Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania
Akty sprawy nr 6 część 7
Po dotarciu do kuchni zapytała się:
- Jawor masz dość na ból głowy?
- Na ból głowy? Nie wiem może na kaca?
- Błagam trochę ciszej. Wszystko jedno byle przestanie mnie głowa boleć
- Poczekaj zaraz coś znajdę
Po tych słowach udał się do łazienki. Zaczął szukać w szufladzie, znalazłszy tabletki wziął je i udał się z nimi do kuchni. Podając je Górskiej powiedział:
- Proszę, powinny pomóc
- Dzięki
Górska wzięła jedną tabletkę i połknęła ją zapijając wodą. Jawor nic nie mówił tylko patrzył na nią. Ona widząc to zapytała się:
- Dlaczego na mnie patrzysz?
- Bo wyglądasz jak ... Jak zombi lub jak strach na wróble ... Chociaż nie on jednak wygląda trochę lepiej
- Bardzo zabawne. Ciekawie jak tu wyglądasz jak ... Jak ...mną nic prawie ... Jak nic nie pamiętam
Mówiąc to oczy jej zaszkliły się Tomek widząc to zaraz zakończył temat mówiąc:
- Chodź zaprowadzę cię do łazienki, ogarniesz się choć trochę
Górska nic już nie powiedziała tylko razem z Tomkiem udała się do łazienki. Jawor dał Górskiej ręcznik po czym ona wzięła go, a Tomek opuścił łazienkę. Daga wzięła prysznic, a on w tym czasie przygotował śniadanie. Po wyjściu Górskiej z łazienki, udała się ona do kuchni usiadła na krześle obok stołu nic nie mówiąc. Tomek podał jej kawę, tosty oraz set i dżem. Po czym usiadł na przeciw niej. Oboje nic nie mówili tylko zjedli śniadanie. Po śniadaniu Górska jako pierwsza zabrała głos:
- Dzięki Tomek
- Nie ma za co. Jedziemy do pracy czy do ciebie?
- Nie, do mnie wpierw ... Do pracy? Nie wiem musiałabym się przebrać
- To zawiozę ciebie do domu, masz klucze? W potem pojedziemy do firmy
- Mam, dobrze
Po tych słowach oboje dokończyli picie kawy po czym ubrali się Jawor niebieską marynarkę, a Górska bluzę, kurtkę i buty, a następnie udali się do samochodu Jawora i wprost do mieszkania Górskiej. Pod blokiem Górskiej, Tomek zaparkował samochód i powiedział:
- I jak Górska dobrze się czujesz? Jesteś w stanie iść tam sama?
- ... Hm ... Dobrze się czuje. Chyba tak jestem w stanie ... Chociaż nie wiem czy ... Tomek ja muszę dać rady i iść tam sama
- Górska na pewno, mogę iść tam z tobą?
- ... Nie wiem ... Nie Tomek sama dam rady
Po tych słowach Górska wyszła z samochodu i udała się do mieszkania. Gdy weszła do mieszkania udała się do sypialni tam przebrała się, ubrała czarne spodnie i białą bluzkę z 3/4 rękawami i czarna skórzaną kurtkę ramoneskę. Gdy Górska była w mieszkaniu Tomek zauważył że do bloku zbliża się Mateusz wiedział co się stało i nie chciał aby Daga go spotkała dlatego wyszedł z samochodu i podszedł bliżej Mateusza. Mateusz nie zauważył go gdyż wpatrzony był w ekran telefonu, a Jawor powiedział:
- Oszust z ciebie i łajdak!
Mateusz poznawszy głos podniósł głowę po czym zobaczywszy Tomka powiedział:
- Tak, a z ciebie to kto niby Święty. Na pewno nie. Tu miałeś Górską kiedy chciałeś w pracy, to się nie dziw że znalazłem sobie inną
- Dodatkowo kłamcą jesteś. Powinneś się leczyć z twoich urojeń. Wbiłeś sobie do tego czarnego lukatego łba i uwierzyłeś w to
- A co może powiesz że tak nigdy nie było?
- Nie, nigdy Górskiej nie miałem. To była, jest i będzie tylko moja partnerka z pracy i koleżanka ..., a ty ją skrzywdziłeś
- I co z tego ..., a tak w ogóle po co tutaj jesteś?
- Przyjechałem z Górską do jej mieszkania
- Co? Przyjechałeś ją p........ć przed pracą, bo wiesz, kto z rana ...
Mateusz nie dokończył zdania gdyż Tomek nie wytrzymał jego fałszywych pomówień na temat Górskiej i zbliżył się do Mateusza po czym z całej siły uderzył go prawym sierpowym. Mateusz nie spodziewał się tego i po zadaniu ciosu przewrócił się na ziemię, a Tomek swym uderzeniem sprawił że rozciął mu dolną wargę po czym dodał:
- Nigdy więcej nie chcę słyszeć żadnych takich tekstów na temat Górskiej. Zapamiętaj to sobie bo kolejnym razem nie ręczę za siebie
Jawor po tych słowach udał się do samochodu, a Mateusz wstał z chodnika i zaczął dochodzić do siebie. Gdy Mateusz zbierał się z chodnika minęła go Górska i udała się wprost do samochodu Tomka, na całe szczęście nie słyszała kłótni ani nie widziała uderzenia. Górska i Jawor udali się na komendę, Tomek nic nie powiedział o zdarzeniu z Mateuszem wiedział że zaboli ją to. Całą drogę milczeli Górska patrzyła za okno, a Tomek prowadził skupiał się na tym, przynajmniej starał się skupić się myśl o dwóch rzeczach nie dawała mu spokoju, a mianowicie o tym co powiedział przyznał sam przed sobą że skłamał. Górska nie była tylko koleżanką z pracy, teraz już był tego pewny że to nie przyjaźń tylko coś więcej to miłość. A drugą rzeczą było to iż Daga powiedziała mu że ją mdli na samą myśl o słodkim. Przez jego myśl przeszła tylko jedna rzecz ciąża. Zaczął się zastanawiać czy właśnie nie chodzi o to. A jeśli tak? Jak zareaguje Mateusz? Co zrobi Górska? W końcu jak on to sam przyjemnie? Daga była mu teraz bliższa niż kiedy kolwiek. Wiedział i czuł że to co czuje do Górskiej to uczucie które powoli zamieniało przyjaźń w miłość. Gdy tak siedzieli w ciszy droga na komendę minęła im bardzo szybko. Gdy dotarli na komendę Tomek zaparkował samochód po czym oboje wyszli z niego i udali się do budynku. Gdy zobaczyli Bola który rozmawiał z Magdą, Tomek i Daga powiedzieli:
- Cześć Magda witaj Boluś
- Cześć Madzia, Bolo
Magda zauważywszy ich powiedziała:
- Cześć
Również Bolo odpowiedział:
- Cześć tylko nie Boluś, Jaworku
- Bolo, Jawor albo komisarz Tomasz Jawor nie Jaworku
- Bolo proszę, a nie Boluś
- Jak dzieci
Dodała Górska, a Magda dokończyła:
- Do piaskownice idźcie się pobawić
- Górska, a tak na marginesie szef was szuka od ponad godziny razem z Jagiełłą
- A ten to znowu czego chce, mówię wam kłopoty się zapowiadają
- Kłopoty Jawor to wy będziecie mieć za spóźnienie
- Jak to od ponad godziny i jakie spóźnienie?
- Górska co ty zegarka nie masz jest 9:45
- Co? Żartujesz na mam ... 9:46 już
- No i co Jawor
Górska popatrzyła na Tomka mówiąc:
- Dzięki
- A to moja wina że tak długo się zbierałaś
Bolo popatrzyła na Magdę ona na niego po czym on dodał:
- Jak zbierałaś ... Czy wy no wiesz ten teges ... Czy wy jesteście razem?
Górska spojrzała na Jawora on na nią po czym oboje równocześnie odpowiedzieli:
- Nie!
A Górska dodała:
- Oszalałeś Bolo na z nim? To tylko kolega
A Jawor dokończył zdanie.
- Bolo zejdź na ziemię i lepiej zajmij się Pakulską
Po tych słowach na korytarz wyszedł Kubis mówiąc:
- O kogo moje oczy widzą. Jawor i Górska znaleźliście się w końcu
- Dzień dobry szefie. Bo my szefie ...
Górska chciała coś jeszcze powiedzieć lecz przerwał jej szef mówiąc:
- O waszym spóźnieniu jeszcze porozmawiamy, a teraz oboje do mojego gabinetu natychmiast
Górska i Jawor nic już nie mówili tylko udali się do gabinetu szefa. ...