sobota, 7 lutego 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 24 

Poczym głos zabrał Jawor. 

- W jakiej grupie? 

- Jeśli to ważne to dla osób uzależnionych od współżycia seksualnego więcej już nie mogę powiedzieć 

- Na tę chwilę wystarczy 

- Proszę to jest mój numer jakby się coś jeszcze Panu przypomniało to proszę zadzwonić 

- Dobrze 

- Do widzenia 

- Acha mam pytanie czy można u Państwa zgłosić wybite szyby w samochodzie? 

- To w miejskiej 

Powiedziała Górska, a Jawor dodał: 

- A kiedy to zrobiono? 

- Dzisiaj o 7:05 przyjechałem to było wszystko w porządku więc jakoś teraz mniej więcej, zaraz uprzedze kolejne pytanie monitoring nie obejmuje parkingu 

- To proszę się zgłosić do nas do wojewódzkiej 

- Dobrze, dziękuję do widzenia 

- Do widzenia 

Po wyjściu z ośrodka głos zabrała Górska. 

- Tomek może masz rację ten listonosz robi się ciekawy 

- Mówiłem tobie że coś tu śmierdzi, a ja mam nosa do tego 

- Próba gwałtu, nękanie, uzależnienie od sexu, nieciekawy typ, ale zaskoczyło mnie to że tak mało w systemie jest o nim 

- Zgadza się mało? Albo nie złapano go na niczym innym 

- Co masz na myśli? 

- Górska pomysł porysowany samochód, sobotę szyby w takim krótkich odstępach, moim zdaniem to nie jest przypadek ani chuligański wybryk 

- Twoim zdaniem to ta sama osoba dokonała tych dwóch różnych czynów? 

- Tak 

Po tych słowach wsiedli do samochodu. 

- Gdzie teraz? Komenda czy poczta? 

- Poczta? 

- Nie mówisz tego z przekonaniem? 

- Zgadza się nie, bo to poszlaka, a nie dowód 

- Zobaczymy. Do tej pory Twój policyjny nos cię nie zawiódł, a może Jaro coś znajdzie 

Po tych słowach Jawor i Górska nic już nie mówili tylko ruszyli w stronę poczty. Po paru minutach zadzwonił telefon Jawora. 

- Górska wejść mój telefon i daj na głośnik 

Górska zrobiwszy to trzymała w lewej dłoni telefon Jawora, a on prowadząc powiedział: 

- Komisarz Jawor słucham? 

- Posterunkowy Jacek z miejskiej. Chciałem przekazać że parę minut temu dzwonił do nas mężczyzna który twierdził że jest kuzynem Pani Magdy Erhard i chce ją odwiedzić tylko nie wie w którym szpitalu ona leży. Z tego co się orientuję to ona nie ma żadnej rodziny, chyba że się mylę? 

- Zgadza się Magda i Seweryn nie mają żadnej rodziny, coś jeszcze mówił? 

- Niestety nie wiem gdyż telefon odebrał Posterunkowy Adam 

- Starsza aspirant Górska słyszałam wszystko, co mu on odpowiedział? 

- Niestety powiedział w którym szpitalu leży 

- A ten gość przedstawił się czy tylko powiedział że to kuzyn? 

- Tak przedstawił się że kuzyn Władek. Ale to nie wszystko dosłownie pięć minut temu dostałem wiadomość że wybuchł pożar i trwa akcja ewakuacyjna w szpitalu w którym leży Pani Magda Erhard 

- Tomek myślisz że to? 

- Chyba tak dziękujemy za wiadomość 

- Nie ma za co. Do usłyszenia, acha nasi też tam już jadą 

- Do zobaczenia 

Po tych słowach Jacek się rozłączył. Głos zabrał Jawor. 

- Trzeba zadzwonić ... 

- Wiem na pocztę, już to robię 

Po wybraniu numeru danej poczty przez Górską i dwóch sygnałach Data i Tomek usłyszeli głos: 

- Dzień dobry tu poczta Polska oddział .... W czym mogę pomóc? 

- Dzień dobry starsza aspirant Dagmara Górska z wydziału kryminalnego wojewódzkiej mam do Pani pytanie 

- Policja kryminalna? Słucham, o co chodzi? 

- Czy pracuje u Państwa Pan Antoni Tomaszny? 

- Tak, a coś się stało? 

- A jest dzisiaj w pracy? 

- Chwileczkę sprawdzę tylko ... Według grafiki tak ... Nawet pobrał dwie paczki ... Dziwne to jest 

- Co jest dziwne proszę Pani? 

- Te paczki które zabrał to nie są z jego rewiru tylko sąsiedniego 

- Komisarz Tomasz Jawor z jakiego rewiru są te paczki? 

- Zaraz ... Z ... Główna to ul. Kanarkowa 

- Górska, a łąkowa nie sąsiaduje z kanarkową bo na Łąkowej w szpitalu leży Magda? 

- Nie wiem Tomek 

- Tak dobrze Pan mówi ona jest po prawej stronie na środku kanarkowej 

- A potrafi Pani się skontaktować z tym listonoszem? 

- Niestety nie, koleżanka próbowała teraz nie odbiera telefonu lub jest wyłączony 

- Dziękujemy do widzenia 

- Do widzenia 

Powiedział Jawor po czym dodał: 

- Górska on chce nad zmylić niby jest w pracy w tym samym rejonie co jest szpital, ale ten alarm przeciwpożarowy 

- Jawor nie ma co gdybać tylko ... 

- Jedziemy tak 

Tomek szybko zmienił pas jezdni i udał się do szpitala. Gdy dotarli do szpitala. 

- Górska tutaj nie ma żadnej straży pożarowej 

- Dziwne 

Szybko wysiedli z samochodu i udali się na oddział na którym leżała nieprzytomna Magda Erhard. Czyli na czwarte piętro niestety winda była na szóstym piętrze więc postanowili udać się na górę schodami. Po drodze na drugim piętrze spotkali lekarza, głos zabrał Jawor: 

- Panie doktorze, a gdzie straż? 

- Straż? Jaka straż? 

- Przecież był ogłoszony alarm przeciwpożarowy? 

Powiedziała Górska. 

- Ach ten alarm. Tak był ogłoszony ale to jakiś dowcipniś uruchomił go na izbie przyjęć, straż była sprawdziła wszystko, nic się nie stało. Ale to dziwne przez 20 lat jak tu pracuje nigdy nic takiego się nie stało, a teraz przepraszam muszę wracać do pacjentów 

- Górska myślisz to co ja? 

- Dokładnie Jawor 

Po tych słowach udało się na czwarte piętro do pokoju Pani Magdy po drodze na trzecim piętrze spotkali policjanta który miał jej pilnować. 

- A ty gdzie? 

Zapytała Górska. 

- Na izbę przyjęć jest ewakuacja przecież? 

- G...o, a nie ewakuacja 

Powiedziała Jawor, a Data dodała: 

- Kto ci kazał? 

- Lekarz 

- Jak wyglądał? 

Panie komisarzu brunet niewysoki z brodą 

Po tych słowach Górska popatrzyła na Jawora, a on na nią po czym szybko udało się na czwarte piętro i do pokoju Magdy. Na korytarzu zobaczyli lekko uchylone drzwi pokoju w którym znajdowała się Pani Magda, po czym usłyszeli następujące słowa: 

- Dlaczego mi to zrobiłaś? Powiedz mi? Przecież mogło być tak pięknie, mogliśmy żyć na i ty szczęśliwi, zakochani w dobie ... Ale nie ty wolałaś odrzucić mnie i wybrać tego drania ... Dawałem ci czas do namysłu, do zmiany zdania ale ty wolałaś i wolisz jego ... No jeszcze tylko Ewa stoi nam na przeszkodzie ale spokojnie zajmę się i nią ... Ale teraz niestety musisz odejść gdyż wiesz że ... Wiesz kto ci to zrobił ale nic się nie bój powoli będziesz odchodzić 

Chwilę wcześniej niż śledczy zjawili się pod drzwiami wbił igłę ze strzykawki do kroplówki i bardzo powoli zaczął wstrzykiwać jej zawartość do kroplówki. ...  

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 23 

Pan Edward popatrzył na Górską po czym powiedział: 

- Bałem się bo ... Nie nic 

- Powiedz im 

- Co powiedzieć Pan ma? Co się stało? 

Zapytała Górska. 

- No dobrze. Wczoraj wieczorem chyba albo w nocy ktoś porysował mi samochód, cały jest w rysach 

- Wie Pan kto to mógł być? 

Zapytał Jawor. 

- Nie mam zielonego pojęcia. Ale co z Sewerynem? 

- Jest zatrzymany, słyszał Pan o Pani Magdzie jego żonie 

- Tak proszę Pani, ale żeby był to Seweryn, nie chce mi się wierzyć 

- A dlaczego? A wczoraj rano między 8, a 10 gdzie Pan był? 

Zapytała Jawor. 

- Ponieważ Sewerynem kocha Magdę, wiem jaki był ale od trzech i pół miesiąca on nie wziął alkoholu do ust, on chce zmienić swoje życie dla niej i dla małej, a wczoraj rano od 8 z minutami byłem na spotkaniu AA, właśnie Seweryn również tam był 

- A jacyś inni świadkowie? 

Zapytała Górska. 

- Moja żona była u dentysty na 8:30, i nasz opiekun Kacper Szymański może i cała grupa. Coś jeszcze? 

- To na razie wszystko dziękujemy, a samochód niech Pan zgłosi do nas jako zniszczenie mienia 

- Mam jeszcze jedno pytanie? 

Powiedział Jawor. 

- Słuchamy? 

- Chodzi mi o listonosza, co Państwo o nim myślicie? 

- W sensie, nie rozumiemy? 

Powiedział Pan Edward. 

- Jaki jest? 

Dodała Górska. 

- A o to chodzi. Miły, wita się z każdym, pomaga jak może ale wciąż samotny kawaler 

Powiedział Pan Edward, a Pani Danuta dodała: 

- Ostatnio mi się wydawało że się chyba zakochał bo więcej się uśmiechał, a po za tym zaczął używać droższej wody po goleniu 

- A pojawił się już dzisiaj? 

- Jeszcze nie Panie komisarzu, chociaż dziwne to bo zawsze już rano był. Coś jeszcze Panie komisarzu? 

- To już wszystko dziękujemy 

- Do widzenia 

- Do widzenia 

Po wyjściu od Państwa Rajmund, Górska i Jawor udali się do samochodu. Po drodze rozmawiali. 

- I co myślisz Górska? 

- Seweryn rzeczywiście chyba jest niewinny ale nie dają mi spokoju inne słowa 

- Jakie? O tym zakochaniu listonosza

- Dokładnie żeby potem rzeczywiście nie był to listonosza 

- A mnie zastanawia kina rzecz, samochód 

- Jawor to może być zwykły wybryk chuligański 

- Górska po pierwsze nie wierzę w takie zbiegi okoliczności, po drugie, a jeśli ta osoba zorientowała się że wszystko wychodzi na jaw 

- Uważasz że samochód to zemsta? A mi się wydaje że samochód nie ma nic wspólnego z naszą sprawą. Jedziemy do tego ośrodka na Orzeszkowej 

- po tych słowach Jawor i Górska wsiedli do samochodu i udało się na Orzeszkową całą drogę rozmawiali Jawor był coraz bardziej przekonany że zniszczony samochód Pana Rajmunda był aktem zemsty napastnika który według niego był coraz bardziej zdesperowany. Górska natomiast twierdziła że to zwykły wybryk pijanych nastolatków. Gdy dojeżdżali pod ośrodek na ul. Orzeszkowej zadzwonił telefon Górskiej. 

- To Magda 

- Daj na głośnik 

- Hej, jesteś na głośniku, i co masz? 

- Kontaktował się z nami posterunkowy Jacek z miejskiej przejrzał on monitoring z ul. Orzeszkowej i Zapolskiej Seweryn rzeczywiście o 8:15 był w drodze do ośrodka 

- A między 8 a 10 widać go jak wraca? 

Zapytał Jawor. 

- Właśnie nie ale o 9:05 na cichej był listonosz dokładnie w tym samym bloku 

- Coś jeszcze? 

Zapytał Górska. 

- To na razie wszystko 

- To dzięki, na razie. I co teraz myślisz Górska? 

- To dalej nic nie świadczy że to on Jawor, a może to jednak Seweryn, a my szukamy kogoś kogo nie było nigdy 

- Górska czy ty słyszysz to co mówisz, mówię ci że coś tu śmierdzi, nie mówię że Seweryn jest niewinny na swoje za uszami owszem ale w tej sprawie mam pewne wątpliwości 

- Nie wiem zobaczymy dalej chodźmy do tego Kacpra Szymańskiego 

Po tych słowach udali się do tego ośrodka. Po wejściu do tego ośrodka zobaczyli ochroniarza, podeszli do niego i pierwszy zaczął rozmowę ochroniarz. 

- Dzień dobry w czym mogę pomóc? 

- Dzień dobry szukamy Pana Kacpra ... 

- Kacpra Szymańskiego 

- To w piątce na górze ma teraz zajęcia 

- Jak już tu jesteśmy to niech mi Pan powie zna Pan tu wszystkich? 

Zapytał Jawor. 

- To znaczy kogo? Bo lekarzy tak ale pacjentów niestety nie 

- A jest tutaj drugie wyjście? 

Zapytał Górska. 

- Nie, nie ma jest tylko to jedno wyjście i wejście 

- A monitoring? 

- Przepraszam kim Państwo są? Dlaczego się tak interesujecie tym? Mam zadzwonić po policję? 

- Nie trzeba, policja to my komisarz Jawor, starsza aspirant Górska. I co tym monitoringiem? 

- Acha to zmienia postać rzeczy. Jest obejmuje tylko wejście i wyjście, o zajęcia się skończyły  

- To piątka na górze 

- Tak proszę Pani 

Po tych słowach Górska i Jawor udali się na górę, do pokoju nr 5. Po dotarciu pod drzwi zapukali. 

- Proszę!? 

- Dzień dobry Pan Kacper Szymański? 

- Dzień dobry tak, a co chodzi? 

- Komisarz Jawor 

- Starsza aspirant Górska 

- Chcielibyśmy porozmawiać o Pana pacjencie 

- O moim pacjencie? Ale wiem Pan że obejmuje mnie tajemnica lekarska 

- Wiemy ale to nie będzie wkraczać w tę tajemnicę 

- Na pewno proszę Pani? Pacjenci mi ufają 

- Na pewno. Czy kojarzy Pan, Pana Seweryna Eduarda? 

Powiedział Jawor. 

- Tak, chodzi do mnie na zajęcia 

- Do AA od trzech miesięcy? 

- Zgadza się proszę Pani 

- A był on wczoraj między 8, a 10 rano? 

- Chwilę sprawdzę listę ale wydaje mi się że tak ... Tak był od 8:30 do 11:30 

- Nigdzie nie wychodził? 

- Nie Panie komisarzu, a o co chodzi? 

- Pan Eduarda jest podejrzany o próbę zabójstwa swojej żony 

- Co proszę? Pani chyba żartuje? On miałby zabić Panią Magdę? Kto wam takich głupot nagadał? 

- To nie jest głupotą Pani Magda leży w szpitalu w stanie stabilnym, ktoś ją chciał zabić i właśnie wczoraj w tych godzinach zadał jej rany kute 

- Na pewno Panie komisarzu to nie był on. Znam go i wiem że nie był by zdolny do tego czynu, zwłaszcza teraz gdy wychodzi na prostą 

- A kogo by Pan podejrzewał o to? 

- Nie wiem proszę Panią, trudno mi powiedzieć 

- A kojarzy Pan, Pana Antoniego Tomasznego? 

- Panie komisarzu czy to nie listonosz? 

- Tak, dokładnie on skąd Pan wie? 

- Jest moim pacjentem ale w innej grupie 

Górska i Jawor popatrzyli na siebie. ...

czwartek, 1 stycznia 2026

🎇 2026 🕛 życzenia 🥂 Ślepa sprawiedliwość 🎆

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

🎆  ⏱️  🥂  🎇

Stary Rok minął lecz marzenia zostają, niech one się Wam wszystkie spełniają i z Nowym Rokiem niech los Wam się odmieni, a ogród życia wnet się zazieleni. Niech petardy zabłysną wysoko na niebie, niech Nowy Rok szczęściem spłynie na Was, a los nigdy nie zostawi Was w potrzebie. 

Najlepsze życzenia Noworoczne. 

SZCZĘŚLIWEGO  WSKOKU  DO  NOWEGO ROKU  2026 ! 

życzenia składa 

Autorka blogu 

Milii  

⏲️  🕛  🥂  ⏱️

Akta sprawy nr 6 część 22 

Na to Pani psycholog odpowiedziała: 

- Już wyjaśniam. Dziewczynka uważa Pana, Panie Tomku za ... Powiedzmy anioła stróża, który strzeże ją by nikt jej nie skrzywdził, a Pana, Panie Marku za nowego przyjaciela i pomocnika anioła, ale zaniepokoiło mnie to iż dziewczynka była świadkiem całego zdarzenia z mamą 

- Czyli mamy rozumieć że widziała sprawcę? 

Zapytał Kubis. 

- Myślę że tak. Jak pokazywałam jej maskotki i rozmawialiśmy o niej o tak jak mówiłam wcześniej miś anioł to wujek Tomek, pomocnika aniołka czyli tak zwany elf to wujek Marek, a małe miśki aniołki to ciocie ale miś lekarz jest dobry za to miś z torbą był zły odrzuciła go, a rysunek z naklejką pokreśliła na czarno i uciekła co Pana 

Mówiąc to pokazała na Jawora. 

- Jaką torbą? Może nam Pani pokazać go? 

Zapytał komendant Witacki. 

- Tak, proszę o to on, właśnie na niego tak zareagowała 

- Kogo on przedstawia? 

Powiedział Marek po czym dodał. 

- Ojca? 

- A kim jest ojciec z zawodu? 

Zapytała Natalia. 

- Kiedyś był taksówkarzem, a teraz z tego co wiem nigdzie nie pracuje 

- Mogły to być on? 

- Raczej nie Pani Natalio, on skoczył pracę pół roku temu 

- Moim zdaniem rysunek przedstawia zupełnie inny zawód ale widać jak Ewa go pokreśliła, ona się go boi 

- Może to listonosz 

Powiedziała Magda, Jawor na nią popatrzył tak samo Korwicki po czym Kubis powiedział. 

- Magda skąd wiesz że to listonosz? 

- Szefie moja kuzynka jak była mała to tak samo malowała listonosza 

- Jest jeszcze coś? 

- Co Szefie? 

- Jak dobrze pamiętam tyś nie dokończyła zdania? 

- No nie 

- To dokończ teraz, a miałaś sprawdzić nam tego listonosza? 

Powiedział Jawor, a Marek dodał: 

- To co z tym listonoszem? 

- Antoni Tomaszny lat 58 pracuje w zawodzie od 20 lat ale co najlepsze miał sprawę o nękanie i tutaj najlepsze i próbę gwałtu 

- Co? 

- To co komisarz słyszy ale co najgorsze co rozprawy nie doszło, nic mu nie udowodniono 

- Namiary na dziewczynę masz? 

Powiedział Jawor, a Witacki dodał: 

- To z nią porozmawiajcie, zgadzasz się Edek? 

- Jeśli pomoże wam to w sprawie to czemu nie 

- Jak mówiłam namiary mam dziewczyna nazywa się Matylda Anielska ale z nią nie porozmawiacie ani nie skontaktujcie gdyż dziewczyna nie żyje od pół roku 

- Morderstwo czy samobójstwo? 

Zapytał Marek. 

- Samobójstwo 

- To może jednak warto się przyjrzeć temu listonoszowi? 

Powiedział Witacki. 

- Tak też zrobimy z Górską, masz adresy? 

- Tak oto one 

- Dzięki, a mała? 

- Nie na sprawy zajmiemy się małą, a wy złapcie tego gościa 

- To ci mogę obiecać 

Po tych słowach Jawor wyszedł z gabinetu Kubisa i udał się do pokoju detektywów gdzie Natalia Mróz i Daga świetnie się bawiły z Ewą. Po wejściu do pokoju zobaczył uśmiech na wszystkich twarzach, ale szczególnie uśmiech na twarzy Górskiej przykuł jego uwagę. Nic nie mówiąc tak stał chwilę i patrzył się na nią, po paru sekundach zauważyła go Górska i zabrała głos: 

- O długo tak stoisz? Nie widziałam cię 

- Nie, chwilę. Górska zbieraj się mamy robotę 

- Jaką? Powiesz mi? 

- Tak, ale w samochodzie 

- Dobra. Natalia ... ? 

- Spoko, ogarnę małą i pójdę z nią do Marka. Górska? 

- Co? 

- Dorwijcie tego gościa 

- Sama mam ochotę to zrobić więc na pewno go dorwiemy 

- Nie wątpię przy takim partnerze 

Mówiąc to uśmiechnęła się do Górskiej. Data nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła, a Jawor powiedział: 

- O co chodzi? 

- O nic, chodźmy już 

Po tych słowach Natalia Mróz, Ewą oraz Luna udały się do pokoju Kubisa, a Górska i Jawor wyszli z komendy i udali się do samochodu. W samochodzie Daga zapytała się: 

- To gdzie pierwsze jedziemy? 

- Do Danuty i Edwarda Rajmund 

- A potem? I co nowego dowiedziałeś się? 

- Ten listonosz to niezły typ oskarżony o nękanie i próbę gwałtu 

- To powinien siedzieć. Dlaczego nie siedzi? 

- Owszem powinien gdyby mu coś udowodniono, dziewczyna nie żyje 

- Myślisz że jednak to on? 

- Nie wiem Górska. Ale pokaże ci zdjęcie maskotki i rysunku na który Ewa tak zareagowała i co zrobiła 

Jawor pokazał Górskiej zdjęcie po czym dodał: 

- I kogo ci to przypomina? 

- Nie wiem, może rzeczywiście to listonosz, najpierw porozmawiajmy z tymi świadkami 

- A listonosza zostawmy na koniec 

- Dokładnie 

Po tych słowach już nic nie mówili, resztę drogi minęła im bardzo szybko dotarli pod adres Danuty i Edwarda Rajmundów. Po dotarciu pod mieszkanie zapukali pod drzwi po chwili otworzyła im Pani Danuta mówiąc: 

- Dzień dobry. Słucham o co chodzi? 

- Dzień dobry. Starsza aspirant Górska, komisarz Jawor komenda wojewódzka możemy wejść? 

- Policja? W jakiej sprawie? Co się stało? 

W tym momencie za drzwi dobiegł męski głos. 

- Danusiu kto tam? 

- Policja! 

W tym momencie mężczyzna wstał i udał się ku drzwiom. 

- Policja do nas? Co się stało? 

- Dzień dobry. Komisarz Jawor, starsza aspirant Górska Pan Edward Rajmund? 

- Tak? Co się stało? O co chodzi? 

- Coś ty nawiwijał? 

- Nic nie zrobiłem 

- Chcielibyśmy tylko porozmawiać z Pani mężem, możemy wejść do środka? 

Powiedziała Górska. 

- Tak proszę 

Policjanci weszli do mieszkania i udało się do salonu, jako pierwszy zabrał głos Jawor. 

- Jesteśmy w sprawie Seweryna Erharda, prawdopodobnie razem chodzicie na spotkania AA? 

- Ach o to chodzi 

- A o co innego miało chodzić? 

Zapytała Górska. ... 

środa, 24 grudnia 2025

🎄 Boże Narodzenie 🌟 życzenia ⭐ Ślepa sprawiedliwość 🎄

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

⭐  🌟  🎄  ✨  🌟

Życzenia: 

Cicha noc ...

Święta noc ...

 Jedyna i niepowtarzalna w dziejach ludzkości. Noc miłości. Niech więc cisza tej wigilijnej Nocy i świąteczna zaduma, pomaga nam głębiej przeżyć tajemnice Narodzenia Pańskiego i sercem pełnym nadziei pod opieką Matki Jezusa wkroczyć radośnie w dni Nowego Roku. 

Wesołych Świąt Boże Narodzenie oraz Szczęśliwego Nowego Roku . 

Życzy 

Autorka blogu 

Nikki 

🌟  ✨  🎄  ⭐  ✨


Akta sprawy nr 6 część 21 

Jako pierwsza zabrała głos Górska: 

- Pani Magda Erhard dostała ochronę 

- Madzia sprawdza w bazie dwóch pozostałych świadków 

- A Krzysiek jest wysłany na cichą na obserwację 

- Jest jeszcze coś trzeba sprawdzić monitoring z Orzeszkowej i z tego ośrodka? 

- To Jaro się tym zajmuje Jawor 

- Właśnie szefie Jaro jest w mieszkaniu na cichej 

- Czego on tam szuka Górska? 

- Powiedział że coś musi tam jeszcze sprawdzić, a Bolo jeszcze nie wrócił do pracy 

- Pozwólcie że mój człowiek się tym zajmie, zaraz powiadomię Jacka 

- A wy co roboty 

- Dziękujemy, wiemy szefie tylko ... 

- Co znowu Jawor? 

- Co z małą, mogę być przy przesłuchaniu? 

- Ja się zgadzam ale czy Pani psycholog ma coś przeciwko? 

- A ona Pana zna i czy dobrze się jej Pan kojarzy? 

- Tak zna i chyba dobrze 

- To nie widzę przeciwwskazań 

W tym momencie rozległo się pukanie. 

- Proszę!? 

- Dzień dobry można? 

- Dzień dobry 

- Wchodźcie. Pozwól Edek to moi ludzie aspiranci sztabowi Natalia Mróz i Marek Korwicki, a to inspektor Edward Kubis, a ich już znacie 

- Tak część. Dzień dobry 

Powiedział Korwicki. 

- Część. Dzień dobry 

- A to pewnie tak młoda dama, Edzio jestem, a ty? 

- Dobry Ewa, a to Luna, część wujku 

- Część i jak jest u drugiego wujka? 

- Dobrze tylko gotować nie umie 

- A ciocia umie? 

Zapytała Górska. 

- Ciocia tak, a wujek nawet jako przypalił tak że Luna zjeść tego nie chciała, ale potem ciocia zrobiła pyszny omlet z szynką, cebulką i pomidorem palce lizać 

- Również bym tak potrafił 

- Ty Marek? Chyba we śnie 

Dodała Mróz. 

- A ta Pani to kto? 

- To taka Pani ... 

Tomek niedokończone zdania gdyż nie wiedział co ma powiedzieć dlatego głos zabrała psycholog. 

- Jestem taka Pani ciocia która słucha i pomaga dzieciom. Natalia jestem, a ty Ewa tak? 

- Tak, dwie ciocie Natalie, a to co? 

Mówiąc to pokazała na kącik pełen maskotków. 

- To pluszaki, lubisz pluszaki? 

- Tak, a dlaczego one są takie dziwne? 

- Bo one pomagają wiesz np. ten różowy miś że stetoskopem wiesz kto tak wygląda? 

- Hmm lekarz? 

- Dokładnie, a on pomaga gdyż leczy ludzi zgadzasz się Ewuś 

- Tak 

- To co pójdziesz ze mną podglądamy wszystko? 

- Mogę wujku? 

- Możesz 

Po tych słowach Pani psycholog zabrała Ewę do kącika zabaw, a Jawor i Górska zaczęli rozmawiać o sprawie z Natalia i Markiem oraz Kubisem i Witackim. W pewnej chwili weszła do gabinetu posterunkowa Magda. Górska od razu po wejściu jej zapytała się: 

- Magda masz coś? 

- Tak, sprawdziłam te osoby co mówiliście, to od kogo zacząć? 

- To zacznij od tego Edwarda, jak mu tam? 

Powiedział Jawor. 

- Edward Rajmund ma na koncie parę mandatów za pijaństwa wystawionych pół roku temu od tamtej pory nic, mieszka na cichej 11/11, a tak czysty 

- A ten Kacper Szymański? 

Zapytała Górska.b

- Właśnie nic jest jeden mandat za prędkość ale wystawiony prawie rok temu, pracuje w ośrodku zdrowia na Orzeszkowej jako terapeuta, żonaty dwójka dzieci, ale za to ciekawiej wygląda ...  

W tym momencie mała Ewa przybiegła do Tomka i się mocno przytuliła, wszyscy byli tym zaskoczeni, Jawor również. Po czym wziął ją na ręce i zapytał się: 

- Co się stało? 

Mała nic nie odpowiedziała tylko mocno się przytuliła, Natalia Mróz widząc to powiedziała: 

- Chodź kochana opowiemy cioci Dadze jak wujek Marek przypalił jajecznicę 

Górska widząc to powiedziała: 

- A mocno przypalił? Ewuś, a widziałaś pokój gdzie pracujemy? 

Dziewczynka kiwnęła " nie ". 

- No to co ciocia Daga weźmie cię na ręce i pokaże ci wszystko, tak samo cioci Natalii, a wujek porozmawia z pozostałymi wujkami 

Jawor widząc to odpowiedział: 

- To co Ewuś pójdziesz z ciociami? 

- Oczywiście Luna pójdzie z nami 

Dodała Natalia Mróz. Po czym Górska wzięła małą na ręce i razem z Natalia i Luną wyszły z pokoju Kubisa. Po zamknięciu drzwi Jawor zapytał się: 

- Co Pani jej zrobiła!? 

Oczywiście lekko unosząc głos dodał: 

- Pani jest psychologiem od straszenia dzieci? 

- Tomek uspokój się 

Dodała Kubis. 

- Co uspokój się? Szefie wiedziałem że to zły pomysł, ona wystraszyła małą 

- Zgadzam się z Tomkiem coś się musiało stać że mała się wystraszyła 

Dodała Korwicki. 

- Dwa te same charaktery 

Powiedział Witacki dodając: 

- Zapewniam was że to dobry psycholog i może w końcu pozwólcie jej coś powiedzieć 

- Nie wiem czy ... 

- Jawor mnie również to zaskoczyło ale pozwól tej Pani coś powiedzieć 

Powiedział Kubis dodając. 

- Może nam Pani to wyjaśnić? 

- Oczywiście, ale nie złe charakterki macie Panowie podobne, ale przejdźmy do sprawy 

- Co jej zrobiłaś?! 

- Nic. Jak widzisz i Państwo widzą mam tu mnóstwo maskotek, naklejki, kolorowanki, przedstawiające różne zawody 

- Co z tego silnika?

Zapytał Korwicki. 

- Marek daj Pani psycholog dokończyć, proszę 

- Dziękuję. Dziewczynka przeszła traumę ale na całe szczęście nie została sama z tym pomagacie jej oraz wspieracie ją, ma oparcie w was, miałam na myśli tutaj Pana, Panie Marku i Pana partnerkę oraz psa który świetnie się sprawdza, Pana, Panie Tomku również 

- Nie rozumiem 

Powiedział Jawor. ...


niedziela, 7 grudnia 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 20

Po wyjściu Kubisa Górska dodała: 

- Jawor to co robimy, Magda potrzebuje ochrony, a świadkowie? Może zacznijmy to układać 

- Dokładnie Górska, Krzysiek wyszli patrol do szpitala do Magdy Erhard niech ją pilnują, jak spadnie jej włos z głowy to ... 

- Wiemy, acha Jaro wam kazał przekaz że pojechał do mieszkania tych Erhardów musi coś jeszcze sprawdzić ale na spokojnie 

- Tomek, a my zajmiemy się tym Rajmundem i Szymańskim, Madzia sprawdzisz ich wpierw wpierw w bazie 

- Pewnie 

- Górska za nim nimi się zajmiemy wpierw wejdźmy do Kubisa 

Po tych słowach śledczy udali się do szefa tak się złożyło że u niego był już Jagiełło. Ledwo co weszli do gabinetu i nie domkneli drzwi prokurator powiedział: 

- Jesteście tutaj w sprawie nowego chaosu czy bałaganu który sami stworzyliście? 

- Z całym szacunkiem Panie prokuratorze właśnie powoli go porządkujemy 

- Tak myślę i mam nadzieję że dokumenty potrzebne do aktu oskarżenia Seweryna Eduarda będą dzisiaj gotowe? 

- Panie prokuratorze tak jak mówiłem wcześniej musimy wszystko sprawdzić, a po za tym na chwilę obecną Pan Seweryn ma świadka że to nie on próbował zabić żonę bo w chwili popełnienia czynu był nie obecny w domu 

- Co takiego? Czy Pan komisarz zwariował i musi wszystko komplikować? 

- Nic nie komplikuje tylko chce mieć pewność że za kratki trafi odpowiednią osoba  

- A Pani, Pani Dagmaro co nam powie o słowach kolegi? 

- W stu procentach zgadzam się z Jaworem za kraty powinna trafić osoba która popełniła dany czym 

- Widzę komisarzu że dopiął Pan swego i przekonał do swojego planu partnerkę 

- Do niczego ją nie przekonywałem, na chwilę obecną ... 

Tomek nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Jagiełło: 

- Na chwilę obecną? Co na nią? Bandyta siedzi i nas na dołku, znęcał się nad rodziną, a Pan go broni? Co zaczął Pan bronić przestępców? 

- Bronie tych którzy są nie winni i potrzebują bronić się przed oskarżeniem o czym który nie popełnili 

- Sugeruje Pan że oskarżam ludzi bo tak mi się podoba? Że mordercy, gwałciciele, są nie winni? 

- Ją tego nie powiedziałem 

- Nie? A ja tak to odebrałem, a Pan Seweryn popełnił czyn ... 

- Prokurator chyba jednak nie ma serca i chce dziś ko pozbawić rodzica i opiekuna ... 

Mówiąc to Jawor uniósł głos, chcąc jeszcze coś powiedzieć nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Kubis mówiąc: 

- Tomek?! 

- Widzę że szef musi komisarza sprowadzić do pionu bo widocznie sam Pan nie potrafi 

- Potrafię. Za to Pan prokurator najwyraźniej zapomniał o ludziach i ludzkich dramatach 

- Edward Twój podwładny potrzebuje chyba ... 

Prokurator Jagiełło nie dokończył zdania gdyż przerwał mu ponownie Jawor mówiąc: 

- Widzę że Pan prokurator potrzebuje adwokata gdyż ... 

Tym razem przerwał Kubis mówiąc: 

- Jawor lepiej nic już więcej nie mów, a ty Kornel posłuchaj mnie. Moi ludzie wiedzą co mają robić i jak rzetelnie i sumiennie oraz zgodnie z prawem wykonać swoją pracę 

- Edward czy ty wiesz co ty to robisz? 

- Tak i moi ludzie również, jeśli mówią że coś im nie pasuje i muszą wszystko sprawdzić, każdego podejrzanego to ja im wierzę i daje im zielone światło, Kornel ta robota czasami nie jest tak oczywista jak się nam wydaje 

- Dobrze daje wam 48 godzin na rozwiązanie sprawy później to ja ja kończę wystawiając akt oskarżenia dla Seweryna Erharda, a teraz żegnaj was do zobaczenia Edward 

- Część 

- Żegnam Panie prokuratorze 

Po tych słowach prokurator Jagiełło wyszedł z gabinetu Kubisa. Ledwo co zamknął drzwi Jawor ponownie zabrał głos: 

- Co za ... 

Przerwał mu szef mówiąc: 

- Tomek ty już lepiej nic nie mów, przepraszam cię Jerzy że musiałeś słuchać tej kłótni 

- Nie przepraszaj, nic nie szkodzi widać że chłopak jest ostry no i przypomina mi Marka, ale Pani również stoi murem za swoim partnerem. Takich ludzi potrzebuje u mnie 

- Czy to ma być propozycja przejścia do miejskiej? 

- Dokładnie Pani Dagmaro, i jak będzie? 

Daga popatrzyła na Tomka, a on na nią po czym głos zabrał Kubis mówiąc: 

- To są moi ludzie i na pewno ich nie puszczę 

- Dziękujemy za propozycje ale moje i mojej partnerki miejsce jest tutaj 

- Szkoda ale przejdźmy do sprawy. To jest Pani Natalia Borska - Razar psycholog dziecięcy  

- Jednak szefie mała musi być przesłuchana? 

- Tak Jawor innego wyjścia nie widzę 

- Dzień dobry, Natalia, a Pan to kto? 

- Dzień dobry komisarz Tomasz Jawor, a to moja partnerka 

- Część starsza aspirant Dagmara Górska miło mi 

- Mi również, a wracając do Pana pytania niestety tak mała mogła widzieć sprawcę i całe zdarzenie, a jak widzicie mam przygotowany specjalny kącik zrobiony specjalnie dla niej, a można wiedzieć co ustaliliście jakieś nowe podejrzenia? 

- W skrócie Seweryn najprawdopodobniej w chwili popełnienia czynu był na spotkaniu AA 

- Pan Grzegorz Janowski mąż Pani Żanety widział go w ośrodku którym pracuje 

- Dodatkowo Seweryn podał nam nazwiska dwóch świadków którzy go widzieli ale ten Grzegorz Janowski owszem może, a właściwie jest świadkiem ale nie był podany przez niego 

- Czyli macie trzech świadków w tym jednego który nie ma nic wspólnego z poprzednimi 

- Tak, a jeśli założymy że to prawda to pytanie brzmi kto mógł chcieć śmierci Magdy i zaatakować ją? 

- Dokładnie Panie komendancie Witacki, mamy szefie pewne podejrzenia co do jednej osoby 

- To może Jawor? 

- Chodzi o listonosza 

- Listonosza? 

- Tak szefie to on wszystkim rozpowiadał że Pani Magda nie żyje i że zabił ją mąż 

- Co sugerujesz Górska? 

- Razem z Jaworem uwierzyliśmy w to ale również w to że Magda nie żyje, a to on stwierdził niby jej zgon 

- Potem szybko się ulotnił 

- A Ewa? 

Zapytała psycholog. 

- Mogła to wszystko widzieć 

- Jakie są następnie wasze kroki? 

Zapytał Kubis. ... 

poniedziałek, 17 listopada 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 19 

W tym momencie do pokoju weszła Magda mówiąc: 

- Przepraszam jacyś Państwo do was, pytają o ciebie Tomek? 

- O mnie? 

- Poproś ich 

- Proszę 

W pokoju pojawiła się Pani Żaneta Janowska, Tomek zobaczywszy ją powiedział: 

- Pani Żaneta dzień dobry 

- Dzień dobry kochani, nie mogłam spać myśląc co się to stało więc przyszłam powiedzcie mi czy znaleźliście małą? Co z nią? I co z Panią Magda? 

- Dzień dobry 

Odpowiedziała Górska po czym dodała: 

- Znaleźliśmy małą jest bezpieczna, a Pani Magda jest w stanie stabilnym 

- Dzięki Bogu, acha zapomniała bym przedstawić to mój mąż Grzegorz, Tomka już znasz, a to jego partnerka Dagmara Górska 

- Miło mi proszę mi mówić Daga, a czemu zawdzięczamy Państwa wizytę? 

- Właśnie chodzi o Seweryna mój mąż coś ma 

- Tak, a co nie Pan powie? 

Powiedział Jawor. 

- Po pierwsze dzień dobry Państwu, po drugie Żanetko przyszliśmy, a nie przyszłaś, a po trzecie Seweryn był wczoraj rano na Orzeszkowej 

- Na Orzeszkowej? 

Powiedział Jawor patrząc na Górską która dodała: 

- Na AA 

- Tak, a skąd Pani wie? 

Zapytał Pan Grzegorz. 

- Powiedział nam że od pewnego czasu chodzi na AA 

- A ja się dopiero dziś rano dowiedziałam nawet moja koleżanka o tym wiedziała 

- Jak to? 

Zapytała Górska, a Jawor dodał: 

- Widocznie zrobił z tego tajemnice Pani Żaneta, a Pan może na, powiedzieć wszystko co się na ten temat? 

- Pewnie, więc tak pracuje na Orzeszkowej w ośrodku zdrowia 24 na 48 akurat tak się złożyło że miałem dyżur więc wiem kto przychodził, kto wychodził. Rano przyszedł Seweryn oraz Danuta i Edward Rajmundowie, ona do dentysty, a on razem z Sewerynem na spotkanie AA. Nie wiem czy to ważne ale od listonosza wiem że Pani Magda nie żyje i że zabił ją mąż czyli Seweryn ale po rozmowie z Żanetką okazało się że to było kłamstwo 

- Górska listonosz? 

Powiedział Jawor, a Górska dodała: 

- To on nam powiedział że nie żyje i mieszkańcom bloku i nie tylko im 

- A także twierdził że to Seweryn czyli mąż ją zabił. Górska to może być nasz element co nam umknął 

Mówiąc to Jawor patrzył na twarz partnerki po czym dodał, przenosząc spojrzenie na Panią Żanetę: 

- Pani Żaneto może nam Pani coś powiedzieć o listonoszu? 

- To zależy co was kochani interesuje 

- Wszystko co Pani o nim wie? 

- Nie ma sprawy kochanienka. Tylko ..., a to on ją chciał zabić? 

- Tego nie wiemy Pani Żaneto 

- Ale go bierzecie pod uwagę i podejrzewacie, więc coś jest na rzeczy, mam rację Tomeczku? 

- Pani Żaneto? 

- Kochana kryminały oglądam, a mnie nie oszukasz, ale dobrze wracajmy do sprawy więc tak, nazywa się Antoni Tomaszny zawsze dostarczał na czas wszystkie pisma, mówi dzień dobry, pomaga 

- Żanetko zapomniałaś to on właśnie powiadomił nad o śmierci Magdy i o tym kto ją zabił, i od tego momentu dziwnie się zachowywał 

- Dokładnie, zawsze był uśmiechnięty, i używał wody po goleniu jak chodził do niej, jeśli to on, to co złapiecie go? 

- Pani Żaneto tak jak mówiłem wcześniej nawet nie wiemy i nie mamy pewności czy to on 

- To wszystko? 

- Na razie tak 

Odpowiedziała Górska, a Jawor dodał: 

- Mam jeszcze prośbę czy moglibyście nic nie mówić listonoszowi i mieszkańcom że wypytywaliśmy o niego? 

- Pewnie Tomeczku 

- Żanetko kanapki 

- Rzeczywiście zapomniała bym, dziękuję kochanie za mi przypomniałeś. Kochani proszę pewnie jesteście głodni, a nasz komisarz nie nocował w domu więc postanowiłam i przygotowałam wam kanapki, proszę 

- Nie musiała Pani 

- Już wiem co musiałam, kochanienka na kupnej i nie wiadomo jakiej drożdżówki i Bóg się z czym to ty zdrowa nie będziesz, ani siły nie będziesz mieć żeby pracować ale przede wszystkim zadbać o naszego Tomeczka 

- Ale my nie są ... 

Jawor chciał coś powiedzieć ale przerwała mu Pani Żaneta: 

- Tomeczku już ją wiem co wy nie jesteście, mógłbyś się choć raz wysilić i zrobić kanapki, ją wiem wolisz szybko ale żeby być zdrowym i mieć wszystko tam w porządku to trzeba porządnie i zdrowo zjeść 

- Pani Żaneta za kanapki dziękujemy ale my są tylko partnerami w pracy 

Mówiąc to Tomek zaakcentował słowa " w pracy ", a Pani Janowska dodała: 

- Jesteście młodzi ale i głupi, tylko by ślepy chociaż i nawet ślepy by to zobaczył co jest między wami, a wy się oszukujecie 

Jawor nic nie odpowiedział tylko popatrzył na Górską, ona również nic nie mówiła tylko wzrok swój skierowała na Jawora, a po tych słowach głos zabrał mąż Pani Żanety Pan Grzegorz. 

- Kochanie przekazałaś kanapki to chodź już nie będziemy Państwu przeszkadzać w pracy, życzymy smacznego do widzenia. Acha przepraszam za żonę ale jak to się mówi co w sercu to na języku, a ona dodatkowo najpierw powie potem pomyśli, ale ją za to kocham od prawie 40 lat, i rzadko się ona myli w kwestii sympatii

- Wiem jaka jest Pani Żaneta i nic się nie stało dziękujemy za kanapki i do widzenia, Madziu odprowadzisz Państwa 

- Pewnie, zapraszam 

Po tych słowach Państwo Janowscy udali się z Magdą do wyjścia, a Górska uśmiechnęła się po czym powiedziała: 

- Tomek co to było? Czy mi się wydawało czy Pani Żaneta chciała ... Nas ... No wiesz 

- Tak Pani Żaneta chciała nas ... Połączyć ... Żebyśmy byli ... Ra ... Razem ... Ale to normalne u niej nawet chciała mnie zeswatać ze swoją córką 

- Wygodnie by miałeś takie kanapki 

-Gorska ... Już ... Ja nie chcę ... Nikogo ... Obecnie 

- Obecnie? Czyżby twoje serce było już zajęte? 

Tomek popatrzył Dagmarze w oczy po czym bardzo cichutko powiedział pod nosem: 

- Tak zaczynasz ... Ty mi go zajmować 

Górska usłyszawszy jakieś mruczenie powiedziała: 

- Coś mówiłeś? 

- Tak, wracajmy do sprawy, poukładanym te elementy, ale nie daje mi spokoju ten listonosz 

- Mi się również ten gość wydaje dziwny wszystkim głosił że to Seweryn jest mordercą i że Magdą nie żyje 

- Górska, a jeśli mam rację i go on jest naszym brakującym elementem, Janowski zeznaje na korzyść Seweryna 

- Jeszcze zostali Rajmundowie, ten Szymański i mała Tomek my musimy się dowiedzieć co widziała? 

- Wiem Górska, i trzeba ją tutaj ściągnąć 

Po tych słowach do pokoju detektywów wszedł Kubis: 

- I jak ma je coś nowego? 

- Szefie nie mamy pewności ale ... 

Tomek przerwał zdanie. 

- Mów Tomek o co chodzi? 

- Szefie razem z Tomkiem podejrzewamy że to nie Seweryn Erhard zaatakował żonę tylko trzecia osoba ... Podejrzewamy ... Listonosza 

- Listonosz? A dlaczego właśnie on? 

- Mąż Pani zanęty twierdzi że w chwili ataku na Magdę, Seweryn był na AA o Orzeszkowej ma świadków, a właśnie to listonosz od początku twierdził że to mąż zabił żonę 

- Czyli mam rozumieć Tomek że to on was doświadczonych policjantów sprowadził na fałszywą drogę? A mała, Magda i świadkowie co z nimi? Mała mogła widzieć całe zdarzenie. Czy wiecie że naraziliścię ją? Wiecie co zrobiliście? Zróbcie porządek z tym 

- Wiemy i zrobimy porządek, a Ewie nic nie grozi jest i Korwickiego i Natalii

- Wiem Tomek Witacki do nich dzwonił już tu jadą, a reszta? 

- Magda i świadkowie ... 

- Tomek i ja zaraz się tym zajmiemy 

- Mam nadzieję jak skończycie to pozwólcie do mnie i poukładanie to 

- Dobrze szefie 

Powiedziała Górska, a po jej słowach Kubis wyszedł i udał się do siebie. ...

wtorek, 28 października 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 18 

Po słowach Seweryna do pokoju przesłuchań wszedł Jaro. 

- Mogę was na chwilę prosić? 

- Pewnie, Krzysiu zostań z Panem 

Po słowach Górskiej detektywi ponownie wyszli, a głos zabrał Jawor. 

- Co masz? 

- Sprawdziłem ponownie wszystkie ślady bo coś mi nie pasowało 

- A teraz pasuje? 

- Właśnie nie Jawor, coś nie pasuje na drzwiach i nożu 

- Mów jaśniej, a nie jak Bolo 

- Na nożu są odciski Magdy 

- No to wiadomo 

- Seweryna 

- No i co w tym dziwnego 

- Są jeszcze jedne rozmazane 

- Co sugerujesz że Seweryn mógł rzeczywiście nie zadać ciosu nożem 

- Tomek nie wiem, wiem, a właściwie jestem pewny że te odciski są świeże i rozmazane 

- Tomek to by oznaczało że ..., a drzwi? 

- Daga na drzwiach są również te same odciski 

- A jeśli to nie on? Tomek ja mam pewne wątpliwości że to on 

- Wiesz że ja też, rzeczywiście od prawie czterech miesięcy siedział cicho 

- Jest jeszcze coś 

- Co? 

Zapytała Górska. 

- On jest leworęczny? 

- No chyba tak, a co? 

- Tomek cios zadała osoba praworęczna 

- Teraz nam to dopiero mówisz? Prędzej nie umiałeś tego sprawdzić 

- Sprawdziłem ale coś mi umykało dopiero teraz jak wiem że z małą jest ok Sprawdziłem dokładniej 

- Teraz dopiero to sprawdził dokładniej, ręce opadają 

- Dzięki Jaro, Tomek dobrze że teraz to zrobił, a nie później 

- Dobra dzięki 

- Tomek to co teraz robimy? 

- Zastanówmy się, on mówił o AA 

- No tak że był tam rano 

- Chodźmy do niego 

Po tych słowach ponownie udali się do pokoju przesłuchań. 

- Powiedz mi Sewerynie co z tym AA? 

- Co od trzech i pół miesiąca chodzę na te spotkania 

- Wczoraj rano? 

- Byłem, mogę podać Pani adres 

- To napisz nam go 

Jawor po ostatnich swoich słowach podał notes i długopis Seweryn wziął i zaczął pisać. 

- Jesteś leworęczny? 

Zauważyła Górska. 

- Tak, a co? 

- Nic pisz 

- Proszę o to on, acha również napisałem imię i nazwisko opiekuna grupy i świadka 

Jawor wziął notes spojrzał i zobaczył nazwę ulicy Orzeszkowa poczym powiedział: 

- Czy to nie jest między Cichą, a Zapolską? 

- Tak to ta 

- Opiekun Kacper Szymański, a świadek Edward Rajmund powiedziała Górska, a Tomek dodał: 

- Sprawdzimy ale tymczasem zostajesz u nas na dołku 

- Dobrze tylko powiedz mi co z małą? Przeprosić ją za to że ją uderzyłem, nie zrobię tego nigdy więcej, a Madzia moja miłość mam nadzieję że będzie nas pilnować z góry, acha złapcie tego co ją skrzywdził niech zapłaci za ... Śmierć mojej żony 

Tomek i Daga popatrzyli na siebie po czym Jawor zabrał głos jako pierwszy: 

- Małą jest bezpieczna ma lekkie zadrapania i stłuczony nadgarstek ale ... 

- Wiem uraz psychiczny może trwać długo 

- A wracając do twojej żony ona żyje 

Powiedziała Górska, Seweryn słysząc to bardzo się ucieszył po czym powiedział: 

- Co żyje! To cudownie, co z nią, jak się czuje, co mówiła? 

- Lekarze określają jej stan jako stabilny na całe szczęście jest stabilna oraz w śpiączce farmakologicznej 

- Dlaczego? Ale żyje! Jawor znajdź tę osobę obiecaj mi to? 

Tomek nic nie odpowiedział, a Górska dodała: 

- Znajdziemy, a na razie wracasz na dołek. Krzysiu zaprowadź go 

Po tych słowach Krzysiu i Seweryn wyszli z pokoju i udali się na dołek, a detektywi do siebie. Ledwo co weszli do siebie zobaczyli przy szybie prokuratora Jagiełłę który słyszał prawie całą rozmowę i szybko zabrał głos: 

- Dzień dobry Państwu, chyba mu nie wierzycie że to nie on chciał zabić żonę? 

Tomek popatrzył na niego po czym zabrał głos: 

- Dzień dobry Panie prokuratorze, na razie to musimy wszystko sprawdzić 

- Dokładnie, dzień dobry. Wszystkich świadków, monitoring 

- A po za tym można wiedzieć skąd Pan wie o sprawie?

- Panie komisarzu jestem prokuratorem 

- Wiem, ale jak dobrze pamiętam Pana nie było 

- Skoro musi Pan wiedzieć 

- Muszę 

- Dobrze powiem, wczoraj wieczorem rozmawiałem z Edwardem 

- Acha czyli Pan już wydał wyrok bez nad znowu 

- Pan się chyba za dużo pozwala. Może się Pan powinien wycofać z tej sprawy skoro nie daje się Pan rady z jak to powiedzieć delikatnie ... Bez dystansu? 

- Wie Pan ... 

Jawor chciał coś powiedzieć Górska widząc to szybko zabrała głos. 

- Zapewniam Pana że mój partner świetnie daje rady z emocjami i ma dystans do tej sprawy, a każdy szczegół czy wątek musimy dokładnie sprawdzić Panie prokuratorze 

Mówiąc to patrzyła na niego. Kornel popatrzył na Jawora z lekko wkurzoną miną, a potem na Górską po czym uśmiechnął się do niej i powiedział: 

- Mam nadzieję że się Pani co mówi o partnerze? 

- Zapewniam że tak 

- Dobrze to idę do kadr i czekam na raport do widzenia 

- Do widzenia Panie prokuratorze 

Oczywiście Jawor chciał coś powiedzieć ale znów wyprzedziła go Górską mówiąc trzy ostatnie słowa. Po wyjściu Jagiełły głos zabrał Jawor. 

- Górską co to miało być? 

- Jak to co? Chyba zauważyłeś że ci tyłek uratowałam 

- Po co? Sam bym dał radę 

- Nie żartuj wiesz dobrze że nie dałbyś rady, wiesz że on ma rację ty tę sprawą w ogóle nie powinieneś się zajmować bo jesteś zbyt blisko, a po za tym nie ma za co ale tak robią partnerzy 

- Górska nie potrzebnie się chyba teraz uniosłem trochę ale ... Dzięki 

- No dobra wracajmy już do pracy. Nie wydaje ci się że coś tu nie gra, ja mam wrażenie że coś tu nie pasuje 

- Nie tylko nie pasuje ale że cały czas nam coś umyka czy umknęło. Górska co my przeoczyliśmy? 

- Nie wiem? Ale to samo czuje 

- Jeszcze raz, co mamy? Fakty potwierdzone 

- To zacznijmy od początku, może tu coś przeoczyliśmy? 

- Dobra Magda Erhard zostaje znaleziona w swoim mieszkaniu przez listonosza, jest ciężko ranna 

- Podejrzany mąż nie dostałem ofiary Seweryn Erhard ucieka wraz z córką Ewą 

- Ewą mu ucieka i zostaje znaleziona na byłych terenach po PGR i uwolniona od dwóch gagatków 

- Właśnie świadkowie. Czemu od razu na to nie wpadłem 

- Jawor nie mamy żadnych świadków co się wydarzyło ... 

- W domu Ewą na jej bluzce są ślady krwi ... 

- Czuli ona mogła ... 

- Widzieć całe zajście ... 

Mówiąc to Jawor patrzył prosto w oczy partnerki. 

- Jeśli tak było to może jej grozić niebezpieczeństwo 

- Oprócz niej mamy jeszcze Seweryna który twierdzi że rano był na AA 

- Podał nazwisko opiekuna i świadka ale wiesz że może kłamać Tomek 

- Wiem i mógł to być on, a świadkowie z nim współdziałają 

- Nie wykluczamy go jeszcze? 

- Nie, a co dwaj z PGR? 

- Sprawdziłam ich, a Ola i Kopczyk z nimi gadali. To Eugeniusz Dobrosławski drobny złodziejaszek, drugi Baltazar Satoro kartoteka długa obecnie poszukiwany za niepłacenie alimentów, nie znają małej ani jej rodziców 

- To ich wykluczamy, kto jeszcze nam został? 

- A ta twoja sąsiadka Pani Żaneta ... 

- Żaneta Janowska, co ona? ... 

środa, 8 października 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania

Akta sprawy nr 6 część 17 

Gdy detektywi przygotowali przygotowywali się do rozmowy przed komendą zaparkowała czerwona Panda wyszła z niej średniego wzrostu dziewczyna z średniej długości blond włosami. Po czym wyciągnęła z bagażnika cztery duże torby i udała się z nimi w stronę drzwi komendy. Tymczasem Kuba zapatrzony w telefon otworzył drzwi i wszedł do środka zamykając je, dziewczyna widząc otwierające się drzwi krzyknęła: 

-Proszę nie! ... Zamykać je!? 

W tym momencie drzwi się zamknęły ona widząc to powiedziała na cały głos: 

- Idiota łysy! 

Paulina widząc to podbiegła do drzwi i otworzyła je. 

- Proszę 

- Dzięki, jakiś idiota łysy zamknął je, krzyknęłam ale mnie nie słyszał, baran jeden 

Wach popatrzyła na nią po czym powiedziała: 

- Czy my się nie widzieliśmy kiedyś już? 

- Nie, chyba nie, ale ten łysy idiota mi kogoś przypomina 

Paulina popatrzywszy na Kuby krzyknęła: 

- Walczak! 

Kuba się obrócił po czym powiedział: 

- O Paulinka cześć wołasz? 

- Nie ja ta Pani możesz jej pomóc? 

Dziewczyna spojrzała na Kubę, on na nią, następnie ona powiedziała: 

- To ty? 

- Co ja? 

- Ty zdawałeś razem ze mną na prawko? 

- Może, nie pamiętam, a co? 

- A co? Jajco, zamyka się drzwi komuś przed nosem?! Nie taki z ciebie dżentelmen jak ... Widać że razem z włosami obcięli ciebie również mózg 

Po tych słowach pokazała mu język, a Kuba został bez słowa nie wiedział co ma odpowiedzieć, a Wach się śmiała, dziewczyna zapytała się:  

- Paulina tak? Do komendanta Kubisa którędy? 

- Tak, na górę i na prawo, może pomóc? 

- Dzięki, dam radę sama 

Po tych słowach dziewczyna udała się na górę, a Walczak zabrał głos. 

- Widziałaś co zrobiła i powiedziała? 

- Widziałam i słyszałam 

- Co za małpa mówią że rude są fałszywe ale ta blond małpa to czysta jedzą 

- Kuba nie przesadzasz? 

- Nie, chodźmy do siebie 

Po tych słowach udali się do siebie, a dziewczyna weszła na górę następnie zapytała się Magdy: 

- Przepraszam do komendanta Kubisa to gdzie? 

- Tutaj te drzwi na lewo, kolega Panią zaprowadzi 

- Dzięki 

Po tych słowach podeszła razem z Krzysiem pod drzwi po czym on zapukał i wszedł do środka. 

- Przepraszam szefie jakąś Pani chce się widzieć z szefem? 

- To ją poproś 

- Proszę 

- Dzięki miły jesteś nie tak ja ta łysa pała 

Następnie weszła do środka. 

- Dzień dobry ją do komendanta Kubisa? 

- Dzień dobry to ja jestem Kubis tylko nie komendant, a inspektor w czym mogę pomóc? 

- Dostałam telefon od komendanta Witackiego że mam tutaj przyjechać jestem koleżanką Idy 

- To ja jestem komendantem Witackim i to ja dzwoniłem Idą Panią poleciła Pani ... 

- Natalia Borska - Razor psycholog dziecięcy 

- Miło mi, może przejdziemy od razu do rzeczy 

- Pewnie 

- Można wiedzieć co Pani ma w tych torbach? 

- Wszystko w swoim czasie Panie Kubis proszę mi teraz wyjaśnić dokładnie o co chodzi? 

- Dobrze proszę usiądź 

Powiedział Kubis, wskazując na krzesło. Dziewczyna odłożyła torby, a następnie usiadła i powiedziała: 

- Słucham, w czym mogę pomóc? 

Po tych słowach Kubis i Witacki zaczęli streszczać całą sprawę. A w tym czasie gdy inspektor i komendant rozmawiali z psychologiem Jawor i Górska udali się do sąsiedniego pokoju by przesłuchać Seweryna Erharda. Po wejściu do pokoju przesłuchań jako pierwszy z detektywów głos zabrał Jawor. 

- Tak ... Gdzie moja córka? 

- Tam gdzie powinna 

- Proszę powiedz mi jest bezpieczna? A Panią nie znam? 

- Starsza aspirant Dagmara Górska, pańska córka jest bezpieczna. Może zacznijmy od początku? 

- Po co Górska wszystko jasne usiłowanie zabójstwa i ucieczka z miejsca 

- Jakie usiłowanie zabójstwo? Ucieczka owszem ale nie to. Komisarzu wiem jaki byłem ale uwierz mi po ostatniej naszej rozmowie wszystko przemyślałem i się zmieniłem, sam wiesz bo mieszkasz tam, interweniowałem od tego czasu u nas? 

- To my jesteśmy od zadawania pytań, a nie ty. To co może nie chciałeś zabić Magdy? 

- Nie!! Nigdy w życiu kocham ją i Ewuś również 

Tomek chciał coś jeszcze powiedzieć ale się zatrzymał i zaczął się zastanawiać i przysłuchiwać całej rozmowie, a przesłuchanie przejęła Górska. 

- Powiedz co robiłeś wczoraj rano i cały dzień? 

- Ją ... Uderzyłem Ewcię pierwszy raz w życiu po czym ona uciekła do parku na Zapolskiej w stronę dawnego PGR. Macie ją prawda, znaleźliście ją? 

- Co robiłeś wcześniej? Powiem Ci awantura w końcu nie wytrzymałeś i wziąłeś nóż ugodziłeś nią Magdę 

- Nie, nie, nie 

Jawor widział jego reakcje i zachowanie Daga również po czym Daga powiedziała: 

- To powiedz jak było? 

- Zacznij współpracować, wiesz że najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo 

- Wiem, czy mogę prosić o wodę? 

- Tak 

Następnie Daga wstała otworzyła drzwi i powiedziała: 

- Krzysiu przynieś wodę i popielnik go 

- Dobrze 

Po tych słowach i pojawieniu się Krzysia detektywi wyszli z pokoju. 

- Co myślisz Tomek? 

- Nie wiem, Jaro zbadał wszystkie odciski w mieszkaniu? 

- Tak ale jak powiedział musi je sprawdzić bo coś mu nie pasuje 

- Dobra później nam powie, co wracamy? 

Daga nie odpowiedziała tylko razem z partnerem wróciła do Seweryna. 

- I co zdecydowałeś się powiedzieć nam jak było czy nie? 

- Panie Tomku od naszej ostatniej rozmowy minęły cztery miesiące 

- I co w związku z tym to nie ma nic wspólnego ze sprawą? 

- Owszem ma 

- Nie ma 

- Jawor jaki ma to albo może mieć to związek? 

- Nie wiem? Możesz to wyjaśnić? 

- Pan komisarz dał mi ostro popalić i przegadał do rozumu, rzeczywiście traciłem kontrolę nad życiem ale na całe szczęście Madzia była ze mną i dopiero rozmowa z Panem uświadomiła mi to i po tej rozmowie zapisałem się do AA zacząłem tam chodzić trzy i pół miesiąca temu, wczoraj rano mieliśmy spotkanie byłem zanim ... Gdy wróciłem zastałem Madzię leżąca na podłodze z ... Z nożem w brzuchu wystraszyłem się 

- Wyciągnąłeś nóż? 

Zapytała Górska. 

- Tak, następnie uciekłem, bałem się, widziała to Ewa, a resztę pewnie już znacie 

- Napiłeś się znów? 

- Nałóg wygrał, a ja przegrałem. ...