niedziela, 13 września 2026

Zamknięte oczy otwiera los

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 9 

Tomek po zamknięciu drzwi udał się do pokoju detektywów, rozejrzał się po nim zobaczył że Górskiej w nim nie ma, wyszedł i zapytał się Magdy: 

- Magda nie wiesz gdzie poszła Górska? 

- Wiem 

- To powiedz gdzie jest 

- Poszła na ławkę z boku komendy tylko ... A nic 

- Co tylko? 

- Ona wyglądała jakby płakała 

- Zabije g...a

- Słucham? 

- Nie nic, nie mówię o ciebie 

- Tylko o Mateuszu 

- Skąd wiesz? 

- Nie policjantki 

- Dobra, idę do niej 

Po tych słowach udał się w schodami w dół, a następnie wyszedł z komendy. Po wyjściu spojrzał na prawą stronę i zobaczył siedząca na murku Górską, która patrzyła się wprost przed siebie na Odrę. Podszedł do niej i powiedział: 

- Wszystko w porządku? 

Daga spojrzała na niego i odpowiedziała: 

- G...o, a nie w porządku, nic nie jest w porządku 

- Górska o co chodzi? 

- O co? I ty się pytasz o co? Jawor przecież dobrze wiesz o co chodzi. Mateusz ułożył sobie życie z jakąś laską. Zdradził mnie, teraz będą mieć dziecko. A ty się mnie pytasz o co chodzi 

- Górska i to jest powód żeby się poddać. Górska jesteś silną kobietą i to cię nie załamie, ani tym bardziej nie sprawi że się poddasz 

- Nie rozumiem? 

- Dobrze rozumiesz, powiem to raz. Jesteś piękną i silną kobietą nie znam drugiej takiej jak ty silnej, odważnej kobiety, a ty się teraz zachowałaś jak słaba dziewczynka której jedna porażka sprawi że się załamała i jak to się mówi wtuliła ogonek i uciekła, ale ty taka nie jesteś, znam ciebie 

Górska spojrzała na Tomka po czym powiedziała: 

- Ta sprawa. Tomek ona mnie przerosła ... Ja nie dam rady ... Nie wiem czy poradzę sobie, czy dam rady 

- Poradzisz sobie i dasz rady, jestem tego pewien, razem damy rady ... Pomogę tobie 

Górska już nic nie mówiła tylko popatrzyła na Jawora po czym uśmiechnęła się, a Jawor dodał: 

- To co idziemy? 

Po tych słowach wyciągnął dłoń do niej, patrząc w jej oczy, ona spojrzała na niego po czym powiedziała: 

- Idziemy ... Masz rację 

Po czym podała mu swoją dłoń. On chwycił jej dłoń w swoją dłoń mocnym, dolnym uściskiem. Chciał dać jej do zrozumienia że jest, i będzie obok niej. A następnie ponownie weszli na komendę i udali się do biura szefa. Po wejściu, a właściwie ponownym wejściu do szefa głos zabrała Górska. 

- Szefie chciałam przeprosić za moje wcześniejsze zachowanie. To może jeszcze raz omówimy tę sprawę 

- Tylko konkrety 

Powiedział Jawor, a Kubis dodał: 

- Górska jeśli masz problemy to wejść urlop wiesz że ja nie lubię takiego za zachowania, a zwłaszcza gdy może ono mieć wpływ na pracę 

- Zgadzam się z Edkiem jeśli potrzebuje Pani odpocząć to proszę powiedzieć 

Powiedział prokurator. Górska popatrzyła na szefa i prokuratora oraz Jawora po czym odpowiedziała zatrzymując wzrok na partnerze: 

- Nie dziękuję, nie potrzebuje wolnego, już jest wszystko w porządku. Chwila rozmowy pomogła, a teraz możemy wrócić do sprawy 

- Górska to mi się u ciebie podoba nie poddajesz się. Kornel konkrety 

Górska nic już nie powiedziała na ostatnie słowa szefa tylko uśmiechnęła się i popatrzyła jeszcze raz na Jawora. 

- Dobrze. Więc tak jak mówiłem wcześniej wczoraj wieczorem moja znajomą która jest sołtysem w Łosiowicach zadzwoniła do mnie z prośbą o pomoc. Chodzi o młodą dziewczynę 22 łatkę u której stwierdzono NZK

- NZK to nic dziwnego 

- Wiem wyjaśnił mi to Pan wcześniej. Z jednej strony niby tak ale z drugiej strony Panie komisarzu tylko według mnie i mojej znajomej to dziwne jest. Przemawia za tym wiek i to że dziewczyna była wysportowana również ratownicy mówili że to dość nietypowe. I mi również dość tu nie nie pasuje 

- Co Pan prokurator podejrzewa? 

- Panie komisarzu na razie nic nie podejrzewam ale coś mi mówi że coś tam musiało się zdarzyć skoro nawet posterunkowemu nic się nie udało wyciągnąć 

- A sekcja co wykazała? 

- Tutaj jest problem Pani Górsko że jej nie było 

- Jak nie było? To gdzie jest ciało? 

- Ciało Panie komisarzu jest w tamtejszej kostnicy, a właściwie w formie pogrzebowym. Rodzina, a właściwie mąż czekają na pogrzeb, a po za tym nie wyrazili zgody na sekcje. Zaraz wyprzedze następne pytanie w akcie zgonu napisano NZK jako przyczynę zgonu, a konkrety nie zostały podane 

- Pogrzeb jeśli się dobrze orientuje to zazwyczaj w takiej sytuacji bez sekcji robi się po trzech do pięciu dni to czemu czeka na pogrzeb? 

- Dobrze się Pani orientuje w takiej sytuacji tak i dwa dni już minęły 

- To dużo mamy czasu zaledwie dwa lub trzy dni. Pan nie może wystąpić o to? 

- Panie komisarzu jeśli wystąpię o to, to ludzie mogą się domyśleć że to Pani sołtys lub posterunkowy, a ratownicy mają kartę czystą, a oni nie będą mieli tam życia 

- Zgadzam się Jawor na wsi wszystko szybko się rozchodzi 

- O co chodzi z tym czekaniem na pogrzeb? 

- Panie Tomku tam jest jeden kościół i tylko jeden lekarz proboszcz. A tak się składa że ksiądz tamtejszej parafii jest na rekolekcjach w Licheniu i wróci dopiero pod koniec przyszłego tygodnia, a dojeżdżający ksiądz jest tylko w niedzielę 

- Czyli mamy rozumieć że mamy prawie tydzień na rozwiązanie sprawy i dowiedzieć się co tak naprawdę się stało 

- Zgadza się Jawor tylko zrobicie to pod przykrywką 

- Jedyna osoba znająca prawdę będzie moja znajoma zresztą i niej się zatrzymacie 

- A dane tej znajomej? 

- Moja znajoma nazywa się Julianna Szymasńska - Izydorska jest sołtysem, a ofiarom to 22 letnia Marcelina Bogumiłka, a po mężu Genowewska, mąż to Lucjan Genowewski mają gospodarstwo rolne 

- Dobrze, to tylko ta Julianna będzie wiedzieć kim my naprawdę jesteśmy, a za kogo mamy się podawać? 

Zapytała Górska, a Kubis dodał: 

- Tak jak było mówione za małżeństwo Tomasz i Dagmara Jawor od 7 lat jesteście razem, dziecko w drodze 

- Pan Tomek jest kuzynem Julianny od strony jej ojca Jana 

Daga popatrzyła na Tomka, a on na nią.