać rady i iść tam sama 

- Górska na pewno, mogę iść tam z tobą? 

- ... Nie wiem ... Nie Tomek sama dam rady 

Po tych słowach Górska wyszła z samochodu i udała się do mieszkania. Gdy weszła do mieszkania udała się do sypialni tam przebrała się, ubrała czarne spodnie i białą bluzkę z 3/4 rękawami i czarna skórzaną kurtkę ramoneskę. Gdy Górska była w mieszkaniu Tomek zauważył że do bloku zbliża się Mateusz wiedział co się stało i nie chciał aby Daga go spotkała dlatego wyszedł z samochodu i podszedł bliżej Mateusza. Mateusz nie zauważył go gdyż wpatrzony był w ekran telefonu, a Jawor powiedział: 

- Oszust z ciebie i łajdak! 

Mateusz poznawszy głos podniósł głowę po czym zobaczywszy Tomka powiedział: 

- Tak, a  z ciebie to kto niby Święty. Na pewno nie. Tu miałeś Górską kiedy chciałeś w pracy, to się nie dziw że znalazłem sobie inną 

- Dodatkowo kłamcą jesteś. Powinneś się leczyć z twoich urojeń. Wbiłeś sobie do tego czarnego lukatego łba i uwierzyłeś w to 

- A co może powiesz że tak nigdy nie było? 

- Nie, nigdy Górskiej nie miałem. To była, jest i będzie tylko moja partnerka z pracy i koleżanka ..., a ty ją skrzywdziłeś 

- I co z tego ..., a tak w ogóle po co tutaj jesteś? 

- Przyjechałem z Górską do jej mieszkania 

- Co? Przyjechałeś ją p........ć przed pracą, bo wiesz, kto z rana ... 

Mateusz nie dokończył zdania gdyż Tomek nie wytrzymał jego fałszywych pomówień na temat Górskiej i zbliżył się do Mateusza po czym z całej siły uderzył go prawym sierpowym. Mateusz nie spodziewał się tego i po zadaniu ciosu przewrócił się na ziemię, a Tomek swym uderzeniem sprawił że rozciął mu dolną wargę po czym dodał: 

- Nigdy więcej nie chcę słyszeć żadnych takich tekstów na temat Górskiej. Zapamiętaj to sobie bo kolejnym razem nie ręczę za siebie 

Jawor po tych słowach udał się do samochodu, a Mateusz wstał z chodnika i zaczął dochodzić do siebie. Gdy Mateusz zbierał się z chodnika minęła go Górska i udała się wprost do samochodu Tomka, na całe szczęście nie słyszała kłótni ani nie widziała uderzenia. Górska i Jawor udali się na komendę, Tomek nic nie powiedział o zdarzeniu z Mateuszem wiedział że zaboli ją to. Całą drogę milczeli Górska patrzyła za okno, a Tomek prowadził skupiał się na tym, przynajmniej starał się skupić się myśl o dwóch rzeczach nie dawała mu spokoju, a mianowicie o tym co powiedział przyznał sam przed sobą że skłamał. Górska nie była tylko koleżanką z pracy, teraz już był tego pewny że to nie przyjaźń tylko coś więcej to miłość. A drugą rzeczą było to iż Daga powiedziała mu że ją mdli na samą myśl o słodkim. Przez jego myśl przeszła tylko jedna rzecz ciąża. Zaczął się zastanawiać czy właśnie nie chodzi o to. A jeśli tak? Jak zareaguje Mateusz? Co zrobi Górska? W końcu jak on to sam przyjemnie? Daga była mu teraz bliższa niż kiedy kolwiek. Wiedział i czuł że to co czuje do Górskiej to uczucie które powoli zamieniało przyjaźń w miłość. Gdy tak siedzieli w ciszy droga na komendę minęła im bardzo szybko. Gdy dotarli na komendę Tomek zaparkował samochód po czym oboje wyszli z niego i udali się do budynku. Gdy zobaczyli Bola który rozmawiał z Magdą, Tomek i Daga powiedzieli: 

- Cześć Magda witaj Boluś 

- Cześć Madzia, Bolo 

Magda zauważywszy ich powiedziała: 

- Cześć 

Również Bolo odpowiedział: 

- Cześć tylko nie Boluś, Jaworku 

- Bolo, Jawor albo komisarz Tomasz Jawor nie Jaworku 

- Bolo proszę, a nie Boluś 

- Jak dzieci 

Dodała Górska, a Magda dokończyła: 

- Do piaskownice idźcie się pobawić 

- Górska, a tak na marginesie szef was szuka od ponad godziny razem z Jagiełłą 

- A ten to znowu czego chce, mówię wam kłopoty się zapowiadają 

- Kłopoty Jawor to wy będziecie mieć za spóźnienie 

- Jak to od ponad godziny i jakie spóźnienie? 

- Górska co ty zegarka nie masz jest 9:45 

- Co? Żartujesz na mam ... 9:46 już 

- No i co Jawor 

Górska popatrzyła na Tomka mówiąc: 

- Dzięki 

- A to moja wina że tak długo się zbierałaś 

Bolo popatrzyła na Magdę ona na niego po czym on dodał: 

- Jak zbierałaś ... Czy wy no wiesz ten teges ... Czy wy jesteście razem? 

Górska spojrzała na Jawora on na nią po czym oboje równocześnie odpowiedzieli: 

- Nie! 

A Górska dodała: 

- Oszalałeś Bolo na z nim? To tylko kolega 

A Jawor dokończył zdanie. 

- Bolo zejdź na ziemię i lepiej zajmij się Pakulską 

Po tych słowach na korytarz wyszedł Kubis mówiąc: 

- O kogo moje oczy widzą. Jawor i Górska znaleźliście się w końcu 

- Dzień dobry szefie. Bo my szefie ... 

Górska chciała coś jeszcze powiedzieć lecz przerwał jej szef mówiąc: 

- O waszym spóźnieniu jeszcze porozmawiamy, a teraz oboje do mojego gabinetu natychmiast 

Górska i Jawor nic już nie mówili tylko udali się do gabinetu szefa. ...  

czwartek, 16 lipca 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 6 

Korwicki wybrawszy numer Jawora zadzwonił do niego. Jawor chciał otworzyć lodówkę gdy usłyszał dźwięk telefonu, wyciągnął go i zobaczył na wyświetlaczu nazwę: " MIEJSKA: KORWICKI " odebrał połączenie i powiedział: 

- Słucham? 

- Cześć Tomek tu Marek Korwicki z miejskiej nie wiem czy mnie jeszcze pamiętasz 

- Cześć, pewnie że pamiętam. Coś się stało że tak późno dzwonisz, czy chcesz wyskoczyć na piwo? 

- Raczej, a właściwie te pierwsze 

- O co chodzi? 

- Już wyjaśniam. Ja i Natalia dostaliśmy zgłoszenie o pijanej osobie w parku koło fontanny pingwina, kojarzysz gdzie to jest? 

- Nie bardzo kojarzę gdzie to jest 

- To jest wschodnia alejka łącząca się z ulica parkową 

- Już tak wiem gdzie, po co mi to mówisz co ja mam z tym wspólnego? 

- Tomek te zgłoszenie dotyczyło pijanej osoby, a tą pijaną osobą jest Dagmara twoja partnerka 

Tomek słysząc to zaniemówił. 

- Jawor słyszysz? 

- Słyszę, zaraz tak będę, na razie 

- Na razie 

- No i co? 

- Zaraz tutaj będzie 

Tomek ubrał kamizelkę wziął klucze z samochodu i udał się pod wskazany adres, całą drogę zastanawiał się dlaczego Dagmara tak postąpiła. Po dotarciu na miejsce zaparkował samochód tuż za radiowozem i udał się na miejsce. 

- Cześć Marek, Natalia. Co się stało? 

- Cześć. Sami nie wiemy dostaliśmy zgłoszenie i tak my ją tutaj zastaliśmy 

- Żaden z nas nie może ją zabrać do siebie, ja mam syna, a Natalia tymczasowo mieszka u mnie na problemy rodzinne 

- A wytrzeźwiałka odpada wiesz dlaczego, a chłopaka Dagi nie znam 

- Wiem, a Mateusz to już chyba nieaktualne 

- Ma ... A ... Mateusz ten ... Dupek ... Zdra ... Zdrajca ... I baran 

- Tomek o co chodzi z tym Mateuszem? 

Zapytał Marek. 

- Ma kochankę i będzie miał z nią dziecko 

- Czyli klasyk zdrada 

- Tak. Dzięki jeszcze raz 

- Gdzie ją zabierzesz możemy wiedzieć? 

- Tak do siebie Natalia. To na razie 

- Na razie. 06 do 00 jesteśmy wolni i wracamy do firmy 

- 00 do 06, a co z tą pijaną osobą? 

Natalia popatrzyła na Marka po czym Marek powiedział: 

- Tą osoba sama się ewakuowała do swojego mieszkania i nikogo tam już nie ma 

- Dziwne 06 zgłoszenie pochodziło z około 45 minut temu. Na pewno tam nie ma nikogo? 

- Na pewno Jacek sprawdziliśmy z Natalią dany teren i nikogo tam nie było. Może po prostu ktoś ją zabrał albo sama poszła do domu 

- Dobrze jak nikogo tam nie ma to wracajcie na komendę 

- Oo i to mi się podoba.juz się zbieramy i wracamy. Bez odbioru  

Po tych słowach spojrzeli na Jawora jak wziął Górską na ręce i zaniósł ją do swojego samochodu. Natalia widząc to powiedziała: 

- Popatrz on jest w niej zakochany 

- Kto Jawor? Eeee co ty gadasz Natalia? Jawor i Górska? Żartujesz? 

- Marek przecież to widzę jego oczy ten blask jak na nią patrzy 

- Wątpię, pomyliłaś się. Nie to co my. Na w tobie jestem szaleńczo zakochany. On to raczej nie 

- Ty we mnie na pewno, ale jestem prawie pewna że on w niej 

- Dobra niech ci będzie ale nie bawmy się w psychologa tylko wracajmy do bazy 

Po tych słowach Natalia i Marek udali się do swojego samochodu i wrócili na komendę. A Jawor położywszy Górską na przednim siedzeniu udał się z nią do swojego mieszkania. Po drodze Górska zasnęła ele wpierw wygłosiła całą " litanie " i kazanie różnych wyzwisk na temat Mateusza oraz jego zachowania i zachowania wszystkich mężczyzn na świecie. Z początku Jawor nic nie mówił ale z biegiem minut sam się wkurzył, ale wiedział dobrze że jak coś zrobi np. spotka się z nim to Daga się o tym może dowiedzieć i się może wkurzyć na niego. Gdy dotarli pod blok Jawora, Górską już spala, Tomek wziął ją na ręce i zaniósł do swojego mieszkania. Gdy był już w mieszkaniu położył Górską na kanapie, zdjął jej buty, kurtkę i bluzę po czym położył pod jej głowę poduszkę, a następnie okrył kocem. Gdy tak Górską spała Tomek na chwilę usiadł przy niej i patrzył na nią, pogładził ją po policzku. Po mniej więcej kwadransie wstał i udał się do swojej sypialni. Poranek nastał dość szybko, by się mogło wydawać że szybciej niż zwykle. Jawor jako pierwszy wstał i udał się wpierw do łazienki. Wziął szybki prysznic po czym ubrał się ciemno niebieski jeansy i niebieska jasną koszule, a potem udał się do kuchni. Górska jeszcze spała, dopiero się obudziła gdy usłyszała express do kawy, wstała, a właściwie usiadła i chwyciła się dłońmi swojej głowy mówiąc: 

- Boli ... Strasznie mnie boli głowa 

Po czym rozejrzała się po pokoju i zobaczyła nie swoje meble, siebie w samej podkoszulce i spodniach po czym dodała: 

- Gdzie ja jestem? 

Jawor słysząc to zabrał kawę i udał się z nią do salonu. Widząc ją jej rozczochrane włosy i nie wyspana twarz powiedział z lekkim uśmiechem. 

- Cześć kochanie, dzięki za cudowną noc, zaskoczyłaś mnie 

Górska spojrzała na Jawora przez chwilę nic nie mówiła dopiero po około minucie może dwóch powiedziała: 

- Co ty powiedziałeś ... Kochanie dzięki za noc ... Cudowną noc? ... Czy ... Czy ty i ja ... My ... Razem ... No wiesz ... Ja nic nie pamiętam 

Przez chwilę była cisza żaden z nich nic nie mówił dopiero po chwili Górska powiedziała: 

- O Jezu moja głowa ... Jawor co się dzieje, a właściwie co się stało ... Czy ty i ja no wiesz? 

Tomek uśmiechnął się po czym powiedział: 

- Górska nic się się między nami nie stało nie w tym sensie ... Ani żadnym innym 

- To czemu tu ... O Jezu ... To czemu tutaj jestem, a właściwie gdzie ja jestem? 

- Jesteś u mnie w mieszkaniu 

- A czemu, dlaczego? 

- Wolisz wersję skrótową czy dłuższą? 

- Obecnie ... O matko ... Skrót bo ... O Jezu długiej nie zrozumię 

- Upiłaś się i zabrałem ciebie do siebie 

- A długa to? 

- Jak dojdziesz do siebie, a tutaj proszę kawa i woda co wolisz 

- Dzięki ..., a ..., a ... 

- Śniadanie, po drodze kupimy coś, jedynie że chcesz tosta z serem lub kanapkę 

- ... Hm ... Tego tosta a serem 

- A może jednak słodkie 

- Nie! Broń Boże na samą myśl o słodkim mnie mdli 

Jawor słysząc to nic nie mówił tylko popatrzył na nią po czym wstał i udał się do kuchni. Daga została w salonie wzięła parę łyków wody po czym wstała i rozejrzała się po mieszkaniu Tomka i udała się w kierunku w którym udał się wcześniej Tomek czyli do kuchni. ...  

niedziela, 28 czerwca 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 5 

Mateusz zobaczywszy Dagę był zaskoczony jej widokiem. Nic nie powiedział za to Górska zabrała głos: 

- Co? Nic nie powiesz? Mowe ci odjeło? 

Dopiero po tych słowach odezwał się mówiąc: 

- Dagmara co tu ... Co tu tutaj robisz? 

- O to samo mogłam ciebie zapytać? 

- Mateo kto to jest? 

- To ... To jest ... 

- To jest kto? No powiesz, raczej widzę że nie. Dagmara Górska, a właściwie starsza aspirant Dagmara Górska dziewczyna Mateusza 

- Co ? To ona Mateo? 

- Tak Amando to ona, Górska co tu tutaj robisz? Skąd znasz ten adres? 

- Górska? Nie pracujesz ze mną i nie masz prawa mi tak mówić, a po za tym zawsze mówiłeś go mnie Daguś, Żabka. A adres mam ... Nie powiem ci 

- Pewnie ten twój kochanek ci go załatwił jak mu tam ... Jawor 

- Jawor nie jest moim kochankiem w przeciwieństwie do tej ... 

Górska zmierzyła dziewczynę wzrokiem i dokończyła zdanie. 

- Sztucznej, farbniętej małpy, sorry kochanki 

- Wypraszamy sobie są prawdziwe w przeciwieństwie do twojej deski mam co pokazać, a ja z Mateo kochamy się i jestem jego dziewczyną, a właściwie przyszłą żoną, a nie kochanką a po za tym sama jesteś małpa 

- Co? Żoną przyszłą? Kiedy mi zamierzałem powiedzieć? 

- Gór ... Daga to nie tak pozwól mi to wyjaśnić 

- Co wyjaśnić? Że zdradziłeś mnie? Że oskarżałeś mnie o romans z Tomkiem, a sam miałeś romans 

- Górska gdybyś była inna to by się tak nie skończyło 

- Jaka miałabym być według ciebie? 

Mateusz zaniemówił. Górska popatrzyła na nią i na niego po czym powiedziała: 

- To koniec. Wyprowadzasz się z mieszkania 

- Nie! Mieszkanie jest moje to ty się wynoś z niego, masz czas do końca tygodnia 

- Co? Ty chyba żartujesz? Mieszkasz u kochanki? A gdzie ja się mam podziać? 

- Nie obchodzi mnie to już. I zejdź mi, a właściwie nam z oczu, denerwujesz mnie, Amandę i dziecko 

- No słyszałaś sio, bo wezwę policję 

- Mateusz jeszcze wrócimy do tej rozmowy 

- Wątpię żegnam 

Górska udała się do samochodu i odjechała. Jeździła tak po mieście bez celu dobre półtora godziny z jej oczu płynęły łzy. W tym czasie Jawor dokończył raporty i udał się do mieszkania, zrobił sobie coś do zjedzenia i zaczął oglądać telewizję, a właściwie zaczął skakać po kanałach, nie mógł skupić uwagi na jakim kolwiek programie, a co dopiero kanale gdyż jego myśli ciągle krążyły wokół Górskiej. Tymczasem Górska udała się przed swój blok i zaparkowawszy samochód udała się do swojej klatki schodowej, lecz przed samym domofonem zatrzymała się otarła swoje zapłakane oczy i stała tak przez parę sekund po czym cofnęła się i udała się do najbliższego lokalu. Weszła do środka usiadła przy barze po czym zamówiła wódkę z colą. Gdy zrobiło się bardzo późno kupiła piwo i wódkę i udała się do parku. Czas mijał bardzo szybko. W tym samym czasie co Górska była w parku patrol drogówki dostał wezwanie: 

- 06 do 00 zgłoś się? 

- 06 do 00 zgłaszam się. Wiesz Jacek że prawie 40 minut temu skoczyliśmy służbę i wracamy do firmy 

- Wiem Natalia ale dostałem zgłoszenie o pijanej osobie w parku, niedaleko od was 

- To wyślij tam kogoś innego my są już po służbie 

- Marek nie mam nikogo w pobliżu, a ściągać nie będę nikogo z końca miasta

Natalia popatrzyła na Marka na co on powiedział: 

- Nie patrz tak słodko na mnie i nic nie mów  

- Marek te jedno zgłoszenie 

- Natalia, a nasz stolik nasza randka? 

- Mareczku 

- Wiesz że ciężko mi jest ciebie cokolwiek odmówić ... No dobra. 00 do 06 podaj gdzie to jest dokładnie 

- Wiedziałem że was przekonaj 

- Raczej nie ty przekonałeś mnie. Twój urok nie działa na mnie. A gdzie ten pijany gość jest, podaj adres 

- Już mówię. Wschodnia alejka łącząca się z ulica parkową, niedaleko fontanny pingwina 

- Wiem gdzie, trochę nieciekawe miejsce. Dzięki Jacek 

- Bez odbioru 

Po tych słowach Marek Korwicki i Natalia Mróz udali się pod wskazany adres. Po dotarciu na miejsce Marek zaparkował po czym oboje wyszli z samochodu i udali się pod wskazane miejsce. 

- Marek widzisz to co ja? To jest Dagmara? Czy się mylę? 

- Widzę i się nie mylisz. To jest Dagmara Górska 

Górska siedziała na ławce kompletnie pijana mówiąc: 

- Po co ... Pół co mi to ... Było ... Glu ... Głupia jestem 

Marek i Natalia podeszli bliżej, a do posterunkowych starsza osoba mówiąc: 

- Państwo z policji? 

- Tak starsza aspirant Natalia Mróz i aspirant Marek Korwicki. Pani nas powiadomiła? 

- Tak. Widziałam ją tutaj no i dwóch wyrostków jeszcze ale oni zwiali już, a ta dziewczyna, wstyd że tak się stoczyła 

- Dziękuję,to że Pani zadzwoniła do nas, już się tym zajmiemy sami 

- To ja już mogę wracać do domu? 

- Tak. Dobranoc Pani 

- Dobranoc 

Po tych słowach starsza kobieta udała się w stronę wyjścia, a Natalia i Marek podeszli do Górskiej. 

- Część Daga 

Powiedziała Natalia, Górska popatrzyła na nią i powiedziała, a właściwie wymamrotała: 

- Cze ... Część ... Co ... Co chcesz ... Bo ... O ... Brakło już 

- Widzimy. Natalia ona jest kompletnie pijana 

- Wiem 

- Oko ... Mam ... Mała ... Wasze zdrowie 

- Może już nie pij Górska, masz już dość 

- Bo co za ... Zarobisz mi. Wszyscy, ale wszy ... Wszyscy faceci to świ ... Świnie 

- To co Natalia zabieramy ją na wytrzyzwiałkę? 

- Nie Marek, raczej nie 

- Jak to nie? Widzisz w jakim ona jest stanie 

Oboje popatrzyli na nią i widzieli jak coś mamrocze pod nosem. 

- Widzę. A chcesz żeby znalazło się to w jej aktach 

- A co chcesz zrobić. Co proponujesz? 

- Natalia do siebie ją nie weźmiesz, a do mnie ją tym bardziej nie zabiorę ..., a rodzina? 

- Ona mieszka z chłopakiem ale go nie znam 

- A ten partner jej z pracy ... Jawor? 

  - Masz jego numer? To zadzwoń 

- Mam. Czekaj 

Korwicki wyciągnął telefon i zaczął szukać w kontaktach numer telefonu Jawora. ... 

sobota, 6 czerwca 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Drodzy czytelnicy oglądając serial Sprawiedliwi Wydział Kryminalny wiecie że już jakiś czas temu został pozbawiony życia Tomasz Jawor. Ja jeszcze tego nie zrobiłam dopiero miałam to zrobić w następnych opowiadaniach, ale plany zostały zmienione i kolejne opowiadania które już mam napisane przerabiam na zastąpienie Jawora, Michałem Gardą. Ale między nimi muszę napisać nowe które będzie łącznikiem obu naszych bohaterów. Jak wiecie oglądając ostatni odcinek SWK również komisarz Michał Garda został uśmiercony ja jeszcze jego nie pozbawię życia. Mam nadzieję że moje opowiadania przypadną wam do gustu. A teraz zapraszam na kolejną część opowiadania pod tytułem Zamknięte Oczy Otwiera Los.

Pozdrawiam 😉

Akta sprawy nr 6 część 4 

Tomek spojrzał na Bola po czym powiedział: 

- Cześć 

- Cześć, o czym mówicie? 

- O nowej sprawie, a właściwie Jawor mówi o tym 

- Jaka sprawa Górska? 

- Szef wspomniał że mamy się zająć nową sprawą ale szczegóły jej poznamy dopiero jutro 

- Dlaczego jutro? 

- Bolo tego nie wiemy, ale wiemy z Górską tyle że prokurator dzisiaj wieczorem pozna szczegóły od jakieś Juli, Julianny 

- Julianna? Jawor jesteś pewny tego imienia? 

- No tak, Bolo o co chodzi? 

Zapytał Jawor. 

- Julianna ... Szymańska dawna wielka miłość naszego prokuratora 

- Co? Naszego prokuratora Kornela Jagiełło? 

- Tak Jawor naszego 

- Żartujesz?

-  Głusi jesteście czy co. Nie żartuje Górska. Dziewczyna niezwykle piękna chodziła z Kubisem i Kornelem do wspólnej szkoły ale inne wydziały nawet mówiło się o ślubie jej z Kornelem 

- Prokurator nie jest i nie był żonaty 

- Nie Górska z tego co wiem to drogi ich się rozeszły poznała kogoś innego i tamte uczucie się wypaliło, a raczej zgasło, a nowe wybuchło jak lawa gorąca wulkanu, a Jagiełło usunął się w cień 

- Co dalej? 

- Jawor z tego co wiem to ona wyjechała, a prokurator został 

- Gdzie wyjechała? 

- A co encyklopedia czy jakaś inna Wikipedia jestem, z tego co orientuje się to z mężem ale gdzie to nie wiem. Mówicie że ona się odezwała do niego 

- Tak nam szef powiedział 

- Ciekawe o co może chodzić? 

- Tak jak mówiliśmy tego dowiemy się jutro 

- Zobaczymy. Górska mam to o co prosiłaś 

- Dzięki Bolo 

- Nie ma za co, a można wiedzieć po co ci ten adres? 

- Bolo ... Czas sprawdzić karty i ... I je zamknąć jeśli będzie taka potrzeba 

- Jakie karty? Górska o czym ty mówisz? 

- Tomek wiesz dobrze o czym mówię 

- Wiem, ale jesteś tego pewna 

- Tak, czas najwyższy to sprawdzić i zamknąć ten rozdział 

- Nie będziesz żałować?  

- Nie. Wiesz że przez życie nie można iść dwoma ścieżkami równocześnie, a zwłaszcza w życiu prywatnym, a po za tym jeśli on tego nie potrafi to ja to muszę zrobić 

- Daga ... 

Tomek chciał dość jeszcze powiedzieć ale nie mógł gdyż przerwała mu Górska. 

- Tomek nie możemy już o tym idę po kawę chcesz? 

- Tak, czarna z cukrem i mlekiem, zresztą wiesz jaką pije 

- Wiem 

Górska wyszła z pokoju detektywów, a Tomek zaczął cichą rozmowę z Bolem. 

- Bolo dałeś jej adres kochanki Mateusza tej Amandy? 

- Tak. Tylko niepokoje się o nią 

- Górska jest silna poradzi sobie 

- Tomek ty nic nie rozumiesz 

- To mi wyjaśni o co chodzi 

- Jawor od wczoraj telefon Mateusza loguje się u niej 

- Dzisiaj miał wrócić? Ale czekaj dostała SMS. Tylko nie mów mi że? 

- Dokładnie Mateusz dalej jest u niej 

- Jeśli pojadę tam to ... Tak nie 

- Tomek zostaw to tak Górska ma rację czas zamieniać tę kartę, a my ją będziemy wspierać 

- Na mnie mnie może zawsze liczyć 

- Na nas chciałeś powiedzieć 

- Dokładnie tak 

Po tych słowach do pokoju weszła ponownie Górska z kawą. 

- Proszę twoja kawa, Bolo zapomniałam o ciebie, przepraszam 

- Dzięki 

- Nie na za co, na dziś już mam dość kawy. To co robicie teraz 

- Jak to co zaległe raporty 

- Niestety, ale na całe szczęście za niecałe dwie godziny do domu 

- No za dwie godziny wszystko się wyjaśni 

- Górska wiesz że ... 

- Wiem Tomek, ale wracajmy do pracy 

- Ja też wracam do siebie mam parę zaległych rzeczy, to na razie 

- To na razie 

Po tych słowach Górska i Jawor wrócili do swoich biurków i zaległych raportów. Czas mijał bardzo szybko. Gdy nastała godzina 17:15 Górska widząc ją powiedziała: 

- Tomek ja już prawie raporty skończyłam, zostały mi jeszcze dwa, a jest 17:15, a chciałam coś załatwić 

- Co załatwić? 

- Wiesz co Tomek, chce poznać prawdę chociaż już wiem jaka jest ... Jawor wiesz o co mi chodzi 

- Wiem, idź na dokończę je 

- Dzięki 

Dagmara zaczęła powoli się zbierać wzięła telefon, czarna cienką kurtkę typu ramoneska i udała się do drzwi. Gdy była przy nich Jawor powiedział: 

- Górska ... 

Daga odwróciła się nic nie mówiąc spojrzała na Jawora po czym on dokończył wcześniejsze zdanie. 

- Uważaj na siebie w razie czego dzwoń 

Górska uśmiechnęła się po czym wyszła z pokoju detektywów, a Tomek kończył raporty. Górska wsiadłszy do samochodu udała się pod adres który wcześniej ustalił Bolo. Po dotarciu na miejsce zaparkowała samochód tak aby ona mogła wszystko widzieć, a ją by nikt nie zauważył. Górskiej wydawało się że teraz czas mijał powoli lecz tak naprawdę płynął on szybko. Po upływie około 45 minut zauważyła że z bloku wychodzi Mateusz z dziewczyną w zaawansowanej ciąży, obejmując ją uśmiechał się chwilę oni rozmawiali przed blokiem uśmiechając się. Górska po upływie około minuty może trzech minut wyszła z samochodu i udała się w kierunku zakochanej pary. Będąc blisko słyszała jak Mateusz powiedział: 

- Będę musiał zadzwonić do Górskiej i powiem jej że rozładunek mi się przeciągnie 

- I w tedy zostaniesz że mną do jutra? 

- Tak kochanie 

- O kochanie!? Jaki rozładunek ci się przeciągnie!? 

Zapytała głośno Górska, oboje odwrócili się w jej kierunku. ... 

sobota, 16 maja 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 3 

Po paru chwilach pojawili się Wach i Walczak z raportami. Wpierw chcieli się udać do szefa ale nie musieli gdyż tak się złożyło że Kubis akurat wyszedł z gabinetu po kawę. 

- Dobrze że szefuńcia widzimy proszę swieżutkie jeszcze ciepłe raporty 

- Kuba, a te zaległe raporty? 

- Są szefie dopilnowałam 

- No właśnie aż mnie ręką boli od tego pisania 

- To na pewno chcesz odpocząć, może na wsi 

- Odpocząć owszem ale żadnej wsi, jakiś uraz mam po ostatniej sprawie i pobycie na niej 

- No to najwyższy czas pokonać ten uraz 

- Może kiedyś tak ale ... 

Kuba nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Jaro który pojawił się na górze. 

- Dzień dobry szefie, cześć jest sprawa 

- Cześć Jaro, jaka sprawa? 

- W gabinecie medycyny estetycznej, pacjentka zeszła na stole w trakcie zabiegu 

- Że co? Co jej tam zrobili? 

Zapytała Paulina. 

- Nie wiem dokładnie, ale z tego co już na te chwilę wiem to mąż ofiary twierdzi że to morderstwo, a lekarka co wykonywała zabieg twierdzi że wszystko szło zgodnie z planem 

- Dziwne 

- Kto szefie jedzie tam? 

Zapytał Kuba. 

- Daj chwilę pomyśleć 

- Szefie ja już jadę na miejsce, a Bolo jest u siebie kończy raport 

- Dobra. Magda, Ola i Kopczyk są już wolni? 

- Nie szefie, jakieś komplikacje się im pojawiły 

- Przy zębie? 

Zapytała Paulina. 

- Chyba to jakaś grubsza sprawa 

Dodał Krzysiek. 

- A Górska i Jawor? 

- Jeszcze się nie pojawili

Odpowiedziała Magda. 

- No dobra Paulina i Kuba jedzcie tam, to jest wasza sprawa 

- Bogu dzięki, wieś nas nie dotyczy 

- Ale z ciebie leń się zrobił Kuba. Szefie, a o co chodzi z tą wsią? 

- To już was nie dotyczy, te sprawę dostaną Jawor i Górska 

- A ... 

Wach chciała coś jeszcze powiedzieć ale przerwał jej Kuba. 

- Paulina chodz wiem trup nie zająć, ale z całym szacunkiem do szefa nie chce wylądować na wsi przez twoje gadanie 

- Idę już 

Ledwo co Kuba otworzył drzwi zobaczyli w nich Tomka i Dagmarę. Walczak widząc ich powiedział: 

- O cześć, gratuluję wsi 

- Że co? Cześć 

Zapytała Górska. 

- Cześć, szef wam wyjaśni to 

- Cześć, co nam wyjaśni? 

Zapytała Jawor, ale Wach nie odpowiedziała już, więc spojrzał na Magdę mówiąc: 

- Magda i co chodzi jaka wieś? 

- Właśnie co nas minęło 

- Dokładnie to nie wiem o co chodzi 

- To mów co wiesz 

- Zaraz powiemy, a gdzie masz obiad, 

- Proszę jeszcze ciepły 

Powiedziała Górska. 

- Dzięki. Więc tak zaraz po waszym wyjściu wyszedł szef wraz z prokuratorem 

- Prokurator ma chyba jakąś sprawę gdyż potrzebuje najlepszych ludzi 

- Wpierw mieli to być Wach i Walczak gdyż wy prawie pojechaliście do waszej nowej sprawy 

- Acha 

Powiedziała Górska patrząc na Jawora po czym on dodał: 

- Ale tej sprawy oni nie dostali? 

Po słowach Tomka Krzysiek odpowiedział: 

- No nie bo wpadł tutaj Jaro z nową sprawą morderstwo w gabinecie medycyny estetycznej 

- I szef przydzieli im te sprawę 

- A wy widzę że jesteście już wolni, a Magda i Krzysiek wam już wszystko streszcili 

Po tych słowach szefa żaden nie zabrał głosu po czym Kubis dodał: 

- Co taka cisza. Tomek i Daga zapraszam do mnie 

- Już idziemy szefie, tylko ... 

- Tylko co? Tomek zapraszam zaraz. 

Jawor popatrzył na Górską po czym Górska odpowiedziała:  

- Już idziemy szefie 

Po tych słowach udali się do gabinetu Kubisa, po wejściu do niego i zamknięciu drzwi Kubis powiedział: 

- Co to była za sprawa którą musieliście załatwić? 

- Awantura w restauracji z użyciem noża 

Powiedział Tomek. 

- Tak Awantura już wam wierzę mam nadzieję że i starym szefie pamiętaliście 

Daga spojrzała na Tomka on na nią po czym Tomek powiedział: 

- Jak mogliśmy o naszym ulubionym szefie zapomnieć 

A Górska dodała: 

- Jeszcze ciepły i pyszny obiad dla szefa 

- Dzięki. Ale jest sprawa 

- Jaka sprawa? 

Zapytał Jawor. 

- To już wiecie że był u mnie Kornel i prosił o pomoc i najlepszych ludzi 

- A mówiłem to Górska 

Jawor mówiąc to zbliżył się do Dagi na tyle blisko że praktycznie wyszeptał jej to zdanie do ucha. 

- Tomek coś mówiłeś? 

- Tak zapytał się o co chodzi, czego dotyczy ta sprawa i kto ma się nią zająć 

- No właśnie jeszcze zupełnie nie wiem o co chodzi. Ale wiem że odezwała się do niego nasza wspólna znajoma prosząc o pomoc. Początkowo myślałem że sprawą zajmną się Wach i Walczak ale wyskoczyła im inna sprawa, a wy jesteście wolni więc wy się nią zajmniecie 

- O jaką pomoc chodzi? 

- Tomek tak jak mówiłem nie wiem, ale wiem że dzisiaj wieczorem Kornel na porozmawiać z Julianną 

- Julianna ładne imię 

Dodała Górska.n

- Ładne i to jest nasza wspólna znajoma z czasów studenckich i jest prawie ... Trzy lata młodsza od nas 

- Czy między szefem, a nią coś tam, no wie szef 

- Jawor widzę że świeże powietrze dobrze ci zrobi, a teraz wracajcie to raportów 

- Dobrze szefie 

Powiedziała Górska po czym oboje wyszli z gabinetu szefa i udali się do swojego pokoju. Gdy zajęli miejsca przy swoich biurkach Tomek zrobił się jakby nieobecny, zamyślony Górska widząc to zapytała się: 

- Jawor co się dzieje? 

Tomek nie odpowiedział Data ponowiła pytanie. 

- Tomek co się stało?

- Co? Coś mówiłaś? 

- Tak o czym myślisz 

- O sprawie szefa, żadnych szczegółów tylko tyle że my się tą sprawą zajmniemy, ale jaką sprawą 

- Powiedział że wieczorem prokurator wszystkiego się dowie czyli on jutro nam wszystko wyjaśni 

- No dobra. Ale nie daje mi spokoju inna rzecz 

- Jaka? 

- Imię Julianna 

- Co? Imię ładne i rzadkie 

- Zgadza się, a to co mi powiedział że świeże powietrze dobrze mi zrobi 

- Tomek może mu chodziło że masz wyjść na spacer 

- Nie Górska mówię ci że coś jest na rzeczy 

- Jawor mówią że kobiety mają szósty zmysł ale tu chyba ... Zachowujesz się tak jakbyś go miał 

- Dlatego Jawor jest dobrym gliną 

Powiedziała Bolo. ...

niedziela, 26 kwietnia 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 2 

Jawor widząc to oraz zobaczywszy maleńką łzę na policzku Dagi powiedział: 

- Zmieńmy temat. Jestem potwornie głodny, a ty? 

- Trochę ... Tak ... Chociaż nie za bardzo 

- Chodźmy na obiad. Niedaleko jest tu fajna knajpa, tylko uprzedzam żadnej odmowy nie przyjmuje 

Górska lekko się uśmiechnęła po czym powiedziała: 

- No dobrze, to chodźmy 

W tym momencie usłyszeli na korytarzu głos prokuratora, Jawor słysząc to powiedział: 

- Jego tu jeszcze brakowało 

- Tomek no i co z tego że przyszedł, przecież wiesz że często się tutaj pojawia 

- Tak, ale przeważnie jak się zjawia to albo rozwiązujemy sprawę albo on ma jakąś sprawę 

- Nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek on miał jakąś sprawę 

- Dosłownie nie ale z nim zawsze pojawiają się sprawy, on przyciąga je jak magnes 

- Jawor przesadzasz, a po za tym Ola i Kopczyk mają sprawę awantura czy pobicie w gabinecie stomatologicznym 

- Ja nie przesadzam sama zresztą zobaczysz, a co to mówiłaś? W gabinecie stomatologicznym? Ktoś napadł na dentystę czy dentysta wyrwał nie ten ząb co trzeba 

- Tego to nie wiem 

W tym czasie na korytarzu można było usłyszeć głos prokuratora mówiącego: 

- Dzień dobry Pani Magdo, Edek jest u siebie? 

- Dzień dobry Panie prokuratorze, tak jest u siebie 

- A śledczy? 

Magda zaczęła tłumaczyć kto gdzie jest i czym się zajmuje obecnie, a Tomek powiedział: 

- A nie mówiłem, obiadu możemy nie zobaczyć, jedynie ... ? 

- Jedynie, co? 

- Do pokoju przesłuchań chodź 

- Co? Ale Tomek ... 

Górska nie dokończyła zdania gdyż Tomek chwycił swoją prawą dłonią jej lewą dłoń i wciągnął ją do pokoju przesłuchań. Daga chciała coś powiedzieć lecz gdy tylko otworzyła lekko usta Tomek położył swoją lewą dłoń na jej ustach patrząc w jej oczy, ona nic nie powiedziawszy popatrzyła w jego oczy. W tym momencie Jawor poczuł szybsze bicie serca, Górska również poczuła coś w rodzaju ukłucia w sercu które zaczęło bić coraz szybciej. Tak stali chwilę pod drzwiami, gdy usłyszeli głos prokuratora mówiącego: 

- Dziękuję Pani Magdo to ja wpierw zajrzę do Edka 

Po tych słowach Jagiełło wszedł do pokoju Kubisa. Jawor po kilkunastu sekundach zabrał swoją dłoń z ust Górskiej i powiedział: 

- Chyba wszedł do szefa 

Po czym otworzył drzwi, prawie obok nich stała Magda coś wieszała na tablicy ogłoszeń, zobaczywszy to jak Jawor otwiera drzwi powiedziała: 

- A co tak komisarz się skrada? 

- Zaraz skrada 

- Wiedziałam że to będzie dziwnie wyglądać 

- Daga i co chodzi? 

- Chowa się przed prokuratorem 

- Acha 

- Acha? To gdzie on jest? 

- Panie komisarzu nie chowiemy się jak mysz 

- Krzysiek 

- Prawie wszedł do szefa 

- Dzięki Magda, pytał się o śledczych nie wiesz co chciał? 

- Nie wiem Daga, ale minę nie miał za wesołą 

- On nigdy nie ma miny wesołej, jakby pytał się o mnie lub Górską jakąś sprawa wyskoczyła nam nagle 

- Sprawa? A jaka sprawa? 

Zapytała Magda. 

- Idziemy coś zjeść 

Powiedziała Górska. 

- Będziemy was kryć pod jednym warunkiem 

- Krzysiek? Jakim warunkiem? 

Magda spojrzała na Krzyśka, a on na nią po czym on powiedział: 

- Panie komisarzu weźmiecie nam obiad na wynos 

- A to nie jest szantaż 

Zapytała Jawor. Oboje spojrzeli na siebie po czym Magda powiedziała: 

- Nie tylko ... Przyjacielski gest i prośba 

- Dobra weźmiemy. Tomek chodź już bo zaraz wyjdzie i będzie chciał z nami gadać 

 Powiedziała Górska. Po tych słowach Jawor i Górska wyszli z pokoju i udało się do wyjścia. Po wyjściu ich z komendy i tak około po 30 z gabinetu wyszli Jagiełło i Kubis. Głos zabrał Kubis: 

- Mam wolnych Wach i Walczak oraz Górska i Jawor 

- Mówiłem ci Edward potrzebuje twoich najlepszych ludzi 

- To co Jawor i Górska 

- Raczej myślałem o Pani Górskiej z Pauliną lub Kubą, a ..., a nie komisarz Jawor 

- Kornel mam samych najlepszych ludzi, już co mówiłem ale powtórzę to jeszcze raz nie mogę i nie będę już rozdzielać ludzi w trakcie prowadzenia śledztwa bo tak ty chcesz 

- Edward wiesz że to delikatna sprawa 

- Wiem, Magda widzę że Jawora i Górskiej nie ma, wiesz gdzie są? 

- Jakąś nagła sprawa im wyskoczyła i pojechał się tym zająć 

- Jaka sprawa? Czemu ja nic nie wiem na ten temat? 

- Teraz przed chwilą dosłownie się pojawiła. Sam z Magdą nie wiem dokładnie o co chodzi 

- Acha to widzisz Kornel tylko mi zostali Paulina i Kuba. To co robimy? 

- Poczekajmy. Tak jak ci mówiłem dzisiaj się dowiem więcej ale dopiero wieczorem więc jutro najpóźniej pojutrze będę wiedział więcej to wtedy zdecydujemy 

- Dobrze czekam. Pozdrów Juliannę 

- Pozdrowię i mam nadzieję że się ona myli 

- Ja również mam taką nadzieję ale jak nie to wyślę tam moich ludzi. Na pewno nie zostawię tego bez wyjaśnienia 

- Wiem Edek. To na razie 

- Cześć. Magda jak się dowiesz co to za sprawą, albo jak się pojawią Górska i Jawor to wyślij ich do mnie 

- Dobrze szefie 

Po tych słowach Kubis udał się do siebie, w po zamknięciu drzwi gabinetu głos zabrał Krzysiek. 

- Jaką sprawę szef chce wyjaśnić i kto ma ją wyjaśnić? 

- Nie wiem, ale Tomek i Daga mieli rację 

- Z tym że wraz z prokuratorem pojawią się sprawa 

- Dokładnie 

- Rzeczywiście, ale mnie ciekawi co innego, a właściwie pewna osoba. Kto to jest ta Julianna? 

- No właśnie i dlaczego on potrzebuje najlepszych ludzi 

Rozmowa jeszcze chwilę trwała. ...

sobota, 4 kwietnia 2026

🐰 WIELKANOC 2026 🐤 Zamknięte oczy otwiera los 🐰

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 


🐣  🐇  🐥

Kochani czytelnicy opowiadanie " Ślepa Sprawiedliwość " zostało już zakończone, chciałam Was zaprosić do zapoznania się z nowym opowiadaniem " Zamknięte Oczy Otwiera Los " mam nadzieję że spodoba się Wam. 

Z okazji zbliżających się ŚWIĄT  WIELKANOCNYCH chciałam Wam złożyć serdeczne życzenia:

🐇

Radosnych Świąt Wielkanocnych pełnych wiary, nadziei i miłości, radosnego wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz Wesołego Alleluja. 

Wesołych Świąt Wielkiej Nocy. 

Życzy autorka blogu 

Milli 

🐰

🥚  🐰  🐤


Akta sprawy nr 6 część 1 

Od ostatniej sprawy minęły prawie trzy miesiące dokładnie to dwa miesiące i trzy tygodnie. Sprawy którymi w tym czasie zajmowali się Kryminalni były różne od począwszy bardzo prostych, a skończywszy na skomplikowanych które na przysłowiowy pierwszy rzut oka wydawały się bardzo proste, a śledztwo ich zweryfikowało i okazywało się że rozwiązanie ich zaskakiwało. Tak samo jak zagadki kryminalne mogły wywołać zaskoczenie to również zaskoczenie czy zdziwienie wywołały pary śledczych prowadząca daną zagadkę, jak np: sprawę pobicia którą prowadzili aspirant Jakub Walczak z komisarz Aleksandrą Latoszek; czy sprawę kradzieży prowadzący to starszy aspirant Krzysztof Kopczyk i komisarz Tomasz Jawor; a także sprawa włamania i użycia broni którą prowadziły starsza aspirant Dagmara Górska z podkomisarz Pauliną Wach. Zaskakujące pary które przełamały rutynę komendy dowodzoną przez inspektora Edwarda Kubisa. Zagadki kryminalne w życiu zawodowym dawały niektórym funkcjonariuszom zapomnienie o kłopotach w życiu prywatnym, odskocznię czy wytchnienie. Jawor będąc stałym partnerem w pracy Dagmary Górskiej ale również jej przyjacielem wiedział wszystko, wiedział kiedy Mateusz jest w " trasie ", dlatego w te dni od pewnego czasu obserwował mieszkanie Amandy Król i jej kochanka Mateusza. Tomek wiedział dobrze co się dzieje w związku Górskiej, ona nawet nie musiała mu o niczym mówić, widział to po jej wyrazie twarzy, czy godzinach, a raczej nadgodzinach spędzonych w pracy, czy rozmowach z Bolem który również niepokoił się o koleżankę. Górska nic nie musiała mówić żadnemu z nich wystarczyło im jej spojrzenie lub że Bolo na prośbę Jawora sprawdzał logowanie telefonu Mateusza, dlatego Jawor obserwował jego jak i jego kochankę. Górska jak wcześnie wspomniałam bardzo często uciekała do pracy, wolała spędzać czas w pracy niż słuchać zażaleń Mateusza, czy kłócić się z nim, lub sama spędzać czas w pustym mieszkaniu. Sama zaczęła zastanawiać się dokąd też związek zmierza, prowadzi, czy jest on w stanie przetrwać ten kryzys. Za to związek Pauliny  przetrwał zawirowanie, a Paulina Wach powoli zaczęła sobie układać życie z Piotrem mimo że ich ostatnie zawirowanie nie było malutkie. Ostanie kłopoty dotyczyły tego iż ratownik medyczny pracujący z Piotrem okazał się jego synem. Piotr nie wiedział ani nawet nie przypuszczał że ma dorosłego syna od ponad 27 lat i że z nim pracuje około 5 lat, Paulina potraktowała to jako cios ale powoli zaczęła akceptować to, sama miała córkę z poprzedniego związku, a Agata zaakceptowała to od razu i stanęła po stronie Piotra. Jakub Walczak powoli zaczął się oswajać z decyzją o ślubie z Izą ale tak całkowicie się z nią nie do końca oswoił. Chodził zdenerwowany, a rzeczą która go naprawdę wkurzała to od prawie dwóch miesięcy mieszkanie nad nim było w remoncie i od wczesnych porannych godzin do późnych godzin wieczornych było słyszeć szuranie, wiercenie, stukanie młotkiem. Ola Latoszek i Krzysztof Kopczyk w przeciwieństwie do swoich kolegów i koleżanek wiedli spokojne życie. Kopczyk oczywiście spokojne ale z dala od swojej żony jak ją nazwał harpii. Ola spokojne bez romansów i kłopotów. Czas płynął spokojnie aż do pewnego momentu. Dzień zapowiadał się pogodny i umiarkowanie ciepły jak na początek października i koniec września pogoda była łaskawa. W tym dniu szóstaka detektywów była już w pracy. Każdy z nich udał się do swoich obowiązków, Latoszek i Kopczyk udali się w teren gdyż mieli sprawę na mieście, awantura w gabinecie stomatologiczny; Wach i Walczak oraz Jawor i Górska nie prowadzili obecnie żadnej sprawy i mogli spokojnie i bez nerwów w przypadku Walczaka nadrobić zaległe raporty. Oczywiście bez nerwów ale w przypadku Walczaka trudno można mówić o zupełnym spokoju gdyż Kuba nie był zbyt zadowolony z takiego obrotu sprawy ale wolał wybrać to niż obowiązki domowe. Godziny do południa miały spokojnie, Górska nie była zbyt rozmowna ani wesoła Jawor obserwując ją i widząc to powiedział: 

- Górska co się dzieje. Jesteś chora? 

- Co? Jawor co tu gadasz? 

- Dziwnie się zachowujesz, a po za tym od rana powiedziałaś tylko parę słów, i dodatkowo jesteś smutna 

- A o to chodzi nie ... Jestem zmęczona, a smutna ... Wydaje ci się 

- Górska mnie nie oszukasz, mów co się dzieje? 

- Mówię ci że nic się nie dzieje 

- Daga, a może ty ... Ty jesteś ... 

Tomek nie dokończył zdania gdyż czuł że te słowo go boli, a jeśli by okazało się prawdą, sam nie chciał dopuścić do siebie takiej myśli gdyż bał się jej. A może to serce już dawało o sobie znać i o coraz to większym uczuciu. Górska słysząc te zdanie popatrzyła na Tomka przypuszczała co chce powiedzieć ale jednak chciała usłyszeć to od niego i powiedziała: 

- Co jestem Tomek? 

- W cią ... W ciąży? 

- Co? Oszalałeś! Ja w ciąży? Czy ty do reszty zwariowałeś? 

Powiedziała oburzona. 

- Górska uspokój się i ciszej bo ... 

- Bo co? Jak się uspokój skoro takie głupoty gadasz 

- Górska po pierwsze nie głupoty, a po drugie sama mówiłaś że się staracie o dziecko 

- Taką dobrą pamięć masz? To jak dobrze wiesz z lekcji biologii żeby mieć dziecko, a właściwie żeby zajść w ciążę to między kobietą, a mężczyzną musi do pewnej sytuacji dojść, chyba nie muszę mówić do jakiej, a między nami ... 

Górska nie mogła dokończyć zdania gdyż jej oczy zrobiły się szklane i pełne łez. ...

poniedziałek, 16 marca 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 26 

Po czym Górska powiedziała: 

- Krzysiu zabierz go na dołek 

- Wy nic dalej nie rozumiecie 

- Chodźmy już zapraszam 

Po wyjściu Krzyśka z Antonim Tomasznym, Jawor i Górska udali się do pokoju detektywów. Jawor widząc prokuratora powiedział: 

- I co Panie prokuratorze Seweryn Erhard jest niewinny 

- I co teraz chyba pozwoli Pan go wypuścić? 

Dodała Górska. 

- Jeszcze dzisiaj Seweryn Erhard wróci do domu w końcu jest u was w PDOZ 

- A Ewa? 

Zapytał Jawor. 

- Ewa wróci do niego ale Seweryn będzie miał kuratora dopóki nie znajdzie pracy. Zadowala Pana takie rozwiązanie? 

- Tak, w całości 

- A Antoni Tomaszny ? 

Zapytał Górska. 

- Wpierw wystąpię o tymczasowy areszt, a następnie wystąpię z aktem oskarżenia o podwójne usiłowanie zabójstwa, a dodatkowo wystąpię do biegłego o ocenę zdrowia psychicznego, ale z tym ostatnim się zastanowię jeszcze, a ... 

- Chciał Pan coś jeszcze powiedzieć Panie prokuratorze? 

- Tak ... , a właściwie nie Panie komisarzu. Do widzenia 

Po tych słowach prokurator Jagiełło wyszedł, a głos zabrał komendant Witacki. 

- Za to ja powiem, wykonaliście kawał świetnej roboty 

- Dziękujemy ale pańskim ludziom również należą się podziękowania 

Powiedział Jawor, a Górska dodała. 

- Bez ich wsparcia i zaangażowania nie wiem czy sami daliśmy radę 

- Nam jakieś podziękowania to może jakiś awans 

Powiedział Korwicki. 

- Patrzcie ten już myśli o awansie 

Powiedział Witacki w tym momencie wyszła Natalia z małą Ewą która od razu pobiegła do Tomka mówiąc: 

- Wujku, Wujku! Popatrz co namalowałam dla was 

- Widzę, a co to? 

- Jak to co to? Tomek to pewnie to jest mamą, a to tata 

Po tych słowach Data lekko się roześmiała po czym dodała: 

- A to pewnie ... 

- Wujek Tomek że skrzydłami, a to ty ciociu również jako anioł 

- Ja może jestem aniołem ale wujek to nie wiem, ... Prędzej jako zbuntowany anioł 

- Górska 

Mówiąc to Jawor popatrzył na Dagę uśmiechając się po czym dodał: 

- Dla drugiego wujka również coś masz? 

- Tak proszę 

- Oo ..., a to co ... Anioły dwa w ... Sercach 

- Hmm to jesteś ty wujku i ciocia 

- Pokaż Marek ... Śliczny rysunek, a ta brązowa plama to pewnie Luna 

- Tak 

Ewa zobaczywszy ojca powiedziała podniesionym głosem: 

- Tata! 

- Chodź słoneczko 

Ewa pobiegła do taty, Seweryn mocno ją przytulił po czym dodał: 

- Przepraszam cię, już nigdy ciebie nie uderzę obiecuje 

- Wiem, bo wrócił dobry tatuś, a tamten to był ten zmęczony 

- Dokładnie córciu. Dziękuję Państwu, a szczególnie tobie Tomek 

- Zamknij się córką i Magdą jak wróci do domu, acha Magdą poda tobie namiary na Panią psycholog przyda się małej przez jakiś czas i wszystko tobie powie 

- Dobrze i dziękuję jeszcze raz i do widzenia 

- Do widzenia 

Powiedział Jawor, a Magda dodała: 

- Zapraszam do mnie 

Po tych słowach posterunkowa Magda oraz Seweryn i Ewa Erhardowie udali się do wyjścia, a głos zabrał Marek. 

- Myślę że po takiej ciężkiej i trudnej sprawie rozwiązanej wspólnie z kryminalnymi przyda nam się odpoczynek. Może wspólny wypad na piwo,no wy na to? 

- Jestem za, a wy Daga, Tomek, Jaro i reszta? 

Powiedziała Natalia, głos zabrał Tomek. 

- Pewnie tylko jedna sprawę dokończę, co ty na to Daga? 

- Jak najbardziej jestem za, to gdzie i o której? 

- Może tam Natalia gdzie są najlepsze hot - dogi w mieście? 

- Nieopodal " parku różanego" ? 

Powiedziała Górska. 

- Dokładnie,NTO co jest teraz 16:10 to tak na ... 18:00 pasuje wam, szefów również zapraszamy 

Powiedział Marek. 

- My z Edwardem mamy inne plany już ale wy bawcie się świetnie 

- Ja również odpadam Janek prosił mnie o pomoc w przygotowaniu kancelarii

- Jaro to ten podobny do ciebie, ma własną kancelarię już? 

Powiedziała Górska. 

- Właśnie startuje z nią 

- On pracował przecież i tego jak mu tam Stał coś tam company 

- Zgadza się Jawor ale odszedł i ma teraz własną kancelarię 

- Mu tu gadu, gadu, a czas ucieka, pogadamy przy piwie wieczorem, Jaro jak się wam uda to przyjdź z nim z chęcią go poznamy, im więcej nad tym lepiej 

Powiedziała Marek. 

- To co do zobaczenia o 18:00 po różami 

Powiedziała Natalia. 

- To na razie 

- Część 

Powiedziała Jawor i Górska po czym udali się do schodów i wprost w dół do wyjścia z komendy ale Jawor na parterze przed wyjściem powiedział: 

- Jeszcze coś muszę załatwić z Bolem, to co przyjadę po ciebie, jeśli chcesz?  

- Dobra, Mateusza nie ma znowu to przynajmniej ... Będę czekać. To do zobaczenia wieczorem 

- Do zobaczenia wieczorem 

Po tych słowach udał się do Bola. Po zamknięciu drzwi powiedział: 

- Boli i jak masz to? 

- Jawor po pierwsze gratuluję rozwiązania sprawy, a przede wszystkim postawieniu się prokuratorowi Jagielle, Stary trzeba mieć odwagę, a po drugie nie stawiaj mnie w takiej sytuacji już ale jak to ma dotyczyć pomocy Dadze, dobra mniejsza o to, a to adres i dane 

- Amanda Król. Dzięki ... Sprawdzisz mi gdzie loguje się telefon Mateusza teraz 

- Co chcesz zrobić? 

- Nie wiem, może porozmawiać z nim albo z nimi 

- Już mam ... U niej 

- Myślałem że tam będzie 

- Skąd wiedziałeś? 

 - Nie pytaj się, acha o 18 idziemy na piwo z miejską idziesz z nami? 

- Pewnie, to co mogę się zabrać z tobą? 

- Pewnie, czekam w samochodzie 

Po tych słowach Jawor udał się do samochodu, a po około 10 minutach dołączył do niego Bolo. Jawor i Bolo razem udało się pod adres Amandy Król chwilę po obserwowali mieszkanie po czym udali się po Górską i do lokalu blisko parku różanego w którym już byli Korwicki Marek, Natalia Mróz, Magda, Krzysiek, Jacek oraz Jaro z kuzynem Wolskim, a co nich dołączyli Kowalski czyli Bolo, Górska i Jawor. Wszyscy byli uśmiechnięci bawili się świetnie, a przede wszystkim zapomnieli o kłopotach i smutnych rzeczach, oraz o tym co może ich spotkać w następnych sprawach czyli w życiu zawodowym jak i prywatnym. 

czwartek, 26 lutego 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 25 

Po słowach " będziesz odchodzić " detektywi weszli do pokoju, trzymając broń skierowaną na listonosza. 

- Tomaszny to koniec! 

Krzyknął Jawor dodając: 

- Powoli wyjmij strzykawkę i rzuć ją i odejdź od łóżka 

On odwrócił się twarzą do Jawora mówiąc: 

- Skąd widzieliście że to ja? Ja muszę to zrobić, nie rozumiecie 

- Podnieś ręce do góry i cofnij się od niej? 

Powiedziała Górska. Tomaszny spojrzał na Jawora, Górską oraz nieprzytomną Magdę po czym powiedział: 

- Przykro mi ale ... Ona musi odejść 

- Nie ton tego! Spójrz na mnie może jeszcze wszystko wyjaśnicie sobie i będziecie razem 

- I kto to mówi? Komisarz Tomasz Jawor który nie ma nikogo, a chciałby mieć ... Nie ja ... 

Po tych słowach ręce położył na strzykawce i chciał wstrzyknąć jej zawartość do kroplówki lecz nie zdołał gdyż Jawor użył broni strzelając w ramie Tomasznemu. Ten krzyknął Górska szybkim krokiem zbliżyła się do kroplówki, szybkim i zdecydowanym ruchem wyciągnęła kroplówkę Magdzie, po czym natychmiast uruchomiła alarm przy łóżku poszkodowanej. Jawor w tej samej chwili podszedł szybko do Tomasznego po czym powiedział: 

- Jesteś zatrzymany za podwójne usiłowanie zabójstwa Magdaleny Eduard 

Od momentu zatrzymania i akcji w szpitalu minęło kilkadziesiąt minut. Jak się okazało rana postrzałowa Tomasznego nie była zbyt poważny by uniemożliwić śledczym dalszych czynności związanych z aresztowaniem i postawieniem aktu oskarżenia, w związku z tym Antoni Tomaszny został przewieziony na komendę wojewódzką, a tak nim zajęli się komisarz Tomasz Jawor i starsza aspirant Dagmara Górska. Po tym jak podejrzany umieszczony został w pokoju przesłuchań do pokoju weszli detektywi. Jako pierwszy głos zabrał Jawor. 

- Co nam chcesz powiedzieć? 

Tomaszny wpierw popatrzył na Gorską uśmiechnął się pod nosem później przeniósł spojrzenie na Jawora po czym powiedział: 

- Nic, ja tego nie zrobiłem 

- Dlaczego kłamiesz? Przecież złapaliśmy ciebie na gorącym uczynku 

- No i co z tego Pani Dagmaro. Jedna próba morderstwa owszem ale nie podwójne. Na pierwsze w mieszkaniu nie macie żadnych dowodów 

Mówiąc to zaakceptował słowo " żadnych", a wypowiedział te całe trzy zdania z ogromną pewnością siebie. W tym momencie do pokoju przesłuchań wszedł Jaro po czym powiedział: 

- Przepraszam mogę? 

- Jaro o co chodzi? 

- To ważne mogę was prosić na chwilę 

- Dobra, Krzysiek zostań z Panem 

Po słowach Jawora z podejrzanym został posterunkowy Krzysiek, a Data i Tomek udali się z Jarem na korytarz na którym spotkali Kubisa oraz ponownie prokuratora Jagiełłę i komendanta Witackiego jak rozmawiają. Jaro zaczął rozmowę ze śledczymi, a prokurator Jagiełło z Kubisem i Witackim. 

- Mam nadzieję że nie ściągłeś tutaj mnie nadaremno i twoi ludzie mają sprawcę? 

- Kornel czy mi się wydaje czy ty rzeczywiście coś masz na moich ludzi? Jeśli tak to co i co kogo? 

- Edward ciebie nic nie umknie. Chodzi o ... O Jawora sam wiesz jaki jest on ... Jest ... 

- Jaki? Jest dobrym gliną 

- Edward oszukujesz sam siebie 

- Kornel Jawor to Jawor ale muchy by nie skrzywdził, a tym bardziej niewinnej osoby 

- Wasz Jawor przypomina mi mojego Marka Korwickiego, narwany, porywczy, mało przewidywalny, ale jest dobry, jeśli wasz Jawor ma te same cechy charakteru, a po tej sprawie dał się poznać że ma to na pewno to znaczy że jest bardzo dobrym gliną 

- Jest i koniec tematu Jawora, chodźmy do pokoju detektywów i posłuchajmy przesłuchania 

Po tych słowach Witacki, Jagiełło i Kubis udali się do pokoju detektywów przed lustro weneckie. Górska i Jawor po rozmowie z Jarem udali się ponownie do pokoju przesłuchań. Głos zabrał Jawor. 

- Opowiesz nam jak to było z Magdą Erhard i próbą zabicia jej? 

- Nie mam wam nic do powiedzenia już 

- Jesteś pewien że nic nam nie chcesz powiedzieć? Może jednak? 

- Panusiu i tak wam za dużo już powiedziałem, a po za tym nie macie żadnych dowodów 

- Owszem zgadza się nie mieliśmy ale już je mamy 

Tomaszny popatrzył na śledczych po czym powiedział: 

- Kłamiecie nic nie macie i koniec rozmowy 

- Nie chcesz gadać to nie mów. To co Górska na myślę że to było tak 

Mówiąc to Jawor popatrzył wpierw na Górską, a potem na Tomasznego po czym dodał: 

- Chodząc do Magdy Erhard jako listonosz zakochałem się w niej w końcu powiedziałeś jej co czujesz i zacząłeś ją nakłaniać żeby odeszła od męża 

- Nie Tomek, nie odeszła tylko porzuciła męża i dziecko które nie lubiło ciebie z wzajemnością 

- W końcu gdy ona tobie odmówiła wybierając męża, rodzinę tu nie wytrzymałeś wziąłeś nóż kuchenny i zacząłeś jej dwie rany kute 

- Ten plan już dawno miałeś przygotowany. Wszystko chciałeś posprzątać ale twoje męskie ambicje wzięły górę i zacząłeś przeglądać jej bieliznę nawet jej koronkowy komplet zabrałeś na pamiątkę 

- Myśląc że zabiłeś ją, a ona nie żyje zadzwoniłeś do nas na policję mówiąc że znalazłeś grupa i zabił ją mąż wiedziałeś że jest porywczy 

- Tylko zapomniałeś że on wtedy był na spotkaniu AA. Nie zaprzecze z początku udało ci się nas przekonać że to zabił żonę 

- Jednak zapomniałeś o małych szczegółach odciski i to że Seweryn jest praworęczny, a ty leworęczny 

- A do odcisków masz zdeformowane linie papilarne, zostawiają ślad nie do podrobienia przez Seweryna, a tych się już nie pozbyłeś 

- No i szpital, zapomniałaś Górska 

- Dokładnie, a z tego już się nie wymiksujesz 

- Nie macie jasnych dowodów tylko te historie wasze 

- Teraz już nie. W tej chwili nasi ludzie weszli do twojego mieszkania i dowody na pewno się znajdą 

- Górska, a może te zniszczone samochodu to i jego sprawka? 

- To nie tak! 

- A jak? 

Powiedziała Górska. 

- Ona ... Magda miała być że mną mówiłem jej że ją kocham że przy mnie będzie szczęśliwa ale ... Ale ona nie i nie że ma dziecko i męża. Męża który ... Który wychodził na prostą i dziecko ... Dziecko mama ... B ..... T ... Hala się mnie ... W końcu odmówiła mi ... Stanowczo to ... 

- To co? Postanowiłeś ją zabić? 

Powiedział Jawor. 

- Nie to ... Nie tak to miało być ... Ona ... Ona miała nie żyć albo ... Albo miała być że mną 

Po tych słowach Górska popatrzyła na Jawora, on na nią. ... 

- Nie! Postanowiłem że może z nim być ale ... Ale przynajmniej raz może dwa razy w tygodniu spotkamy się ... Tak wiecie sam na sam wtedy nazwała mnie zboczeńcem i ... I powiedziała że na mnie doniesie ... Rozumiecie doniesie i wszystko wtedy pękło i ... Gdy tak leżała bez ruchu ... Szkoleń jej bieliznę na pamiątkę 

- Zapomniałeś o mężu i dziecku? 

Powiedziała Górska. 

- Nie. Myślałem że powiem wam że to on ... Mąż ale rzeczywiście zapomniałem o tym że w tym dniu na spotkanie AA ... No i co dwaj światłowód mieli się bać, a ona ... Ona miała nie żyć 

- Plan się nie powiodł? 

Powiedział Jawor.

- Nie to ... Nie tak to miało być ... Ona ...Mona miała nie żyć albo ... Albo miała być ze mną 

Po tych słowach Górska popatrzyła na Jawora, on na nią. ...