piątek, 17 marca 2023

Na dobre i na złe

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 4 część 4 

W tym momencie pojawił się inspektor z nowym technikiem kryminalistycznym. 

- Dobrze że was widzę poznajcie to jest nasz nowy technik Jarosław Zalewski 

- Cześć Jato dla znajomych 

- Cześć podkomisarz Paulina Wach 

- Cześć aspirant Kuba Walczak. Ty tak na stałe za Bola? 

- Nie Kubuś będą oni razem pracować, wiesz pracy dużo rąk mało to pomyślałem ze przyda się Bolowi współpracownik 

W tym momencie na komendzie pojawił się Bolo. 

- Rąk mało zgadzam się szefie, ale zmęczony pracownik źle pracuje, szefie to kiedy dostanę urlop? 

- Jak do konczysz tę sprawę to masz trzy tygodnie urlopu 

- Co? Szef żartuje prawda trzy tygodnie urlopu to mało cztery 

- Nie Bolo trzy nie mogę więcej, a po za tym to jest nasz nowy technik Jarosław Zalewski twój współpracownik 

- Witam kolegę po fachu Jaro dla przyjaciół 

Bolo mierząc Jara wzrokiem powiedział: 

- Witam Bolesław Kowalski tutaj mówią mi Bolo 

Po tych słowach do Bola podeszła policjantka, podając Bokowi kartkę powiedziała: 

- Bolo proszę adres, kolejny trup 

- Co? Ledwo co wróciłem ani chwili wytchnienia nie ma, nie szefie jutro już mnie nie ma w robocie 

- Ale Bolo ... 

- Nie koniec szefie 

- Czekaj Bolo daj mi dojśc do słowa, Jaro proszę wykaż się Paulina, Kuba do dzieła 

- Ok, szefie, a ty nowy dasz radę bo my tak? 

Powiedział Kuba. 

- Spoko dam, Jaro, a nie nowy ok 

Po tych słowach Walczak, Wach i Jaro udali się pod wskazany adres, a Bolo i Kubis do swoich gabinetów i pracy. Bolo pracował nad śladami związanymi ze sprawą morderstwa lekarza, a dokładniej chirurga plastycznego. Po około 30 minutach do biura wrócili Tomek i Dagmara po wejściu na górę zmienili temat prywatnej rozmowy na temat zawodowy związany z daną sprawą. 

- Daga może tu nie chodzi o aucie prywatne denata tylko o jego prace? 

- Że co? Niby jako lekarz komis zaszkodził? 

- Czemu nie w końcu był plastykiem 

- Może masz rację w końcu zamordowano go w gabinecie i zmasakrowano jego twarz  

- Dokładnie niezadowolony pacjent 

- Chciał się zemścić na nim, to musimy przejrzeć dane pacjentów 

W tym momencie z gabinetu wyszedł Bolo oczywiście słyszał trzy ostatnie zdania rozmowy po czym powiedział: 

- Dobrze kombinujcie 

- A ty Bolo co masz? 

- Nic życie prywatne to nudy, miesiąc temu spłacił kredyt za mieszkanie, żadnych długów, zero hazardu zupełnie nic 

- Czyli pozostanie nam szukać mordercy wśród pacjentów 

Powiedziała Górska, a Bolo dodał: 

- A widzieliście tego nowego technika? 

- Nie, a co? Coś nie tak z nim? 

Zapytał się Jawor. 

- Jakiś taki dziwny ... Poprostu laluś z niego wystrojony 

- Bolo, a zna się na robocie? Bo takiego jak ty to chyba nie znajdziemy 

- Twierdzi że tak ale Górska kto to wie i dzięki za komplement 

- Poprostu trzeba go sprawdzić i już 

- Tomek on teraz jechał z Wach i Walczakiem ale nie wiem czy da rady 

- Bolo ty na pewno by dałeś, a czy nowy da rady to się zobaczy po sprawie 

- Bolo chciałeś mieć wolne więc szef załatwił tobie współpracownika i zastępstwo na czas twojego urlopu więc o co tobie chodzi? 

- No tak ale ... Jawor ja mu nie ufam i już nie podoba mi się 

- Boluś odpoczniesz to na wszystko spojrzysz zupełnie inaczej, a po za tym może się polubicie 

- Ja z nim? Jeszcze czego 

- Wracając do sprawy trzeba zadzwonić do szpitala i przejrzeć wszystkie akta pacjentów doktorka 

- To kto się tym zajmie? 

- To już my z Górską 

- Dobra to wracam do siebie 

Po tych słowach Bolo wrócił do siebie, a Tomek i Daga również. Po wejściu do gabinetu i usiadłszy przy biurkach Daga zabrała głos: 

- Tomek nie wydaje ci się że Bolo jest jakiś ... smutny nie jest sobą zauważyłeś to? 

- Nie, wydaje ci się, może chodzi o ten urlop? 

- Może rzeczywiście masz rację i chodzi o ten urlop, ale coś mi się wydaje że coś jest nie tak jakieś dziwne przeczucie mam 

- A może chodzi o tego nowego jak go nazwał ... laluś 

- Nie wiem, raczej nie, ..., a może to zmęczenie 

- No dokładnie, prześpi się i jutro będzie jak nowy, a za tydzień będzie miał urlop ale teraz wróćmy do sprawy to co ty dzwonisz czy ja? 

- Ty dzwoń, a ja przejrze opinie o klinice 

- Dobra 

Po tych słowach Daga zaczęła szukać i przeglądać opinie o klinice, a Jawor zadzwonił do niej z prośbą o udostępnienie kartotek pacjentów zamordowanego lekarza Arkadiusza Skarbka. Po skończonej rozmowie lekko zdenerwowany Tomek powiedział: 

- Górska wyobraź sobie że nie udostępnią nam żadnej dokumentacji medycznej 

- To co teraz? Nakaz 

- Dokładnie dzwonię do Jagiełły 

W tym samym czasie do pokoju wszedł prokurator. 

- Dzień dobry Państwu 

Jako pierwszy zabrał głos Jawor. 

- O, o wilku mowa 

Daga lekko zaśmiała się. 

- Słucham? Co Pan ma na myśli Panie komisarzu? 

- Nie nic tylko tyle że ... 

Tomek nic nie mógł powiedzieć gdyż zaniemówił, a Jagiełło dodał: 

- Jednak ta uwaga chyba mnie dotyczyła, więc słucham? 

- Kolega nie miał nic złego na myśli po prostu przed Pana wejściem tutaj rozmawialiśmy o Panu, i dlatego Tomek po wejściu Pana powiedział o tym wilku to jest stare przysłowie takie naprawdę ... 

- Dobrze, a dlaczego o mnie rozmawialiście? 

- Prowadzimy sprawę zabójstwa lekarza sprawdziliśmy jego życie prywatne żadnych długów nic

- Pozostaje nam prześwietlić jego życie zawodowe 

Powiedział Jawor, a Daga dodała: 

- Potrzebna nam jest dokumentacja medyczna pacjentów żeby ją przejrzeć 

- Co ja mam z tym wspólnego? 

- Dzwoniłem do tej kliniki nie udostępnią nam żadnych kartotek medycznych pacjentów 

- Więc wpadliśmy na pomysł o nakazie bądź czy bądź to jednak nakaz prokuratorski muszą je wydać 

- A jaka to klinika Pani Dagmaro? 

- Klinika chirurgii plastycznej " Biutyful live" 

- A denat to chirurg plastyczny Arkadiusz Skarbek 

Głos zabrał Tomek, a prokurator po tym zdaniu spojrzał na komisarza lekko wkurzony wzrokiem po czym odpowiedział: 

- Dziękuję Panie komisarzu, a gdzie został zabity? 

- W swoim gabinecie czekamy na raport z sekcji 

- Dobrze, a jesteście waszych przypuszczeń? 

- Pewni na tym etapie śledztwa niczego nie jesteśmy pewni 

- Dobrze, nakaz otrzymacie ale dopiero jutro będzie on na waszym biurku, dzisiaj nie zdąrze 

- Dziękujemy Panie prokuratorze 

Odpowiedział Jawor a Kornel dodał: 

- Nie ma za co Panie komisarzu oraz Pani Górsko, a teraz udam się do Kubisa ...  

piątek, 24 lutego 2023

Na dobre i na złe

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 4 część 3 

Po tych słowach detektywi udali się pod pokój lekarza. Gdy byli na korytarzu zaczęli szukać pokoju, po chwili głos zabrał Tomek: 

- Pokój na końcu korytarza? Tylko po prawej czy po lewej stronie? 

- Mnie się nie pytaj, nie wiem? 

W tym momencie z pokoju środkowego wyszedł lekarz Dagmara zauważywszy go zapytała się: 

- Przepraszam szukamy Pana Sebastiana Sempteber gdzie go możemy znaleźć? 

- Dzień dobry to ja jestem, to z Panią byłem umówiony w sprawie powiększenia biustu to zapraszam do gabinetu 

Lekarz wskazał prawa ręką na gabinet nie spuszczając wzroku z Dagi, a dokładniej to z jej biustu Tomek słysząc to odwrócił głowę i lekko się uśmiechnął nic nie mówiąc, Górska spojrzała na partnera nic nie mówiąc, a lekarz spojrzał na Tomka po czym powiedział: 

- Moim zdaniem nic Pani nie brakuje, a Pan powinien wybić żonie z głowy ten moim zdaniem idiotyczny pomysł 

Górska zaniemówiwszy nic nie mówiła przez chwilę dlatego zabrał głos. 

- Dzień dobry nie byliśmy umówieni ale musi Pan znaleźć czas dla nas 

- Dzisiaj nikogo nie przyjmuje ale na krótką rozmowę znajdę chwilę na wizytę szczegółową umówimy się, dobrze 

- Nie dobrze, ale nas Pan musi przyjąć 

Powiedziała Górska. 

- Nie rozumiem, a dlaczego? O co chodzi? I kim Państwo są? 

- Komisarz Jawor, moja partnerka starsza aspirant Górska prowadzimy śledztwo w sprawie śmierci Pana kolegi 

- Acha to przepraszam Państwa, a szczególnie Panią nie wiedziałem, proszę bardzo zapraszam 

Po tych słowach udali się do pokoju lekarza. Po wyjściu do gabinetu i zajęciu miejsc na krzesłach wskazanych przez lekarza, lekarz zabrał głos: 

- Proszę. Czy już coś Państwo wiedzą jak to się mogło stać? 

- Śledztwo trwa, mamy parę pytań związanych z denatem 

- Ależ proszę pytać Panie Komisarzu jak będę mógł to odpowiem 

- Jak długo znał Pan denata? 

Zapytała Górska. 

- Z Arkiem od czasów studiów tylko on był na trzecim roku ja na pierwszym 

- Słyszeliśmy że był On bardzo dobrym lekarzem może miał jakiś wrogów? 

- Co Pan sugeruje? 

- Nic, proszę odpowiedzieć 

- Arek był dobrym lekarzem nie zaprzecze ale wrogów to on tutaj nie miał nawet nikt zazdrosny nie był o niego tutaj 

- A prywatnie? 

- Raczej nie, nie wiem, proszę Pani pacjenci go lubili, długów również nie miał 

- To narażone wszystko dziękujemy 

- Jakby się Panu coś jeszcze przypomniało to jest mój numer telefonu proszę dzwonić 

Po tych słowach Górska podała wizytówkę lekarzowi. 

- Dziękuję, do widzenia 

- Do widzenia 

Po tych słowach detektywi spowrotem udali się do Bola. 

- Bolo masz coś nowego? 

Zapytał Jawor. 

- Nic nowego, a wy? 

- Był lubiany, nie miał wrogów, długów oraz żaden niczego mu nie zazdrościł 

- Czyli jednym słowem nic czyli klasyka 

- Dokładnie czyli co wracamy do firmy, a ty Bolo? 

- Dokończę Tomek, to do zobaczenia w firmie 

Po tych słowach Jawor i Górska wyszli z gabinetu denata i udali się na parking do samochodu a następnie na komendę. Jawor starał się nie poruszać zdania wypowiadanego przez lekarza ale jednak ciekawość wzięła górę. I po wyjściu do samochodu powiedział: 

- Górska może rozważasz propozycje lekarza 

- Jaką propozycje? 

Zapytała chociaż domyśliła się co chce powiedzieć jej partner. 

- No wiesz o powiększeniu ... biustu 

- Ja cię zaraz powieksze! Jawor czy ty zwarowałes do reszty 

- Nie denerwuj się po ... moim zdaniem ... jak to Bolo powiedział ... ideału się nie poprawia ... chociaż może 

- Tomek zostaw to ok 

- Dobra ale jedno słowo jeszcze ... Jesteś idealna jak ... Dla mnie .... Nie powinnaś nic poprawiać 

Daga po tych słowach popatrzyła na partnera po czym nic już nie odpowiedziała Tomek również spojrzał na nią po czym szybko odwrócił wzrok zpowrtotem na drogę. Po dotarciu na komendę i wejściu na górę z gabinetu Kubisa razem z inspektorem wychodził mężczyzna średniego wzrostu, brunet z kucykiem z górnych włosów i dolną częścią wygoloną, ubrany był w musztardowej spodnie, różowy thishert i jensową marynarkę, nic nie mówiąc razem udali się do kadr. Policjanci widząc mężczyznę w takim stroju od razu porównywali go do z komisarzem Jaworem i jego ubiorem. W tym samym czasie co Kubis z nowym udał się do kadr do pokoju detektywów weszli Tomek i Daga rozmawiając o sprawie.

- Tomek mamy jakiś punkt zaczepienia wogole nic, myślę że ... 

- Że co? Chcesz prześwietlić jego życie prywatne i zawodowe? 

- To też ale najpierw napijesz się ... kawy lub wody? 

- Daga? 

- Co? Taki upał to ... 

- Dobra kawy się napije wiesz czarna z cukrem 

- To ja też poproszę 

Po tych słowach zaczęła się wpatrywać w Tomka wzrokiem " błagalnym " Tomek widząc to powiedział: 

- Że co? Ja mam ... 

Daga nic nie powiedziała tylko kiwnęła twierdząco głową po czym kilka razy szybko minęła powiekami można powiedzieć że zatrzepotała rzęsami. Tomek widząc to odpowiedział: 

- Dobra już idę 

Jawor udał się po kawę, po napełnieniu kubków wziął je i udał się do pokoju detektywów. 

- Dzięki, wiesz myślę o tym lekarzu 

- Nie ma za co, i co wymyśliłaś? 

- Mi się wydaje że to musi chodzić o jego zawód i życie zawodowe 

- Wiesz że ja też tak myślę 

- Jego twarz, tak jakby ktoś się zemścił bo jakby chodziło o długi to raczej bandyci wybrali by pobicie, chociaż nie wykluczam również innych metod 

- To może sprawdzimy jego życie prywatne co? 

- Dokładnie 

- Acha Daga ... albo nic 

- Co? 

- Nie nic już 

Tomek i Daga zaczęli sprawdzać życie prywatne Pana Arkadiusza Skarbka. Kindle jakieś dwie może trzy godziny. 

- Daga jak ci idzie? 

- Nie jak, a ciebie? 

- Daj spokój, jesteś głodna? 

- Jestem, a co? 

- Tu niedaleko jest fajna knajpa mają niezłe włoskie dania 

- Mają pizzę? 

- Pewnie, a ja myślałem że jak każda dziewczyna jesteś na diecie? 

- Ja, a dieta no ładnie to według ciebie jestem gruba? 

- Nie, żartuje to co idziemy? 

Po tych słowach Górska i Jawor udali się do restauracji. W tym samym czasie na komendzie pojawili się Wach i Walczak. 

- Sprawą zakończona czyli mamy do jutra wolne 

- Chciałbyś leniu jeden, a raporty same się nie napiszą 

- No nie, ale ty Paulinko 

Mówiąc to Kuba podrapał się po głowie. 

- Śni ci się tam napiszesz i możesz iść ... 



niedziela, 29 stycznia 2023

Na dobre i na złe

 Zbieżność osób i nazwisk oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 4 część 2 

Daga w pośpiechu rozłączyła się nic nie mówiąc i krzyknęła: 

- Zamknij się! To jest mój partner z pracy, a nie żaden kochanek wiesz co masz ostatnio masz pretensje o wszystko do mnie ... Idę się ubrać nie chce już z tobą rozmawiać 

Mateusz coś jeszcze mówił ale Dagmara szybkim krokiem udała się do sypialni zamykając drzwi za sobą. Szybko ubrała czarne jeansy i zielony thisert z krótkim rękawem, włosy upieką w kucyk. Po paru minutach rozległo się pukanie, Mateusz szybko utworzył drzwi. Tomek stojąc w nich powiedział: 

- Część jest Daga? 

- A ty to kto? Nowy ... 

- komisarz Tomek Jawor nowy partner Górskiej w pracy 

Daga usłyszała to po czym powiedziała: 

- Część poczekaj sekundę tylko sandały założę 

- Dobra nie spiesz się, a ty ... 

Jawor chciał nawiązać rozmowę z Mateuszem lecz nie umiał gdyż przerwał mu zdanie Mateusz. 

- Od kiedy tak zdrobniale mówi do Ciebie twoje imię? Co? Więc to on ... Tak to jest twój .... 

W tym momencie przerwała mu Daga która pospiesznie wzięła telefon i powiedziała: 

- W pracy wszyscy mi tak mówią. Nie Mateusz to tylko kolega, daj mi już święty spokój, a może to ty masz kochankę co? 

Mateusz zaskoczony słowami Górskiej zaniemówił na sekundę może pięć po czym powiedział: 

- Ja? Jak możesz 

- Idę do pracy 

Górska nie widziała reakcji Mateusza na słowo kochanka lecz Jawor widział reakcje jego na te słowo, był zaskoczony w jego oczach lęk, strach. Tomek nic nie mówił tylko razem z Dagą udał się do samochodu. w trakcie jazdy samochodem Górska siedziała cicho Tomek zaczął rozmowę: 

- Nie chce się wtrącać ale ten twój facet jest ... 

- To się nie wtrącaj! 

Przerwała mu Górska mówiąc to lekko uniesionym i wściekłym głosem. 

- Ok nie ma sprawy 

- Przepraszam cię Tomek, Mateusz jest spoko tylko dzisiaj ... Nie wiem co w niego wstąpiło 

- Nie wnikam nie moja małpa, nie mój cyrk 

- Dzięki 

- Nie ma sprawy, a tak na marginesie długo jesteście razem? 

- Prawie pięć lat 

- Ty jesteś z Poznania, a on? 

- Również, a co? 

- Nie nic zwykła ciekawość gliny, a macie tu rodzinę czy znajomych? 

- Nie, nie mamy Tomek co cię tak to ciekawi? 

- A sam nie wiem 

Górska nic nie mówiła po czym popatrzyła na Tomka po czym on dodał: 

- Dobra Daga nie lubię owijania w bawełnę jakbyś chciała pogadać, czy napić się piwa wal śmiało do mnie 

- Dzięki ale chyba nie jest aż tak źle 

- Dobra, dobra koniec gadania zajmiemy się praca jesteśmy już na miejscu 

Po zaparkowaniu samochodu i wyjściu z niego zobaczyli napis: " BIUTUFULL  LIVE " Daga przeczytawszy tabliczkę dodała: 

- Chirurgia plastyczna co Tomek poprawiasz coś? To może ja poprawie ... nos 

- Co? Ja nigdy, ideału się nie poprawia, a ty na pewno chcesz poprawić nos?

- Nie wiem może to i owo jeszcze jak myślisz? 

Tomek zmierzył Górską wzrokiem po czym dodał: 

- Uważam że niczego tobie nie brakuje i nie musisz niczego sobie poprawiać 

- Czyli jestem według ciebie idealna? 

- Tak. Ty, a może to Boli chce sobie co nieco poprawić tam i tu 

- Ty mu to powiedz, już widzę jego reakcje, lepiej już chodźmy do niego 

Po tych słowach weszli do kliniki policjant który był przy wejściu pokierował ich do Kowalskiego po dotarciu na miejsce  zdarzenia: 

- Część Bolo co mamy? 

- Część. Co mamy? Chyba widzisz trupa 

- Część, a Tomek myślał że coś sobie poprawiasz 

- Jawor dobie zaraz poprawie! A ideału się nie poprawia, zapamiętaj to sobie, wracajmy do pracy

- Jezu Bolo co taki służbista się zrobiłeś, śćiekłeść się, pożartować nawet nie idzie 

- Nie, a wracając do poprawki to twarz denata na pewno się do niej nadaje 

- Jak to? 

Zapytała Górska.

- Mam nadzieję że to co zobaczycie nie przerazi was 

- Ale co Bolo? 

Dodał Jawor. 

- Sami zobaczycie 

Technik odsłonił ciało denata, a właściwie tylko twarz gdy tylko śledczy ją zobaczyli wesołe miny natychmiast im znikły. 

- Jezu Bolo? 

 Powiedziała Górska.

- Bolo co to ma być? Ktoś zmienił jego twarz w ... 

Tomek nie był w stanie wypowiedzieć reszty zdania po czym Bolo spokojnie dodał: 

- Ktoś zmasakrował jego twarz 

- A wiemy woogle kto to był? 

Zapytał Jawor. 

- Tak Arkadiusz Skarbek lat 40 ceniony tutaj chirurg plastyczny 

- Jak zginął? 

Zapytała Daga po czym dodała: 

- Złe pytanie, widzę jak, a czas mniej więcej? 

- Z tą przyczyną ja bym się zastanowił. Godzina? 5 do 6 godzin temu 

- Jak to z przyczyną się zastanawiasz? 

- Tomek, widziałeś jego twarz? Na żywca ktoś to wytrzymuje nawet przy wyrwaniu zęba bierzesz znieczulenie, a po za tym jak jestem przy zębach mi się wydaje że jednego zęba brakuje mu. Na razie tyle więcej dowiecie się od Pakulskiej 

- A kto znalazł ciało? 

- Jego asystentka jest w pokoju obok 

- Dzięki 

Po tych słowach detektywi udali się do pokoju obok gdzie była asystentka. 

- Dzień dobry komisarz Jawor starsza aspirant Górska możemy zadać Pani parę pytań jeśli oczywiście dobrze się Pani czuje i jest na siłach odpowiedzieć na nie? 

- Dobrze się czuje i postaram się odpowiedzieć na Państwa pytania, przeraził mnie ten widok ale spokojnie dam radę 

- Nas również przeraził ale Panią jako pielęgniarkę to pewnie widok krwi nie przeraża? 

- Nie ale nie zaprzecze ten widok ... Nawet nie można opisać tego słowami Panie komisarzu 

- Zgadzamy się, dobrze znała Pani denata? 

- Chyba dobrze byłam jego asystentką w pracy więc coś tam wiedziałam o nim Pani aspirant 

- Starsza aspirant, Pan doktor miał dzisiaj nocny dyżur? 

- Nie, miał zacząć o 8:00 rano 

- Jest prawie 9:00 o której przychodził do pracy? 

Zapytał Jawor. 

- Zazwyczaj koło 8:30 ale wczoraj mieliśmy operacje skończyła się ona około 21:30 

- Doktor zostawał dłużej po operacjach? 

- Tak proszę Pani. Operacja miała dokończyć się około godziny 20:00 ale przeciągnęła się i zakończyła się o 21:30 doktor zawsze zostawał w pracy godzinę dłużej po operacjach lub po dyżurze aby uzupełnić dokumenty i wczoraj właśnie tak było został po godzinach miał wyjść około 22:30 

- A proszę nam powiedzieć dość o doktorze jaki był? 

- Był utrzciwy, uczynny, pomagał wszystkim Panie komisarzu 

- Miał jakiś wrogów, długi? 

- Nie wiem proszę Pani ale chyba nie w pracy dobrze zarabiał więc długi chyba nie, wrogowie? Nie, chyba nie, nie wiem 

- Może jakiś kolega zazdrosny kto dzisiaj w nocy miał dyżur? 

- Wątpię, ale nie wiem, Pan Arkadiusz był ceniony, a w nocy dyżur powinien mieć Seba to znaczy Sebastian September Panie Komisarzu 

- A gdzie go zostaniemy? 

- Piętro wyżej pokój na końcu korytarza 

- Dziękujemy jeśli będziemy mieć jakieś pytania jeszcze to się odezwiemy ... 







niedziela, 1 stycznia 2023

⏱️ Życzenia Noworoczne ⏲️ Na dobre i na złe

⏲️ 🕛 ⏱️

Kochani z okazji Nowego Roku chciałam Wam złożyć życzenie: 

Bierzemy 12 miesięcy, oczyszczamy je dokładnie z goryczy, chciwości, małostkowości i lęku. Po czym rozkrajamy każdy miesiąc na 30 lub 31 części, tak aby zapasu wystarczyło dokładnie na cały rok. Każdy dzień przyrządzamy osobno,na jednego kawałka pracy i dwóch kawałków pogody i humoru. Do tego dodajemy trzy duże łyżki nagromadzonego optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarenko ironii i odrobinę taktu. Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości. Gotową potrawę przyozdabiały bukietem uprzejmości i podajemy codziennie z radością i filiżanka dobrej herbatki. 

Szczęśliwego Wskoku Do Nowego Roku 

2023 

Życzy 

Autorka bloga 

A poniżej zapraszam na nowe opowiadanie 

⏱️ 😉

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 4 część 1

Kolejne dni mijały bardzo szybko policjanci z komendy wojewódzkiej, a dokładniej z wydziału kryminalnego mieli ręce pełne roboty. Kubis rozdzielał sprawy, angażował się w nie tzn każda sprawa była omawiana z nim. Niestety plan który ustalił nie mógł zrealizować, a mianowicie chodziło o to aby przez pewien czas Tomkowi i Dagmarze, a dokładniej przede wszystkim jej pomógł lub obserwował któryś z policjantów pierwsza sprawę z Tomkiem swojej pomocy udzielał Kuba niestety przy drugiej do sprawie miała pomoc Paulina lub Latoszek, niestety Ola razem z Kopczykiem prowadzili sprawę podpalenia, Wach się zgodziła nawet była z nimi przez półtora dnia ale inne zadania uniemożliwiły jej dalszą współpracę gdyż musiała dołączyć do Walczaka i poprowadzić razem z nim sprawę śmiertelnego pobicia, więc Jawor i Górska byli wskazani tylko na siebie nawzajem. Oczywiście Bolo co chwilę domagał się wolnego gdyż uznawał że jest przepracowany więc wiadomo Edward oprócz obowiązków inspektora musiał jeszcze szukać kogoś na zastępstwo lub pomocy Kowalskiemu. Życie i sprawy zawodowe toczyły się w miarę spokojnie, normalnie, lecz życie i sprawy prywatne było już o wiele bardziej skomplikowane niż by się mogło wydawać. Każdy z naszych bohaterów miał swoje problemy które które nie przynosił do pracy tylko starał się je zostawić za zamkniętymi drzwiami mieszkania. ale nie zawsze się to udawało. A mianowicie Bolo był przepracowany i zmęczony brak czasu nie pozwalał na tzw. naładowanie baterii na działce, Kopczyk mieszkał na działce gdyż wolał unikać jak to mówił swojej harpii. Aleksandra po tym co zrobił jej były partner zawodowy Sawicki również jej chłopak który ją rzucił postanowiła na jakiś czas skupić się na pracy, a wszystkie te wspomnienia wyrzucić z pamięci, a rzeczy spalić. Paulina swoją uwagę musiała skupić nie tylko na pracy ale również na dorastającej córce która jak mówiła daje jej popalić, a Walczak wieczny luzak, optymista pielęgnował swój związek z Izą. Tomek żył spokojnie starał się unikać małego pokoju w mieszkaniu, siedział czym się to może skończyć gdy wejdzie do niego, a Górska w swoim życiu prywatnym nie czuła się zbyt komfortowo czuła że coś się zaczyna dziać złego między nią, a Mateuszem. Przeczucie ją nie zawiodło coraz częściej kłóciła się z Mateuszem on często wyjeżdżał. Jednak żaden z bohaterów nie przynosił swoich kłopotów do pracy no oprócz Bolą. Kolejne dni mijały bardzo szybko zbliżały się upały ale ten dzień również był gorący wręcz prawie że upalny, a dopiero się zaczynał. W biurze pół godziny przed godziną 8:00 pojawił się Tomek od razu udał się do automatu z kawą był ubrany w jasne jeansy oraz granatowa koszule z krótkim rękawem oraz swój nieodłączny element nakrycie głowy czyli kapelusz. Gdy wziął kawę udał się z nią do swojego pokoju, zdjął kapelusz ledwo co usiadł, a już otworzyły się drzwi, za nimi stał naczelnik który zapytał się policjantki Magdy o Tomka. 

- Magda nie wiesz czy Tomek się już pojawił? 

- Tak szefie Pan komisarz jest już u siebie 

- Dzięki 

Po tych słowach udał się do Jawora. 

- Część Tomek mogę cię prosić na chwilę do siebie, a Górskiej jeszcze nie ma? 

- Witaj szefie pewnie już idę. Dagi jeszcze nie ma ale pewnie zaraz się pojawi 

Po wyjściu z pokoju Tomek i Edward udali się do pokoju szefa, rozmowę zaczął Kubis. 

- Tomek wiesz że owijanie w bawełnę mi nie wychodzi dlatego zapytam się wprost. Jak ci się układa współpraca ze starszą aspirant Górską? 

- W porządku, a co dalej jest na obserwacji? 

- Chciałbym ale sam widziałeś ledwo co nie całe dwa dni była z wami Paulina, a już musiała wrócić do Walczaka, o Layoszek i Kopczyku już nie mówię, poprosi tyle spraw jest, ja jeszcze dzisiaj mam rozmowy z technikami 

- Czyli, co szef chce przez to powiedzieć? 

- Co? Jawor dobrze wiesz co, bedziecie już sami pracować, wiesz że dzisiaj mija dwa i pół miesiąca od zatrudnienia Górskiej na okres próbny 

- Czyli szef się dalej zastanawia? Ja bym na miejscu szefa nie zastanawiał się już, Daga jest dobrym gliną, a to co było z tym jej chłopakiem to incydent niech szef o tym zapomni już 

- To samo powiedział Kuba że jest spoko, rzetelna i uczciwa 

- Widzi szef 

- Jak przyjdzie to ją do mnie przysli 

- Dobrze 

W tym samym czasie wszedł Bolo. 

- Część Tomek witaj szefie, sprawa jest oto adres, a Górska gdzie ? 

- Część dawaj ten adres, a Górską zgarne po drodze, szefie to później przyśle ją? 

Po tych słowach Bolo wyszedł, a Kubis powiedział: 

- To leć Tomek, a z Dagą porozmawiam później, pozałatwiam te dokumenty no i mam jeszcze tego gościa 

- Jakiego gościa szefie? 

- Tak jak mówiłem wcześniej Tomek, prawdopodobnie naszego nowego technika 

- A co z Bólem? 

- Bolo jak wiesz domaga się tego urlopu, w końcu mu się należy więc go dostanie ale my nie możemy zostać bez technika kryminalistyki 

Oczywiście za drzwiami stał Bolo i usłyszał tylko "Bolo jak wiesz" gdyż podeszła do niego policjantka z raportami od patolog, Kowalski wziął raporty i udał się z nimi do siebie oraz po swoje rzeczy minę miał smutną ale wiedział, a właściwie to przypuszczał że szef chce go zwolnić dlatego zaczął myśleć, przemysłach to wszystko co dotychczas nastąpiło. Po zabraniu swoich rzeczy wyszedł z komendy i udał się na miejsce zbrodni. Również Tomek wyszedł z gabinetu szefa i udał się do samochodu, po drodze wykonał telefon do swojej partnerki. 

W tym samym czasie 

Mieszkanie Dagmary Górskiej i Mateusza 

Mateusz wróciwszy z trasy nad ranem był zły na Dagę że dzwoniła do niego. W trakcie wymiany zdań odezwał się telefon Górskiej. Daga wzięła go do ręki po czym spojrzała na wyświetlacz i zobaczyła słowo: " JAWOR ", a następnie odebrała: 

- Słucham? 

- Część Daga sprawa jest 

- Część Tomek, jaka sprawa? 

- Trupa mamy Bolo już pojechał, podaj mi adres to wpadnę po ciebie 

- Ok słoneczna 3/13 wiesz gdzie? 

- Pewnie to do zobaczenia 

Daga jeszcze nie skończyła rozmowy, a w tle Jawor usłyszał męski głos wypowiadający następujące słowa: 

- To twój kochanek!! ... 

sobota, 24 grudnia 2022

🎄 Życzenia świąteczne 🎄 To tylko biznes

Kochani czytelnicy z okazji zbliżających się Świąt pragnę Wam złożyć życzenia: 

🎄 🎄 🎄

Dzisiaj jest ten rodzaj ciszy, że każdy wszystko usłyszy. I sanie w obłokach mknące, i gwiazdy spadające, i oczekiwanie, że dziś cud się stanie! Niechaj zbliżające się świąteczne dni pełne będą radosnych i szczęśliwych chwil. A nadchodzący Nowy Rok niechaj przyniesie same dobre dni. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku.

Życzy 

Autorka blogu

🎄 🎄🎄


Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 3 część 10 

Górska popchnięta wpadła do środka starej szafy bez drzwi zaniemówiła ale słysząc głos partnera który zapytał się: 

- Górska w porzadku!? 

Górska trzymając się za tył głowy odpowiedziała: 

- Tak w porzadku 

Zarywski widząc zamieszanie chciał wyciągnąć broń, już po nią sięgał ale Tomek widząc to i celując do niego krzyknął: 

- Zarywski nawet o tym nie myśl, mów gdzie jest chłopak? 

- Jaki chłopak? 

W tym momencie do garażu wszedł Walczak. 

- Znalazłem wasza zgubę 

- Ja nic nie zrobiłem to on mi kazał, jak nie zrobię to co chce to pośle mnie do więzienia 

- Zamknij się tempaku! 

- Gdzie jest chłopak syn twojego konkurenta? 

- Jaki syn komisarzu? Nic nie wiem, a po za tym nic na mnie nie macie 

- A te pieniądze w torbie? 

Zapytał się Walczak. 

- Jakie pieniądze? A te znalazłem 

Po tych słowach Górska dodała: 

- Może te gazety znalazłeś w końcu całą torba gazet piechotą nie chodzi 

- Co!! Gazety? Co ty głąbie nie sprawdziłeś co jest w torbie? 

- Nie szefie, przecież szef mi nie kazał 

- Dobra już skończ idioty z siebie robić i powiedz gdzie jest chłopak? 

- Nic nie powiem bez adwokata ... Panie komisarzu 

- Jest w leśnicy w tym budynku, on go chciał zabić 

Zarywski popatrzył się na wspólnika i powiedział: 

- Mam to co chciałem 

Daga po tych słowach powiedziała: 

- Wiesz gdzie? 

Chłopak już nic nie powiedział tylko twierdząco kiwnął głową po czym Górska dodała: 

- Kuba pójdziesz z nim po chłopaka? 

- Pewnie chodź uciekinierze, tylko zero ucieczki bo nie mam zamiaru kolejny raz ciebie gonić 

Po wyjściu Kuby z mężczyzną Górska zabrała głos: 

- Co chciałeś wycofania się z przetargu? Przetarg się odbędzie owszem ale bez ... Ciebie 

- Mylisz się psie jest to na jego stronie 

- Ach to. Daga popatrz dał się nabrać na to. Wiesz to taki nasz trik hakerski 

Po tych słowach Zarywski już nic nie powiedział. Zarywski jak i jego ludzie zostali przewiezieni na komendę. Na cale szczęście porwanemu chłopakowi nic poważnego się nie stało owszem miał złamany nos stąd krew na jego bluzie. Lekarz po zbadaniu chłopaka że stan jest dobry dlatego mógł on wrócić do domu. Przesłuchanie chłopaka policjanci przełożyli na następny dzień nie chcieli go zbyt męczyć. Po powrocie na komendę policjanci postanowili zacząć przesłuchanie od Zarywskiego, rzeczywiście nie powiedział ani słowa ale za to bardziej rozmowni okazali się jego wspólnicy. Po zakończeniu przesłuchań Tomek, Daga i Kuba przystąpili do ostatniej czynności związanej z zakończeniem sprawy, a mianowicie chodzi tutaj o raport. 

- Nie wiem jak wy ale ja spadam na chatę browarek, mecz to jest to czego teraz potrzebuje 

- Kuba raport sam się nie napiszę 

Powiedziała Górska.b

- Wiem ale ... Mnie oczy już bolą i te litery małe mi skaczą, to co mogę ... , A właściwie spadam bo sklep mi zamkną. Cześć wam 

Mówiąc to powoli wycofywał się w stronę wyjścia oczywiście tyłem po czym wpadł na Bolą. 

- O Bolo widzicie nie widziałem go to miłej pracy nara 

- A ten co tak wyleciał? 

- Co "oczy" go bolą? 

- Acha takiemu to dobrze, a ja za niedługo wyląduje na stole u Pakulskiej z diagnozą przepracowanie 

- Bolonco ty tak się denerwujesz, popatrz słońce ładnie świeci 

- Wiesz co Jawor miałeś wolne to się nieodzywaj, tu macie dokumenty do akt 

- Dzięki Boluś 

Powiedziała Daga w tym momencie do gabinetu wszedli Kubis i Jagiełło. 

- O? Pan prokurator miał pan być dopiero jutro? 

- Tak Panie komisarzu ale udało mi się wszystko załatwić bardzo szybko to postanowiłem wrócić już dzisiaj, a jak spawa? Mam nadzieję że macie coś, a Pan Kowalski co taki sciekly? 

- Co wolne potrzebuje żeby odpocząć, szefie ja muszę dostać wolne, nie żartuje do końca tygodnia chce odpowiedzieć 

- Bolo uspokuj się jutro z tobą pogadam 

- Mam nadzieję trzymam szefa za słowo 

Po tych słowach, wyszedł i udał się do siebie, a Jagiełło zapytał: 

- Pani Górska ponawiam pytanie jak sprawa? 

- Rozwiązana Panie prokuratorze 

- Tak to świetnie, a streścić mi Pani ją 

- Oczywiście Panie prokuratorze więc ... 

Oczywiście Dagmara nie dokończyła zdania gdyż przerwał jej Tomek który zaczął mówić: 

- Więc tak. Syn Pana Oswaldowskiego został porwany przez jego konkurenta Pana Zarywskiego i jego ludzi. Chodziło tutaj o przetarg, a dokładniej stara kamienice. Zarywski chciał ją wyburzyć dlatego chciał aby Oswaldowski wycofał się z przetargu dlatego porwał jego syna dodatkowo zażądał pół miliona, a Oswaldowski chciał odnowić zabytek dlatego ma szansę na wygranie przetargu 

- Dziękuję Panie komisarzu za streszczenie sprawy 

Mówiąc to popatrzył się na Jawora z lekką zazdrością, a dodatkowo lekką sciekloscią, a Tomek odpowiedział: 

- Nie ma za co, acha, a przesłuchanie? 

W tym momencie przerwał Jagiełło. 

- Dziękuję Panu ale to już Pani Dagmara mi streści 

Mówiąc to zaakcentował słowo " Dziękuję". 

- Zarywski odmówił składania zeznań, ale za to jego wspólnicy byli bardziej rozmowni 

- Dobra robota Pani Górsko gratuluję 

Tomek słysząc to głośno krząknoł. 

- Dziękuję ale myślę, a właściwie jestem pewna że podziękowania należą się również moim partnerom Kubie i Tomkowi bez nich nie dałabym rady 

- Oczywiście ma Pani rację, gratuluję Panie komisarzu 

- Dziękuję 

- To co Kornel idziemy do mnie, a oni niech w spokoju skończą raport 

- Dobrze do zobaczenia Pani ... 

Jagiełło nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Tomek: 

- Do zobaczenia 

Jagiełło już nic nie mówił po czym wyszedł razem z Kubisem. A Tomek dodał: 

- Czy mi się wydaje czy nasz prokurator cię podrywał? 

- Nie. Wydawało ci się 

- Akurat ci uwierzę, podrywał cię 

Daga nie słyszała ostatnich słów gdyż powiedział je bardzo cicho, ale słyszała jakieś dźwięki, po czym powiedziała: 

- Coś mówiłeś? Bo nie usłyszałam co tylko jakieś mruczenie 

- Tak, nieźle mi się z tobą pracowało dzisiaj 

- Mi również, niezły glina jesteś 

- To chyba udany nam się stworzyć zgrany zespół? 

- Chyba tak, zobaczymy, ale kończmy już ten raport 

- Wiem 

Po około 45 minutach raport był już gotowy zanieśli go do Kubisa, a sami zabrali swoje rzeczy i wyszli z komendy. Przed komendą Tomek podszedł do Dagi i powiedział: 

- Górska co do domu, czy na randkę? 

- Do domu, a ty do Kuby dołączysz? 

- Nie do domu. Daga sorry za kawę 

- Spoko Tomek, przepraszam za biorku 

- Nie ma sprawy to co zaczynamy od nowa? 

- Pewnie. Starszy aspirant Dagmara Górska mów mi Daga 

Po tych słowach podała rękę Tomkowi oczywiście Tomek również podał jej rękę mówiąc z uśmiechem. 

- Komisarz Tomasz Jawor miło mi 

- Fajny globus 

- Że co? 

- Kapelusz 

- A dzięki to co do jutra? 

- Do jutra 

Po tych słowach każdy z nich udał się do swojego samochodu i do swoich domowych obowiązków. Kuba po dotarciu do swojego mieszkania na schodach spotkał swoją sąsiadkę która powiedziała mu że piętro wyżej nad nim będzie mieszkać nowa lokatorka. Sąsiadka bardzo szczegółowo ja opisała, z opisu przypominała ona znajomą z egzaminu i kursu na prawko ale Kuba długo o tym nie myślał i udał się do mieszkania. Tomek po dotarciu do domu zrobił coś do zjedzenia po czym usiadł przed telewizorem. Górska po zrobieniu zakupów wróciła do pustego mieszkania po czym wzięła telefon i zadzwoniła do Mateusza który miał wrócić po południu ale niestety ale nagrał jej się na poczcie iż trasa mu się przedłużyła i nie wróci. Kuba zjadł kolację z Izą obejrzał mecz po czym oboje udali się do łóżka. Dagmara jak i Tomek mając swoje prywatne kłopoty postanowili zająć się pracą i przestać choć na chwilę o nich myśleć. Sen również był dla nich ulgą i chwilą spokoju, wytchnieniem od wszystkich kłopotów. 

czwartek, 17 listopada 2022

To tylko biznes

 Zbieżność nazwisk orz imion i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 3 część 9

Kubuś zapytał się detektywów:

- Tomek Daga dowiedzieliscie się coś więcej?

- Tak szefie Zadyszki chce wygrać przetarg po czym zburzyć tę kamienicę 

- Z tego co wiem Tomek to ona jest pod ochrona zabytków 

-Wiemy szefie ale dla niego to żaden problem on chce tam zrobić strzelnice 

- Górska to nie jest takie proste, a myślicie że to właśnie on stoi za porwaniem chłopaka z tego powodu 

- Tak szefie właśnie myślimy właściwie jesteśmy z Dagą tego pewni 

- A ty Kuba co o tym myślisz, uważasz tak samo?

- Z początku szefie myślałem że to ten pracownik ale teraz to może być ten Zadyszki zresztą to cwaniak 

- Moim zdaniem było tak: ojciec chłopaka ma większe szanse na wygranie przetargu Zadyszki dowiedziawszy się o tym porywa chłopaka 

- Dla niepoznaki żąda okupu ale również żąda wycofania się z przetargu 

- A że nie ma więcej kandydatów to on by wygrał ten przetarg 

- Sprytne ale to tylko poszlaki gdzie macie dowody, a gdzie jest teraz ten Zadyszki? 

W tym momencie wszedł Bolo. 

- Szukam was, a wy tutaj jesteście 

- Masz coś Bolo?

Zapytał się Kubuś.

- Tak i nie 

- Jak tak i nie Bolo to masz coś czy nie masz? 

Powiedział Tomek.

- Więc tak od wczoraj Zarywski jest na urlopie gdzieś w górach oficjalnie próbowałem namierzyć jego komórkę ale jest wyłączona ale za to porywacze podali godzinę i miejsce przekazania okupu, o 16:30 ma przekazać okup, a o 17:00 ma ogłosić wycofanie się z przetargu 

- To tak jak mówiłem szefie 

- To co robicie, macie jakiś pomysł? 

Zapytał się Edward, Tomek popatrzył na Dagę, ona na niego po czym powiedziała: 

- Chyba mamy szefie jeśli się nie mylę to sam wpadnie w pułapkę tylko Bolo jest nam potrzebny 

- Ja?! A dlaczego ja? Co wy kombinujcie? 

- Dowiesz się w swoim czasie musimy jeszcze obgadac szczegóły 

- To co szefie możemy już iść? 

- Pewnie, a potrzebujecie wsparcia?

- Na razie szefie nie, damy radę Bolo chodź 

- Ok 

Po tych słowach Daga, Tomek jak i Bolo wyszli z gabinetu Kubisa, a szef wcześniej dając znak Walczakowi że ma zostać zapytał się Kuby: 

- Kuba ty wiesz o co chodzi? 

- Zielonego pojęcia nie mam szefie 

- A jak się układa między nimi? 

- Spoko 

- Spoko? To znaczy są jakieś zgrzyty i czy Górska ... 

- Zgrzyt to był na początku, a potem to ok, a Daga jest mądra glina 

Po tych słowach do gabinetu wszedł Jawor. 

- Kuba ciebie mamy specjalne zaproszenie wysłać, ruszysz się w końcu 

- Pewnie, już idę, na razie szefie 

- Idź Kuba 

Po tych słowach oboje wyszli z gabinetu Kubisa i udali się do Państwa Oswaldowskich po drodze Jawor, Górska i Bolo wtajemniczyli Walczaka w plan który ustalili gdy Kuba rozmawiał z naczelnikiem. 

- Myślicie że się uda?

- Nie wiemy ale warto spróbować 

- A skąd macie pewność że to on 

- Bolo nie mamy pewności ale wiemy że pieniądze są na drugim planie tu chodzi o przetarg 

- Dobra Tomek zrobię to, obyście mieliście rację 

Po dotarciu do domu Państwa Oswaldowskich policjanci wtajemniczyli Pana Fabiana i jego żonę w plan który ustalili wcześniej. Oczywiście wszyscy wiedzieli że jest on bardzo ryzykowny. Pani Marcelina bała się również Pan Fabian miał wątpliwości. 

- Boję się, a jeśli coś pójdzie nie tak to co wtedy? 

- Spokojnie będzie dobrze mamy dodatkowo lokalizator w torbie 

Powiedziała Daga, a Tomek dodał: 

- Pieniądze nie są tutaj zbyt ważne im chodzi o przetarg żeby się Pan wycofał, a na tym ma zyskać Zarywski dlatego nasz technik zrobi fałszywą stronę i fałszywe wycofanie się z przetargu 

- O Boże 

- Co się dzieje Pani Marcelino? 

Zapytała się Górska. 

- On tu był wczoraj 

- Rzeczywiście zabije gnoja fałszywego 

- Kto tu był? Zarywski? 

Zapytał Walczak. 

- Tak 

- Co chciał? 

Dodał Kuba. 

- Powiedział że przetarg nie jest teraz ważny że mam się skupić na szukaniu syna i może on nam pomóc np. pożyczyć kasę 

- Przecież Zarywski oficjalnie kiedy wyjechaniu w góry 

Powiedziała Daga, a Tomek dodał: 

- No to już wiemy że nigdzie nie pojechał, a komórkę nie idzie namierzyć pewnie ma wyłączoną. Bolo i jak? 

- Już prawie gotowe o 17:00 strona prawdziwa zniknie, a na jej miejscu pojawi się identyczna tylko fałszywa 

- To co zaczynamy 

Powiedział Kuba. Po tych słowach Jawor, Górska jak i Walczak pomogli panu Fabianowi przygotować się do przekazania okupu który miał być przekazany o godzinie 16:30 w parku przy Osieckiej. Walczak skojarzył że na końcu tego parku znajduje się zabytkowa kamienica. Daga i Tomek obserwowali cały czas torbę z okupem udając zakochaną parę. Pan Fabian położył torbę z pieniądzmi koło kosza obok starej drewnianej ławki po czym sam udał się do samochodu za około 5 może 10 minut do torby podszedł mężczyzna w kapturze wziął ją i udał się w stronę kamienicy oczywiście Tomek i Daga w bezpiecznej odległości śledzili mężczyzne. Po przejściu przez drogę udał się za budynek do garaży. Tomek widząc kamienice powiedział: 

- Widzisz to ta kamienica to nie jest przypadek 

- Całkowicie się z tobą zgadzam, to co idziemy? 

- Pewnie 

Po tych słowach udali się w to samo miejsce co mężczyzna. W tym samym czasie w garażu: 

- Szefie mam pieniądze, co teraz? 

- Co? Najpierw sprawdzimy stronę Oswaldowskiego czy jest oświadczenie, odpalaj kompa 

- Już odpalam 

- I co jest? 

- Już zaraz ... Jest ... Z powodów osobistych jestem niestety zmuszony wycofać się z przetargu szczegóły tak nagłej decyzji podam później 

- To co teraz Szefie z chłopakiem? 

- Co? Wiadomo co, a właściwie gdzie skończy 

W pewnym momencie mężczyźni usłyszeli dźwięk za drzwiami. 

- Co to? Śledził cię ktoś? 

- Nie. Byłem ostrożny nikogo w parku nie było 

- Jesteś pewien? 

- Tak, chyba tak no ... 

- No co? 

- Była tam zakochana para przytulali się i chyba całowali również 

- Ty idioto 

W tym momencie do garażu weszli Tomek i Daga uzbrojeni w broń. 

- Stać policja komisarz Jawor starsza aspirant Górska jesteście zatrzymani 

- Co? Za co? Co my nic nie zrobiłyśmy Panie władzo 

Mówiąc to Zarywski udawał zaskoczonego i niewinnego. 

- Gdzie jest chłopak Zarywski, acha, a jak tam nasze góry? 

- Jaki chłopak Panie komisarzu, a góry za dużo ludzi skróciłem urlop 

Po tych słowach pracownik Zarywskiego i wspólnik popchnął Górską i uciekł Jawor widząc to powiedział: ... 




wtorek, 18 października 2022

To tylko biznes

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyśloną fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 3 część 8 

- Masz coś Boluś?

- Kuba ty już nic nie mów, a swoją drogą ciekawie ile razy wylądowałeś na dywaniku u dyrektora 

- Bolo wróćmy do sprawy co masz? 

Powiedział Tomek. 

- Właśnie wracając do sprawy ten cały Zarywski to sprytny gość i niezły cwaniak dodając że dość wpływowy gość 

- Wpływowy? Co masz na myśli? 

Zapytała Górska. 

- Tu właśnie was zaskoczę mam nadzieję że spadniecie z krzeseł 

- Bolo mów w końcu 

Powiedział Kuba. 

- Ok już. Więc tak Zarywski trzy lata temu był oskarżony o gwałt, a półtora roku temu o szantaż 

- To pewnie siedzi, a gdzie ta wiadomość do miała nas powalić z krzeseł? 

- I tu was zaskoczę Zarywski jest na wolności i ma się wyśmienicie 

- Co żartujesz? Mamy rozumieć że facet odkażony o gwałt i szantaż jest na wolności? O co w tym chodzi? 

- Nie żartuje Tomek, dokładnie tak, samo jest na wolności 

- No właśnie Bolo wyjaśnij nam to 

- Już wam tłumacze Kuba. O gwałt oskarżyła go była sekretarka ale po miesiącu oskarżenie zostało wycofane gdyż sekretarka uznała że dobrowolnie poszła z nim do łóżka 

- Ok, a ten szantaż? 

Zapytała Górska. 

- Szantaż jest związany z katastrofą budowlaną do której doszło półtora roku temu. Na osiedlu zielone wzgórze pod Wrocławiem zawalił się blok trzy piętrowy 

- Zginął ktoś? 

Powiedział Walczak. 

- Na całe szczęście nie 

- A przyczyną katastrofy? 

- Są dwie Tomek oficjalna i nieoficjalna. Oficjalna wybuch gazu ale pogadałem ze znajomym i wiem że nieoficjalnie materiały gorszej jakości, oszczędzanie na wylewkach z betonu, cegła to znaczy grubość poszczególnych konstrukcji budziła duży znak zapytania 

- Chcesz powiedzieć ze materiały swoją drogą ale ściany i podłogi były fuszerką? 

- Dokładnie tak Kuba np. jeśli ściana ma mieć 50 cm czy to tam było o płowa mniejsze tak samo podłoga 

- A komisja? Musiała jakość tam być inzbadac to? 

- Tak Górska była ale główny inspektor był szantażowany i napisał to co mu podyktowanie. A zgadnijcie kto? 

- Zarywski? 

- Dokładnie Tomek, a dokładniej paru jego dobrych adwokatów 

- Niech zgadnę cenionych i drogich? 

- Aha to wszystko jasne 

- Jak myślicie to on może stać za porwaniem syna Oswaldowskiego? 

Mówiąc to Daga popatrzyła na Tomka, a Tomek na nią po czym oboje popatrzyli na Bola ale chcieli na Kubę który stał właśnie za nim. 

- Co tak na mnie patrzycie ja za was zagadki nie rozwiąże, przypominam wam że to wy jesteście detektywami, a dokładniej funkcjonariuszami policji z wydziału kryminalnego z komendy wojewódzkiej 

- Wiemy Bolo 

Odpowiedziała Górska. 

- No to do roboty 

Odpowiedział Bolo po czym wyszedł z teczką o Zarywskim którą miał przekazać śledczym i pocichutku powiedział: 

- Jeszcze tego brakowało żeby to za nich zrobił nie dość że podaje im informację to jeszcze to mam zrobić nie ma mowy 

- Boluś co tam mruczysz pod nosem? 

Zapytał się tomek. 

- Tak że zaraz popełnię kimajasi jeśli szef mi nie da urlopu, a wy nie będziecie samodzielni ale oczywiście urlopu nie dostanę, a ty Tomeczku oczywiście nie wiesz co to znaczy kimajasi 

- Nie mam pojęcia 

- To cię uświadamiam że śmierć z przepracowania, ale ty nie wiesz co to znaczy przepracowanie 

- Nie 

- Tu macie teczkę Zarywskiego chyba czytać umiecie 

- Umiemy dzięki 

Odpowiedział Jawor. 

- Kuba, Tomek myślicie że to on stoi za porwaniem? 

- Nie wiem ale gość nie podoba mi się za bardzo jest pewny swoich możliwości 

- Tomek zgadzam się ale może to go właśnie zgubi 

- To co robimy? 

- Pogadamy z tą sekretarką, a potem zobaczymy co dalej 

- Daga sprawdzić adres od niej? 

- Jest Pani Iwona Reinhold Wrocław kukułki 5 to co jedziemy? 

- Pewnie 

Po tych słowach Walczak, Jawor jak i Górska udali się pod wskazany adres. Po dotarciu na miejsce drzwi otworzył im mąż Pani Iwony Pan Krystian Kolas po krótkiej rozmowie okazało się że Państwo Kolas są małżeństwem od trzech miesięcy, a Pani Iwona wyszła do pracy. Oczywiście policjanci poprosili Pana Krystiana aby jego żona przyszła na komendę po czym wsiedli do samochodu i udali się spowrotem na komendę całą drogę rozmawiali o sprawie. Kuba uznał że mąż Pani Iwony Pan Krystian może być podejrzany ale po głębszym zastanowieniu się i rozmowie uznał że to jednak nie możliwe. Po dotarciu do firmy udali się na górę. Cały czas rozmawiali o sprawie i o podejrzanym Zarywskim oraz już także mężu Pani Iwony. Po południu na komendzie pojawiła się Pani Iwona wraz z mężem. Kuba został w biurze, a Jawor i Górska udali się do pokoju przesłuchań oczywiście Pani Iwona poprosiła o to aby jej mąż mógł być obecny przy rozmowie. Policjanci nie mieli nic przeciwko temu. Oczywiście mąż Pani Iwony ku zdumieniu śledczych wiedział o przeszłości żony oboje uznali że jednak Pan Krystian nie mógł porwać syna Pana Oswaldowskiego, a ku zdumieniu i zaskoczeniu Pani Iwony od półtorej miesiąca pracuje jako asystentka sekretarki Pana Fabiana w firmie jego. Kuba słuchając całą rozmowę nie krył zaskoczenia, a po chwili podszedł do niego Bolo z nowymi informacjami z domu Państwa Oswaldowskich do których odezwał się porywacz z wyznaczonym terminem i miejscem przekazania okupu jak i warunkiem którym było wycofanie się z przetargu. Kuba wszedł do pokoju i poprosił Tomka i Dagmarę. Po wyjściu z pokoju przesłuchań. 

- Co chcesz Kuba? 

- Porywacz się odezwał wyznaczył termin przekazania okupu 

- Gdzie i kiedy? 

Zapytała Daga. 

- Ale to nie wszystko chce aby Oswaldowski wycofał się z przetargu 

- Przetarg? Znowu Daga coś tu jest nie tak z nim 

- Może Pani Iwona się coś na ten temat 

- Kuba idź do Kubisa z tym co mamy, a my za chwilę przyjdziemy 

- Dobra 

Po tych słowach Bolo jak i Walczak udali się do Kubisa, a Tomek i Daga do Pani Iwony po wejściu do pokoju oboje usiedli po czym Górska zapytała się: 

- Mam pytanie czy Pani orientuje się w sprawie ostatniego przetargu koło tej zabytkowej kamienicy? 

- Tak, a dlaczego Państwo pytają o to? 

- Przypuszczamy że ten przetarg ma coś wspólnego z porwaniem chłopca 

- Zarywski w nim startuje, przypuszczacie że to on? 

- Nie wiemy, wszystko bierzemy pod uwagę 

- Panie komisarzu Zarywski ma dużo kasy jest zdolny do wszystkiego. A z tego co mówiła mi moja znajoma to chce on zburzyć te kamienice i wybudować tam strzelnice 

- Jak to, może pani opowiedzieć dokładniej? 

- Pewnie, coś tam wiem od znajomej ale nie wiem czy dokładnie 

Po tych słowach Pani Kolas opowiedziała wszystko co na ten temat wiedziała. Górska jak i Jawor postanowili po przesłuchaniu wypuścić Panią Iwonę i jej męża do domu po czym sami udali się do Kubisa. Po wejściu do gabinetu inspektora ...



niedziela, 11 września 2022

🇬🇧 HRH ELŻBIETA II 🇬🇧

 🇬🇧  ELŻBIETA II 🇬🇧


" Epoka elżbietańska " te określenie nabrało w ostatnim czasie czy godzinach dużego znaczenia. kiedyś można było spotkać określenie " epoka Wiktoriańska " była ona związana z czasem panowania królowej Wiktorii która rządziła Wyspami prawie 64 lata, jej śmierć wywołała szok, smutek, rozpacz wśród Brytyjczyków. Parę dni temu można było przeżyć podobne uczucia. 

08.09.2022 roku w godzinach popołudniowych świat zamarł z Wielkiej Brytanii, a dokładniej że Szkocji z zamku Balmoral świat obiegła bardzo smutna wiadomość iż Jej Królewska Wysokość królowa Elżbieta II zmarła w otoczeniu bliskich. Dla wielu z nas było to zaskoczenie, szok. Myśli nasze automatycznie skierowały się ku rodzinie królewskiej. wiadomość o śmierci Elżbiety II wywołała na pewno zaskoczenie gdyż nie tak dawno jak we wtorek 06.09.2022 świat obiegły zdjęcia jak spotkała się z nową Panią premier Liz Truss i powierzyła jej misje tworzenia rządu, uśmiechnięta nic nie zapowiadało takiego smutnego obiegu sprawy. 

Elżbieta II czyli Elżbieta Aleksandra Maria urodziła się 21.04.1926 roku na tron wstąpiła 70 lat i 214 dni temu po śmierci ojca 1952 r. obie te daty należą do historycznych epok które pamięta niewiele Brytyjczyków. Dlatego ten czas można nazwać " epoką elżbietańską ", gdyż jej długość panowania sprawiły iż większość Brytyjczyków jak i nas samych nie pamięta już świata bez Elżbiety II na tronie, a około 90% mieszkańców całego świata rozpoznawała jej postać niezależnie od narodowości, języka, kultury i religii. Była królową Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii północnej oraz 14 innych krajów w tym Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Od 06.02.1952 roku poświęciła całe swoje życie monarchii przeżyła 15 premierów. Na każdym spotkaniu widniał na jej twarzy uśmiech. Była pogodna, spokojna mimo że zdarzenia z jej życia często nie były przyjemne wręcz smutne. Przeżyła każde zdarzenie na swój sposób bo prawie nigdy nie okazywała publicznie swoich uczuć. Życie przynosiło jej tragiczne zdarzenia które wywołały smutek jak łzy w oczach, a do tych zdarzeń można zaliczyć takie wydarzenia jak: śmierć ojca, matki i siostry jak również tragiczny wypadek i śmierć matki jej ukochanych wnuków i zarówno byłej synowej, rozwody dzieci. Ale te smutne wydarzenia mijały, a życie jej przyniosło również uśmiech który prawie zawsze można było dostrzec na jej twarzy przy takich wydarzeniach jak: pojawienie się czwórki jej dzieci, małżeństwa ich, pojawienie się wnuków, śluby ich oraz narodziny prawnuków które najbardziej ją cieszyły. Można przypuszczać iż tą radość jak również chwile smutne podzielał jej ukochany mąż książę Filip, który był on miłością jej życia. Ich długie małżeństwo które trwało od listopada 1947 roku przeżywało różne okresy ale zawsze książę Filip był dla Elżbiety II jej powiernikiem, doradcą, przyjacielem oraz, a może przede wszystkim jedyną miłością jej życia. Niestety ich długoletni staż małżeński przerwała śmierć księcia. Po prawie 74 wspólnie spędzonych latach chwilach dobrych i złych musiała go pożegnać 09.04.2021 roku, a teraz spocznie obok niego pozostawiwszy w głębokim smutku dzieci, wnuki, prawnuki jak również poddanych jak i swój ukochany kraj którym rządziła do ostatnich chwil, sekund życia. 

Elżbieta II panowała od 06.02.1952 roku wstąpiła na tron w wieku 25 lat aż do 96 roku życia do dnia 08.09.2022 roku. 

Każdy zapamięta ja na swój sposób jednak przez większość naszych wspomnień zapamiętamy ja jako kobietę uśmiechniętą, pogodną, jej niezapomniane wyjścia na słynny już balkon pałacu Buckingham, jej zdjęcia z Bondem czy z platynowego jubileuszu z misiem peddingon, humor, zdjęcia które obiegały cały świat ze ślubów dzieci, wnuków, zdjęcia z ukochanym mężem, wnukami. 

🇬🇧

ELŻBIETA II

21 kwiecień 1926 

08 wrzesień 2022 

🇬🇧

Kochani na więcej informacji jak zdjęć zapraszam na blog: www.rodzinazcambridge.blogspot.com 

Pozdrawiam 

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

To tylko biznes

Zbierznośc nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania  

Akta sprawy nr 3 część 7 

Po krótkiej rozmowie z Kowalskim udali się ponownie do Szczepańskiego. Rozmowę tym razem zaczęła Daga: 

- Na twoim telefonie znaleźliśmy SMS od żony i szefa? 

- Czyli już wiecie wszystko 

- O czym? 

Zapytał się Tomek. 

- O tym że potajemnie spotykałem się z córką, kocham ją bardzo 

- To wiemy już ale nas to nie interesuje 

- Nie? To co Panie komisarzu? Ale ja już mówiłem nie mam nic wspólnego z porwaniem 

- Wiadomości od szefa 

- Ach to. Szef zaproponował mi pracę przy dużym projekcie, z początku bałem się ale przekonał mnie że lepiej zarobię więc się zgodziłem, tylko muszę przejść szkolenie ale Pan Fabian zaproponował mi że pokryje koszty, po prostu chce mi pomóc 

- A ty się zgodziłeś? 

- Tak Panie aspiranckie 

- Ten projekt wiesz coś o nim więcej? 

- No tak, chodzi o duży przetarg przy starej kamienicy na ulicy ... Fiołkowej 

- Ale tam jest ta kamienica która została zapisana do ochrony zabytków teraz niedawno. To o co chodzi? 

Powiedział Kuba. 

- Tak dokładnie, ale z tego co mi szef powiedział i po za tym sam się też orientuje to tak miesiąc temu została wpisana do chronionych zabytków ale szef nie chce jej zburzyć tylko wpisać w nowy obiekt nie tak jak inni 

- Inni? Jak wpisać? 

Powiedział Jawor. 

- Szef chce aby ona tam stała, a jego projekt powstał parę metrów dalej jest tam miejsce nawet wszystkie zgody mieliśmy od tych co zajmują się zabytkami 

- A inni? Był ktoś jeszcze? 

Zapytała się Dagmara. 

- Tak jego największy konkurent Za ... Zarywski również startuje w tym przetargu ale on nie ma szans na wygraną po prostu on chce wyburzyć te kamienice i zrobić tam coś innego chyba basen czy strzelnice 

- A ty skąd o tym wiesz? 

Zapytała się Kuba. 

- Może opowiem wszystko o początku to co wiem 

- Najlepiej będzie 

- Tak jak mówiłem wcześniej szef jest spoko. Często szef jego syn i ja jeździliśmy my tam i uzgadnialiśmy szczegóły projektu, materiały, wszystkie no i szef złożył papiery. Zarywski jak i szef dostali się do finału przetargu. Tylko szef ma większe szanse na wygraną. Oczywiście praktycznie szef już wygrał tylko czeka na ogłoszenie wyników Zarywski dowiedziawszy się o tym wkurzył się i parę dni temu wieczorem gdy obgadywaliśmy moje szkolenie to przyszedł do biura o odgrażał się szefowi że tego pożałuje jeśli się nie wycofuje, że to ma być jego projekt 

- Dlaczego Pan o tym wcześniej nie powiedział? 

Zapytała Tomek. 

- Zapomniałem, a po za tym iż złem że chyba nie ma to znaczenia 

- Ma i to ogromne znaczenie 

Kuba, Górska jak i Jawor chwilę jeszcze rozmawiali po czym zwolnili Pana Sławomira do domu gdyż nic na niego nie mieli, a sami zaczęli szukać informacji o konkurencji Pana Fabiana Zarywskim. Dzień szybko im minął gdy był późny wieczór do pokoju policjantów wszedł Kubis widząc ich zmęczenie kazał im iść do domu. Górska, Jawor jak i Walczak sprzeciwiali się temu ale Edward nie dawał za wygraną i w końcu musieli uznać argument szefa że zmęczony glina gorzej pracuje i może się pomylić. Policjanci udali się do swoich mieszkań. Walczak przed pójściem spać wypił parę łyków piwa, Dagmara próbowała się skontaktować z Mateuszem niestety bez skutecznie gdyż miał on wyłączony aparat, za to Tomek wziął prysznic i położył się spać. Trójka gliniarzy szybko zasnęła że zmęczenia. Obudziwszy się następnego dnia szybko wstali co niektórzy zaspali i w biegu się ubierali mowa tu o Kubie. Jako pierwszy do firmy dotarł Tomek i oczywiście wpierw udał się po kawę gdy był przy automacie i czekał na kubek z kawą dołączyła do niego Górska. 

- Cześć o kawa zrobisz mi ... Poproszę? 

- Cześć ok tylko pierwsza jest moja, a jaką pijesz? 

- Ok poproszę czarną z cukrem 

Po tych słowach udała się do pokoju. A Tomek widząc że jego kawa jest gotowa wziął ją i zaczął robić kawę dla Górskiej. W pewnym momencie zadzwonił telefon jego więc podszedł do okna by porozmawiać, kawa Dagi była zrobiona w tym momencie przyszedł Kuba. 

- Cześć o kawa 

Po czym wziął ją Tomek po skończeniu rozmowy powiedział: 

- Cześć, to jest a, właściwie była kawa Górskiej 

- Właśnie poczułem ja piję rano bez cukru 

Po tych słowach weszła Górska i powiedziała: 

- Część Kuba, i co z moją kawa Tomek? 

- Cześć 

- Właśnie Kuba ją pije 

- Co? Moją kawę Kubuś 

- No co leżała tak samotnie i wolała zabierz mnie 

- Walczak co ty gadasz? Zaraz ci zrobię drugą 

- Ten automat to chyba jest pechowy, wczoraj tyś mi zabrał kawę dzisiaj Kuba ciekawe kto jutro może Bolo 

- Ej przypominam tobie starsza aspirant Górsko że zajęłaś moje biurko 

- Część Boluś 

- Co ty tak się przylizujesz acha mam coś dla was 

Detektywi zaniemówili gdyż o nic więcej oprócz telefonu i mieszkania nie prosili. 

- No co zaskoczeni. Znaleźliście coś o tym Zarywskim? Przypuszczam że nic 

- No jedynie tyle że prowadzi firmę budowlaną Zarywski- home 

Powiedział Jawor po czym Górska dodała: 

- Jest konkurencją Oswaldowskiego i obaj startują w przetargu obok tej tej kamienicy zabytkowej 

- No i ten Zarywski groził temu Oswaldowskiemu 

Dokończył Walczak oczywiście te ostatnie słowa słyszał Jagiełło który zapytał się: 

- To jest wasz cały postęp w śledztwie? A co z chłopakiem jakieś inne tropy, słucham? 

- No tak w ogóle dzień dobry Panie prokuratorze 

- Tomek a, wy Górska i Walczak mówić nie umiecie? 

- Umiemy my ... 

Daga widząc to szybko zabrała głos: 

- Mamy pewien trop ale musimy się upewnić i dzisiaj przedstawimy Panu raport wstępny że śledztwa z konkretami 

- To dobrze ale niestety dzisiaj mnie nie będzie Pani Dagmara jadę do Oławy tylko przyniosłem dokumenty Kubisowi 

- Szkoda, a na jak długo Pan jedzie? Można wiedzieć? 

- Na dwa dni Panie komisarzu 

- To my wracamy do pracy 

Po słowach Walczaka wszyscy udali się do pokoju policjantów, po wejściu do środka Bolo zamknął drzwi. 

- Ty co on tak na was wjechał poczułem się jak w szkole 

Mówiąc to Kuba patrzył się na Tomka który zabrał głos. 

- Daga możesz powiedzieć co to było? 

- No co ratowałam nasze tyłki bo my nic nie mamy, a po za tym wczoraj coś słyszałam że Jagiełło dzisiaj po południu ma być w Oławie 

- Nie zupełnie nic, od czego macie mnie, powiem wam od odwalania roboty za leniwe wasze cztery litery razy trzy ...

piątek, 22 lipca 2022

To tylko biznes

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 3 część 6 

- Dzień dobry pan Sławomir Szczepański? 

- Tak, a o co chodzi? Kim Państwo są? 

- Komisarz Jawor, starsza aspirant Górska, oraz aspirant Walczak możemy porozmawiać? 

- Tak proszę niech Państwo wejdą 

Po tych słowach policjanci weszli do środka. Rozmowę zaczął Walczak: 

- Wie Pan że syn właściciela firmy w której Pan pracuje został porwany? 

- Tak kumpel mi mówił 

- W pracy Panu powiedział? 

Dodał Jawor. 

- Nie, nie byłem dzisiaj w pracy szkoleń urlop dwodniowy 

Tomek usłyszawszy to popatrzył się na Górską która zabrała głos: 

- Można wiedzieć dlaczego Pan wziął urlop? 

- Pewnie sąsiadka z dołu prosiła żebym pomógł jej w remoncie łazienki jutro 

- A dzisiaj? 

Dodał Walczak. 

- Dzisiaj chcę się spotkać z córką i była żoną ... Chwilę chyba mnie nie podejrzewaćie o porwanie syna Pana Fabiana? 

- To my zadajemy pytania, a szef się że Pan ta dorabia tak na boku? 

Powiedział Jawor. 

- Tak się i wie jaką mam sytuację 

- No właśnie, a pół miliona piechotą nie chodzi 

- Jakie pół miliona? O czym Pan mówi Panie komisarzu? 

- Resztę rozmowy dokończymy na komendzie pojedzie pan z nami 

Powiedziała Górska. 

- Co? Za co przecież nic nie zrobiłem 

- To się okaże, pójdzie Pan sam czy blansoletki? 

Powiedział Jawor. 

- Pójdę sam 

Po czym policjanci jak i podejrzany udali się do samochodu, a następnie na komendę. po dotarciu na komendę Kuba zaprowadził podejrzanego do pokoju przesłuchań, a Daga i Tomek udali się do Bola. Po wejściu do pokoju Tomek jako pierwszy zabrał głos: 

- Bolo masz coś? 

- Tak i nie 

- To tak czy nie nie rozumiem, acha masz tu telefon podejrzanego sprawdzisz go? 

- Jasne Daga dawaj go, a o bluzie to już wiecie to była krew chłopaka 

- A coś innego co nie wiemy o np.: telefon z którego dzwonili? 

Zapytał się Jawor. 

- Nie do namierzenia ani identyfikacji, w każdym razie mógł to być nr na kartę, a karta moim zdaniem została zniszczona już 

- Ale ślad w aparacie jakiś zostanie? 

- Może się tak zdarzyć, ale w bardzo nielicznych przypadkach, do czego zmierzasz Tomek? 

- Jeśli na telefonie naszego gościa został ślad ostatniej wiadomości 

- To by znaczyło że nasz Szczepański to porywacz i mamy gościa. Tylko gdzie on trzyma Szymona? 

- Nie mówcie hop zanim nie przeszkoczycie 

- Nie rozumiem Bolo o co ci chodzi? 

- O to że gość może mieć kilka aparatów i kart i za każdym razem dzwonić z innej karty i aparatu więc nie koniecznie ślad musi zostać na tej komórce 

- Górska, a jak to ten kumpel i są w zmowie? 

- Może tak być nie wiem? Wyślemy do niego ludzi? 

- Pewnie 

Oczywiście rozmowie przysłuchiwał się Kuba który zabrał głos widząc wąchanie Tomka i Dagmary. 

- Coś wam tu nie pasuje czy mi się wydaje. Faceta nie było dzisiaj w pracy, skąd by wiedział że wenszę w firmie? 

- Kumple tylko on wiedział o samym porwaniu o ciebie już nie 

Powiedziała Górska, a Jawor dodał: 

- Kuba my nie mamy nic to tylko nasze gdybanie, Bolo masz rację z tym nie mów chop coś tam dalej 

- Wiem przyciśnijcie gościa, a ja zobaczę telefon i wyśle ekipę do niego 

- Postaraj się dość znaleźć 

- Kubuś zobaczę co da się zrobić 

Po tych słowach udali się do pokoju przesłuchań. W trakcie przesłuchania Kuba coraz bardziej był przekonany że to Pan Sławomir porwał syna szefa na okup ale za to Jawor i Górska coraz mniej, a właściwie przypuszczali że to nie on stoi za porwaniem chłopaka. po wstępnym przesłuchaniu, a dokładniej Tomek widząc reakcje Kuby postanowili z Dagą zrobić przerwę i ledwo co wyszli z pokoju i zamknięciu drzwi przez Tomka, Kuba podniósł głos: 

- Tomek powiedz mi czemu odpuściłes? 

- Kuba coś tu nie gra, trzeba się zastanowić jeszcze raz 

- Nad czym? Facet idzie w zaparte, kłamie, a wy co? Zastanawiać chcecie się nad tym 

- Spokojnie Kuba. Tomek ma rację trzeba się zastanowić i poukładać wszystko jeszcze raz 

- Też masz wątpliwości? 

- Tak, coś się tu nie klei 

- Co się wam nie klei? Jak dociśnięcie faceta to wam wszystko wyśpiewa 

- Walczak pomysł chwilę, co mamy na niego? Nic, i nie wierzę w to że to on porwał chłopaka 

- Tomek dwa dni wolnego, wie o porwaniu, ma motyw długi,mnie wiem jak wy ale ja wracam do niego 

Po tych słowach Walczak wrócił do pokoju przesłuchań: 

- Co on kombinuje? 

- Nie wiem to do ale nie podoba mi się to 

- Kuba ty głąbie jeden 

Gdy Walczak był już w pokoju i wypowiadał te zdanie do pokoju weszli Górska i Jawor. 

- Dobra wystarczy tej zabawy z nami i przestań w końcu rżnąć głupka i powiedz gdzie jest chłopak? 

- Wy dalej myślicie że go Podwalem ale to nie prawda, nie miałem z tym nic wspólnego 

- Jak długo bedziec ciągnąć te śpiewkę ty nie rozumiesz że mamy twój telefon, nasi przeszukują twoją chatę, a ty miałeś motyw rozumiesz to? 

- Ale ja tego nie zrobiłem na pewno wam chodzi o długi. Owszem mam, ale sam mam dziecko 

Jawor i Górska widząc to postanowili przerwać to, a właściwie to do postanowił to przerwać. 

- Kuba dość tego 

- Tomek przecież ... 

- Wystarczy Kuba idź i ochłoń albo siedź cicho już 

Kuba już nic nie odpowiedział za to zabrała głos Daga. 

- Może Panu przychodzi ktoś do głowy kto by mógł to zrobić? 

- Nie wiem 

- Niech się Pan zastanowi, może klient, inwestor? 

Powiedział Jawor w tym momencie wszedł Bolo, Walczak widząc go powiedział: 

- I co Bolo masz coś? Teraz już się nie wiwiniesz 

- Mogę was prosić? 

- Jasne, Iza po pilnijesz go? 

Odpowiedziała Górska po czym trójka detektywów udała się do drugiego pokoju. 

- Kubuś odpowiadając na twoje pytanie nic nie mam chłopak jest czysty w mieszkaniu również nic nie ma, a w telefonie jedynie co znalazłem to SMS od byłej żony z godzinæ i datą spotkania z córką i parę wiadomości od szefa 

- Czyli co to ... To nie on? 

- Nie. W tym czasie jak porwano chłopaka facet był na spotkaniu z córką ale była żona o tym nie wiedziała spotkali się w przedszkolu tej małej 

- Dlaczego tak kręcił? By spotkać się z córką? 

Powiedział Kuba, a Dagmara dodała: 

- Dlatego nam się to nie kleiło nie chciał abyśmy o tym wiedzieli 

- Dlaczego? 

- Nie wiem, a te te drugie wiadomości od kogo były? 

Zapytał się tomek. 

- Od szefa 

- Szefa? 

- Przetarg? 

Odpowiedziała Górska. ... 

czwartek, 16 czerwca 2022

To tylko biznes

 Zbierzność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest całkowicie przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 3 część 5 

Kuba udał się do firmy Pana Fabiana, a Daga i Tomek zaczęli szukać informacji w internecie. Po upłynięciu mniej więcej 60 do 180 minut zadzwonił telefon Dagi: 

- To Boli 

- Daj na głośnik 

Górska odebrała i włączyła głośnik. 

- jesteś na głos głośniku, i jak Bolo masz dość? 

- Przyjedźcie tutaj porywacze się odezwali 

- Ok już jedziemy to naradzie 

Po tych słowach Bolo się rozłączył. 

- Słyszałeś? 

- Tak, masz dość Daga bo ja jedynie tyle że jest cenionym i utrzciwym biznesmenem 

- Niewiele jedynie tyle że wygrywa prawie wszystkie przetargi, a teraz startuje nowy przetarg, a jego firma potwierdziła udział w nim 

- Jaki przetarg? 

- Nie wiem nie piszą ale chodźmy już 

- To zbieraj się, zapytamy Pana Fabiana 

Po tych słowach udali się spowrotem do domu Państwa Oswaldowskich. Po dotarciu do domu i wejściu do środka. Daga od razu zapytała się: 

- Bolo i ci z porywaczami? 

- Napisali list i zadzwonili 

- Jak to? 

Dodał Jawor. 

- Dokładniej to do skrzynki na listy wrzucili paczkę z bluzą chłopaka 

Po tych słowach Bolo otworzył paczkę i pokazał bluzę chłopaka. 

- Tomek widzisz?

- Acha widzę. Bolo to krew chłopaka? 

- Bluzą na 100% należy do chłopaka, a po badaniach dowiem się czy to krew chłopaka na teraz nie wiem? 

- A skąd wiesz że to bluza chłopaka? 

Zapytała się Daga, po czym Jawor dodał: 

- No właśnie Bolo skąd ta pewność? 

- Pani Marcelina rozpoznała bluzę nawet powiedziała za na lewym rękawie jest plama po żelazku 

- No i? 

- Zgadza się 

- Krew też może należeć do niego? 

Powiedział Tomek. 

- To nie wszystko posłuchajcie nagrania: 

Po tych słowach włączył nagranie: 

" Jeśli chcesz zobaczyć jeszcze ukochanego syna jeszcze to po pierwsze zabierz tego psa jeśli nie to widzisz bluzę jego, następna rzecz może dotyczyć czegoś innego. Czekaj na dalsze kroki "

Tomek i Daga po odsłuchaniu wiadomości popatrzyli na siebie i zaczęli analizować słowa porywacza, jako pierwszy zabrał głos Jawor: 

- Głos zniekształcony, ale początek nagrania i te słowa zabierz tego psa 

- Zgadzam się, ale czyżby o i wiedzieli o nas? 

- Państwo komuś mówili o nas?

Zapytał się Jawor. 

- Ja nie w tym tygodniu mam wolne w przychodni, a ty kochanie 

- W firmie jak załatwiłem z sekretarką zastępstwo 

- Górska myślisz o tym co ja? 

- Kuba 

- O co chodzi? 

Zapytał się Pan Fabian. 

- W firmie Pana jest nasz człowiek 

- Czy chcecie powiedzieć że ... 

- Spokojnie niech się Pan uspokoi. Daga dzwonię do Kuby i powiem żeby wracał na komendę 

Po tych słowach Jawor zadzwonił do Walczaka i powiedział żeby natychmiast wracał do firmy, a Tomek jak i Daga rozmawiali jeszcze z Panem Fabiański firmie jego, jak i nowym przetargu do którego startuje jego firma. Jak się dowiedzieli jest to przetarg dotyczący budowy nowego osiedla mieszkaniowego. Po rozmowie udali się do firmy. Po dotarciu na komendę oboje zastali Kubę w gabinecie od razu zaczęli analizować zebrane materiały. Górska jak i Jawor uznali że zaginięcie chłopaka musi mieć związek z firmą jego ojca. Uzgodnili że sprawdza przeszłość pracowników firmy. 

- Słuchajcie ma to jakiś sens, my się z tego nie wyplączemy ?

- Może masz rację Tomek, a masz jakiś inny pomysł? Jeśli tak to słuchamy? 

Powiedział Kuba. 

- Słuchajcie może porywacze chcieli nas zmylić, i nie chodzi o firmę tylko zupełnie o coś innego 

- A o co ? Słyszałeś poleć porywaczy, a tylko Kuba był w firmie i firma Oswaldowskiego wiedziała o porwaniu 

- Wiem, ale może my źle zrozumieliśmy 

- Słuchajcie chyba coś mam 

Zawołał Kuba. 

- Co masz? 

Powiedziała Górska i razem z to kim spojrzeli na Kubę który zabrał głos. 

- Sławomir Szepański 40 lat ma a wyrok na koncie rok w zawiasach na 2 lata 

- Za co? Zapytał Jawor? 

- Kradzieżą i posiadanie narkotyków, a co najważniejsze nie płaci alimentów 

- Kradzieżą, narkotyki tylko rok w zawiasach ale te alimenty to już coś 

Powiedziała Daga, a Jaeor dodał: 

- Zgadzam się niski ten wyrok ale dług to już coś 

- Współpracował z policją i przeszedł okres resocjalizacji z powodzeniem i od roku pracuje właśnie w Oswald-budzie 

- O to już coś poważnego 

- Wygadał grunt i chce się pewnie dorobić i szybko spłacić zaległe alimenty 

- Górska dobrze kombinujesz 

- To co przejedziemy się? 

- Pewnie Walczak masz adres? 

- Tak Olszyny 3/5, a ja to co? 

- Co ty jedziesz z nami 

Po tych słowach wyszli z komendy i udali się do pracownika firmy. Cała droga przebiegła im dość szybko bez korków. po dotarciu na miejsce i zaparkowaniu wysiedli z samochodu zobaczyli stary blok, Tomek widząc to powiedział: 

- Kuba masz napewno właściwy adres? 

- Tak 

- Widzicie to 

- To jakąś starą rudera 

- Czyli motyw pewnie też był 

Powiedział Kuba. 

- Słuchajcie facet ma długi szef bogaty zapłaci każda kwotę za syna 

- Tomek sugerujesz że to on stoi za porwaniem chłopaka? 

- A nie Górska? Myślę że to właśnie on 

- Zarząda okupu by spłacić długi, sprytne 

- Nie wiem chłopaki, a po za tym jeszcze nic nie wiadomo o okupie 

- Ale tak będzie zobaczysz 

W tym momencie zadzwonił telefon Kuby: 

- To Bolo. Część Bolo i jak masz dość ... 

W tym samym czasie co Walczak rozmawiał z Kowalskim Daga rozmawiała z Tomkiem. Po zakończeniu rozmowy: 

- Dzięki na razie. Słuchajcie na bluzie to jest krew chłopaka, a najważniejsze porywacze się odezwali ponownie i chcą pół miliona za chłopaka 

- A nie mówiłem Górska doświadczenie 

- Zgadzam się z tobą, to co zwijamy go? Ale jednak coś mi jednak nie pasuje tylko jeszcze nie wiem co

- Wszystko pasuje Daga 

Po tych słowach udali się do mężczyzny którego podejrzewali o porwanie. Po dotarciu na górę i zapuka ku do drzwi, drzwi otworzył im mężczyzna ....