środa, 24 grudnia 2025

🎄 Boże Narodzenie 🌟 życzenia ⭐ Ślepa sprawiedliwość 🎄

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

⭐  🌟  🎄  ✨  🌟

Życzenia: 

Cicha noc ...

Święta noc ...

 Jedyna i niepowtarzalna w dziejach ludzkości. Noc miłości. Niech więc cisza tej wigilijnej Nocy i świąteczna zaduma, pomaga nam głębiej przeżyć tajemnice Narodzenia Pańskiego i sercem pełnym nadziei pod opieką Matki Jezusa wkroczyć radośnie w dni Nowego Roku. 

Wesołych Świąt Boże Narodzenie oraz Szczęśliwego Nowego Roku . 

Życzy 

Autorka blogu 

Nikki 

🌟  ✨  🎄  ⭐  ✨


Akta sprawy nr 6 część 21 

Jako pierwsza zabrała głos Górska: 

- Pani Magda Erhard dostała ochronę 

- Madzia sprawdza w bazie dwóch pozostałych świadków 

- A Krzysiek jest wysłany na cichą na obserwację 

- Jest jeszcze coś trzeba sprawdzić monitoring z Orzeszkowej i z tego ośrodka? 

- To Jaro się tym zajmuje Jawor 

- Właśnie szefie Jaro jest w mieszkaniu na cichej 

- Czego on tam szuka Górska? 

- Powiedział że coś musi tam jeszcze sprawdzić, a Bolo jeszcze nie wrócił do pracy 

- Pozwólcie że mój człowiek się tym zajmie, zaraz powiadomię Jacka 

- A wy co roboty 

- Dziękujemy, wiemy szefie tylko ... 

- Co znowu Jawor? 

- Co z małą, mogę być przy przesłuchaniu? 

- Ja się zgadzam ale czy Pani psycholog ma coś przeciwko? 

- A ona Pana zna i czy dobrze się jej Pan kojarzy? 

- Tak zna i chyba dobrze 

- To nie widzę przeciwwskazań 

W tym momencie rozległo się pukanie. 

- Proszę!? 

- Dzień dobry można? 

- Dzień dobry 

- Wchodźcie. Pozwól Edek to moi ludzie aspiranci sztabowi Natalia Mróz i Marek Korwicki, a to inspektor Edward Kubis, a ich już znacie 

- Tak część. Dzień dobry 

Powiedział Korwicki. 

- Część. Dzień dobry 

- A to pewnie tak młoda dama, Edzio jestem, a ty? 

- Dobry Ewa, a to Luna, część wujku 

- Część i jak jest u drugiego wujka? 

- Dobrze tylko gotować nie umie 

- A ciocia umie? 

Zapytała Górska. 

- Ciocia tak, a wujek nawet jako przypalił tak że Luna zjeść tego nie chciała, ale potem ciocia zrobiła pyszny omlet z szynką, cebulką i pomidorem palce lizać 

- Również bym tak potrafił 

- Ty Marek? Chyba we śnie 

Dodała Mróz. 

- A ta Pani to kto? 

- To taka Pani ... 

Tomek niedokończone zdania gdyż nie wiedział co ma powiedzieć dlatego głos zabrała psycholog. 

- Jestem taka Pani ciocia która słucha i pomaga dzieciom. Natalia jestem, a ty Ewa tak? 

- Tak, dwie ciocie Natalie, a to co? 

Mówiąc to pokazała na kącik pełen maskotków. 

- To pluszaki, lubisz pluszaki? 

- Tak, a dlaczego one są takie dziwne? 

- Bo one pomagają wiesz np. ten różowy miś że stetoskopem wiesz kto tak wygląda? 

- Hmm lekarz? 

- Dokładnie, a on pomaga gdyż leczy ludzi zgadzasz się Ewuś 

- Tak 

- To co pójdziesz ze mną podglądamy wszystko? 

- Mogę wujku? 

- Możesz 

Po tych słowach Pani psycholog zabrała Ewę do kącika zabaw, a Jawor i Górska zaczęli rozmawiać o sprawie z Natalia i Markiem oraz Kubisem i Witackim. W pewnej chwili weszła do gabinetu posterunkowa Magda. Górska od razu po wejściu jej zapytała się: 

- Magda masz coś? 

- Tak, sprawdziłam te osoby co mówiliście, to od kogo zacząć? 

- To zacznij od tego Edwarda, jak mu tam? 

Powiedział Jawor. 

- Edward Rajmund ma na koncie parę mandatów za pijaństwa wystawionych pół roku temu od tamtej pory nic, mieszka na cichej 11/11, a tak czysty 

- A ten Kacper Szymański? 

Zapytała Górska.b

- Właśnie nic jest jeden mandat za prędkość ale wystawiony prawie rok temu, pracuje w ośrodku zdrowia na Orzeszkowej jako terapeuta, żonaty dwójka dzieci, ale za to ciekawiej wygląda ...  

W tym momencie mała Ewa przybiegła do Tomka i się mocno przytuliła, wszyscy byli tym zaskoczeni, Jawor również. Po czym wziął ją na ręce i zapytał się: 

- Co się stało? 

Mała nic nie odpowiedziała tylko mocno się przytuliła, Natalia Mróz widząc to powiedziała: 

- Chodź kochana opowiemy cioci Dadze jak wujek Marek przypalił jajecznicę 

Górska widząc to powiedziała: 

- A mocno przypalił? Ewuś, a widziałaś pokój gdzie pracujemy? 

Dziewczynka kiwnęła " nie ". 

- No to co ciocia Daga weźmie cię na ręce i pokaże ci wszystko, tak samo cioci Natalii, a wujek porozmawia z pozostałymi wujkami 

Jawor widząc to odpowiedział: 

- To co Ewuś pójdziesz z ciociami? 

- Oczywiście Luna pójdzie z nami 

Dodała Natalia Mróz. Po czym Górska wzięła małą na ręce i razem z Natalia i Luną wyszły z pokoju Kubisa. Po zamknięciu drzwi Jawor zapytał się: 

- Co Pani jej zrobiła!? 

Oczywiście lekko unosząc głos dodał: 

- Pani jest psychologiem od straszenia dzieci? 

- Tomek uspokój się 

Dodała Kubis. 

- Co uspokój się? Szefie wiedziałem że to zły pomysł, ona wystraszyła małą 

- Zgadzam się z Tomkiem coś się musiało stać że mała się wystraszyła 

Dodała Korwicki. 

- Dwa te same charaktery 

Powiedział Witacki dodając: 

- Zapewniam was że to dobry psycholog i może w końcu pozwólcie jej coś powiedzieć 

- Nie wiem czy ... 

- Jawor mnie również to zaskoczyło ale pozwól tej Pani coś powiedzieć 

Powiedział Kubis dodając. 

- Może nam Pani to wyjaśnić? 

- Oczywiście, ale nie złe charakterki macie Panowie podobne, ale przejdźmy do sprawy 

- Co jej zrobiłaś?! 

- Nic. Jak widzisz i Państwo widzą mam tu mnóstwo maskotek, naklejki, kolorowanki, przedstawiające różne zawody 

- Co z tego silnika?

Zapytał Korwicki. 

- Marek daj Pani psycholog dokończyć, proszę 

- Dziękuję. Dziewczynka przeszła traumę ale na całe szczęście nie została sama z tym pomagacie jej oraz wspieracie ją, ma oparcie w was, miałam na myśli tutaj Pana, Panie Marku i Pana partnerkę oraz psa który świetnie się sprawdza, Pana, Panie Tomku również 

- Nie rozumiem 

Powiedział Jawor. ...


niedziela, 7 grudnia 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 20

Po wyjściu Kubisa Górska dodała: 

- Jawor to co robimy, Magda potrzebuje ochrony, a świadkowie? Może zacznijmy to układać 

- Dokładnie Górska, Krzysiek wyszli patrol do szpitala do Magdy Erhard niech ją pilnują, jak spadnie jej włos z głowy to ... 

- Wiemy, acha Jaro wam kazał przekaz że pojechał do mieszkania tych Erhardów musi coś jeszcze sprawdzić ale na spokojnie 

- Tomek, a my zajmiemy się tym Rajmundem i Szymańskim, Madzia sprawdzisz ich wpierw wpierw w bazie 

- Pewnie 

- Górska za nim nimi się zajmiemy wpierw wejdźmy do Kubisa 

Po tych słowach śledczy udali się do szefa tak się złożyło że u niego był już Jagiełło. Ledwo co weszli do gabinetu i nie domkneli drzwi prokurator powiedział: 

- Jesteście tutaj w sprawie nowego chaosu czy bałaganu który sami stworzyliście? 

- Z całym szacunkiem Panie prokuratorze właśnie powoli go porządkujemy 

- Tak myślę i mam nadzieję że dokumenty potrzebne do aktu oskarżenia Seweryna Eduarda będą dzisiaj gotowe? 

- Panie prokuratorze tak jak mówiłem wcześniej musimy wszystko sprawdzić, a po za tym na chwilę obecną Pan Seweryn ma świadka że to nie on próbował zabić żonę bo w chwili popełnienia czynu był nie obecny w domu 

- Co takiego? Czy Pan komisarz zwariował i musi wszystko komplikować? 

- Nic nie komplikuje tylko chce mieć pewność że za kratki trafi odpowiednią osoba  

- A Pani, Pani Dagmaro co nam powie o słowach kolegi? 

- W stu procentach zgadzam się z Jaworem za kraty powinna trafić osoba która popełniła dany czym 

- Widzę komisarzu że dopiął Pan swego i przekonał do swojego planu partnerkę 

- Do niczego ją nie przekonywałem, na chwilę obecną ... 

Tomek nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Jagiełło: 

- Na chwilę obecną? Co na nią? Bandyta siedzi i nas na dołku, znęcał się nad rodziną, a Pan go broni? Co zaczął Pan bronić przestępców? 

- Bronie tych którzy są nie winni i potrzebują bronić się przed oskarżeniem o czym który nie popełnili 

- Sugeruje Pan że oskarżam ludzi bo tak mi się podoba? Że mordercy, gwałciciele, są nie winni? 

- Ją tego nie powiedziałem 

- Nie? A ja tak to odebrałem, a Pan Seweryn popełnił czyn ... 

- Prokurator chyba jednak nie ma serca i chce dziś ko pozbawić rodzica i opiekuna ... 

Mówiąc to Jawor uniósł głos, chcąc jeszcze coś powiedzieć nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Kubis mówiąc: 

- Tomek?! 

- Widzę że szef musi komisarza sprowadzić do pionu bo widocznie sam Pan nie potrafi 

- Potrafię. Za to Pan prokurator najwyraźniej zapomniał o ludziach i ludzkich dramatach 

- Edward Twój podwładny potrzebuje chyba ... 

Prokurator Jagiełło nie dokończył zdania gdyż przerwał mu ponownie Jawor mówiąc: 

- Widzę że Pan prokurator potrzebuje adwokata gdyż ... 

Tym razem przerwał Kubis mówiąc: 

- Jawor lepiej nic już więcej nie mów, a ty Kornel posłuchaj mnie. Moi ludzie wiedzą co mają robić i jak rzetelnie i sumiennie oraz zgodnie z prawem wykonać swoją pracę 

- Edward czy ty wiesz co ty to robisz? 

- Tak i moi ludzie również, jeśli mówią że coś im nie pasuje i muszą wszystko sprawdzić, każdego podejrzanego to ja im wierzę i daje im zielone światło, Kornel ta robota czasami nie jest tak oczywista jak się nam wydaje 

- Dobrze daje wam 48 godzin na rozwiązanie sprawy później to ja ja kończę wystawiając akt oskarżenia dla Seweryna Erharda, a teraz żegnaj was do zobaczenia Edward 

- Część 

- Żegnam Panie prokuratorze 

Po tych słowach prokurator Jagiełło wyszedł z gabinetu Kubisa. Ledwo co zamknął drzwi Jawor ponownie zabrał głos: 

- Co za ... 

Przerwał mu szef mówiąc: 

- Tomek ty już lepiej nic nie mów, przepraszam cię Jerzy że musiałeś słuchać tej kłótni 

- Nie przepraszaj, nic nie szkodzi widać że chłopak jest ostry no i przypomina mi Marka, ale Pani również stoi murem za swoim partnerem. Takich ludzi potrzebuje u mnie 

- Czy to ma być propozycja przejścia do miejskiej? 

- Dokładnie Pani Dagmaro, i jak będzie? 

Daga popatrzyła na Tomka, a on na nią po czym głos zabrał Kubis mówiąc: 

- To są moi ludzie i na pewno ich nie puszczę 

- Dziękujemy za propozycje ale moje i mojej partnerki miejsce jest tutaj 

- Szkoda ale przejdźmy do sprawy. To jest Pani Natalia Borska - Razar psycholog dziecięcy  

- Jednak szefie mała musi być przesłuchana? 

- Tak Jawor innego wyjścia nie widzę 

- Dzień dobry, Natalia, a Pan to kto? 

- Dzień dobry komisarz Tomasz Jawor, a to moja partnerka 

- Część starsza aspirant Dagmara Górska miło mi 

- Mi również, a wracając do Pana pytania niestety tak mała mogła widzieć sprawcę i całe zdarzenie, a jak widzicie mam przygotowany specjalny kącik zrobiony specjalnie dla niej, a można wiedzieć co ustaliliście jakieś nowe podejrzenia? 

- W skrócie Seweryn najprawdopodobniej w chwili popełnienia czynu był na spotkaniu AA 

- Pan Grzegorz Janowski mąż Pani Żanety widział go w ośrodku którym pracuje 

- Dodatkowo Seweryn podał nam nazwiska dwóch świadków którzy go widzieli ale ten Grzegorz Janowski owszem może, a właściwie jest świadkiem ale nie był podany przez niego 

- Czyli macie trzech świadków w tym jednego który nie ma nic wspólnego z poprzednimi 

- Tak, a jeśli założymy że to prawda to pytanie brzmi kto mógł chcieć śmierci Magdy i zaatakować ją? 

- Dokładnie Panie komendancie Witacki, mamy szefie pewne podejrzenia co do jednej osoby 

- To może Jawor? 

- Chodzi o listonosza 

- Listonosza? 

- Tak szefie to on wszystkim rozpowiadał że Pani Magda nie żyje i że zabił ją mąż 

- Co sugerujesz Górska? 

- Razem z Jaworem uwierzyliśmy w to ale również w to że Magda nie żyje, a to on stwierdził niby jej zgon 

- Potem szybko się ulotnił 

- A Ewa? 

Zapytała psycholog. 

- Mogła to wszystko widzieć 

- Jakie są następnie wasze kroki? 

Zapytał Kubis. ... 

poniedziałek, 17 listopada 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 19 

W tym momencie do pokoju weszła Magda mówiąc: 

- Przepraszam jacyś Państwo do was, pytają o ciebie Tomek? 

- O mnie? 

- Poproś ich 

- Proszę 

W pokoju pojawiła się Pani Żaneta Janowska, Tomek zobaczywszy ją powiedział: 

- Pani Żaneta dzień dobry 

- Dzień dobry kochani, nie mogłam spać myśląc co się to stało więc przyszłam powiedzcie mi czy znaleźliście małą? Co z nią? I co z Panią Magda? 

- Dzień dobry 

Odpowiedziała Górska po czym dodała: 

- Znaleźliśmy małą jest bezpieczna, a Pani Magda jest w stanie stabilnym 

- Dzięki Bogu, acha zapomniała bym przedstawić to mój mąż Grzegorz, Tomka już znasz, a to jego partnerka Dagmara Górska 

- Miło mi proszę mi mówić Daga, a czemu zawdzięczamy Państwa wizytę? 

- Właśnie chodzi o Seweryna mój mąż coś ma 

- Tak, a co nie Pan powie? 

Powiedział Jawor. 

- Po pierwsze dzień dobry Państwu, po drugie Żanetko przyszliśmy, a nie przyszłaś, a po trzecie Seweryn był wczoraj rano na Orzeszkowej 

- Na Orzeszkowej? 

Powiedział Jawor patrząc na Górską która dodała: 

- Na AA 

- Tak, a skąd Pani wie? 

Zapytał Pan Grzegorz. 

- Powiedział nam że od pewnego czasu chodzi na AA 

- A ja się dopiero dziś rano dowiedziałam nawet moja koleżanka o tym wiedziała 

- Jak to? 

Zapytała Górska, a Jawor dodał: 

- Widocznie zrobił z tego tajemnice Pani Żaneta, a Pan może na, powiedzieć wszystko co się na ten temat? 

- Pewnie, więc tak pracuje na Orzeszkowej w ośrodku zdrowia 24 na 48 akurat tak się złożyło że miałem dyżur więc wiem kto przychodził, kto wychodził. Rano przyszedł Seweryn oraz Danuta i Edward Rajmundowie, ona do dentysty, a on razem z Sewerynem na spotkanie AA. Nie wiem czy to ważne ale od listonosza wiem że Pani Magda nie żyje i że zabił ją mąż czyli Seweryn ale po rozmowie z Żanetką okazało się że to było kłamstwo 

- Górska listonosz? 

Powiedział Jawor, a Górska dodała: 

- To on nam powiedział że nie żyje i mieszkańcom bloku i nie tylko im 

- A także twierdził że to Seweryn czyli mąż ją zabił. Górska to może być nasz element co nam umknął 

Mówiąc to Jawor patrzył na twarz partnerki po czym dodał, przenosząc spojrzenie na Panią Żanetę: 

- Pani Żaneto może nam Pani coś powiedzieć o listonoszu? 

- To zależy co was kochani interesuje 

- Wszystko co Pani o nim wie? 

- Nie ma sprawy kochanienka. Tylko ..., a to on ją chciał zabić? 

- Tego nie wiemy Pani Żaneto 

- Ale go bierzecie pod uwagę i podejrzewacie, więc coś jest na rzeczy, mam rację Tomeczku? 

- Pani Żaneto? 

- Kochana kryminały oglądam, a mnie nie oszukasz, ale dobrze wracajmy do sprawy więc tak, nazywa się Antoni Tomaszny zawsze dostarczał na czas wszystkie pisma, mówi dzień dobry, pomaga 

- Żanetko zapomniałaś to on właśnie powiadomił nad o śmierci Magdy i o tym kto ją zabił, i od tego momentu dziwnie się zachowywał 

- Dokładnie, zawsze był uśmiechnięty, i używał wody po goleniu jak chodził do niej, jeśli to on, to co złapiecie go? 

- Pani Żaneto tak jak mówiłem wcześniej nawet nie wiemy i nie mamy pewności czy to on 

- To wszystko? 

- Na razie tak 

Odpowiedziała Górska, a Jawor dodał: 

- Mam jeszcze prośbę czy moglibyście nic nie mówić listonoszowi i mieszkańcom że wypytywaliśmy o niego? 

- Pewnie Tomeczku 

- Żanetko kanapki 

- Rzeczywiście zapomniała bym, dziękuję kochanie za mi przypomniałeś. Kochani proszę pewnie jesteście głodni, a nasz komisarz nie nocował w domu więc postanowiłam i przygotowałam wam kanapki, proszę 

- Nie musiała Pani 

- Już wiem co musiałam, kochanienka na kupnej i nie wiadomo jakiej drożdżówki i Bóg się z czym to ty zdrowa nie będziesz, ani siły nie będziesz mieć żeby pracować ale przede wszystkim zadbać o naszego Tomeczka 

- Ale my nie są ... 

Jawor chciał coś powiedzieć ale przerwała mu Pani Żaneta: 

- Tomeczku już ją wiem co wy nie jesteście, mógłbyś się choć raz wysilić i zrobić kanapki, ją wiem wolisz szybko ale żeby być zdrowym i mieć wszystko tam w porządku to trzeba porządnie i zdrowo zjeść 

- Pani Żaneta za kanapki dziękujemy ale my są tylko partnerami w pracy 

Mówiąc to Tomek zaakcentował słowa " w pracy ", a Pani Janowska dodała: 

- Jesteście młodzi ale i głupi, tylko by ślepy chociaż i nawet ślepy by to zobaczył co jest między wami, a wy się oszukujecie 

Jawor nic nie odpowiedział tylko popatrzył na Górską, ona również nic nie mówiła tylko wzrok swój skierowała na Jawora, a po tych słowach głos zabrał mąż Pani Żanety Pan Grzegorz. 

- Kochanie przekazałaś kanapki to chodź już nie będziemy Państwu przeszkadzać w pracy, życzymy smacznego do widzenia. Acha przepraszam za żonę ale jak to się mówi co w sercu to na języku, a ona dodatkowo najpierw powie potem pomyśli, ale ją za to kocham od prawie 40 lat, i rzadko się ona myli w kwestii sympatii

- Wiem jaka jest Pani Żaneta i nic się nie stało dziękujemy za kanapki i do widzenia, Madziu odprowadzisz Państwa 

- Pewnie, zapraszam 

Po tych słowach Państwo Janowscy udali się z Magdą do wyjścia, a Górska uśmiechnęła się po czym powiedziała: 

- Tomek co to było? Czy mi się wydawało czy Pani Żaneta chciała ... Nas ... No wiesz 

- Tak Pani Żaneta chciała nas ... Połączyć ... Żebyśmy byli ... Ra ... Razem ... Ale to normalne u niej nawet chciała mnie zeswatać ze swoją córką 

- Wygodnie by miałeś takie kanapki 

-Gorska ... Już ... Ja nie chcę ... Nikogo ... Obecnie 

- Obecnie? Czyżby twoje serce było już zajęte? 

Tomek popatrzył Dagmarze w oczy po czym bardzo cichutko powiedział pod nosem: 

- Tak zaczynasz ... Ty mi go zajmować 

Górska usłyszawszy jakieś mruczenie powiedziała: 

- Coś mówiłeś? 

- Tak, wracajmy do sprawy, poukładanym te elementy, ale nie daje mi spokoju ten listonosz 

- Mi się również ten gość wydaje dziwny wszystkim głosił że to Seweryn jest mordercą i że Magdą nie żyje 

- Górska, a jeśli mam rację i go on jest naszym brakującym elementem, Janowski zeznaje na korzyść Seweryna 

- Jeszcze zostali Rajmundowie, ten Szymański i mała Tomek my musimy się dowiedzieć co widziała? 

- Wiem Górska, i trzeba ją tutaj ściągnąć 

Po tych słowach do pokoju detektywów wszedł Kubis: 

- I jak ma je coś nowego? 

- Szefie nie mamy pewności ale ... 

Tomek przerwał zdanie. 

- Mów Tomek o co chodzi? 

- Szefie razem z Tomkiem podejrzewamy że to nie Seweryn Erhard zaatakował żonę tylko trzecia osoba ... Podejrzewamy ... Listonosza 

- Listonosz? A dlaczego właśnie on? 

- Mąż Pani zanęty twierdzi że w chwili ataku na Magdę, Seweryn był na AA o Orzeszkowej ma świadków, a właśnie to listonosz od początku twierdził że to mąż zabił żonę 

- Czyli mam rozumieć Tomek że to on was doświadczonych policjantów sprowadził na fałszywą drogę? A mała, Magda i świadkowie co z nimi? Mała mogła widzieć całe zdarzenie. Czy wiecie że naraziliścię ją? Wiecie co zrobiliście? Zróbcie porządek z tym 

- Wiemy i zrobimy porządek, a Ewie nic nie grozi jest i Korwickiego i Natalii

- Wiem Tomek Witacki do nich dzwonił już tu jadą, a reszta? 

- Magda i świadkowie ... 

- Tomek i ja zaraz się tym zajmiemy 

- Mam nadzieję jak skończycie to pozwólcie do mnie i poukładanie to 

- Dobrze szefie 

Powiedziała Górska, a po jej słowach Kubis wyszedł i udał się do siebie. ...

wtorek, 28 października 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 18 

Po słowach Seweryna do pokoju przesłuchań wszedł Jaro. 

- Mogę was na chwilę prosić? 

- Pewnie, Krzysiu zostań z Panem 

Po słowach Górskiej detektywi ponownie wyszli, a głos zabrał Jawor. 

- Co masz? 

- Sprawdziłem ponownie wszystkie ślady bo coś mi nie pasowało 

- A teraz pasuje? 

- Właśnie nie Jawor, coś nie pasuje na drzwiach i nożu 

- Mów jaśniej, a nie jak Bolo 

- Na nożu są odciski Magdy 

- No to wiadomo 

- Seweryna 

- No i co w tym dziwnego 

- Są jeszcze jedne rozmazane 

- Co sugerujesz że Seweryn mógł rzeczywiście nie zadać ciosu nożem 

- Tomek nie wiem, wiem, a właściwie jestem pewny że te odciski są świeże i rozmazane 

- Tomek to by oznaczało że ..., a drzwi? 

- Daga na drzwiach są również te same odciski 

- A jeśli to nie on? Tomek ja mam pewne wątpliwości że to on 

- Wiesz że ja też, rzeczywiście od prawie czterech miesięcy siedział cicho 

- Jest jeszcze coś 

- Co? 

Zapytała Górska. 

- On jest leworęczny? 

- No chyba tak, a co? 

- Tomek cios zadała osoba praworęczna 

- Teraz nam to dopiero mówisz? Prędzej nie umiałeś tego sprawdzić 

- Sprawdziłem ale coś mi umykało dopiero teraz jak wiem że z małą jest ok Sprawdziłem dokładniej 

- Teraz dopiero to sprawdził dokładniej, ręce opadają 

- Dzięki Jaro, Tomek dobrze że teraz to zrobił, a nie później 

- Dobra dzięki 

- Tomek to co teraz robimy? 

- Zastanówmy się, on mówił o AA 

- No tak że był tam rano 

- Chodźmy do niego 

Po tych słowach ponownie udali się do pokoju przesłuchań. 

- Powiedz mi Sewerynie co z tym AA? 

- Co od trzech i pół miesiąca chodzę na te spotkania 

- Wczoraj rano? 

- Byłem, mogę podać Pani adres 

- To napisz nam go 

Jawor po ostatnich swoich słowach podał notes i długopis Seweryn wziął i zaczął pisać. 

- Jesteś leworęczny? 

Zauważyła Górska. 

- Tak, a co? 

- Nic pisz 

- Proszę o to on, acha również napisałem imię i nazwisko opiekuna grupy i świadka 

Jawor wziął notes spojrzał i zobaczył nazwę ulicy Orzeszkowa poczym powiedział: 

- Czy to nie jest między Cichą, a Zapolską? 

- Tak to ta 

- Opiekun Kacper Szymański, a świadek Edward Rajmund powiedziała Górska, a Tomek dodał: 

- Sprawdzimy ale tymczasem zostajesz u nas na dołku 

- Dobrze tylko powiedz mi co z małą? Przeprosić ją za to że ją uderzyłem, nie zrobię tego nigdy więcej, a Madzia moja miłość mam nadzieję że będzie nas pilnować z góry, acha złapcie tego co ją skrzywdził niech zapłaci za ... Śmierć mojej żony 

Tomek i Daga popatrzyli na siebie po czym Jawor zabrał głos jako pierwszy: 

- Małą jest bezpieczna ma lekkie zadrapania i stłuczony nadgarstek ale ... 

- Wiem uraz psychiczny może trwać długo 

- A wracając do twojej żony ona żyje 

Powiedziała Górska, Seweryn słysząc to bardzo się ucieszył po czym powiedział: 

- Co żyje! To cudownie, co z nią, jak się czuje, co mówiła? 

- Lekarze określają jej stan jako stabilny na całe szczęście jest stabilna oraz w śpiączce farmakologicznej 

- Dlaczego? Ale żyje! Jawor znajdź tę osobę obiecaj mi to? 

Tomek nic nie odpowiedział, a Górska dodała: 

- Znajdziemy, a na razie wracasz na dołek. Krzysiu zaprowadź go 

Po tych słowach Krzysiu i Seweryn wyszli z pokoju i udali się na dołek, a detektywi do siebie. Ledwo co weszli do siebie zobaczyli przy szybie prokuratora Jagiełłę który słyszał prawie całą rozmowę i szybko zabrał głos: 

- Dzień dobry Państwu, chyba mu nie wierzycie że to nie on chciał zabić żonę? 

Tomek popatrzył na niego po czym zabrał głos: 

- Dzień dobry Panie prokuratorze, na razie to musimy wszystko sprawdzić 

- Dokładnie, dzień dobry. Wszystkich świadków, monitoring 

- A po za tym można wiedzieć skąd Pan wie o sprawie?

- Panie komisarzu jestem prokuratorem 

- Wiem, ale jak dobrze pamiętam Pana nie było 

- Skoro musi Pan wiedzieć 

- Muszę 

- Dobrze powiem, wczoraj wieczorem rozmawiałem z Edwardem 

- Acha czyli Pan już wydał wyrok bez nad znowu 

- Pan się chyba za dużo pozwala. Może się Pan powinien wycofać z tej sprawy skoro nie daje się Pan rady z jak to powiedzieć delikatnie ... Bez dystansu? 

- Wie Pan ... 

Jawor chciał coś powiedzieć Górska widząc to szybko zabrała głos. 

- Zapewniam Pana że mój partner świetnie daje rady z emocjami i ma dystans do tej sprawy, a każdy szczegół czy wątek musimy dokładnie sprawdzić Panie prokuratorze 

Mówiąc to patrzyła na niego. Kornel popatrzył na Jawora z lekko wkurzoną miną, a potem na Górską po czym uśmiechnął się do niej i powiedział: 

- Mam nadzieję że się Pani co mówi o partnerze? 

- Zapewniam że tak 

- Dobrze to idę do kadr i czekam na raport do widzenia 

- Do widzenia Panie prokuratorze 

Oczywiście Jawor chciał coś powiedzieć ale znów wyprzedziła go Górską mówiąc trzy ostatnie słowa. Po wyjściu Jagiełły głos zabrał Jawor. 

- Górską co to miało być? 

- Jak to co? Chyba zauważyłeś że ci tyłek uratowałam 

- Po co? Sam bym dał radę 

- Nie żartuj wiesz dobrze że nie dałbyś rady, wiesz że on ma rację ty tę sprawą w ogóle nie powinieneś się zajmować bo jesteś zbyt blisko, a po za tym nie ma za co ale tak robią partnerzy 

- Górska nie potrzebnie się chyba teraz uniosłem trochę ale ... Dzięki 

- No dobra wracajmy już do pracy. Nie wydaje ci się że coś tu nie gra, ja mam wrażenie że coś tu nie pasuje 

- Nie tylko nie pasuje ale że cały czas nam coś umyka czy umknęło. Górska co my przeoczyliśmy? 

- Nie wiem? Ale to samo czuje 

- Jeszcze raz, co mamy? Fakty potwierdzone 

- To zacznijmy od początku, może tu coś przeoczyliśmy? 

- Dobra Magda Erhard zostaje znaleziona w swoim mieszkaniu przez listonosza, jest ciężko ranna 

- Podejrzany mąż nie dostałem ofiary Seweryn Erhard ucieka wraz z córką Ewą 

- Ewą mu ucieka i zostaje znaleziona na byłych terenach po PGR i uwolniona od dwóch gagatków 

- Właśnie świadkowie. Czemu od razu na to nie wpadłem 

- Jawor nie mamy żadnych świadków co się wydarzyło ... 

- W domu Ewą na jej bluzce są ślady krwi ... 

- Czuli ona mogła ... 

- Widzieć całe zajście ... 

Mówiąc to Jawor patrzył prosto w oczy partnerki. 

- Jeśli tak było to może jej grozić niebezpieczeństwo 

- Oprócz niej mamy jeszcze Seweryna który twierdzi że rano był na AA 

- Podał nazwisko opiekuna i świadka ale wiesz że może kłamać Tomek 

- Wiem i mógł to być on, a świadkowie z nim współdziałają 

- Nie wykluczamy go jeszcze? 

- Nie, a co dwaj z PGR? 

- Sprawdziłam ich, a Ola i Kopczyk z nimi gadali. To Eugeniusz Dobrosławski drobny złodziejaszek, drugi Baltazar Satoro kartoteka długa obecnie poszukiwany za niepłacenie alimentów, nie znają małej ani jej rodziców 

- To ich wykluczamy, kto jeszcze nam został? 

- A ta twoja sąsiadka Pani Żaneta ... 

- Żaneta Janowska, co ona? ... 

środa, 8 października 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania

Akta sprawy nr 6 część 17 

Gdy detektywi przygotowali przygotowywali się do rozmowy przed komendą zaparkowała czerwona Panda wyszła z niej średniego wzrostu dziewczyna z średniej długości blond włosami. Po czym wyciągnęła z bagażnika cztery duże torby i udała się z nimi w stronę drzwi komendy. Tymczasem Kuba zapatrzony w telefon otworzył drzwi i wszedł do środka zamykając je, dziewczyna widząc otwierające się drzwi krzyknęła: 

-Proszę nie! ... Zamykać je!? 

W tym momencie drzwi się zamknęły ona widząc to powiedziała na cały głos: 

- Idiota łysy! 

Paulina widząc to podbiegła do drzwi i otworzyła je. 

- Proszę 

- Dzięki, jakiś idiota łysy zamknął je, krzyknęłam ale mnie nie słyszał, baran jeden 

Wach popatrzyła na nią po czym powiedziała: 

- Czy my się nie widzieliśmy kiedyś już? 

- Nie, chyba nie, ale ten łysy idiota mi kogoś przypomina 

Paulina popatrzywszy na Kuby krzyknęła: 

- Walczak! 

Kuba się obrócił po czym powiedział: 

- O Paulinka cześć wołasz? 

- Nie ja ta Pani możesz jej pomóc? 

Dziewczyna spojrzała na Kubę, on na nią, następnie ona powiedziała: 

- To ty? 

- Co ja? 

- Ty zdawałeś razem ze mną na prawko? 

- Może, nie pamiętam, a co? 

- A co? Jajco, zamyka się drzwi komuś przed nosem?! Nie taki z ciebie dżentelmen jak ... Widać że razem z włosami obcięli ciebie również mózg 

Po tych słowach pokazała mu język, a Kuba został bez słowa nie wiedział co ma odpowiedzieć, a Wach się śmiała, dziewczyna zapytała się:  

- Paulina tak? Do komendanta Kubisa którędy? 

- Tak, na górę i na prawo, może pomóc? 

- Dzięki, dam radę sama 

Po tych słowach dziewczyna udała się na górę, a Walczak zabrał głos. 

- Widziałaś co zrobiła i powiedziała? 

- Widziałam i słyszałam 

- Co za małpa mówią że rude są fałszywe ale ta blond małpa to czysta jedzą 

- Kuba nie przesadzasz? 

- Nie, chodźmy do siebie 

Po tych słowach udali się do siebie, a dziewczyna weszła na górę następnie zapytała się Magdy: 

- Przepraszam do komendanta Kubisa to gdzie? 

- Tutaj te drzwi na lewo, kolega Panią zaprowadzi 

- Dzięki 

Po tych słowach podeszła razem z Krzysiem pod drzwi po czym on zapukał i wszedł do środka. 

- Przepraszam szefie jakąś Pani chce się widzieć z szefem? 

- To ją poproś 

- Proszę 

- Dzięki miły jesteś nie tak ja ta łysa pała 

Następnie weszła do środka. 

- Dzień dobry ją do komendanta Kubisa? 

- Dzień dobry to ja jestem Kubis tylko nie komendant, a inspektor w czym mogę pomóc? 

- Dostałam telefon od komendanta Witackiego że mam tutaj przyjechać jestem koleżanką Idy 

- To ja jestem komendantem Witackim i to ja dzwoniłem Idą Panią poleciła Pani ... 

- Natalia Borska - Razor psycholog dziecięcy 

- Miło mi, może przejdziemy od razu do rzeczy 

- Pewnie 

- Można wiedzieć co Pani ma w tych torbach? 

- Wszystko w swoim czasie Panie Kubis proszę mi teraz wyjaśnić dokładnie o co chodzi? 

- Dobrze proszę usiądź 

Powiedział Kubis, wskazując na krzesło. Dziewczyna odłożyła torby, a następnie usiadła i powiedziała: 

- Słucham, w czym mogę pomóc? 

Po tych słowach Kubis i Witacki zaczęli streszczać całą sprawę. A w tym czasie gdy inspektor i komendant rozmawiali z psychologiem Jawor i Górska udali się do sąsiedniego pokoju by przesłuchać Seweryna Erharda. Po wejściu do pokoju przesłuchań jako pierwszy z detektywów głos zabrał Jawor. 

- Tak ... Gdzie moja córka? 

- Tam gdzie powinna 

- Proszę powiedz mi jest bezpieczna? A Panią nie znam? 

- Starsza aspirant Dagmara Górska, pańska córka jest bezpieczna. Może zacznijmy od początku? 

- Po co Górska wszystko jasne usiłowanie zabójstwa i ucieczka z miejsca 

- Jakie usiłowanie zabójstwo? Ucieczka owszem ale nie to. Komisarzu wiem jaki byłem ale uwierz mi po ostatniej naszej rozmowie wszystko przemyślałem i się zmieniłem, sam wiesz bo mieszkasz tam, interweniowałem od tego czasu u nas? 

- To my jesteśmy od zadawania pytań, a nie ty. To co może nie chciałeś zabić Magdy? 

- Nie!! Nigdy w życiu kocham ją i Ewuś również 

Tomek chciał coś jeszcze powiedzieć ale się zatrzymał i zaczął się zastanawiać i przysłuchiwać całej rozmowie, a przesłuchanie przejęła Górska. 

- Powiedz co robiłeś wczoraj rano i cały dzień? 

- Ją ... Uderzyłem Ewcię pierwszy raz w życiu po czym ona uciekła do parku na Zapolskiej w stronę dawnego PGR. Macie ją prawda, znaleźliście ją? 

- Co robiłeś wcześniej? Powiem Ci awantura w końcu nie wytrzymałeś i wziąłeś nóż ugodziłeś nią Magdę 

- Nie, nie, nie 

Jawor widział jego reakcje i zachowanie Daga również po czym Daga powiedziała: 

- To powiedz jak było? 

- Zacznij współpracować, wiesz że najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo 

- Wiem, czy mogę prosić o wodę? 

- Tak 

Następnie Daga wstała otworzyła drzwi i powiedziała: 

- Krzysiu przynieś wodę i popielnik go 

- Dobrze 

Po tych słowach i pojawieniu się Krzysia detektywi wyszli z pokoju. 

- Co myślisz Tomek? 

- Nie wiem, Jaro zbadał wszystkie odciski w mieszkaniu? 

- Tak ale jak powiedział musi je sprawdzić bo coś mu nie pasuje 

- Dobra później nam powie, co wracamy? 

Daga nie odpowiedziała tylko razem z partnerem wróciła do Seweryna. 

- I co zdecydowałeś się powiedzieć nam jak było czy nie? 

- Panie Tomku od naszej ostatniej rozmowy minęły cztery miesiące 

- I co w związku z tym to nie ma nic wspólnego ze sprawą? 

- Owszem ma 

- Nie ma 

- Jawor jaki ma to albo może mieć to związek? 

- Nie wiem? Możesz to wyjaśnić? 

- Pan komisarz dał mi ostro popalić i przegadał do rozumu, rzeczywiście traciłem kontrolę nad życiem ale na całe szczęście Madzia była ze mną i dopiero rozmowa z Panem uświadomiła mi to i po tej rozmowie zapisałem się do AA zacząłem tam chodzić trzy i pół miesiąca temu, wczoraj rano mieliśmy spotkanie byłem zanim ... Gdy wróciłem zastałem Madzię leżąca na podłodze z ... Z nożem w brzuchu wystraszyłem się 

- Wyciągnąłeś nóż? 

Zapytała Górska. 

- Tak, następnie uciekłem, bałem się, widziała to Ewa, a resztę pewnie już znacie 

- Napiłeś się znów? 

- Nałóg wygrał, a ja przegrałem. ...

piątek, 19 września 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 16 

Marek nic nie mówił, a Jawor zapytał: 

- No to mów Górska? 

- Nie musi bo wiem o co jej chodzi 

Powiedziała Natalia dodając: 

- Mała świetnie się czuje przy Lunie, a z małą dogaduje się równie Marek więc może u niego? 

- Nie wiem czy to dobry pomysł? 

- Jawor, a masz lepszy, Natalia ma rację 

- Górska 

W tej chwili głos zabrał Korwicki. 

- Nie chciałem nic mówić Tomek ale Dagmara i Natalia mają rację mam syna który jest zdrowy więc wiem jak radzić sobie, a po za tym od jutra ja i Natalia mamy dwa dni wolnego, a dodatkowo małej się przyda towarzystwo rówieśnika 

- Jawor zmiana otoczenia dobrze jej zrobi, a po za tym jak ona by coś widziała, tak ją nikt nie znajdzie  

- No dobrze 

Po tych słowach Tomek i Marek udali się do sali gdzie była Ewa i Luna. Po chwili rozmowy Jawor zabrał Ewę na ręce i razem wyszli z sali. Korwicki i Mróz, a także Jawor i Górska oraz Luna udali się do mieszkania Marka. Gdy dotarli na miejsce Ewa lekko się wystraszyła Marek widząc że dziewczynka się boi postanowił iż Tomek zostanie u niego na noc. Oczywiście Jawor nie chciał się zgodzić na to lecz dziewczyny oraz Marek wytłumaczyły mu wszystko i po dłuższym czasie zgodził się. Następnego dnia do Marka przyszła Natalia dziewczynka była już bardziej spokojna, więc Tomek mógł spokojnie wyjść do pracy. Tymczasem na komendzie jako pierwsza pojawiła się Górska od razu po wejściu na górę udała się po kawę. Zrobiła dwie kawy czarne po czym zabrała je do pokoju następnie jedną położyła na biurku Jawora drugą u siebie, a obok kawy położyła croissanta z czekoladą. Zdjęła kurtkę o zaczęła przeglądać akta sprawy. Jawor szybko dotarła na komendę. Gdy wszedł na górę przywitał się z Magdą i Krzyśkiem. 

- Część 

- Część i jak mała? 

Zapytała Magda. 

- Część dokładnie, jak się czuje? 

Dodał Krzysiek. 

- Dobrze, lepiej się czuje ale jeszcze się boi 

Po tych słowach udał się wprost do automatu, Górska słysząc jego głos wstała i wyszła z pokoju mówiąc: 

- Część, jak się mała czuje? Kawę już masz na biurku 

- Część, lepiej, dzięki 

Po tych słowach udał się do pokoju detektywów gdy wszedł zdjął kapelusz i marynarkę po czym zrobił parę łyków kawy i powiedział: 

- A ten croissant z czekoladą? 

- Pomyślałam że pewnie śniadania nie jadłeś więc się podzieliłam 

- Dzięki 

- Ty się czymś martwisz. Mała ma chyba dobrą opiekę? 

- Tak rano przyszła Natalia oraz Piotr z Pauliną. Marek rzeczywiście umie podejść pod dzieci, a Luna to fajny pies 

- Jawor mów co ukrywasz za dobrze cię już poznałam? 

- Fizycznie z Ewą jest ok jak wiesz parę zadrapań i stłuczony nadgarstek to szybko się zagoi i śladu nie będzie ale psychicznie ... Daga ta rana się może długo goić 

- Sugerujesz że mała mogła widzieć całe zdarzenie? 

- Tak, w nocy kilka razy budziła się z krzykiem. Powiedz mi kto jest u Kubisa? 

- Nie wiem jak przyszłam to ta osoba już była u niego 

- Acha, to co ruszamy? Może najpierw przesłuchamy tego Seweryna? 

- Dobra. Madzia przyprowadzisz Seweryna Erharda do pokoju przesłuchań? 

- Jasne 

Po tych słowach Magda udała się po Seweryna, Jawor i Górska w tym czasie rozmawiali o sprawie gdy po paru sekundach z gabinetu szefa wyszedł Kubis w towarzystwie mężczyzny. Zauważywszy on Jawora i Górską udał się w towarzystwie gościa do pokoju detektywów. Po czym od razu zabrał głos: 

- Część wam 

- Dzień dobry szefie 

Powiedziała Górska, a Tomek dodał: 

- Dzień dobry 

- Pozwólcie że wam przedstawię komendant miejskiej Jerzy Witacki, a to moi ludzie którzy zajmują się tą sprawą komisarz Tomasz Jawor i starsza aspirant Dagmara Górska 

- Miło mi, wiele o was słyszałem 

- A co i od kogo? 

Zapytał Jawor 

- Choćby to że nie odpuszczaście i to mi się podoba, a od kogo to od moich ludzi Korwicki i Mróz 

- Miło nam to słyszeć 

Powiedziała Górska, a Kubis dodał: 

- Nie będę owijać w bawełnę więc przejdę od razu do rzeczy, uzgodniliśmy że do zakończenia sprawy aspiranci sztabowi Korwicki i Mróz będą wam pomagać 

- Nie rozumiem szefie? 

Powiedział Jawor. 

- Tomek ktoś musi pilnować małej, a z tego co wiem to mała wam i im zaufała 

- Do czego szef zmierza? 

- Jawor jakby to powiedzieć ... 

- Pozwól Edek że ja im to powiem 

Zabrał głos Witacki. 

- O co chodzi? 

Zapytała Górska. 

- Wy jesteście potrzebni tutaj do prowadzenia sprawy, a mała jest, a właściwie obaj są my zgodni że może być ważnym świadkiem która mogła widzieć sprawcę 

- Dobrze rozumiemy, mamy ją przesłuchać? 

Zapytała z niedowierzaniem Jawor. 

- Ona może dużo wiedzieć 

- Szefie jak mamy to zrobić? To jest dziecko, co mamy ją tutaj wezwać? 

Powiedział oburzonym tonem głosu Jawor, a Górska dodała: 

- Szefie my nawet nie mamy odpowiedniego pokoju ani osób 

- To jest prawie 6 letnie dziecko? Ma dopiero 5 lat 

- Wiem Tomek dlatego razem z komendantem Witackim postanowiliśmy że zrobicie to razem z psychologiem 

- Psychologiem? 

Powiedział Jawor. 

- Tak, Ida nasz psycholog dała mi namiary na psychologa dziecięcego poprosiłem ją tutaj i za niedługo powinna się pojawić, a co do pokoju myślę, a właściwie jestem pewny że problemu nie będzie i jeśli będzie taka potrzeba to skorzystacie z naszego pokoju specjalnie przystosowanego na to 

- A może mój gabinet, myślę że się również może na dać 

- To oceni psycholog, to co idzie y do ciebie i poczekamy 

Po tych słowach Kubis i Witacki udali się do gabinetu szefa. A Jawor po wyjściu ich zabrał głos. 

- Górska rozumiesz coś z tego? Jak mamy to zrobić, to jest dziecko, co mamy jej powiedzieć? Jeśli go widziała to opisz sprawcę który chciał zabić twoja mamę? 

Mówiąc to był zdenerwowany, Górska słysząc to starała się go uspokoić. 

- Tomek spokojnie mała ci ufa ale ona musi poczuć od ciebie spokój, a nie nerwy, a tymczasem porozmawiajmy z Sewerynem 

Jawor i Górska przygotowywali się do rozmowy z Erhardem. ...

niedziela, 31 sierpnia 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 15 

Po chwili podszedł do nich ratownik medyczny po czym powiedział: 

- Przepraszam że przeszkadzam ale małą trzeba zabrać do szpitala 

Po tych słowach wyciągnął dłonie Ewa się przestraszyła i mocno chwyciła Tomka za dłoń, a sama wtuliła się w Lunę krzycząc. 

- Nie, nie chce wujku! ... Boje się? 

Mówiąc ostatnie dwa słowa przytuliła się do Tomka. Luna zaczęła warczeć, a ratownik ostrym głosem powiedział patrząc na Marka: 

- Niech Pan zabierze tego psa i uciszy go, nie mamy czasu musimy jechać  

Tomek widząc to powiedział: 

- Spokojnie Ewuś nie bój się 

Marek ostrym głosem powiedział: 

- Może Pan dać spokój, nie widzisz co zrobiłeś 

- Co? Nic, muszę ... 

Ratownik nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Marek: 

- Co muszę? Wystraszyłem dziecko? ... 

Korwicki chciał coś jeszcze powiedzieć ale przerwała mu Natalia. 

- Marek pozwól że ja i Daga to wytłumaczymy 

- Pan pozwoli z nami 

Dokończyła Górska po czym ona jak i ratownik oraz Natalia odeszły parę kroków do tyłu. Gdy dziewczyny rozmawiały z ratownikiem Jawor i Korwicki starali się ponownie uspokoić małą oczywiście pomocna była tutaj również Luna. Po paru chwilach Górska, ratownik i Mróz ponownie podeszli do chłopaków i dziewczynki po czym głos zabrał ratownik. 

- Dziewczyny mi wytłumaczyły wszystko, nie jestem bez serca tak jak Pan uważa 

Mówiąc to spojrzenie skierował w stronę Korwickiego po czym kontynuował: 

- Rozumiem wszystko ale dziewczynka musi jechać na badania 

- Ty jak ... 

Jawor chciał coś powiedzieć lecz nie dokończył gdyż przerwał mu ponownie ratownik. 

- Ale jako niepełnoletnia osoba nie może być sama dlatego powinna jechać z nią osoba jej bliska, zaufana i opiekun choćby tymczasowy może to być Pan 

- A Luna? 

Spytał Marek, widząc że mała na nią świetnie reaguje. 

- Stanowczo nie ... Ale ... Nie wiem zobaczymy to jest jednak pies 

- Widzi Pan jak ona zaufała im 

Powiedziała Górska. 

- Widzę, ja nie decyduje tylko lekarz idę z nim porozmawiać 

Po tych słowach ratownik udał się w stronę lekarza, a dziewczynka zaczęła powoli bawić się z Luną oraz z Markiem i Tomkiem. Tymczasem dziewczyny obserwowały wszystko i zaczęły rozmawiać jako pierwsza zabrała głos Natalia. 

- Masz świetnego partnera widać że ma podejście do dzieci i pewnie jest świetnym ojcem 

- Że świetnego partnera mam to wiem ale z tego co wiem to Jawor nie ma dzieci ani żony 

Natalia zrobiła zaskoczona minę, a Daga dodała: 

- Twój partner fajnie umiał dotrzeć do małej ma spokojny, ciepły i miły głos 

- Natalia popatrzyła na Górską potem na Marka i powiedziała: 

- Marek jest ... Ok ... Ma syna więc się jak rozmawiać z dziećmi i jest rozwiedziony, a ty? 

- Co ja? 

- Przecież słyszałam twój ton głosu jak mówiłaś o Tomku, a po za tym szybko zmieniłaś temat na Marka 

- Nie rozumiem, o co ci chodzi? 

Mówiąc to Górska starała się ukryć swoje uczucia które jak twierdziła nie powinny się wogle były pojawić, chociaż one były coraz silniejsze. Zazdrość czy radość które się pojawiły na widok partnera z pracy nie były jej już obce, dobrze siedziska do czego mogą doprowadzić. Daga mówiąc ostatnie zdanie chciała udać zaskoczoną tylko Natalia widząc to powiedziała: 

- Górska nie udawaj zaskoczoną, wiesz o co mi chodzi 

- Nie wiem i nie rozumiem? 

- Rozumiesz i wiesz dobrze. Mi się wydaje, a właściwie jestem pewna że coś zaczynasz czuć do Jawora 

- Nie ... Chyba nie ... Nie wiem już sama, mam chłopaka ... 

- Wiesz znamy się krótko ale jakbyś kiedyś chciała pogadać kto będzie obiektywny w tej sprawie to wal śmiało dam ci mój numer 

- Dzięki ale wracajmy do pracy, o idzie ratownik 

Po tych słowach Natalia i Górska zbliżyły się do swoich partnerów po czym Marek zabrał głos: 

- I co udało się coś załatwić? 

- Nie było łatwo ale lekarzem jest Piotr Głowacki 

- Chłopak Pauliny Wach 

Powiedziała Górska. 

- Dokładnie i bez problemu zgodził się aby mała miała opiekuna 

- Opiekuna czyli mnie? 

- Tak 

- A Luna? 

Dodała dziewczynka te słowa słyszał Piotr po czym podszedł do dziewczynki i powiedział: 

- Część jestem Piotr, a Luna to twój pies? 

Ona kiwnęła głową że nie. 

- To mój pies, a właściwie ... 

Marek nie dokończył zdania gdyż przerwał mu Piotr. 

- Część Daga, Tomek 

- Część 

- Część 

- Rozumiem że Pan jest opiekunem tego psa, a on jest psem policyjnym do zadań dogoterapii 

Mówiąc to Piotr zaakcentował słowa: " opiekun " oraz " on jest psem policyjnym do zadań dogoterapii ". Górska i Jawor od razu zorientowali się o co chodzi Marek nie za bardzo. 

- Hmmm .... 

- Słyszał Pan ostatnie słowa i zrozumiał Pan je? 

- Tak ... Tak opiekunem 

Natalia chciał pomóc i wybrnąć z sytuacji powiedziała: 

- Zamyślił się ma syna chorego więc mydłami czasami skupia się na nim 

- Co mu jest? 

Zapytał ratownik, a Natalia odpowiedziała: 

- Ospa 

- Zapalenia gardła 

Odpowiedzieli nie miał równocześnie Marek i Natalia po czym popatrzyli na siebie i Marek powiedział: 

- Ospa i początek zapalenia gardła ale jest u matki ja nie jestem chory 

- No to sprawa wyjaśniona Pana reakcja również, więc tak pies ma na imię Luna, a ty? 

- ... Ewa ... 

- Śliczne imię, więc ty Ewuś oraz twój opiekun oraz pies i opiekun psa pojedziecie karetką dobrze 

- Ale Panie doktorze to ... 

- To co? To nic ja biorę odpowiedzialność na siebie, mamy ochraniacze, to przygotuj je dla ... Luny 

- My pojedziemy za wami 

Powiedziała Górska. Po tych słowach Piotr, Ewa, Tomek oraz Marek, a także Luna udali się do karetki. Dziewczyny jeszcze zamieniły parę słów z Olą i Kopczykiem po czym również udały się do szpitala. Po paru godzinach gdy Ewa była na badaniach  Tomek rozmawiał z Kubisem jak się okazało w trakcie rozmowy z szefem dziewczynka powinna trafić do pogotowia opiekuńczego lecz Tomek ani Daga nie chcieli się na to zgodzić. 

- Co teraz Tomek? Ja nie mogę do siebie ją zabrać bo Mateusz 

- Nie wiem, do siebie ją zabiorę 

- Przepraszam, ale to chyba nie jest najlepszy pomysł 

Powiedziała Natalia. 

- Nie? A dlaczego? 

Zapytał Tomek. 

- Po pierwsze wy się zajmujecie tą sprawą i czadu nie będziecie mieć 

Powiedziała Natalia. 

- A po drugie? 

Dodała Górska. 

- Tomek ty mieszkasz tam gdzie ona i wszystko to wróci do niej, a ona teraz potrzebuje ciszy i spokoju 

- Zgadzam się Tomek 

Dodał Piotr. 

- To kto się nią zajmie ... Może Bolo? 

Powiedział Jawor. 

- My możemy z Pauliną 

- Nie gniewaj się Piotr ale Paulina ma pracę ty również 

Powiedziała Górska. 

- To wezmę urlop na żądanie 

- Nie Piotrek i tak dużo zrobiłeś znajdziemy kogoś 

Powiedział Tomek, a Górska dodała: 

- Chyba wiem 

- Kto? 

- Chyba się domyślam Tomek i myślę że problemy nie będzie 

Powiedziała Natalia patrząc na Marka. ...  

sobota, 26 lipca 2025

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 14 

Po chwili Baltazar osunął się na ziemię, a Górska na swej bluzce miała krew. Jawor widząc to można powiedzieć że mocno przestraszył się gdyż wyglądała ona jak ranna po postrzale. Odruchowo podbiegł do niej objął ją, po czym powiedział: 

- Górska nic ci nie jest? Spokojnie oddychaj 

Mówiąc to położył swoją prawą dłoń na miejscu gdzie było dużo krwi czyli jej brzuchu, a dokładniej na tak zwanej ranie postrzałowej. Marek widząc to wezwał pomoc: 

- 06 do 00 ranny funkcjonariusz powtarzam ranny funkcjonariusz 

- 00 do 06 kto jest ranny? Marek co się dzieje? 

- Jacek była strzelanina kryminalna Górska dostała kulkę, wysyłaj tę karetkę na Zapolską stare tereny PGR trzeci budynek 

- Już wysyłam bez odbioru 

W tym momencie do Ewy podeszła Luna z niebieską myszą. Ewa wzięła ją i mocno ją przytuliła następnie objęła Lunę. W tym momencie Górska powiedziała: 

- Jawor ja nie jestem ranna tylko on 

Górska, Jawor i Korwicki spojrzeli na Baltazara który był ranny, można powiedzieć że kula drasneła go w brzuch. Jawor szybko zabrał dłoń z brzucha Górskiej, a Baltazar jęcząc z bólu powiedział: 

- Co się gapisz!? Jestem ranny nie widzisz 

- Widzę 

- No to wezwij pomoc umieram 

Jawor chciał coś jeszcze powiedzieć ale wyprzedził go Korwicki. 

- Po pierwsze pomoc jest już w drodze, a po drugie nie umierasz bo to chyba wygląda na draśnięcie 

- Boli potwornie! 

- Patrzcie taki duży, a taki wrażliwy na ból 

Powiedział Korwicki, a Górska zobaczyła jak Ewa tuli się do Luny po czym zabrała głos: 

- Patrzcie co robi Luna 

Jawor i Korwicki popatrzyli na nią jak tuli się do Ewy, Marek widząc to powiedział: 

- To może jednak zabranie Luny nie było takim złym pomysłem 

Po paru chwilach pojawiło się pogotowie oraz Mróz, Kopczyk i Latoszek. Jawor wziął Ewę na ręce i wyszedł z nią z budynku obok niego, a właściwie razem z nim wyszła Górska, Ewa znając Jawora od dawna zaufała mu i mocno się do niego przytuliła trzymając w swoich maleńkich dłoniach pluszową mysz. Po paru sekundach Ewa zaczęła się rozglądać, Górska widząc to powiedziała: 

- Część jestem ciocia Daga, a ty pewnie jesteś Ewa 

Ewa rozglądać się otarła oczy od łez które płynęły po jej policzkach nic nie mówiąc. Górska tym razem zapytała Tomka: 

- Tomek co się dzieje? 

- Nie wiem? Ewuś czemu się tak rozglądasz, powiesz mi? Przecież mnie znasz często rozmawiałem z tobą, twoją mamą na podwórku 

Ewa popatrzyła na Tomka nic nie mówiąc po czym szybko przeniosła swój smutny wzrok na Korwickiego który właśnie wychodził z budynku, a właściwie na psa który mu towarzyszył. Na jego widok aż uśmiechnęła się, Górska widząc to powiedziała: 

- Jawor widziałeś uśmiechnęła się widząc Lunę, może rzeczywiście coś ona ma w sobie 

- Nie wiem, wątpię 

- Jawor 

- Tak myślisz? 

- Tak. Marek czy możemy cię na chwilę prosić? 

Marek rozmawiając z Natalią, Olą i Krzyśkiem odpowiedział: 

- Mnie? No dobra 

Górska podeszła bliżej Marka ale jako pierwszy zabrał głos Marek. 

- O co chodzi? 

- Chodzi o Ewę ja i Tomek którego zna i nie boi się, próbowaliśmy nawiązać rozmowę ale te próby nic nie dają 

- Pewnie jest w szoku. Ale co ja mam z tym wspólnego dalej nie rozumiem? 

Rozmowie przysłuchiwała się Natalia w tym momencie słysząc to dołączyła się do rozmowy. 

- Przepraszam ale słyszałam co mówisz, może Markowi uda się porozmawiać z małą, ma syna to będzie wiedział jak nawiązać kontakt i pewnie da radę 

- Nie wiem ale z Jaworem zauważyliśmy że Ewa zwróciła uwagę na Lunę 

- Lunę? Psa Julka? A tak na marginesie nie wyszkolonego jako psa policyjnego 

- Zaskoczyłeś mnie bo zachował się jak typowy pies tropiący 

- Sam jestem tym zaskoczony, a właściwie oboje jesteśmy zaskoczeni tym 

- Luna to kochany psiak 

Po tych słowach Natalii, Marek uśmiechnął się do Górskiej, ona odwzajemniła uśmiech mówiąc: 

- Zgadza się miły, a co z moją prośbą? 

- Słucham. A ta jak będę mógł spełnić to czemu nie 

Mówiąc to puścił oczko do Górskiej, która zobaczywszy to ponownie się uśmiechnęła po czym powiedziała: 

- Natalia on zawsze tak podrywa wszystkie dziewczyny? 

- Marek ... Zawsze. Korwicki przypominam tobie że jesteśmy na służbie, a nie na imprezie 

- Wiem przecież. Na żartach się nie znacie. O co dokładniej chodzi? 

Po tych słowach Górska zaczęła wyjaśniać Markowi o co chodzi. Tymczasem całe zdarzenie obserwował Jawor który zobaczywszy jak aspirant sztabowy Marek Korwicki puszcza oko jego partnerce, a ona uśmiecha się poczuł coś w rodzaju zazdrości. Nie dość że jej chłopak gagatek z kręconymi włosami, bałwan Mateusz od pewnego czasu szedł przez życie podwójna ścieżką, to jeszcze dodatkowo jakiś laluś nie zaprzeczył że Marek to przystojny, wysoki brunet zaczął ją podrywać na jego oczach. Zabolało go to chociaż wiedział że nie może na to sobie pozwolić gdyż starsza aspirant Dagmara Górska jest jego partnerką z pracy ma chłopaka, ma ułożone życie prywatne i nie może wchodzić do jej życia prywatnego swoimi " butami ", a przede wszystkim nie może dopuścić aby ta iskierka, myśli czy uczucia które zaczęły się w nim rozwijać się na tyle silnie by nim zawładnęły. Jednak mimo jego dobrych chęci i wysiłku w pokonywaniu tego uczucia siła tych uczuć była coraz większą. Jawor po tym rozmyślaniu szybko otrząsnął się i wrócił do rzeczywistości, zaczął ponownie mówić spokojnym głosem do Ewy wcześniej jednak usiadł na kamieniu, a Ewa również usiadła na jego kolanach nic nie mówiła tylko patrzyła na Lunę. Korwicki po wyjaśnieniach Górskiej bez problemu zgodził się i od razu razem z Luną udał się w stronę małej i Jawora. Po paru krokach był już przy nich, po czym kucnął i zabrał głos: 

- Część jestem Marek, a ty? ... Pewnie mały słodki aniołek o kręconych blond włosach 

Widząc że Ewa popatrzyła na niego nic nie mówiąc, za to głos zabrał Jawor. 

- Nie wiem czy to coś da? 

- Spokojnie Tomek daj mi chwilę 

Po tych słowach Korwicki kontynuował: 

- Wiesz ja też mam syna mniej więcej twojego wzrostu Igor ma na imię, a właściwie powinien mieć na imię cwaniak co on nie wymyśli, a ty pewnie grzeczna jesteś jak aniołek, zresztą jak mówiłem wcześniej wyglądasz na aniołka 

Ewa się uśmiechnęła po czym wyciągnęła rączkę by pogłaskać Lunę, Jawor widząc to nic nie mówił za to Marek mówił dalej. 

- To jest pies mojego kolegi z pracy fajtłapa z niego totalny, ale serce ma dobre 

- Jak ma na imię? 

Zapytała się nieśmiało dziewczynka. Jawor oraz Górska i Mróz które dopiero podeszły bliżej nic nie mówili tylko lekko się wszyscy uśmiechnęli Marek również po czym dalej mówił: 

- Kolega i opiekun psa Juliusz wszyscy mówią do niego Julek, a pies Luna, a ty jak masz na imię? Ja mam Marek 

- Ładne Luna, ja ... Ewa 

Marek chwilę jeszcze rozmawiał z małą do rozmowy powoli dołączyli się kolejno Tomek, Daga i Natalia. ...