Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania
Akta sprawy nr 6 część 23
Pan Edward popatrzył na Górską po czym powiedział:
- Bałem się bo ... Nie nic
- Powiedz im
- Co powiedzieć Pan ma? Co się stało?
Zapytała Górska.
- No dobrze. Wczoraj wieczorem chyba albo w nocy ktoś porysował mi samochód, cały jest w rysach
- Wie Pan kto to mógł być?
Zapytał Jawor.
- Nie mam zielonego pojęcia. Ale co z Sewerynem?
- Jest zatrzymany, słyszał Pan o Pani Magdzie jego żonie
- Tak proszę Pani, ale żeby był to Seweryn, nie chce mi się wierzyć
- A dlaczego? A wczoraj rano między 8, a 10 gdzie Pan był?
Zapytała Jawor.
- Ponieważ Sewerynem kocha Magdę, wiem jaki był ale od trzech i pół miesiąca on nie wziął alkoholu do ust, on chce zmienić swoje życie dla niej i dla małej, a wczoraj rano od 8 z minutami byłem na spotkaniu AA, właśnie Seweryn również tam był
- A jacyś inni świadkowie?
Zapytała Górska.
- Moja żona była u dentysty na 8:30, i nasz opiekun Kacper Szymański może i cała grupa. Coś jeszcze?
- To na razie wszystko dziękujemy, a samochód niech Pan zgłosi do nas jako zniszczenie mienia
- Mam jeszcze jedno pytanie?
Powiedział Jawor.
- Słuchamy?
- Chodzi mi o listonosza, co Państwo o nim myślicie?
- W sensie, nie rozumiemy?
Powiedział Pan Edward.
- Jaki jest?
Dodała Górska.
- A o to chodzi. Miły, wita się z każdym, pomaga jak może ale wciąż samotny kawaler
Powiedział Pan Edward, a Pani Danuta dodała:
- Ostatnio mi się wydawało że się chyba zakochał bo więcej się uśmiechał, a po za tym zaczął używać droższej wody po goleniu
- A pojawił się już dzisiaj?
- Jeszcze nie Panie komisarzu, chociaż dziwne to bo zawsze już rano był. Coś jeszcze Panie komisarzu?
- To już wszystko dziękujemy
- Do widzenia
- Do widzenia
Po wyjściu od Państwa Rajmund, Górska i Jawor udali się do samochodu. Po drodze rozmawiali.
- I co myślisz Górska?
- Seweryn rzeczywiście chyba jest niewinny ale nie dają mi spokoju inne słowa
- Jakie? O tym zakochaniu listonosza
- Dokładnie żeby potem rzeczywiście nie był to listonosza
- A mnie zastanawia kina rzecz, samochód
- Jawor to może być zwykły wybryk chuligański
- Górska po pierwsze nie wierzę w takie zbiegi okoliczności, po drugie, a jeśli ta osoba zorientowała się że wszystko wychodzi na jaw
- Uważasz że samochód to zemsta? A mi się wydaje że samochód nie ma nic wspólnego z naszą sprawą. Jedziemy do tego ośrodka na Orzeszkowej
- po tych słowach Jawor i Górska wsiedli do samochodu i udało się na Orzeszkową całą drogę rozmawiali Jawor był coraz bardziej przekonany że zniszczony samochód Pana Rajmunda był aktem zemsty napastnika który według niego był coraz bardziej zdesperowany. Górska natomiast twierdziła że to zwykły wybryk pijanych nastolatków. Gdy dojeżdżali pod ośrodek na ul. Orzeszkowej zadzwonił telefon Górskiej.
- To Magda
- Daj na głośnik
- Hej, jesteś na głośniku, i co masz?
- Kontaktował się z nami posterunkowy Jacek z miejskiej przejrzał on monitoring z ul. Orzeszkowej i Zapolskiej Seweryn rzeczywiście o 8:15 był w drodze do ośrodka
- A między 8 a 10 widać go jak wraca?
Zapytał Jawor.
- Właśnie nie ale o 9:05 na cichej był listonosz dokładnie w tym samym bloku
- Coś jeszcze?
Zapytał Górska.
- To na razie wszystko
- To dzięki, na razie. I co teraz myślisz Górska?
- To dalej nic nie świadczy że to on Jawor, a może to jednak Seweryn, a my szukamy kogoś kogo nie było nigdy
- Górska czy ty słyszysz to co mówisz, mówię ci że coś tu śmierdzi, nie mówię że Seweryn jest niewinny na swoje za uszami owszem ale w tej sprawie mam pewne wątpliwości
- Nie wiem zobaczymy dalej chodźmy do tego Kacpra Szymańskiego
Po tych słowach udali się do tego ośrodka. Po wejściu do tego ośrodka zobaczyli ochroniarza, podeszli do niego i pierwszy zaczął rozmowę ochroniarz.
- Dzień dobry w czym mogę pomóc?
- Dzień dobry szukamy Pana Kacpra ...
- Kacpra Szymańskiego
- To w piątce na górze ma teraz zajęcia
- Jak już tu jesteśmy to niech mi Pan powie zna Pan tu wszystkich?
Zapytał Jawor.
- To znaczy kogo? Bo lekarzy tak ale pacjentów niestety nie
- A jest tutaj drugie wyjście?
Zapytał Górska.
- Nie, nie ma jest tylko to jedno wyjście i wejście
- A monitoring?
- Przepraszam kim Państwo są? Dlaczego się tak interesujecie tym? Mam zadzwonić po policję?
- Nie trzeba, policja to my komisarz Jawor, starsza aspirant Górska. I co tym monitoringiem?
- Acha to zmienia postać rzeczy. Jest obejmuje tylko wejście i wyjście, o zajęcia się skończyły
- To piątka na górze
- Tak proszę Pani
Po tych słowach Górska i Jawor udali się na górę, do pokoju nr 5. Po dotarciu pod drzwi zapukali.
- Proszę!?
- Dzień dobry Pan Kacper Szymański?
- Dzień dobry tak, a co chodzi?
- Komisarz Jawor
- Starsza aspirant Górska
- Chcielibyśmy porozmawiać o Pana pacjencie
- O moim pacjencie? Ale wiem Pan że obejmuje mnie tajemnica lekarska
- Wiemy ale to nie będzie wkraczać w tę tajemnicę
- Na pewno proszę Pani? Pacjenci mi ufają
- Na pewno. Czy kojarzy Pan, Pana Seweryna Eduarda?
Powiedział Jawor.
- Tak, chodzi do mnie na zajęcia
- Do AA od trzech miesięcy?
- Zgadza się proszę Pani
- A był on wczoraj między 8, a 10 rano?
- Chwilę sprawdzę listę ale wydaje mi się że tak ... Tak był od 8:30 do 11:30
- Nigdzie nie wychodził?
- Nie Panie komisarzu, a o co chodzi?
- Pan Eduarda jest podejrzany o próbę zabójstwa swojej żony
- Co proszę? Pani chyba żartuje? On miałby zabić Panią Magdę? Kto wam takich głupot nagadał?
- To nie jest głupotą Pani Magda leży w szpitalu w stanie stabilnym, ktoś ją chciał zabić i właśnie wczoraj w tych godzinach zadał jej rany kute
- Na pewno Panie komisarzu to nie był on. Znam go i wiem że nie był by zdolny do tego czynu, zwłaszcza teraz gdy wychodzi na prostą
- A kogo by Pan podejrzewał o to?
- Nie wiem proszę Panią, trudno mi powiedzieć
- A kojarzy Pan, Pana Antoniego Tomasznego?
- Panie komisarzu czy to nie listonosz?
- Tak, dokładnie on skąd Pan wie?
- Jest moim pacjentem ale w innej grupie
Górska i Jawor popatrzyli na siebie. ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz