wtorek, 1 kwietnia 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 8 

Na co Jaro odpowiedział: 

- Krew na plecaku nie należy do Magdy 

- To może być krew Ewy? 

- Nie wiem może? 

- A narzędzie są na nim odciski Seweryna? 

- Tomek są na nim odciski ale na moje oko trzech może czterech osób 

- Jaro to są czy nie są, gadaj normalnie? 

- Tomek nie mamy w bazie odcisków Seweryna i na chwilę obecną nie umiem stwierdzić do kogo one należą 

- A może do Magdy w końcu to nóż kuchenny, a z tego co mówiłeś mi Tomek to ona zajmowała się domem 

- Może Górska, ale nasz te technik nie umie tego stwierdzić 

- Umiem tylko potrzebuje chwili czasu i odciski do porównania, a po za tym właśnie jadę do szpitala do Pani Magdy i pobiorę od niej odciski, wystarczy Jawor, właśnie mówiłeś że on nie raz uderzył ją i pił postanowiłem pogadać z dzielnicowym który zajmuje się tym rejonem jak również oglądałem bazę nigdzie nie ma zgłoszenia? 

- Bo Magda tego nigdy nie zgłosiła. Nie wiem jakieś dwa może trzy miesiące temu interweniowałem u nich widziałem jak ją szarpie i miała sińce więc porozmawiałem z Sewerynem. Po tej rozmowie się chyba uspokoił tak mi Magda mówiła, z tego co mi jeszcze mówiła to on kocha Ewę i rękę by na nią nie podniósł 

- Aż do dzisiaj 

- Dokładnie Jaro, a ona na pewno bała się odejść i została z nim to mi przypomina jak dobrze pamiętam syndrom ... Sztokholmski czyli przywiązanie ofiary do sprawcy 

- Dokładnie to Górska ale najważniejsze jest to teraz żeby znaleźć małą 

Te słowa usłyszał Kubis który wszedł do pokoju detektywów. Po czym powiedział: 

- Zgadzam się z tobą Jawor trzeba znaleźć tą małą dlatego już uruchomiłem Child Alert, a co do sprawcy macie coś nowego Jaro? 

- Na plecaku małej znaleźliśmy krew ale nie należy ona do matki, a na nożu jest mnóstwo odcisków palców 

- Są też tego Seweryna? 

- Nie wiemy szefie do kogo należą gdyż Magda nigdy nie zgłosiła przemocy domowej na policję, a on nie był notowany 

- Mogą być tam również jej odciski dlatego teraz Jaro jedzie do szpitala pobrać jej odciski do wykluczenia 

- Dobrze, a wy co będziecie robić teraz? 

- My jedziemy na Cichą pokręcony się tam trochę może Krzychu i Madzia coś mają 

- Dobra to jedzcie tam 

Po tych słowach Jaro zabrał swoje rzeczy i udał się do szpitala. Jawor i Górska również zabrali stroje rzeczy i wyszli z komendy udając się na Cichą. 

W tym samym czasie 

Samochód komendy miejskiej, patrol numer 06 

- Mówię ci Igor to ziółko 

- Żeby aż tak namieszał, nie chce mi się wierzyć 

- Nie? No to posłuchaj jak mały cwaniak jeden nauczył się pisać SMS-y to napisał " KOCHAM CIĘ " i wysłał go wszystkim zapisanych w kontaktach dołączając gwiazdkę z uśmiechnięta buzią. Wtedy jeszcze byliśmy z Izą małżeństwem ... Ko ... Rozumiesz 

- Pewnie nie musisz kończyć. A ty pewnie nie byłeś zadowolony z tego? 

- Ale to dopiero delikatna część tej historii, SMS dostała nasza sąsiadka która podkochiwała się we mnie 

- No to była bardzo szczęśliwa dostając taką wiadomość od ciebie 

Mówiąc to Natalia lekko się zaśmiała. 

- Tak, na pewno bo wieczorem zapukała do naszych drzwi, a ubrana była w seksowną bieliznę i płaszcz nic więcej, a do mieszkania prawie w tym samym czasie wróciła Iza 

- No to miałeś kwas 

- Prawie całą noc musiałem się tłumaczyć mojej byłej, a na drugi dzień sąsiadce że to nie ja napisałem tego SMS-a tylko mój mały rozrabiaka 

- To chyba masz rację mówiąc że Igor potrafi namieszać 

- Potrafi uwierz mi wygląda na niewinnego ale jest cwaniakiem który ma swoje za uszami ale kocham tego rozrabiaki małego 

Gdy tak rozmawiali nagle zobaczyli mężczyznę z kapturem na głowie i zakrwawionym przodem bluzy Natalia widząc to powiedziała: 

- Widzisz tego faceta w zielonym swetrze z kapturem? 

- Widzę nie jest to ten Seweryn? 

- Nie wiem, podobny jest 

- Co on robi ... 

Facet zobaczywszy patrol zaczął uciekać. Marek widząc to dokończył zdanie. 

- On zaczyna uciekać? 

Po tych słowach Natali i Marek ruszyli by zatrzymać podejrzanego. Dogoniwszy go Marek powiedział: 

- Aspiranci sztabowi Korwicki i Mróz dokumenty poproszę? 

- Ja ... Panie władzo ja nic nie zrobiłem 

- Dokumenty trzeci raz nie powtórzę 

- No dobra ... Gdzie ja ich mam ... ? O tutaj są proszę 

- Co mi Pan tu daje to karta rowerowa jakiegoś dziecka ... Marii Nowak 

- To moja córeczka ... O tutaj są moje proszę 

- Pan Bazylii Nowak 

- Tak we własnej osobie Panie władzo 

- A co ma Pan na bluzie krew? 

Zapytała Natalia. 

- Nie ... Dżem truskawkowy z ... Z wiśniówką 

- Dlatego od Pana tak jedzie jak z gorzelni 

- Niestety, a moja mnie zabije za to, a czemu tak piękna policjantka i policjant nie mniej przystojny zatrzymali mnie? 

- Szukamy tego mężczyznę i te dziewczynkę 

Po tych słowach Natalia pokazała zdjęcia, a Marek dodał: 

- Znasz ich lub widziałeś ich? 

Mężczyzna przypatrzyć się uważnie zdjęciom po czym powiedział: 

-Tej małej nie kojarzę, ale tego gościa owszem 

- Nazywa się Seweryn Erhard, a mała Ewa 

Powiedział Korwicki. 

- Kurcze nie jestem pewny ale chyba go widziałem 

- Gdzie? 

Zapytała Marek.n

- W sklepie na Zapolskiej ale nie jestem pewien 

- A była z nim ta dziewczynka? 

- Nie wiem Pani ... Aspirant?

- Aspiranci sztabowi 

Powiedział Marek dodając: 

- A o której to było? 

- A gdybym to wiedział, szczęśliwi i zakochani czadu nie liczą 

- Skup się bo co każe dmuchać? 

- Jak Boga kocham nie wiem ... Może tak pół godziny temu max godzinkę bo przed sklepem płacz słyszałem, a ja byłem w sklepie, a widzicie zegarka zapomniałem w domu 

- Marek to mogła ona płakać? 

- Miejmy nadzieję że ten wariant nic jej nie zrobił 

- Acha przypomniałem sobie to był płacz dziewczynki i wolała coś ze chce do mamy 

- Zapolska? Jak się nie mylę to tam jest tylko jeden sklep 

- Dokładnie, bo drugi zamknęli Panie władzo, zresztą był drogi i nikt tam prawie nie chodził 

- Marek ale na końcu Zapolskiej są stare magazyny 

- Nie magazyny Pani władzo tylko stare obory które należały one kiedyś do PGR, i nie na końcu Zapolskiej tylko za tak zwanym parkiem na Zapolskiej 

- Już wiem gdzie i znam skrót, a Pan niech wraca do domu 

- Dobrze Panie władzo, mam nadzieję że pomogłem 

- Dziękujemy za informację 

- Nie ma za co 

Po tych słowach Natalia i Marek wsiedli do samochodu i udali się na Zapolską. ... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz