czwartek, 26 lutego 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 25 

Po słowach " będziesz odchodzić " detektywi weszli do pokoju, trzymając broń skierowaną na listonosza. 

- Tomaszny to koniec! 

Krzyknął Jawor dodając: 

- Powoli wyjmij strzykawkę i rzuć ją i odejdź od łóżka 

On odwrócił się twarzą do Jawora mówiąc: 

- Skąd widzieliście że to ja? Ja muszę to zrobić, nie rozumiecie 

- Podnieś ręce do góry i cofnij się od niej? 

Powiedziała Górska. Tomaszny spojrzał na Jawora, Górską oraz nieprzytomną Magdę po czym powiedział: 

- Przykro mi ale ... Ona musi odejść 

- Nie ton tego! Spójrz na mnie może jeszcze wszystko wyjaśnicie sobie i będziecie razem 

- I kto to mówi? Komisarz Tomasz Jawor który nie ma nikogo, a chciałby mieć ... Nie ja ... 

Po tych słowach ręce położył na strzykawce i chciał wstrzyknąć jej zawartość do kroplówki lecz nie zdołał gdyż Jawor użył broni strzelając w ramie Tomasznemu. Ten krzyknął Górska szybkim krokiem zbliżyła się do kroplówki, szybkim i zdecydowanym ruchem wyciągnęła kroplówkę Magdzie, po czym natychmiast uruchomiła alarm przy łóżku poszkodowanej. Jawor w tej samej chwili podszedł szybko do Tomasznego po czym powiedział: 

- Jesteś zatrzymany za podwójne usiłowanie zabójstwa Magdaleny Eduard 

Od momentu zatrzymania i akcji w szpitalu minęło kilkadziesiąt minut. Jak się okazało rana postrzałowa Tomasznego nie była zbyt poważny by uniemożliwić śledczym dalszych czynności związanych z aresztowaniem i postawieniem aktu oskarżenia, w związku z tym Antoni Tomaszny został przewieziony na komendę wojewódzką, a tak nim zajęli się komisarz Tomasz Jawor i starsza aspirant Dagmara Górska. Po tym jak podejrzany umieszczony został w pokoju przesłuchań do pokoju weszli detektywi. Jako pierwszy głos zabrał Jawor. 

- Co nam chcesz powiedzieć? 

Tomaszny wpierw popatrzył na Gorską uśmiechnął się pod nosem później przeniósł spojrzenie na Jawora po czym powiedział: 

- Nic, ja tego nie zrobiłem 

- Dlaczego kłamiesz? Przecież złapaliśmy ciebie na gorącym uczynku 

- No i co z tego Pani Dagmaro. Jedna próba morderstwa owszem ale nie podwójne. Na pierwsze w mieszkaniu nie macie żadnych dowodów 

Mówiąc to zaakceptował słowo " żadnych", a wypowiedział te całe trzy zdania z ogromną pewnością siebie. W tym momencie do pokoju przesłuchań wszedł Jaro po czym powiedział: 

- Przepraszam mogę? 

- Jaro o co chodzi? 

- To ważne mogę was prosić na chwilę 

- Dobra, Krzysiek zostań z Panem 

Po słowach Jawora z podejrzanym został posterunkowy Krzysiek, a Data i Tomek udali się z Jarem na korytarz na którym spotkali Kubisa oraz ponownie prokuratora Jagiełłę i komendanta Witackiego jak rozmawiają. Jaro zaczął rozmowę ze śledczymi, a prokurator Jagiełło z Kubisem i Witackim. 

- Mam nadzieję że nie ściągłeś tutaj mnie nadaremno i twoi ludzie mają sprawcę? 

- Kornel czy mi się wydaje czy ty rzeczywiście coś masz na moich ludzi? Jeśli tak to co i co kogo? 

- Edward ciebie nic nie umknie. Chodzi o ... O Jawora sam wiesz jaki jest on ... Jest ... 

- Jaki? Jest dobrym gliną 

- Edward oszukujesz sam siebie 

- Kornel Jawor to Jawor ale muchy by nie skrzywdził, a tym bardziej niewinnej osoby 

- Wasz Jawor przypomina mi mojego Marka Korwickiego, narwany, porywczy, mało przewidywalny, ale jest dobry, jeśli wasz Jawor ma te same cechy charakteru, a po tej sprawie dał się poznać że ma to na pewno to znaczy że jest bardzo dobrym gliną 

- Jest i koniec tematu Jawora, chodźmy do pokoju detektywów i posłuchajmy przesłuchania 

Po tych słowach Witacki, Jagiełło i Kubis udali się do pokoju detektywów przed lustro weneckie. Górska i Jawor po rozmowie z Jarem udali się ponownie do pokoju przesłuchań. Głos zabrał Jawor. 

- Opowiesz nam jak to było z Magdą Erhard i próbą zabicia jej? 

- Nie mam wam nic do powiedzenia już 

- Jesteś pewien że nic nam nie chcesz powiedzieć? Może jednak? 

- Panusiu i tak wam za dużo już powiedziałem, a po za tym nie macie żadnych dowodów 

- Owszem zgadza się nie mieliśmy ale już je mamy 

Tomaszny popatrzył na śledczych po czym powiedział: 

- Kłamiecie nic nie macie i koniec rozmowy 

- Nie chcesz gadać to nie mów. To co Górska na myślę że to było tak 

Mówiąc to Jawor popatrzył wpierw na Górską, a potem na Tomasznego po czym dodał: 

- Chodząc do Magdy Erhard jako listonosz zakochałem się w niej w końcu powiedziałeś jej co czujesz i zacząłeś ją nakłaniać żeby odeszła od męża 

- Nie Tomek, nie odeszła tylko porzuciła męża i dziecko które nie lubiło ciebie z wzajemnością 

- W końcu gdy ona tobie odmówiła wybierając męża, rodzinę tu nie wytrzymałeś wziąłeś nóż kuchenny i zacząłeś jej dwie rany kute 

- Ten plan już dawno miałeś przygotowany. Wszystko chciałeś posprzątać ale twoje męskie ambicje wzięły górę i zacząłeś przeglądać jej bieliznę nawet jej koronkowy komplet zabrałeś na pamiątkę 

- Myśląc że zabiłeś ją, a ona nie żyje zadzwoniłeś do nas na policję mówiąc że znalazłeś grupa i zabił ją mąż wiedziałeś że jest porywczy 

- Tylko zapomniałeś że on wtedy był na spotkaniu AA. Nie zaprzecze z początku udało ci się nas przekonać że to zabił żonę 

- Jednak zapomniałeś o małych szczegółach odciski i to że Seweryn jest praworęczny, a ty leworęczny 

- A do odcisków masz zdeformowane linie papilarne, zostawiają ślad nie do podrobienia przez Seweryna, a tych się już nie pozbyłeś 

- No i szpital, zapomniałaś Górska 

- Dokładnie, a z tego już się nie wymiksujesz 

- Nie macie jasnych dowodów tylko te historie wasze 

- Teraz już nie. W tej chwili nasi ludzie weszli do twojego mieszkania i dowody na pewno się znajdą 

- Górska, a może te zniszczone samochodu to i jego sprawka? 

- To nie tak! 

- A jak? 

Powiedziała Górska. 

- Ona ... Magda miała być że mną mówiłem jej że ją kocham że przy mnie będzie szczęśliwa ale ... Ale ona nie i nie że ma dziecko i męża. Męża który ... Który wychodził na prostą i dziecko ... Dziecko mama ... B ..... T ... Hala się mnie ... W końcu odmówiła mi ... Stanowczo to ... 

- To co? Postanowiłeś ją zabić? 

Powiedział Jawor. 

- Nie to ... Nie tak to miało być ... Ona ... Ona miała nie żyć albo ... Albo miała być że mną 

Po tych słowach Górska popatrzyła na Jawora, on na nią. ... 

- Nie! Postanowiłem że może z nim być ale ... Ale przynajmniej raz może dwa razy w tygodniu spotkamy się ... Tak wiecie sam na sam wtedy nazwała mnie zboczeńcem i ... I powiedziała że na mnie doniesie ... Rozumiecie doniesie i wszystko wtedy pękło i ... Gdy tak leżała bez ruchu ... Szkoleń jej bieliznę na pamiątkę 

- Zapomniałeś o mężu i dziecku? 

Powiedziała Górska. 

- Nie. Myślałem że powiem wam że to on ... Mąż ale rzeczywiście zapomniałem o tym że w tym dniu na spotkanie AA ... No i co dwaj światłowód mieli się bać, a ona ... Ona miała nie żyć 

- Plan się nie powiodł? 

Powiedział Jawor.

- Nie to ... Nie tak to miało być ... Ona ...Mona miała nie żyć albo ... Albo miała być ze mną 

Po tych słowach Górska popatrzyła na Jawora, on na nią. ...

sobota, 7 lutego 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 24 

Poczym głos zabrał Jawor. 

- W jakiej grupie? 

- Jeśli to ważne to dla osób uzależnionych od współżycia seksualnego więcej już nie mogę powiedzieć 

- Na tę chwilę wystarczy 

- Proszę to jest mój numer jakby się coś jeszcze Panu przypomniało to proszę zadzwonić 

- Dobrze 

- Do widzenia 

- Acha mam pytanie czy można u Państwa zgłosić wybite szyby w samochodzie? 

- To w miejskiej 

Powiedziała Górska, a Jawor dodał: 

- A kiedy to zrobiono? 

- Dzisiaj o 7:05 przyjechałem to było wszystko w porządku więc jakoś teraz mniej więcej, zaraz uprzedze kolejne pytanie monitoring nie obejmuje parkingu 

- To proszę się zgłosić do nas do wojewódzkiej 

- Dobrze, dziękuję do widzenia 

- Do widzenia 

Po wyjściu z ośrodka głos zabrała Górska. 

- Tomek może masz rację ten listonosz robi się ciekawy 

- Mówiłem tobie że coś tu śmierdzi, a ja mam nosa do tego 

- Próba gwałtu, nękanie, uzależnienie od sexu, nieciekawy typ, ale zaskoczyło mnie to że tak mało w systemie jest o nim 

- Zgadza się mało? Albo nie złapano go na niczym innym 

- Co masz na myśli? 

- Górska pomysł porysowany samochód, sobotę szyby w takim krótkich odstępach, moim zdaniem to nie jest przypadek ani chuligański wybryk 

- Twoim zdaniem to ta sama osoba dokonała tych dwóch różnych czynów? 

- Tak 

Po tych słowach wsiedli do samochodu. 

- Gdzie teraz? Komenda czy poczta? 

- Poczta? 

- Nie mówisz tego z przekonaniem? 

- Zgadza się nie, bo to poszlaka, a nie dowód 

- Zobaczymy. Do tej pory Twój policyjny nos cię nie zawiódł, a może Jaro coś znajdzie 

Po tych słowach Jawor i Górska nic już nie mówili tylko ruszyli w stronę poczty. Po paru minutach zadzwonił telefon Jawora. 

- Górska wejść mój telefon i daj na głośnik 

Górska zrobiwszy to trzymała w lewej dłoni telefon Jawora, a on prowadząc powiedział: 

- Komisarz Jawor słucham? 

- Posterunkowy Jacek z miejskiej. Chciałem przekazać że parę minut temu dzwonił do nas mężczyzna który twierdził że jest kuzynem Pani Magdy Erhard i chce ją odwiedzić tylko nie wie w którym szpitalu ona leży. Z tego co się orientuję to ona nie ma żadnej rodziny, chyba że się mylę? 

- Zgadza się Magda i Seweryn nie mają żadnej rodziny, coś jeszcze mówił? 

- Niestety nie wiem gdyż telefon odebrał Posterunkowy Adam 

- Starsza aspirant Górska słyszałam wszystko, co mu on odpowiedział? 

- Niestety powiedział w którym szpitalu leży 

- A ten gość przedstawił się czy tylko powiedział że to kuzyn? 

- Tak przedstawił się że kuzyn Władek. Ale to nie wszystko dosłownie pięć minut temu dostałem wiadomość że wybuchł pożar i trwa akcja ewakuacyjna w szpitalu w którym leży Pani Magda Erhard 

- Tomek myślisz że to? 

- Chyba tak dziękujemy za wiadomość 

- Nie ma za co. Do usłyszenia, acha nasi też tam już jadą 

- Do zobaczenia 

Po tych słowach Jacek się rozłączył. Głos zabrał Jawor. 

- Trzeba zadzwonić ... 

- Wiem na pocztę, już to robię 

Po wybraniu numeru danej poczty przez Górską i dwóch sygnałach Data i Tomek usłyszeli głos: 

- Dzień dobry tu poczta Polska oddział .... W czym mogę pomóc? 

- Dzień dobry starsza aspirant Dagmara Górska z wydziału kryminalnego wojewódzkiej mam do Pani pytanie 

- Policja kryminalna? Słucham, o co chodzi? 

- Czy pracuje u Państwa Pan Antoni Tomaszny? 

- Tak, a coś się stało? 

- A jest dzisiaj w pracy? 

- Chwileczkę sprawdzę tylko ... Według grafiki tak ... Nawet pobrał dwie paczki ... Dziwne to jest 

- Co jest dziwne proszę Pani? 

- Te paczki które zabrał to nie są z jego rewiru tylko sąsiedniego 

- Komisarz Tomasz Jawor z jakiego rewiru są te paczki? 

- Zaraz ... Z ... Główna to ul. Kanarkowa 

- Górska, a łąkowa nie sąsiaduje z kanarkową bo na Łąkowej w szpitalu leży Magda? 

- Nie wiem Tomek 

- Tak dobrze Pan mówi ona jest po prawej stronie na środku kanarkowej 

- A potrafi Pani się skontaktować z tym listonoszem? 

- Niestety nie, koleżanka próbowała teraz nie odbiera telefonu lub jest wyłączony 

- Dziękujemy do widzenia 

- Do widzenia 

Powiedział Jawor po czym dodał: 

- Górska on chce nad zmylić niby jest w pracy w tym samym rejonie co jest szpital, ale ten alarm przeciwpożarowy 

- Jawor nie ma co gdybać tylko ... 

- Jedziemy tak 

Tomek szybko zmienił pas jezdni i udał się do szpitala. Gdy dotarli do szpitala. 

- Górska tutaj nie ma żadnej straży pożarowej 

- Dziwne 

Szybko wysiedli z samochodu i udali się na oddział na którym leżała nieprzytomna Magda Erhard. Czyli na czwarte piętro niestety winda była na szóstym piętrze więc postanowili udać się na górę schodami. Po drodze na drugim piętrze spotkali lekarza, głos zabrał Jawor: 

- Panie doktorze, a gdzie straż? 

- Straż? Jaka straż? 

- Przecież był ogłoszony alarm przeciwpożarowy? 

Powiedziała Górska. 

- Ach ten alarm. Tak był ogłoszony ale to jakiś dowcipniś uruchomił go na izbie przyjęć, straż była sprawdziła wszystko, nic się nie stało. Ale to dziwne przez 20 lat jak tu pracuje nigdy nic takiego się nie stało, a teraz przepraszam muszę wracać do pacjentów 

- Górska myślisz to co ja? 

- Dokładnie Jawor 

Po tych słowach udało się na czwarte piętro do pokoju Pani Magdy po drodze na trzecim piętrze spotkali policjanta który miał jej pilnować. 

- A ty gdzie? 

Zapytała Górska. 

- Na izbę przyjęć jest ewakuacja przecież? 

- G...o, a nie ewakuacja 

Powiedziała Jawor, a Data dodała: 

- Kto ci kazał? 

- Lekarz 

- Jak wyglądał? 

Panie komisarzu brunet niewysoki z brodą 

Po tych słowach Górska popatrzyła na Jawora, a on na nią po czym szybko udało się na czwarte piętro i do pokoju Magdy. Na korytarzu zobaczyli lekko uchylone drzwi pokoju w którym znajdowała się Pani Magda, po czym usłyszeli następujące słowa: 

- Dlaczego mi to zrobiłaś? Powiedz mi? Przecież mogło być tak pięknie, mogliśmy żyć na i ty szczęśliwi, zakochani w dobie ... Ale nie ty wolałaś odrzucić mnie i wybrać tego drania ... Dawałem ci czas do namysłu, do zmiany zdania ale ty wolałaś i wolisz jego ... No jeszcze tylko Ewa stoi nam na przeszkodzie ale spokojnie zajmę się i nią ... Ale teraz niestety musisz odejść gdyż wiesz że ... Wiesz kto ci to zrobił ale nic się nie bój powoli będziesz odchodzić 

Chwilę wcześniej niż śledczy zjawili się pod drzwiami wbił igłę ze strzykawki do kroplówki i bardzo powoli zaczął wstrzykiwać jej zawartość do kroplówki. ...  

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 23 

Pan Edward popatrzył na Górską po czym powiedział: 

- Bałem się bo ... Nie nic 

- Powiedz im 

- Co powiedzieć Pan ma? Co się stało? 

Zapytała Górska. 

- No dobrze. Wczoraj wieczorem chyba albo w nocy ktoś porysował mi samochód, cały jest w rysach 

- Wie Pan kto to mógł być? 

Zapytał Jawor. 

- Nie mam zielonego pojęcia. Ale co z Sewerynem? 

- Jest zatrzymany, słyszał Pan o Pani Magdzie jego żonie 

- Tak proszę Pani, ale żeby był to Seweryn, nie chce mi się wierzyć 

- A dlaczego? A wczoraj rano między 8, a 10 gdzie Pan był? 

Zapytała Jawor. 

- Ponieważ Sewerynem kocha Magdę, wiem jaki był ale od trzech i pół miesiąca on nie wziął alkoholu do ust, on chce zmienić swoje życie dla niej i dla małej, a wczoraj rano od 8 z minutami byłem na spotkaniu AA, właśnie Seweryn również tam był 

- A jacyś inni świadkowie? 

Zapytała Górska. 

- Moja żona była u dentysty na 8:30, i nasz opiekun Kacper Szymański może i cała grupa. Coś jeszcze? 

- To na razie wszystko dziękujemy, a samochód niech Pan zgłosi do nas jako zniszczenie mienia 

- Mam jeszcze jedno pytanie? 

Powiedział Jawor. 

- Słuchamy? 

- Chodzi mi o listonosza, co Państwo o nim myślicie? 

- W sensie, nie rozumiemy? 

Powiedział Pan Edward. 

- Jaki jest? 

Dodała Górska. 

- A o to chodzi. Miły, wita się z każdym, pomaga jak może ale wciąż samotny kawaler 

Powiedział Pan Edward, a Pani Danuta dodała: 

- Ostatnio mi się wydawało że się chyba zakochał bo więcej się uśmiechał, a po za tym zaczął używać droższej wody po goleniu 

- A pojawił się już dzisiaj? 

- Jeszcze nie Panie komisarzu, chociaż dziwne to bo zawsze już rano był. Coś jeszcze Panie komisarzu? 

- To już wszystko dziękujemy 

- Do widzenia 

- Do widzenia 

Po wyjściu od Państwa Rajmund, Górska i Jawor udali się do samochodu. Po drodze rozmawiali. 

- I co myślisz Górska? 

- Seweryn rzeczywiście chyba jest niewinny ale nie dają mi spokoju inne słowa 

- Jakie? O tym zakochaniu listonosza

- Dokładnie żeby potem rzeczywiście nie był to listonosza 

- A mnie zastanawia kina rzecz, samochód 

- Jawor to może być zwykły wybryk chuligański 

- Górska po pierwsze nie wierzę w takie zbiegi okoliczności, po drugie, a jeśli ta osoba zorientowała się że wszystko wychodzi na jaw 

- Uważasz że samochód to zemsta? A mi się wydaje że samochód nie ma nic wspólnego z naszą sprawą. Jedziemy do tego ośrodka na Orzeszkowej 

- po tych słowach Jawor i Górska wsiedli do samochodu i udało się na Orzeszkową całą drogę rozmawiali Jawor był coraz bardziej przekonany że zniszczony samochód Pana Rajmunda był aktem zemsty napastnika który według niego był coraz bardziej zdesperowany. Górska natomiast twierdziła że to zwykły wybryk pijanych nastolatków. Gdy dojeżdżali pod ośrodek na ul. Orzeszkowej zadzwonił telefon Górskiej. 

- To Magda 

- Daj na głośnik 

- Hej, jesteś na głośniku, i co masz? 

- Kontaktował się z nami posterunkowy Jacek z miejskiej przejrzał on monitoring z ul. Orzeszkowej i Zapolskiej Seweryn rzeczywiście o 8:15 był w drodze do ośrodka 

- A między 8 a 10 widać go jak wraca? 

Zapytał Jawor. 

- Właśnie nie ale o 9:05 na cichej był listonosz dokładnie w tym samym bloku 

- Coś jeszcze? 

Zapytał Górska. 

- To na razie wszystko 

- To dzięki, na razie. I co teraz myślisz Górska? 

- To dalej nic nie świadczy że to on Jawor, a może to jednak Seweryn, a my szukamy kogoś kogo nie było nigdy 

- Górska czy ty słyszysz to co mówisz, mówię ci że coś tu śmierdzi, nie mówię że Seweryn jest niewinny na swoje za uszami owszem ale w tej sprawie mam pewne wątpliwości 

- Nie wiem zobaczymy dalej chodźmy do tego Kacpra Szymańskiego 

Po tych słowach udali się do tego ośrodka. Po wejściu do tego ośrodka zobaczyli ochroniarza, podeszli do niego i pierwszy zaczął rozmowę ochroniarz. 

- Dzień dobry w czym mogę pomóc? 

- Dzień dobry szukamy Pana Kacpra ... 

- Kacpra Szymańskiego 

- To w piątce na górze ma teraz zajęcia 

- Jak już tu jesteśmy to niech mi Pan powie zna Pan tu wszystkich? 

Zapytał Jawor. 

- To znaczy kogo? Bo lekarzy tak ale pacjentów niestety nie 

- A jest tutaj drugie wyjście? 

Zapytał Górska. 

- Nie, nie ma jest tylko to jedno wyjście i wejście 

- A monitoring? 

- Przepraszam kim Państwo są? Dlaczego się tak interesujecie tym? Mam zadzwonić po policję? 

- Nie trzeba, policja to my komisarz Jawor, starsza aspirant Górska. I co tym monitoringiem? 

- Acha to zmienia postać rzeczy. Jest obejmuje tylko wejście i wyjście, o zajęcia się skończyły  

- To piątka na górze 

- Tak proszę Pani 

Po tych słowach Górska i Jawor udali się na górę, do pokoju nr 5. Po dotarciu pod drzwi zapukali. 

- Proszę!? 

- Dzień dobry Pan Kacper Szymański? 

- Dzień dobry tak, a co chodzi? 

- Komisarz Jawor 

- Starsza aspirant Górska 

- Chcielibyśmy porozmawiać o Pana pacjencie 

- O moim pacjencie? Ale wiem Pan że obejmuje mnie tajemnica lekarska 

- Wiemy ale to nie będzie wkraczać w tę tajemnicę 

- Na pewno proszę Pani? Pacjenci mi ufają 

- Na pewno. Czy kojarzy Pan, Pana Seweryna Eduarda? 

Powiedział Jawor. 

- Tak, chodzi do mnie na zajęcia 

- Do AA od trzech miesięcy? 

- Zgadza się proszę Pani 

- A był on wczoraj między 8, a 10 rano? 

- Chwilę sprawdzę listę ale wydaje mi się że tak ... Tak był od 8:30 do 11:30 

- Nigdzie nie wychodził? 

- Nie Panie komisarzu, a o co chodzi? 

- Pan Eduarda jest podejrzany o próbę zabójstwa swojej żony 

- Co proszę? Pani chyba żartuje? On miałby zabić Panią Magdę? Kto wam takich głupot nagadał? 

- To nie jest głupotą Pani Magda leży w szpitalu w stanie stabilnym, ktoś ją chciał zabić i właśnie wczoraj w tych godzinach zadał jej rany kute 

- Na pewno Panie komisarzu to nie był on. Znam go i wiem że nie był by zdolny do tego czynu, zwłaszcza teraz gdy wychodzi na prostą 

- A kogo by Pan podejrzewał o to? 

- Nie wiem proszę Panią, trudno mi powiedzieć 

- A kojarzy Pan, Pana Antoniego Tomasznego? 

- Panie komisarzu czy to nie listonosz? 

- Tak, dokładnie on skąd Pan wie? 

- Jest moim pacjentem ale w innej grupie 

Górska i Jawor popatrzyli na siebie. ...

czwartek, 1 stycznia 2026

🎇 2026 🕛 życzenia 🥂 Ślepa sprawiedliwość 🎆

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

🎆  ⏱️  🥂  🎇

Stary Rok minął lecz marzenia zostają, niech one się Wam wszystkie spełniają i z Nowym Rokiem niech los Wam się odmieni, a ogród życia wnet się zazieleni. Niech petardy zabłysną wysoko na niebie, niech Nowy Rok szczęściem spłynie na Was, a los nigdy nie zostawi Was w potrzebie. 

Najlepsze życzenia Noworoczne. 

SZCZĘŚLIWEGO  WSKOKU  DO  NOWEGO ROKU  2026 ! 

życzenia składa 

Autorka blogu 

Milii  

⏲️  🕛  🥂  ⏱️

Akta sprawy nr 6 część 22 

Na to Pani psycholog odpowiedziała: 

- Już wyjaśniam. Dziewczynka uważa Pana, Panie Tomku za ... Powiedzmy anioła stróża, który strzeże ją by nikt jej nie skrzywdził, a Pana, Panie Marku za nowego przyjaciela i pomocnika anioła, ale zaniepokoiło mnie to iż dziewczynka była świadkiem całego zdarzenia z mamą 

- Czyli mamy rozumieć że widziała sprawcę? 

Zapytał Kubis. 

- Myślę że tak. Jak pokazywałam jej maskotki i rozmawialiśmy o niej o tak jak mówiłam wcześniej miś anioł to wujek Tomek, pomocnika aniołka czyli tak zwany elf to wujek Marek, a małe miśki aniołki to ciocie ale miś lekarz jest dobry za to miś z torbą był zły odrzuciła go, a rysunek z naklejką pokreśliła na czarno i uciekła co Pana 

Mówiąc to pokazała na Jawora. 

- Jaką torbą? Może nam Pani pokazać go? 

Zapytał komendant Witacki. 

- Tak, proszę o to on, właśnie na niego tak zareagowała 

- Kogo on przedstawia? 

Powiedział Marek po czym dodał. 

- Ojca? 

- A kim jest ojciec z zawodu? 

Zapytała Natalia. 

- Kiedyś był taksówkarzem, a teraz z tego co wiem nigdzie nie pracuje 

- Mogły to być on? 

- Raczej nie Pani Natalio, on skoczył pracę pół roku temu 

- Moim zdaniem rysunek przedstawia zupełnie inny zawód ale widać jak Ewa go pokreśliła, ona się go boi 

- Może to listonosz 

Powiedziała Magda, Jawor na nią popatrzył tak samo Korwicki po czym Kubis powiedział. 

- Magda skąd wiesz że to listonosz? 

- Szefie moja kuzynka jak była mała to tak samo malowała listonosza 

- Jest jeszcze coś? 

- Co Szefie? 

- Jak dobrze pamiętam tyś nie dokończyła zdania? 

- No nie 

- To dokończ teraz, a miałaś sprawdzić nam tego listonosza? 

Powiedział Jawor, a Marek dodał: 

- To co z tym listonoszem? 

- Antoni Tomaszny lat 58 pracuje w zawodzie od 20 lat ale co najlepsze miał sprawę o nękanie i tutaj najlepsze i próbę gwałtu 

- Co? 

- To co komisarz słyszy ale co najgorsze co rozprawy nie doszło, nic mu nie udowodniono 

- Namiary na dziewczynę masz? 

Powiedział Jawor, a Witacki dodał: 

- To z nią porozmawiajcie, zgadzasz się Edek? 

- Jeśli pomoże wam to w sprawie to czemu nie 

- Jak mówiłam namiary mam dziewczyna nazywa się Matylda Anielska ale z nią nie porozmawiacie ani nie skontaktujcie gdyż dziewczyna nie żyje od pół roku 

- Morderstwo czy samobójstwo? 

Zapytał Marek. 

- Samobójstwo 

- To może jednak warto się przyjrzeć temu listonoszowi? 

Powiedział Witacki. 

- Tak też zrobimy z Górską, masz adresy? 

- Tak oto one 

- Dzięki, a mała? 

- Nie na sprawy zajmiemy się małą, a wy złapcie tego gościa 

- To ci mogę obiecać 

Po tych słowach Jawor wyszedł z gabinetu Kubisa i udał się do pokoju detektywów gdzie Natalia Mróz i Daga świetnie się bawiły z Ewą. Po wejściu do pokoju zobaczył uśmiech na wszystkich twarzach, ale szczególnie uśmiech na twarzy Górskiej przykuł jego uwagę. Nic nie mówiąc tak stał chwilę i patrzył się na nią, po paru sekundach zauważyła go Górska i zabrała głos: 

- O długo tak stoisz? Nie widziałam cię 

- Nie, chwilę. Górska zbieraj się mamy robotę 

- Jaką? Powiesz mi? 

- Tak, ale w samochodzie 

- Dobra. Natalia ... ? 

- Spoko, ogarnę małą i pójdę z nią do Marka. Górska? 

- Co? 

- Dorwijcie tego gościa 

- Sama mam ochotę to zrobić więc na pewno go dorwiemy 

- Nie wątpię przy takim partnerze 

Mówiąc to uśmiechnęła się do Górskiej. Data nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła, a Jawor powiedział: 

- O co chodzi? 

- O nic, chodźmy już 

Po tych słowach Natalia Mróz, Ewą oraz Luna udały się do pokoju Kubisa, a Górska i Jawor wyszli z komendy i udali się do samochodu. W samochodzie Daga zapytała się: 

- To gdzie pierwsze jedziemy? 

- Do Danuty i Edwarda Rajmund 

- A potem? I co nowego dowiedziałeś się? 

- Ten listonosz to niezły typ oskarżony o nękanie i próbę gwałtu 

- To powinien siedzieć. Dlaczego nie siedzi? 

- Owszem powinien gdyby mu coś udowodniono, dziewczyna nie żyje 

- Myślisz że jednak to on? 

- Nie wiem Górska. Ale pokaże ci zdjęcie maskotki i rysunku na który Ewa tak zareagowała i co zrobiła 

Jawor pokazał Górskiej zdjęcie po czym dodał: 

- I kogo ci to przypomina? 

- Nie wiem, może rzeczywiście to listonosz, najpierw porozmawiajmy z tymi świadkami 

- A listonosza zostawmy na koniec 

- Dokładnie 

Po tych słowach już nic nie mówili, resztę drogi minęła im bardzo szybko dotarli pod adres Danuty i Edwarda Rajmundów. Po dotarciu pod mieszkanie zapukali pod drzwi po chwili otworzyła im Pani Danuta mówiąc: 

- Dzień dobry. Słucham o co chodzi? 

- Dzień dobry. Starsza aspirant Górska, komisarz Jawor komenda wojewódzka możemy wejść? 

- Policja? W jakiej sprawie? Co się stało? 

W tym momencie za drzwi dobiegł męski głos. 

- Danusiu kto tam? 

- Policja! 

W tym momencie mężczyzna wstał i udał się ku drzwiom. 

- Policja do nas? Co się stało? 

- Dzień dobry. Komisarz Jawor, starsza aspirant Górska Pan Edward Rajmund? 

- Tak? Co się stało? O co chodzi? 

- Coś ty nawiwijał? 

- Nic nie zrobiłem 

- Chcielibyśmy tylko porozmawiać z Pani mężem, możemy wejść do środka? 

Powiedziała Górska. 

- Tak proszę 

Policjanci weszli do mieszkania i udało się do salonu, jako pierwszy zabrał głos Jawor. 

- Jesteśmy w sprawie Seweryna Erharda, prawdopodobnie razem chodzicie na spotkania AA? 

- Ach o to chodzi 

- A o co innego miało chodzić? 

Zapytała Górska. ...