czwartek, 23 grudnia 2021

To tylko biznes

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 3 część 1 

Po rozwiązaniu sprawy jubilera kolejnej sprawy nie było gdyż sprawę przydzielono komisarz Oli Latoszek i jej nowemu partnerowi starszemu aspirantowi Krzysztofowi Kopczykowi oczywiście szef pomagał im, a starsza aspirant Dagmara Górska miała inne zadania związane z papierkową robotą. Kolejne dni mijały jej bardzo szybko polubiła pracę jak i kolegów, oczywiście nie poznała jeszcze całej ekipy więc trudno jej było wyrazić zdanie o pozostałych. Oczywiście wszystko było w najlepszym porządku, oczywiście było ale tylko w życiu zawodowym gdyż prywatnie nie zupełnie. Między Dagą, a Mateuszem już nie coraz częściej wyjeżdżał w trasy, czasami zdarzało się nawet tak że nie miała ochoty wracać do pustego mieszkania, również rzadko do niej dzwonił jedynym miejscem gdzie łapała oddech była praca. W niej czuła się spokojnie ale przede wszystkim czuła się bardzo potrzebna komuś, a w domu już nie, niepokój, strach, czasami miała nawet przeczucie, a może poczucie że jest Mateuszowi potrzebna tylko do gotowania, sprzątania czy prania. Górska tłumaczyła to sobie tym iż przechodzą kryzys, który zdarza się każdej parze, dużo pracy, mają gorszy okres teraz, nowa praca Sagi czy ciągle trasy i nieobecność Mateusza. W końcu uznała że to nowy okres i potrzebują czasu żeby wszystko poukładać. Czas mijał bardzo szybko te dwa, a właściwie trzy dni wolnego które dostał Tomek minęły bardzo szybko. Jawor szybko i sprawnie pozałatwiać wszystkie sprawy. Dwa dni były ok ale jeden dzień był trochę "słabszy" dzień jakoś udało się trzymać w miarę ale wieczorem już usiadł na kanapie oczywiście zabrał na nią swoją ulubioną przyjaciółkę 18 letnia whisky. Można powiedzieć że w tym dniu Jawor nie nadawał się do niczego był kompletnie pijany nawet nie spał w sypialni tylko na kanapie w ubraniu przytulając portfel którego wyciągnął z szuflady obok kanapy. Widać było że był on zupełnie inny niż ten który brał do pracy. Jakby przyrzec się bliżej Tomkowi, a dokładnie jego oczom to można było dostrzec mieniące się szklane oczy które skrzętnie chciał ukryć przed sobą, światem ale spod zamkniętych powiek jednak parę łez spłynęło po jego policzkach. W tym dniu również dzwoniła do niego ciocia ale niestety stan jego i bełkotanie uniemożliwiły rozmowę więc nagrała mu się na pocztę.

Czwartek godziny poranne 

Mieszkanie starszej aspirant Dagmary Górskiej 

Dagmara obudziwszy się oczywiście sama gdyż Mateusz znowu był wyjechaniu zjadła jogurt napiła, a właściwie chciała się napić kawy ale zdążyła gdyż nie chciała się spóźnić do pracy po czym udała się na komendę. Oczywiście jej mina była smutna ale nie chciała dać się po sobie tego poznać dlatego zrobiła lekki makijaż, podkreślając czarna kredką oraz tuszem oczy tym razem użyła również grafitowego cienia do powiek. Ubrała się w szare jeansy i białą bluzkę z 3/4 rękawami na bluzkę narzuciła granatowy żakiet. Miała nadzieję że w pracy będzie mieć dużo zajęć by zapomnieć o samotnych porankach i ciągłych kłótniach z Mateuszem oraz ostatniej kłótni która miała miejsce dzień wcześniej wieczorem przez telefon. 

W tym samym czasie 

Mieszkanie komisarza Tomasza Jawora 

Tomek po obudzeniu się rano udał się pod prysznic po wyjściu z niego ubrał się w szare jeansy, niebieska koszule i szarą marynarkę która idealnie współgrała złego szarym kapeluszem. Po tym wszystkim udał się do kuchni przygotował sobie kawę do lodówki nie zaglądał bo wiedział że znajduje się w niej tylko wiatr, chłód i światło czyli jednym słowem pustka. Po wypiciu kawy zauważył w salonie na kanapie brązowy, skórzany portfel podszedł do niego wziął go do ręki wyglądało to tak jakby chciał go otworzyć ale nie zrobił tego otworzył szufladę po czym włożył go na dno szuflady i zamknął ją. Po tym wszystkim wrócił do kuchni dokończył pić kawę po paru łykach zetknął na telefon zauważył pięć połączeń nie odebranych był tym zaskoczony myślał że to szef ale po sprawdzeniu okazało się że to dzwoniła do niego Matylda Jaworska. Nie chciał do niej oddzwaniać nie teraz z resztą nie wiedział co ma powiedzieć więc sprawdził pocztę jak się okazało ma na niej dwie wiadomości o tej samej osoby. Z początku lekko się zawahał czy je odsłuchać ale jednak postanowił je posłuchać. Pierwsza z nich brzmiała następująco: 

"Część to Tomek długo się nie odzywasz ... Napisano jako powód podasz nową pracę, przeprowadzka do Wrocławia. Daleko ale rozumiem cię. Czas szybko biegnie nie zatrzymasz go choćbyś chciał. Powiedz mi co u ciebie słychać jak w pracy? Pewnie dużo obowiązków masz. Tomek rzadko odbierasz moje telefony woogle nie oddzwaniasz wiesz że zawsze możesz na mnie liczyć w każdej sprawie i momencie. Pamiętaj o starej , siwej ciotce." 

Druga wiadomość była zupełnie inna, była nagrana , trzy może cztery dni wcześniej, a brzmiała następująco: 

"Tomek część tu ciotka właśnie wróciłam. Z Rzymu. Miasto piękne wręcz cudne te zabytki mam zdjęcia przyjedź kiedyś to pokaże je tobie, jedzenie przepyszne. Na pewno jesteś zaskoczony tymi zadajesz sobie pytanie jak sobie poradziłam tam sama i w dodatku nie znając żadnego języka. Muszę się przyznać i powiedzieć ci że się nauczyłam włoskiego i poznałam tam miłych ludzi. Miałam super przewodnika wiele rzeczy mnie nauczył. Nauczył mnie pewnych słów, w nich jest wiele prawdy. Kochająca ciotka."

Tomek był zaskoczony obiema wiadomościami ale wiedział że już dawno nie oglądał poczty. Dwie wiadomości, każda inna, pierwsza wywołała niepokój i wspomnienia, druga zaskoczenie, zdziwienie. Tomek zetknął również na wiadomości miał kilka nieprzeczytanych SMS, parę ofert ale jedna go zaskoczyła, była to wiadomość od cioci. Przeczytał ją, a brzmiała następująco: 

"Dopo un oggi che non vs dopo tamta banita. E nessuno che to da niente per niente. Dopo tu tti il male che c'e nel mondo intorno a te. Dopo un ultro inverno che soffia neve su di me. Dev i crederci. Ci sara' - una środka d'amore e un mondo migliore. Mam nadzieję że kiedyś zrozumiesz to Tomek. Pozdrawiam"

Jawor przeczytawszy SMS, oczywiście nic nie zrozumiał gdyż nie znał języka włoskiego. Po wypiciu kawy wziął telefon, klucze i wyszedł z mieszkania, po czym wsiadł do samochodu i udał się na komendę. Całą drogę zastanawiał się, a właściwie wachał się czy zadzwonić do cioci czy może lepiej napisać SMS. Tomek wiedział że jeśli zadzwoni co jej powie? Będzie okłamywał ją ale ona i tak zorientuje się że kłamie. Gdy dojechał do firmy zaparkował wyciągnął telefon i napisał SMS, uznał że ten rodzaj kontaktu będzie bezpieczniejszy. SMS był następującej treści: 

"Część ciociu cieszę się że spełniłaś swoje marzenie, zaskoczyłaś mnie bardzo. Oczywiście że kiedyś wpadnę ale wiesz zmiana pracy wiąże się że zmianą miejsca zamieszkania, nowe obowiązki, mieszkanie. Sama rozumiesz dlatego się nie odzywałem. Brzmią ładnie te słowa może kiedyś je zrozumiem. Pozdrawiam Tomek".


" Chrystus się rodzi 

Nas oswobodzi 

Anieli grają 

Króle witają 

Pasterze śpiewają 

Bydlęta klękają 

Cuda, cuda ogłaszają " 

Staropolskim obyczajem, gdy w wigilię gwiazda wstaje, Nowy Rok zaś cyfrę zmienia, wszyscy wszystkim ślą zyczenia. Przy tej pięknej sposobności życzenia szczęścia i radości, aby wszystkim się darzyło, z roku na rok lepiej bylo. 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkiego co dobre i najlepsze, zdrowia, pomyślności, radości codziennych, myśli dobrych, chwil spokojnych. 

Życzy autorka blogu 

Mili 

🏂.   ☃️.  🎄

poniedziałek, 22 listopada 2021

Nie wszystko złoto co się świeci

 Zbieżność nazwisk i osób jest przypadkowa oraz całkowitą wymyśloną fikcją na potrzeby opowiadania 

Część  2.9 

- Ten sklep, a właściwie zakład jubilerski należał do Pawła Diomedesa ale po jego śmierci Piotr przejął interes brata 

- Czyli chłopak znając nazwisko ojca pomylił osoby czyli ojca z wujkiem 

- Dokładnie te samo nazwisko, szyld no i pierwsza litera imion spowodowała to wszystko agresję chłopaka i pobicie 

Powiedział Kubuś. 

- Rozdzielenie dwoje kochających się osób oraz pojawienie się dziecka. Ból, smutek po rozłące i dziecko które było owocem miłości. Chłopak po tym wszystkim myślał iż jest porzucone przez ojca że nie chciał on jego matki i jego, a prawda jest taka iż ojciec nie wiedział o jego istnieniu chłopak kierując się zemstą, nienawiścią pobił wujka 

Dokończył Jagiełło. 

- Czworo ludzi. Czyli rodzice ich zniszczyli życie dwoje kochających się ludzi 

Powiedział Kubuś. 

- A najlepsze jest to że Pan Piotr nie ma żalu do chłopaka i powiedział, a właściwie zapowiedział że chłopaka będzie bronił jego adwokat, a on i jego żona zaopiekują się Krystianem 

- Wspaniały gest prawda Daga przyznasz sam Kornel 

Powiedział Edward. 

- Zgadzam się szefie 

- Nie zaprzecze tym razem 

Dodał Jagiełło. 

- To co koniec sprawy szefie? 

- Koniec możesz iść do domu Daga 

- Ok to do zobaczenia 

Po tych słowach Dagmara wyszła z biura, udała się do pokoju po swoje rzeczy, zabrała je i gdy była już ubrana i na, a właściwie przed drzwiami z komendy dogonił ją Boli. 

- Daga wszędzie cię szukam 

- Mnie? A co chciałeś coś zapomniałam? 

- Nie chodzi o twoją prośbę 

- A o to zapomniałam i jak? 

- Mam to, jakość zdjęć może nie jest najlepsza ale ile umiałem wyciągnąć to to to zrobiłem. Proszę oto one 

- Dzięki Bolo 

- Acha jeszcze jedno możesz mi powiedzieć gdzie mieszkasz?

- Pewnie ul. Sloneczna 3/13 a po co ci to? 

- Nie jakiś drobny błąd wkradł się do systemu bo zapisane jest tam osiedle Chrobrego 5/4 

- Nie to pomyłka mam iść z tym do kadr? 

- Nie ja to poprawie zaraz 

- Dzięki Bolo za wszystko 

- Spoko leć do domu 

- Do jutra 

-Do jutra 

Po pożegnaniu się z Bólem Daga udała się do samochodu trzymając w dłoniach kopertę bała się ją otworzyć chwilę tak siedziała. Po paru minutach położyła tę kopertę na siedzeniu i ruszyła samochodem do domu. Po wejściu do mieszkania zobaczyła na stole kartkę wzięła ją do ręki i przeczytała:

"Kochanie przepraszam ale mam znowu trasę. Przykro mi że nie spędzimy razem wieczoru. Chciałem tobie ugotować kolację ale widzisz sama praca.

Kocham cię 

Twój Mateusz "

Dagmara nic nie powiedziała tylko zjadła obiad i zabrała się za pranie. Po praniu usiadła na kanapie i wzięła kopertę po czym ja otworzyła i zobaczyła zdjęcia kolczyków i łańcuszka (złot y łańcuszek z zawieszką oraz złote kolczyki,a na nich podwójne serca jedno większe, a drugie na nim trochę mniejsze). Mateusz nic do tej pory nie dał uznała więc że zapomniał lub jak wróci to da jej prezent po czym schowała zdjęcia do koperty po czym włożyła ją do szuflady, a sama udała się pod prysznic i do łóżka. W tym samym czasie Tomek załatwiał wszystkie sprawy związane z przeprowadzką do Wrocławia, akurat tak mu się udało że popołudnie spędził w swoim nowym mieszkaniu. Jednak nie odpoczywał gdyż miał sporo kartonów do rozpakowania więc bez odciągania się wzioł się do pracy. Czas mijał bardzo szybko gdy już kończył zauważył że został mu jeszcze jeden stus pudełek, a na samej górze na nim było czarne pudełko wiedział już że nie będzie je rozpakowywać. Jawor wzioł głęboki wdech i przełożył ten czarny karton, od dołu zaczął je przenosić do niewielkiego pokoju, na samym końcu wzioł czarne pudło i przeniósł je do pokoju po czym delikatnie położył je na samej górze. Tomek stał przy nim chwilę po czym przyłożył dłonie do pokrywy chwycił ją i minimalnie podniósł do góry lecz zatrzymał się wyglądało to tak jakby bał się je otworzyć albo nie był gotowy by zerknąć do środka, można również przypuszczać że wnętrze tego pudełka mogło go przerażać, a on o tym wiedział. Jawor chwilę tak stał po czym zamknął je spowrotem położył na nim swoje dłonie i zamknął oczy po paru sekundach można było dostrzec lekki uśmiech na jego twarzy lecz nie trwał on zbyt długo gdyż znów miał smutna twarz. Po otwarciu oczu jeśli się przyjrzeć można było powiedzieć że zamigotała w nich łza. Następnie wyszedł z pokoju zamknął drzwi na klucz,a klucz włożył do szuflady. Resztę popołudnia, a właściwie wieczoru minęła bardzo szybko. Jawor położył się do łóżka lecz trudno mu było zasnąć, kręcił się jego myśli krążyły wokół zawartości czarnego pudełka ale w końcu zasnął. Górska po położeniu się również miała problemy z zaśnięciem ciągle myślała o biżuterii ze zdjęcia zakupioną przez Mateusza. W końcu oboje zasnęli bardzo późno w nocy razem, a jednak osobno. Dobranoc 

sobota, 2 maja 2020


Nie wszystko złoto co się świeci



Część 2.8.



Po tych słowach udała się do pokoju i zadzwoniła do Pani Emilii która była w szpitalu przy mężu gdy Pan Piotr dowiedział się od żony o postępie w śledztwie, a właściwie o nazwisku chłopaka który go pobił cała trójka uznała że to nie jest zbieżność nazwisk. Mijały kolejne godziny Dagmara trochę poszukała w aktach i okazało się że Górska miała nosa i Krystian rzeczywiście jest synem Pani Waleriany. Popołudniu gdy chłopak był trzeźwy można było już przesłuchać chłopaka. Górska przed wejściem do pokoju przesłuchań zobaczyła Państwa Diomedesów, okazało się że Pan Piotr wypisał się ze szpitala na własne żądanie chciał zobaczyć chłopaka. Górska po uzgodnieniu z szefem pozwoliła Panu piotrowi wraz z małżonką na obserwację przesłuchania chłopaka za lustrem, również przesłuchaniu przyglądał się Kubis. W trakcie przesłuchania potwierdziła się teza to iż napastnik jest synem Pani Waleriany Irinowicz. Jak się okazało nie znał ojca ale z opowieści której krótko przed śmiercią opowiedział oraz przekazała mu mama prezent który dostała od jego ojciec, a był to łańcuszek z sercem w którym w środku były wygrawerowane inicjały. Chłopka zdjął ten łańcuszek i pokazał go Górskiej, rzeczywiście były na nim litery:

„PKD + WDI”

Chłopak powiedział również że znalazł ojca i chciał się zemścić na nim za to że zostawił on jego mamę jak ta go potrzebowała. W tym momencie Pan Piotr chciał wejść do pokoju przesłuchań i porozmawiać z chłopakiem, ledwo co go powstrzymał Edward. Kubis poprosił Górską do siebie i oboje zgodzili się na to pod warunkiem że starsza aspirant Górska będzie przy tej rozmowie, Pan Piotr widząc że nie ma wyjścia zgodził się na to. Pan Piotr wraz z żona Emilią oraz Górską weszli do pokoju przesłuchań w tym samym momencie pojawił się Jagiełło który widząc to i dowiedziawszy się o zgodzie Kubisa na to nie był zadowolony ale Kubis uznał że on o tym decyduje, a nie prokurator i jak chce to może on obserwować przesłuchanie lub udać się do gabinetu inspektora. W tym momencie gdy Kornel kłócił się z Edwardem, a Państwo Diomedes weszli do pokoju gdzie był chłopak można powiedzieć że chłopak zareagował bardzo ostro wręcz wybuchając złością i krzykiem.

- Co?! Co ty tu robisz? Ty bandyto, morderco nienawidzę cię?!!

- Cześć spokojnie posłuchasz, a właściwie wysłuchasz mnie?

- Bez szczelny jesteś. Za to co zrobiłeś mojej mamie mam cię wysłuchać? Nie doczekanie twoje. Wolałbym żebyś się zamknął na zawsze w czterech …

Chłopak nie dokończył zdania gdyż przerwała mu Górska.

- Ej hamuj się może się uciszysz na chwilę i wysłuchasz co ma do powiedzenia ale na spokojnie

- Nie chce rozumiesz on … nie chce rozmawiać z mordercą

- To wybieraj wysłuchasz go i pogadasz z nim na spokojnie czy wolisz dołek. Decyzja należy teraz do ciebie

Chłopak widząc że wybór nie był można powiedzieć zbyt miły wybrał:

- Ok. pogadam z nim

- Na spokojnie pamiętaj wystarczy jedno słowo lub gest to

- Wiem idę na dołek

- Dokładnie. Rozmowa to jest dobra decyzja

- To się okaże

- Mówiłeś coś?

- Nie, słucham co ma do powiedzenia … mój ojciec

- To … ja nie jestem twoim ojcem tylko wujkiem

- Co? Wujek

Chłopak był bardzo zaskoczony. Dalsza rozmowa wydawała się, a właściwie przebiegała bardzo spokojnie. Po paru zdaniach Kornel wyszedł i udał się do Edwarda który wyszedł wcześniej gdyż miał ważny telefon ze stołecznej w sprawie braków raportów i zgłoszeń nowych pracowników. Dagmara została przy rozmowie po wyjaśnieniu wszystkiego chłopak przyznał się do wszystkiego również przeprosił Pana Piotra ale niestety musiał wrócić do aresztu Dagmara uznała że to koniec sprawy szybko napisała raport i udała się z nim do Kubisa który rozmawiał z Jagiełłą.

- Szefie skończyłam oto raport

- Tak szybko i jak poszła rozmowa

- Dobrze i spokojnie Krystian przyznał się do pobicia i przeprosił Pana Piotra

- A o czym rozmawiali?

Zapytał się Jagiełło.

- Okazało się że chłopak jest synem Pani Waleriany i Pawła Diomedesa brata Pana Piotra. Zaczęło się od tego że Pan Paweł i Pani Waleriana spotykali się gdy chodzili do szkoły średniej ale zaraz po maturze rodzina Pana Piotra i Pawła wyjechała do Niemiec zabraniając kontaktu chłopakowi z jego dziewczyną, a rodzice Waleriany wysłali ją do Oleśnicy do cioci gdy okazało się że dziewczyna jest w ciąży. Waleriana oddać dziecka nie chciała, a rodzice nie chcieli się nią zając, zaopiekować, a ciocia owszem zaopiekowała się nią i synem którego urodziła w Oleśnicy. Waleriana synowi dała na imię Krystian Paweł. Po latach matka Waleriana przekazała Krystianowi łańcuszek i powiedziała tylko nazwisko ojca Diomedes

- A Pan Paweł nic rzeczywiście nie wiedział o dziecku?

- Nie i się już nie dowie nigdy

- Dlaczego? Przecież to jego syn

Zapytał się Jagiełło zaciekawiony historią chłopaka.

- Pan Paweł nie żyje. Waleriana zmarła pół roku temu nigdy nie wyszła za mąż jej serce należało tylko do Pawła, a Paweł popełnił samobójstwo dwa lata temu. Szukał Waleriany ale rodzice jej wmówili mu że nie żyje, a jako przyczynę śmierci podali to iż zginęła w wypadku samochodowym wraz z mężem w wielkiej Brytanii. A co do syna ich chłopak widząc szyld u jubilera z nazwiskiem ojca którego szukał myślał że właściciel czyli Pan Piotr jest jego ojcem i tak chciał się zemścić i pobił go …

sobota, 11 kwietnia 2020


Nie wszystko złoto co się świeci



Część 2.7.



- Coś się stało?

- Kurcze twarz tego chłopaka jakby mi kogoś … Emilia nie przypomina ona ci kogoś … on jakby ….

- Można wiedzieć kogo ona Panu przypomina?

Zapytała się Górska.

- Jak jej było … Emilia … Waleriana pamiętasz kochanie

- Rzeczywiście jest do nie podobny i to bardzo

- Przepraszam kto to jest Waleriana

- To długa historia

Powiedział Pani Emilia.

- Proszę mówić każdy szczegół może mieć znaczenie

- Waleriana Irinowicz dziewczyna mojego brata i zarazem jego wielka miłość, a właściwie już była dziewczyna rozstali się po maturze to był cios dla wszystkich

- Pan twierdzi że ten chłopak jest do niej podobny dlaczego?

- Ma te same znamię na lewym policzku co ona

Po słowach Pana Piotra rozległ się telefon Górskiej. Bolo po sprawdzeniu portali społecznościowych znalazł on zdjęcie napastnika podpisane imionami jak również chciał jej przekazać informacje na temat Mateusza ale przypomniał sobie rozmowę z nią więc uznał że powie tylko to co znalazł o napastniku. Dagmara po skończonej rozmowie z technikiem wróciła do rozmowy z ofiara pobicia i jego żoną.

- Właśnie nasz technik ustalił że napastnik nazywa się Krystian Paweł tak przynajmniej przedstawia się w Internecie

- Jak? Krystian Paweł? Pani żartuje?

- Nie to nie są żarty

- To nie możliwe, to nie może być prawda Emilka

- Spokojnie kochanie

- Co się dzieje? Zawołać lekarza?

- Nie to te imiona. Piotr może to tylko przypadek, zbieg okoliczności?

- Nie Emilko to nie może być przypadek. Pamiętasz detektywa którego wynająłem jakiś czas temu Wareliana prawdopodobnie była w ciąży ale ślad się urywa w Holandii

- Twierdzisz że?

- Nie wiem. Pani Dagmaro mój brat nazywał się Paweł Krystian Diomedes. Zaraz Pani coś pokażę kochanie pokaż mi portfel

Pan Piotr wziął portfel i wyjął z niego bardzo stare zdjęcie gdzie były dwie osoby

- Niech Pani zobaczy podpis z tyłu

Dagmara wzięła zdjęcie i zobaczyła podpis który brzmiał następująco:

Paweł Krystian Diomedes

+

Waleriana Dorota Irinowicz

=

Krystian Paweł lub Dorota Waleriana

- Nie rozumiem tego napisu

- Zaraz Pani opowiem pewną historię związaną z tym właśnie napisem oraz moim bratem i jego dziewczyną

Dagmara obejrzała dokładnie zdjęcie po czym oddała je Panu Piotrowi, a Pan Piotr opowiedział jej historię jego brata Pana Pawła i jego dziewczyny Walerianny. Górska po skończeniu rozmowy z poszkodowanym i jego żoną udała się na komendę. Bolo w tym czasie znalazł adres zameldowania chłopaka oraz nazwisko jego. Po dotarciu Dagi na komendę i wejściu na górę przekazała ona wszystkie informacje co powiedział jej Pan Piotr, a Bolo przekazał jej najnowsze wiadomości Górska uznała że te samo nazwisko napastnika jak i byłej dziewczyny brata ofiary to nie jest zwykła zbieżność nazwisk postanowiła wysłać mundurowych po chłopaka, a sama chciała przyjrzeć się przesłuchaniu jej chłopaka który był już w pokoju przesłuchań ale nie chciała ujawnić się dlatego całą rozmowę przysłuchiwała się za szyby. Przesłuchania dokonał Jagieło oraz Kubis tak jak przypuszczała Daga, Mateusz był tam przypadkowo, a łańcuszek i kolczyki kupił dla swojej dziewczyny. Dagmara w tym momencie gdy to usłyszała poczuła niepewność której nigdy wcześniej nie doznała,  jej serce może i również zmysł zawahał się czy mu uwierzyć, a powodem tej niepewności był dość oczywisty może i błachay powód do tej pory żadnego prezentu łańcuszka czy kolczyków nie dostała. Intuicja podpowiadała jej, a właściwie można powiedzieć że czuła iż Mateusz coś przed nią ukrywa jednak postanowiła to sobie wytłumaczyć tym iż nie zdążył jej tego dać ze względu na pilny telefon z pracy i wyjazd. Mateusz po przesłuchaniu, a właściwe złożeniu wyjaśnień i podpisaniu raportu z przesłuchania został zwolniony i wypuszczony do domu. Mundurowi którzy udali się po sprawcę pobicia skontaktowali sie z Górską i przekazali jej że nikogo nie ma w mieszkaniu, Daga po konsultacji z Kubisem który dał jej wolną rękę podjęła decyzję że mieszkanie będzie pod obserwacją czuła ze chłopak pojawi się w mieszkaniu, a gdyby się tak nie stało mają go zatrzymać również inne patrole w mieście po wcześniejszym wysłaniu zdjęcia chłopaka do wszystkich patroli. Po przekazaniu decyzji mundurowym Daga, Bolo jak i Edward udali się do swoich mieszkań. Górska całą drogę do domu zastanawiała się czy poruszyć temat biżuterii a może przesłuchania nie wiedziała kompletnie co ma robić była rozbita. Po dotarciu do mieszkania weszła do środka w kuchni był Mateusz przywitał się z nią pocałunkiem w policzek oraz mówiąc:

- Cześć kochanie jak w pracy minął dzień

- Cześć dobrze, a co u ciebie?

- W porządku malutkie kłopoty w pracy miałem ale już jest ok.

- Jakie kłopoty powiedz może będę mogła pomóc w koń jestem policjantką

- Wiem kotku takie tam z papierami ale dałem sobie rady sam

- Na pewno

- Na pewno, a po za tym nie chce abyś się narażała i miała nie przyjemności

- Dobrze jak chcesz ale pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć

- Wiem skarbie ale teraz myj ręce i siadaj zaraz podam kolację, a później niespodzianka

- Niespodzianka? Jaka niespodzianka?

- Zabiorę cie na spacer i do kina

- Tylko tyle, a coś jeszcze?

- Oraz dokończymy to co zaczęliśmy wczoraj

- Acha

Daga już nic nie mówiła postanowiła również nie poruszać tematu przesłuchania i biżuterii choć w głębi serca czuła że Mateusz coś kręci albo ukrywa jednak wmówiła sobie że wszystko jest ok. chciała w to wierzyć z całego serca ale jednak serce jej nie dało się przekonać, a może oszukać i ciągle mówiło inaczej. Całą kolację Dagmara zastanawiała się czy ma ochotę iść do kina i na spacer czy może czy może odpocząć od tego wszystkiego. Jednak Dagmara uznała że nie ma ochoty na kino czy spacer po prostu potrzebuje ona odpoczynku ale przede wszystkim zresetować się i wyłączyć i zapomnieć o tym dniu. Uznała że skoro Mateusz zaczął jakąś grę z nią to ona również zagra w to samo ale na swoich zasadach i warunkach. Po kolacji Mateusz zapytał się:

- No i co idziemy wpierw na spacer, a potem do kina czy najpierw kino, a później spacer no i łóżeczku kotku?

- Mateusz wybacz ale jestem strasznie zmęczona i spacer oraz kino odpadają dzisiaj

- Czyli wolisz łóżeczko kotku

- Oj tak ale wpierw prysznic, piżama, a potem miękkie i wygodne łóżko

- O skarbie to tak

- Mateusz ty mnie źle zrozumiałeś ja chcę spać kotku

Po tych słowach nawet nie chciała wysłuchać słów Mateusza który był zaskoczony i nic nie umiał powiedzieć a Dagmara udała się do łazienki, a następnie do łóżka. Długo nie umiała zasnąć obracała się z boku na bok w końcu popatrzyła się na Mateusza wiedziała że on nie śpi obróciła się na przeciwny bok i zasnęła. Następnego dnia Gorska obudziła się bardzo wcześnie udała się do łazienki później ubrała się w niebieskie jeansy czarną bluzkę z krótkim rękawem podkreśliła oczy czarną kredką i tuszem włosy upięła w kucyk, a następnie udała się do kuchni i przygotowała kanapkę. Mateusz wstał i udał się do kuchni pocałował Dagę w policzek. Daga nic nie mówiła tylko zjadła śniadanie w ciszy, a Mateusz ciągle mówił o pracy i kolegach. Górska prawie można powiedzieć że go nie słuchała gdyż  cały czas myślała o sprawie Pana Diomedesa jak również, a może przede wszystkim o kupionej biżuterii przez Mateusza, starała się skupić na sprawie jubilera ale jednak większość uwagi skupiała się na sprawie biżuterii. Po zjedzeniu śniadania pożegnała się z Mateuszem i udała się do pracy. Po wejściu na komendę i na górę udała się wprost po kawę do automatu Bolo widząc to wyszedł z pokoju i powiedział:

- Cześć co kawa na obudzenie się?

- Cześć dokładnie

- Identycznie jak Tomek

Powiedział po cichutku.

- Coś mówiłeś bo nie dosłyszałam?

- Tak przywieźli chłopaka nie ukrywał się wrócił do mieszkania nad ranem

- Zabiorę kawę tylko i idę do pokoju przesłuchań

- Nieszpiesz się na razie z nim i tak nie pogadasz teraz bo jest na dołku kompletnie pijany

- A coś wiemy o nim już?

- Tak i tutaj cię zaskoczę chłopak ma 19 lat i nazywa się Krystian Paweł

- Bolo to już wiem i czym mnie chcesz zaskoczyć

- Krystian Paweł Irinowicz

- Jak Irinowicz powiedziałeś?

- I jak zaskoczyłem?

- Tak nazywała się dziewczyna Pana Pawła brata Pana Piotra

- Zbieżność nazwisk ale takich rzadkich

- Nie wierzę w taką z zbieżność … 


Kochani z okazji Świąt Wielkanocnych które się zbliżają pragnę złożyć Wam życzenia:
Niech Zmartwychwstanie Pańskie, które niesie odrodzenie duchowe, napełni wszystkich spokojem i wiarą, da siłę w pokonywaniu trudności i pozwoli z ufnością patrzeć w przyszłość. Wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych życzy:
Mili

czwartek, 23 stycznia 2020


Nie wszystko złoto co się świeci



Część 2.6.



- Coś powiedziałaś

- Tak możesz powiększyć albo jeszcze bardziej wyostrzyć obraz

- Pewnie, a który fragment dokładnie

- Ten jak ten brunet ogląda biżuterię

- Jasne                   

Bolo wydał się bardzo zaskoczony tym że akurat Daga wybrała ten fragment, a nie napad, ale nic nie mówił. Po czym zrobił to o co poprosiła go Daga. Daga obserwowała uważnie fragment jak brunet ogląda później kupuje biżuterię. Po chwili do pokoju Bola wszedł Kubis.

- I jak nagranie widać coś?

- Pewnie szefie cały napad i pobicie jubilera idealnie się nagrało łącznie z twarzą napastników bo miał on prawdopodobnie wspólnika

- Jak to wspólnika?

- Niech szef zobaczy

 Po tych słowach puścił nagranie.

- O widzi szef wchodzą razem ten brunet o lekko kręconych włosach jest lekko zdenerwowany ale wychodzi przed napadem

- To wrzuć ich na komp i sprawdź ich

- Szefie ten brunet o lekko kręconych włosach to … nie musi go Bolo sprawdzać bo znam tego gościa

- Znasz? Skąd? Kto to jest?

- To jest mój chłopak Mateusz on był przypadkowym klientem na pewno

- Acha ale i tak trzeba pogadać z nim wiesz o tym Daga

- Wiem szefie dlatego wolałabym aby to ktoś inny z nim pogadał nie ja

- Rozumiem ok. to ja nim się zajmę, a ty tym drugim

- Ok. szefie

- Coś jeszcze Bolo

- Tak szefie dziwny jest ten napad

- Jak to dziwny?

Zapytała się Daga.

- Napastnik pobił jubilera ale nic z biżuterii nie zabrał

- To o co mu chodziło może jednak ten jubiler ma coś na sumieniu

- Zajmę się tym szefie

- Ok.

W tym momencie Daga dostała telefon że szpitala że Pan Piotr odzyskał przytomność i będzie mogła z nim porozmawiać ale za jakieś trzy godziny gdyż teraz jest na badaniach, a szef udał się do biura gdyż otrzymał ważny telefon, a Daga miała prośbę do Bola związaną z nagraniem. Po przekazaniu prośby Bolowi nie chcąc tracić czasu postanowiła sprawdzić napastnika w kartotece ale nie zdążyła tego zrobić gdyż na komendzie przyszła pracownica zakładu Pani Anita. Rozmowa z nią nic nowego nie wniosła do sprawy górska dowiedział się tylko tyle że Pan Piotr jest bardzo dobrym szefem, wyrozumiałym oraz pomocnym, a o wrogach nic nie wie ale przypuszcza że ich nie ma. Pani Anita zbyt wiele również nie mogła wnieś gdyż pracowała tam dopiero rok i sześć miesięcy, a po zrobieniu stop klatki twarzy sprawcy pobicia Pani Anita nie rozpoznała go. Natomiast żona Pana Piotra poinformowała Dagmarę oraz przeprosiła za to że nie mogła odebrać telefonu wcześniej oraz także że będzie do jej dyspozycji ale zarazem chciała prosić ją o to aby rozmowa odbyła się w szpitalu gdyż chciała by być przy mężu. Dagmara zgodziła się na takie rozwiązanie przy okazji mogła porozmawiać z ofiarą pobicia. Dagmara przed udaniem się do szpitala sprawdziła napastnika okazało się że chłopak ze zdjęcia ani razu nie był notowany gdyż zdjęcie chłopaka nie pasuje do żadnej osoby z kartotek policyjnych. Górska nie wiedząc kim był napastnik zabrała zdjęcie chłopaka i już przy wyjściu gdy chciała wyjść do szpitala zatrzymał ją Kubis.

- Daga zaczekaj i jak rozmowa z pracownicą coś nowego wniosła, zna tego chłopaka

- Nie wiele szefie twierdzi że Pan Piotr jest wyrozumiały, pomocny nie ma żadnych wrogów ale ona tam pracuje krótko półtora roku, a napastnik nie zna, a w kartotece nikt nie odpowiada chłopakowi ze zdjęcia wiec przypuszczam że nie był notowany

- A gdzie teraz się wybierasz?

- Do szpitala można już porozmawiać z Panem Piotrem przy okazji również porozmawiam z jego żoną która jest już w mieście i dzwoniła do mnie z prośbą o to aby rozmowa odbyła się w obecności męża

- Acha, a … to jedź

- O co szef jeszcze chciał mnie zapytać proszę zapytać śmiało

- O Mateusza skoro to twój chłopak to …

Kubis nie dokończył zdania gdyż Dagmara mu przerwała:

- Wiem szefie tak jak mówiłam wcześniej wolałbym aby ktoś inny z nim pogadał. Bolowi zostawię jego numer z tego co mi mówił jechał w jakąś trasę z towarem i nic więcej nie wiem nic mi nie mówił

- Dobrze to ja z nim pogadam

- Ok. szefie

Daga udała się do Bola.

- Bolo tutaj jest numer do Mateusza

- A nie będziesz mieć nic przeciw gdy go sprawdzę

- Nie Bolo on mi mówił tylko że jedzie w trasę ale nie wiem gdzie. Acha gdy rano dzwoniłam abonent był po zasięgiem lub poczta mi się włączała i mam kolejna prośbę

- Wal śmiało

- Chodzi o tego chłopaka ze zdjęcia w kartotekach go nie ma czy by mogłeś sprawdzić portale społecznościowe

- Pewnie nie ma sprawy jak coś znajdę to dam ci znać na komórkę

- Dzięki, a moja poprzednia prośba?

- Jeszcze nie mam tego jak to zrobię to dam ci to, a jak coś znajdę o Mateuszu również dam ci znać

Dagmara zamilkła tak jakby się wahała co ma powiedzieć Bolo widząc to powiedział:

- Wahasz się spoko jak Bedzie chciała wiedzieć to zapytaj

- Dzięki na razie

Po tych słowach Dagmara wyszła z komendy i udała się do szpitala, a do Bola wszedł Edward.

- I co myślisz Bolo?

- O czym szefie mam myśleć?

- O nowej czy uprzedzi tego Mateusza?

- Chce szef znać moje zdanie?

- Pewnie że tak

- Nie szefie. Niech szef będzie spokojny założę się o mój urlop że nawet nie zadzwoni do niego nic nie zrobi

- Bolo skończ z tym urlopem ja myślę o czym innym

- Niech szef się uspokoi szef nie widział jej twarzy gdy ujrzała go na nagraniu. A po za tym rzadko się mylę

- Obyś miał rację i się nie pomylił

- Mam rację i nie pomyliłem się zobaczy szef

Po tych słowach Bolo jak i Kubis wrócili do swoich obowiązków, a Dagmara dotarła do szpitala. Wpierw porozmawiała ona z lekarzem prowadzącym o stanie zdrowia pacjenta, apotem udała się do Sali gdzie był Pan Piotr oraz jego zona Emilia. Rozmowa z Panem Piotrem oraz jego żoną na początku nic nowego nie wnosiła do sprawy oboje twierdzili że nie mają żadnych wrogów i nie wiedzą kto by chciał skrzywdzić jego. Dopiero gdy Daga pokazała zdjęcie mężczyzny który napadł na Pana Piotra i go pobił Pan Piotr był zaskoczony i zrobił się nieobecny, zamyślony ale również zbladł Daga widząc to zapytała:

- Dobrze się Pan czuje może poproszę lekarza?

- Nie, nie trzeba wszystko w porządku mogę zobaczyć jeszcze raz te zdjęcie?

- Tak

Po czym Dagmara podała ponownie zdjęcie napastnika Panu piotrowi. …

poniedziałek, 23 grudnia 2019


Kochani z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałam złożyć wam serdeczne życzenia:



„ Czasem trzeba bez słowa jednego dłoń na czyjejś położyć dłoni, jak opłatek biały i czysty. Wtedy właśnie rodzi się miłość, wtedy właśnie przychodzi Chrystus ”

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkiego, co dobre i najlepsze, a w Nowym Roku radości codziennych, myśli dobrych, chwil spokojnych.



Nie wszystko złoto co się świeci



Część 2.5.



Dagmara słysząc dźwięk telefonu Mateusza wyszeptała:

- Telefon twój dzwoni

- Wiem

Wyszeptał Mateusz po czym wrócił do pocałunków lecz on nie dał spokoju i ciągle dzwonił.

- Odbierzesz?

- Muszę?

- On ciągle dzwoni i nie daje nam spokoju, może to coś ważnego?

Mateusz wziął telefon do dłoni i zerknął na ekran zobaczył na nim imię „Amanda” widząc to odrzucił połączenie i powiedział:

- Z pracy ale nic pilnego, to na czym skończyliśmy

Po tych słowach zaczął ponownie całować namiętnie Dagę za chwilę przyszedł sms na jego telefon

- Kto to tym razem?

Zapytała Dagmara.

- Nie wiem i nie chce wiedzieć przypuszczam że z pracy

- Jak już ci sms wysłali to może to coś ważnego zobacz

- Dobrze ale robię to wyłącznie bo tak ty chcesz

Po tych słowach wziął telefon i odczytał sms którego treść brzmiała:

„Kochanie gdzie jesteś? Tęsknię za tobą i za naszą ostatnia nocą ;) kocham cie Amanda”

Mateusz widząc to lekko się speszył ale nie dał po sobie tego poznać.

- Kto to był?

Zapytała się Daga, Mateusz nic nie odpowiedział za chwilę przyszedł kolejny sms tym razem o następującej treści:

„Kotku miałeś być godzinę temu, pewnie jeszcze jesteś w trasie lub w bazie jeśli w trasie to szkoda, a jeśli w bazie to czekam. Mam na sobie koszulkę tę czarną którą mi podarowałeś. Czekam Amanda”

- Mateusz coś się stało?

Zapytała się ponownie lecz Mateusz zamilkł.

- Mateusz co się dzieje?

- Co? Co nie nic

- Przecież widzę od kogo dostałeś sms?

- Od? Od kolegi Adama mamy kontrolę w firmie jutro, a towar z dwóch tirów zalega w magazynie

- Co mam przez to rozumieć. Co ty chcesz mi powiedzieć?

- Niestety Daga ze wspólnej nocy nic nie będzie. Adam jedzie jednym tirem, a nie ma kto drugim dlatego dzwonił do mnie i wysłał sms że potrzebuje mnie

- Ale teraz w nocy? Zwariowałeś?

- Przykro mi Daga już mu odpisuje że nie ma problemu

Po tych słowach Mateusz usiadł na łóżku i odpisał:

„Kotku trochę mi się przeciągnęło ale się nie martw za nie długo będę tylko tira odstawię do firmy. Kocham cię skarbie i nie mogę się doczekać naszej wspólnej nocy. Twój Mateo.”

Po wysłaniu i skasowaniu wiadomości zaczął się ubierać. Po paru minutach był już gotowy.

- Odwieść cie do firm?

- Nie, poradzę sobie

- Na pewno może jednak tak będzie szybciej niż taksówką

- Nie kotku jak mnie odwieziesz to całą drogę nie będę się umiał skupić na trasie, a tak w taksówce ochłonę. Kocham cię pamiętaj

- Ja ciebie również

Po tych słowach delikatnie pocałował Dagę w usta po czym wyszedł z sypialni i udał się do drzwi wyjściowych. Po wyjściu z domu złapał taksówkę których postój był blisko. Dagmara ubrała bluzę i udała się do salonu posprzątała stół i płatki róż następnie wzięła kieliszek czerwonego wina i poszła z nim do sypialni położyła się w łóżku. Po wypiciu wina odłożyła kieliszek na stoliku sama położyła się spać lecz długo nie umiała zasnąć jej myśli były targane. Po prostu nie umiała się skupić na jednej rzeczy na przemian myślała i pracy i sprawie włamania i pobicia jubilera oraz o Mateuszu i sms które dostał. Jej serce było trochę zaniepokojone ale tłumaczyła to tym sobie że nowa praca, stres, nerwy i niepokój aż w końcu zasnęła gdzieś o 2:00 w nocy. Szybko nastał poranek Dagmara jeszcze spała lecz obudził ją telefon. Zaspana jeszcze i leząca w łóżku odebrała:

- Słucham

- Cześć nowa, mam nadzieję że cie nie obudziłem?

- Cześć nie właśnie wstałam, a kto mówi?

- Czyli obudziłem Bolo nie poznajesz?

- Jeszcze nie, a coś się stało

- Mamy nagranie z monitoringu chłopaki szybko się uwineli

- Dzięki za info za niedługo będę na razie pa

- Do zobaczenia

Po tych słowach rozłączyła się wstała i udała się do łazienki. Szybko się ubrała zrobiła szybki łyk wody mineralnej po czy wyszła do pracy. W drodze próbowała się kilka razy skontaktować z Mateuszem ale za każdym razem słyszała komunikat:

„ Abonent jest w tej chwili po za zasięgiem sieci, spróbuj ponownie później”

Lub

„ W tej chwili nie mogę rozmawiać odzwonię jeśli zostawisz wiadomość po sygnale. Mateusz …”

Dagmara wkurzona tymi wiadomościami nie nagrała się tylko rozłączyła się. Po dotarciu do firmy wpierw udała się po kawę, a potem razem z kawą do pokoju Bola.

- Cześć Bolo co mamy?

- Cześć zaraz zobaczysz siadaj

- Dzięki

Daga usiadła na krześle, a Bolo włączył nagranie z monitoringu. Jak to Bolo określił chłopaki spisali się na medal nagranie okazało się bardzo dobrej jakości i wyraźne. Na nagraniu było widać wejście napastnika jak i cały napad na jubilera ale przede wszystkim twarz napastnika. Po obejrzeniu nagrania Daga jakby coś zauważyła ale myślała że to zmęczenie i przewidziało się jej postanowiła skupić się na napastniku który pobił jubilera.

- To co mamy napastnika

- Chyba tak ale ten drugi szczegół

- Jaki drugi szczegół przecież widać na nagraniu wyraźnie jak napastnik bije jubilera ale przede wszystkim widać twarz napastnika

- No tak ale on nie był sam zresztą sama zobacz

Po czym włączył jak napastnik wchodzi do jubilera ale nie sam razem z nim wszedł jeszcze ktoś. Bolo zatrzymał nagranie i powiedział:

- Ten facet widzisz ogląda coś na telefonie

- Widzę możesz puścić dalej i powiększyć

- Jasne

Bolo zrobił to o co prosiła Daga i puścił dalej.

- Stop powiększysz ten moment

- Pewnie

Bolo zrobił to, a Daga widząc to powiedziała bardzo zaskoczona.

- Co? Nie wierzę własnym oczom…

sobota, 2 listopada 2019


Nie wszystko złoto co się świeci



Część 2.4.



Po tych słowach Bolesław i Dagmara wyszli z firmy. Bolo udał się prosto do mieszkania, a Daga na zakupy. Dagmara była trochę zmęczona pierwszym dniem pracy ale również szczęśliwa że mogła wrócić do pracy. Wiedziała że po powrocie do domu czeka ją bardzo trudna rozmowa z chłopakiem. Rozmowa która ją czeka nie będzie należeć do łatwych czy prostych wręcz przeciwnie będzie ona trudna i ciężka. Chcąc ułatwić choć odrobinę tę rozmowę postanowiła zrobić kolację przy świecach oraz kupić ulubione wino Mateusza. Po zrobieniu zakupów udała się do mieszkania, gdy weszła na trzecie piętro otworzyła drzwi mieszkania po czym weszła do środka położyła zakupy na szawce przy drzwiach i zamknęła drzwi. Po zamknięciu drzwi odwróciła się i zobaczyła na podłodze płatki białych i czerwonych róż oraz jedną róże czerwoną podniosła ją i uśmiechnęła się. Dagmara rozejrzała się na podłodze znajdowały się płatki róż, a róże czerwone na nich, kwiaty oraz płatki wyznaczały drogę, a właściwie kierunek gdzie ma iść Daga powoli udała się w tym kierunku oczywiście zbierała róże które kierowały ją do salonu. W salonie czekał już Mateusz z pięknym dużym bukietem czerwonych róż oraz przygotowaną na stole kolacją. Stół wyglądał bajkowo czerwony obrus na nim mnóstwo świec i białe wino. Daga widząc to uśmiechnęła się rozejrzała się i zauważyła białe wino którego nie lubiła nic nie mówiła Mateuszowi nie chciała psuć tej pięknej chwili. Mateusz widząc że Daga się uśmiecha nic nie mówi postanowił jako pierwszy zabrać głos:

- Daguś wiem że ostatnio nie było między nami dobrze tak jak byśmy tego chcieli. Wiem również że zrobiłem błędy wczoraj pierwszy z nich mówiąc tobie że nie powinnaś pracować że się ze mną nie liczysz, a drugi wyszedłem z domu i wróciłem, a właściwie przewlekłem się kompletnie pijany, rano zamiast cieszyć się z tobą to … w każdym razie źle postąpiłem. Wiem jak bardzo cenisz pracę dlatego Daguś przepraszam cię mam nadzieję że wybaczysz mi

- Te róże, płatki na podłodze i kolacja oraz świece to są przeprosiny?

- Tak i mam nadzieję że … Daguś ja cię bardzo kocham i nie chcę cię stracić

- Myślisz że udało ci się mnie przeprosić tym wszystkim i twoim wyznaniem po wczorajszym dniu

- Daguś wiem że to co zafundowałem tobie wczoraj ta kolacją i różami nie będzie tak łatwo ale kocham cię bardzo, a te słowa mówią same za siebie

- Mateusz ja … jeśli chodzi … ja nie zrezygnuję z pracy ja ciebie również kocham ale wczorajszy dzień zranił mnie bardzo

- Wiem kotku dlatego proszę cię zapomnijmy o wczorajszym dniu dobrze kocham cię

Po tych słowach Mateusz pocałował delikatnie Dagę w usta. Pocałunek był krótki można powiedzieć delikatne muśnięcie. Dagmara po pocałunku uśmiechnęła się i nic już nie mówiła.

- To co kochanie jak minął pierwszy dzień w nowej pracy?

- W porządku

- Pracujesz sama czy z kimś?

- Dzisiaj szef mi towarzyszył ale chyba będę mieć partnera

- Partnera?

Powiedział to z lekką zazdrością w głosie.

- Chyba nie jesteś zazdrosny?

- Nie. A przystojny jest?

- Nie wiem nie poznałam go jeszcze ale pewnie jest stary i gruby

- I łysy

Daga się uśmiechnęła i odpowiedziała:

- Pewnie tak

- To co siadamy

Daga nic nie odpowiedziała tylko kiwnęła głową na tak.

Po tych słowach Dagmara i Mateusz usiedli do stołu, Mateusz długo rozmawiał z Dagmarą ona poczuła się spokojnie, rzeczywiście ta kolacja sprawiła iż przestała myśleć o wczorajszym dniu. Po kolacji Mateusz włączył muzykę:

https://www.youtube.com/watch?v=Ktm9wPev8Cs

Defis – nie spotykany kolor

Romantyczny kawałek chociaż trochę szybki. Górska gdy tylko usłyszała początek tej melodii zorientowała się że nie lubi tego rodzaju muzyki, a dokładniej tego kawałka. Uśmiechnęła się nic nie powiedziała ale w myślach wyszeptała:

„ Kurcze nie lubię tego kawałka przedtem wino którego nie cierpię teraz to co jest grane? Zbieg okoliczności? Nie wierzę w taki zbieg okoliczności Mateusz zbyt dobrze mnie zna za długo jesteśmy razem żeby o tym nie wiedział co się dzieje? A może rzeczywiście zapomniał w końcu na kacu był. Sama nie wiem już?”

Po włączeniu utworu poprosił ją do tańca Górska uśmiechnęła się po czym podała mu rękę. Oboje w tańcu przytulili się do siebie. Daga wzięła głęboki oddech po czym przytuliła się do Mateusza. Po chwili gdy utwór się kończył Mateusz popatrzył się głęboko w oczy Dagmary po czym uśmiechnął się do niej chciał wzbudzić w niej bezgraniczne zaufanie i mu się to w tej chwili udało. Górska zaufała mu bezgranicznie w końcu był jej chłopakiem mieszkali razem planowali wspólną przyszłość ale przede wszystkim chcieli razem założyć rodzinę to czemu by nie miała by zaufać. Mateusz patrząc prosto w jej oczy wyszeptał:

- Kocham cię jesteś moim słońcem na niebie wiem że nam się ostatnio nie układało ale zapomnijmy o tym i zacznijmy wszystko od nowa zaufaj mi

Po tych słowach nie pozwolił Dadze nic powiedzieć gdyż obdarzył jej usta namiętnym, a zarazem czułym pocałunkiem. Daga odwzajemniła pocałunek. Po krótkiej chwili Mateusz wziął jej rękę w swoją dłoń i pociągnął ją w swoją stronę Dagmara uśmiechnęła się, a Mateusz trzymając ukochaną za rękę udał się z nią w stronę sypialni. Następnie w sypialni obdarzył usta Dagi namiętnym pocałunkiem który nie miał końca Dagmara odwzajemniła każdy pocałunek. Mateusz delikatnie rozpiął żakiet Dagi który zsunął się na podłogę tak samo postąpił z koszulą następnie Daga zdjęła thisrt Mateusza. Oboje oddając się chwili namiętności wylądowali w łóżku. Niestety chwila ta nie trwała zbyt długo gdyż zadzwonił telefon. …

niedziela, 15 września 2019


Nie wszystko złoto co się świeci



Część 2.3.



Słysząc to Bolo powiedział bardzo głośno:            

- Ktoś tu słodzi za mocno trochę chociaż kto wie może rzeczywiście przystojny jestem

Kubis dokończył zdanie, a Daga uśmiechnęła się.

- Najlepszego w komendzie technika kryminalistycznego nic się przed nim nie ukryje

Po tych słowach weszli do pokoju Bola.

- Szef za bardzo mi słodził ciekawe co się za tym kryje

- Bolo to jest nasza nowa policjantka starsza aspirant Dagmara Górska, a to jest jak wcześniej mówiłem nasz technik Bolesław Kowalski

- Dla znajomych Bolo czyli o urlopie na razie mogę tylko poważyć szefie prawda

- Bolo spokojnie co się odwlecze to nie uczecze

- Wiem, wiem. To co Pani Dagmaro witamy na pokładzie

- Daga wystarczy dobrze

Po tych słowach uśmiechnęła się.

- Ok.

W tym momencie zadzwonił telefon Bola:

- Przepraszam was. Bolesław Kowalski słucham …

Daga i Edward rozmawiali po chwili Bolo powiedział:

- Szefie Tomek chyba wiedział kiedy ma zwiać, robotę mamy

- Jaką Bolo?

- Napada i pobicie jubilera na Sienkiewicza. To co dzwonić po Tomka czy kogoś innego?

- Nie Bolo sami damy radę. To co Daga zobaczymy na co cię stać już dzisiaj

- Pierwsza moja sprawa samodzielna szefie

Powiedziała to z nie dowierzaniem.

- No tak ale prawie

Dagmara ponownie się uśmiechnęła nic nie mówiła była zaskoczona słowami szefa, a Bolo zaskoczony powiedział:

- Ale co szefie ona sama czy nie sama?

- Bolo ja jej pomogę

- Acha tak jak Tomkowi, nieźle. Będziesz pod obserwacją szefa uważaj

Mówiąc to puścił oczko Dagmarze.

- Bolo jedź już ok, a ja wezmę marynarkę i jedziemy moim samochodem Dagmaro

Po tych słowach Edward udał się po marynarkę i kluczyki z samochodu, za ten czas Dagmara dogoniła na schodach Bola i zapytał się:

- Przepraszam cię co z tą obserwacją, szef jest ostry?

- Nie skąd to jest spoko facet, a jako szef lepszego nie mogłem znaleźć tak jakoś mi się powiedziało

- To nie mam się czego bać

- Pewnie że nie

- Acha to już nie zatrzymuję

Po tych słowach Bolo wyszedł z komendy krótko za nim dogonił czekającą na schodach Dagę Kubis.

- Idziemy to zapraszam

- Oczywiście … szefie

Po czym szef jak Górka udali się do samochodu Kubisa. W trakcie jazdy na miejsce Daga nie mogła się powstrzymać i zapytał się:

- Przepraszam mogę zadać jedno pytanie?

- Pewnie pytaj

- O jakiej obserwacji mówił technik i kto to jest ten Tomek?

- Tomek to nowy policjant i chyba twój partner tego jeszcze nie wiem zobaczymy, a co do obserwacji Bolo przesadza, pomogłem Tomkowi w sprawie morderstwa, a dzisiaj tobie pomagam

- Acha, a Bolo myśli pewnie że obserwuje Pan nas w pracy. A tak nie jest?

- Nie po prostu czasami wolę wyprostować stare kości ale przede wszystkim przewietrzyć szare komórki

- Acha, a Tomek miał partnera? Co się stało z jego partnerem?

- Tomek jest nowy tutaj tak jak ty. Ale dociekliwa i ciekawa jesteś ale to dobrze świadczy będzie niezły glina z ciebie

Dagmara jak i Kubis już nic nie mówili. Po dotarciu na miejsce zbrodni, a właściwie miejsce napadu Daga jak i Kubis weszli do sklepu jako pierwsza zabrała głos Daga.

- Bolo co mamy?

- Napad z bronią jedna osoba została ciężko pobita pogotowie już ją zabrało

- Jacyś świadkowie?

Zapytał się Kubis.

- Pracownica tego zakładu. Jest na zapleczu acha dostała środki uspakajające

- Szefie to ja spróbuję pogadać z pracownicą

Po tych słowach Dagmara udała się na zaplecze by porozmawiać z pracownicą zakładu. A szef rozmawiał z Bolem. Niestety rozmowa z Panią Anitą nie wiele wniosła do całego zdarzenia. Dagmara dowiedział się jedynie tyle że ranną i pobitą osobą został szef Pan Piotr Diomedes, a ona spóźniła się do pracy gdyż była z dzieckiem u lekarza ale szef o tym wiedział oraz że posiadają monitoring. Dziewczyna była w szoku nie potrafiła udzielić odpowiedzi na bardzo proste pytania. Dlatego Daga postanowiła iż przesłucha dziewczynę na komendzie jak tylko dojdzie do siebie. Dagmara i Edward postanowili porozmawiać z osobami z sąsiednich sklepów, a Bolo wraz z ekipą zabezpieczył monitoring jak i odciski palców oraz pozostałe ślady. Górska i Kubis po rozmowach udali się do firmy niestety rozmowy nic nie dały nikt nic nie słyszał, nikt nic nie widział, nikt nic nie wie jedyna nadzieja była w monitoringu. Daga i Edward czekając na film z monitoringu postanowili zająć się sprawami. Kubis w tym czasie zajął się przeglądaniem podań o prace od techników kryminalistycznych, a Dagmara zajęła się szukaniem informacji na temat ofiary napadu Pana Piotra Diomedesa. Po dwóch może trzech godzinach Daga dostała telefon ze szpitala że niestety Pan Piotr ciągle jest nie przytomny ale jego stan lekarze określili jako stabilny. Jedyną rzeczą którą udało się ustalić to była ta iż Pan Piotr ma żonę Emilię która była wyjechana, a próby kontaktu z nią kończyły się niepowodzeniem. Dagmara postanowił się nagrać Pani Emilii na pocztę głosową z prośbą o pilny kontakt. Po nagraniu się udała się do Bola.

- Bolo i jak monitoring masz coś?

- Kiepsko

- To znaczy?

- Dzisiaj na pewno nic się nie dowiemy

Po tych słowach do pokoju wszedł szef.

- I jak wam idzie?

- Ni jak właśnie mówiłem Dadze że dzisiaj z monitoringu nic nie będzie. Trzeba hasło złamać i na pewno poprawić jakość obrazu

- Napastnik zniszczył nagranie?

- Nie zupełnie napastnik zniszczył kamerę ale w tym momencie obraz dalej się nagrywał tylko że przeszedł na inny tryb zabezpieczający nagranie kodem i zmieniający jakość nagrania w chmurze. Dlatego nasi nie zrobią tego dzisiaj przypuszczam że jutro albo po weekendzie będzie monitoring

- Daga, a jak pracownica i żona?

- Dzisiaj nie jest mowy przesłuchać pracownicę, a żona Pana Piotra nie odbiera telefonu nagrałam się jej napocznę z prośbą o kontakt, a Pan Piotr ciągle nie odzyskał przytomności

- To co wolne szefie?

- Na to wygląda idzie do domu

- To do widzenia szefie podwieś cie gdzieś młoda?

Zapytał się Bolo.

- Nie dzięki mam samochód

- Cześć

- Cześć

- Dowidzenia. I jak pierwszy dzień?

- Spoko szefie do zobaczenia

- Do zobaczenia. …