niedziela, 26 kwietnia 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 2 

Jawor widząc to oraz zobaczywszy maleńką łzę na policzku Dagi powiedział: 

- Zmieńmy temat. Jestem potwornie głodny, a ty? 

- Trochę ... Tak ... Chociaż nie za bardzo 

- Chodźmy na obiad. Niedaleko jest tu fajna knajpa, tylko uprzedzam żadnej odmowy nie przyjmuje 

Górska lekko się uśmiechnęła po czym powiedziała: 

- No dobrze, to chodźmy 

W tym momencie usłyszeli na korytarzu głos prokuratora, Jawor słysząc to powiedział: 

- Jego tu jeszcze brakowało 

- Tomek no i co z tego że przyszedł, przecież wiesz że często się tutaj pojawia 

- Tak, ale przeważnie jak się zjawia to albo rozwiązujemy sprawę albo on ma jakąś sprawę 

- Nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek on miał jakąś sprawę 

- Dosłownie nie ale z nim zawsze pojawiają się sprawy, on przyciąga je jak magnes 

- Jawor przesadzasz, a po za tym Ola i Kopczyk mają sprawę awantura czy pobicie w gabinecie stomatologicznym 

- Ja nie przesadzam sama zresztą zobaczysz, a co to mówiłaś? W gabinecie stomatologicznym? Ktoś napadł na dentystę czy dentysta wyrwał nie ten ząb co trzeba 

- Tego to nie wiem 

W tym czasie na korytarzu można było usłyszeć głos prokuratora mówiącego: 

- Dzień dobry Pani Magdo, Edek jest u siebie? 

- Dzień dobry Panie prokuratorze, tak jest u siebie 

- A śledczy? 

Magda zaczęła tłumaczyć kto gdzie jest i czym się zajmuje obecnie, a Tomek powiedział: 

- A nie mówiłem, obiadu możemy nie zobaczyć, jedynie ... ? 

- Jedynie, co? 

- Do pokoju przesłuchań chodź 

- Co? Ale Tomek ... 

Górska nie dokończyła zdania gdyż Tomek chwycił swoją prawą dłonią jej lewą dłoń i wciągnął ją do pokoju przesłuchań. Daga chciała coś powiedzieć lecz gdy tylko otworzyła lekko usta Tomek położył swoją lewą dłoń na jej ustach patrząc w jej oczy, ona nic nie powiedziawszy popatrzyła w jego oczy. W tym momencie Jawor poczuł szybsze bicie serca, Górska również poczuła coś w rodzaju ukłucia w sercu które zaczęło bić coraz szybciej. Tak stali chwilę pod drzwiami, gdy usłyszeli głos prokuratora mówiącego: 

- Dziękuję Pani Magdo to ja wpierw zajrzę do Edka 

Po tych słowach Jagiełło wszedł do pokoju Kubisa. Jawor po kilkunastu sekundach zabrał swoją dłoń z ust Górskiej i powiedział: 

- Chyba wszedł do szefa 

Po czym otworzył drzwi, prawie obok nich stała Magda coś wieszała na tablicy ogłoszeń, zobaczywszy to jak Jawor otwiera drzwi powiedziała: 

- A co tak komisarz się skrada? 

- Zaraz skrada 

- Wiedziałam że to będzie dziwnie wyglądać 

- Daga i co chodzi? 

- Chowa się przed prokuratorem 

- Acha 

- Acha? To gdzie on jest? 

- Panie komisarzu nie chowiemy się jak mysz 

- Krzysiek 

- Prawie wszedł do szefa 

- Dzięki Magda, pytał się o śledczych nie wiesz co chciał? 

- Nie wiem Daga, ale minę nie miał za wesołą 

- On nigdy nie ma miny wesołej, jakby pytał się o mnie lub Górską jakąś sprawa wyskoczyła nam nagle 

- Sprawa? A jaka sprawa? 

Zapytała Magda. 

- Idziemy coś zjeść 

Powiedziała Górska. 

- Będziemy was kryć pod jednym warunkiem 

- Krzysiek? Jakim warunkiem? 

Magda spojrzała na Krzyśka, a on na nią po czym on powiedział: 

- Panie komisarzu weźmiecie nam obiad na wynos 

- A to nie jest szantaż 

Zapytała Jawor. Oboje spojrzeli na siebie po czym Magda powiedziała: 

- Nie tylko ... Przyjacielski gest i prośba 

- Dobra weźmiemy. Tomek chodź już bo zaraz wyjdzie i będzie chciał z nami gadać 

 Powiedziała Górska. Po tych słowach Jawor i Górska wyszli z pokoju i udało się do wyjścia. Po wyjściu ich z komendy i tak około po 30 z gabinetu wyszli Jagiełło i Kubis. Głos zabrał Kubis: 

- Mam wolnych Wach i Walczak oraz Górska i Jawor 

- Mówiłem ci Edward potrzebuje twoich najlepszych ludzi 

- To co Jawor i Górska 

- Raczej myślałem o Pani Górskiej z Pauliną lub Kubą, a ..., a nie komisarz Jawor 

- Kornel mam samych najlepszych ludzi, już co mówiłem ale powtórzę to jeszcze raz nie mogę i nie będę już rozdzielać ludzi w trakcie prowadzenia śledztwa bo tak ty chcesz 

- Edward wiesz że to delikatna sprawa 

- Wiem, Magda widzę że Jawora i Górskiej nie ma, wiesz gdzie są? 

- Jakąś nagła sprawa im wyskoczyła i pojechał się tym zająć 

- Jaka sprawa? Czemu ja nic nie wiem na ten temat? 

- Teraz przed chwilą dosłownie się pojawiła. Sam z Magdą nie wiem dokładnie o co chodzi 

- Acha to widzisz Kornel tylko mi zostali Paulina i Kuba. To co robimy? 

- Poczekajmy. Tak jak ci mówiłem dzisiaj się dowiem więcej ale dopiero wieczorem więc jutro najpóźniej pojutrze będę wiedział więcej to wtedy zdecydujemy 

- Dobrze czekam. Pozdrów Juliannę 

- Pozdrowię i mam nadzieję że się ona myli 

- Ja również mam taką nadzieję ale jak nie to wyślę tam moich ludzi. Na pewno nie zostawię tego bez wyjaśnienia 

- Wiem Edek. To na razie 

- Cześć. Magda jak się dowiesz co to za sprawą, albo jak się pojawią Górska i Jawor to wyślij ich do mnie 

- Dobrze szefie 

Po tych słowach Kubis udał się do siebie, w po zamknięciu drzwi gabinetu głos zabrał Krzysiek. 

- Jaką sprawę szef chce wyjaśnić i kto ma ją wyjaśnić? 

- Nie wiem, ale Tomek i Daga mieli rację 

- Z tym że wraz z prokuratorem pojawią się sprawa 

- Dokładnie 

- Rzeczywiście, ale mnie ciekawi co innego, a właściwie pewna osoba. Kto to jest ta Julianna? 

- No właśnie i dlaczego on potrzebuje najlepszych ludzi 

Rozmowa jeszcze chwilę trwała. ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz