poniedziałek, 19 stycznia 2026

Ślepa sprawiedliwość

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

Akta sprawy nr 6 część 23 

Pan Edward popatrzył na Górską po czym powiedział: 

- Bałem się bo ... Nie nic 

- Powiedz im 

- Co powiedzieć Pan ma? Co się stało? 

Zapytała Górska. 

- No dobrze. Wczoraj wieczorem chyba albo w nocy ktoś porysował mi samochód, cały jest w rysach 

- Wie Pan kto to mógł być? 

Zapytał Jawor. 

- Nie mam zielonego pojęcia. Ale co z Sewerynem? 

- Jest zatrzymany, słyszał Pan o Pani Magdzie jego żonie 

- Tak proszę Pani, ale żeby był to Seweryn, nie chce mi się wierzyć 

- A dlaczego? A wczoraj rano między 8, a 10 gdzie Pan był? 

Zapytała Jawor. 

- Ponieważ Sewerynem kocha Magdę, wiem jaki był ale od trzech i pół miesiąca on nie wziął alkoholu do ust, on chce zmienić swoje życie dla niej i dla małej, a wczoraj rano od 8 z minutami byłem na spotkaniu AA, właśnie Seweryn również tam był 

- A jacyś inni świadkowie? 

Zapytała Górska. 

- Moja żona była u dentysty na 8:30, i nasz opiekun Kacper Szymański może i cała grupa. Coś jeszcze? 

- To na razie wszystko dziękujemy, a samochód niech Pan zgłosi do nas jako zniszczenie mienia 

- Mam jeszcze jedno pytanie? 

Powiedział Jawor. 

- Słuchamy? 

- Chodzi mi o listonosza, co Państwo o nim myślicie? 

- W sensie, nie rozumiemy? 

Powiedział Pan Edward. 

- Jaki jest? 

Dodała Górska. 

- A o to chodzi. Miły, wita się z każdym, pomaga jak może ale wciąż samotny kawaler 

Powiedział Pan Edward, a Pani Danuta dodała: 

- Ostatnio mi się wydawało że się chyba zakochał bo więcej się uśmiechał, a po za tym zaczął używać droższej wody po goleniu 

- A pojawił się już dzisiaj? 

- Jeszcze nie Panie komisarzu, chociaż dziwne to bo zawsze już rano był. Coś jeszcze Panie komisarzu? 

- To już wszystko dziękujemy 

- Do widzenia 

- Do widzenia 

Po wyjściu od Państwa Rajmund, Górska i Jawor udali się do samochodu. Po drodze rozmawiali. 

- I co myślisz Górska? 

- Seweryn rzeczywiście chyba jest niewinny ale nie dają mi spokoju inne słowa 

- Jakie? O tym zakochaniu listonosza

- Dokładnie żeby potem rzeczywiście nie był to listonosza 

- A mnie zastanawia kina rzecz, samochód 

- Jawor to może być zwykły wybryk chuligański 

- Górska po pierwsze nie wierzę w takie zbiegi okoliczności, po drugie, a jeśli ta osoba zorientowała się że wszystko wychodzi na jaw 

- Uważasz że samochód to zemsta? A mi się wydaje że samochód nie ma nic wspólnego z naszą sprawą. Jedziemy do tego ośrodka na Orzeszkowej 

- po tych słowach Jawor i Górska wsiedli do samochodu i udało się na Orzeszkową całą drogę rozmawiali Jawor był coraz bardziej przekonany że zniszczony samochód Pana Rajmunda był aktem zemsty napastnika który według niego był coraz bardziej zdesperowany. Górska natomiast twierdziła że to zwykły wybryk pijanych nastolatków. Gdy dojeżdżali pod ośrodek na ul. Orzeszkowej zadzwonił telefon Górskiej. 

- To Magda 

- Daj na głośnik 

- Hej, jesteś na głośniku, i co masz? 

- Kontaktował się z nami posterunkowy Jacek z miejskiej przejrzał on monitoring z ul. Orzeszkowej i Zapolskiej Seweryn rzeczywiście o 8:15 był w drodze do ośrodka 

- A między 8 a 10 widać go jak wraca? 

Zapytał Jawor. 

- Właśnie nie ale o 9:05 na cichej był listonosz dokładnie w tym samym bloku 

- Coś jeszcze? 

Zapytał Górska. 

- To na razie wszystko 

- To dzięki, na razie. I co teraz myślisz Górska? 

- To dalej nic nie świadczy że to on Jawor, a może to jednak Seweryn, a my szukamy kogoś kogo nie było nigdy 

- Górska czy ty słyszysz to co mówisz, mówię ci że coś tu śmierdzi, nie mówię że Seweryn jest niewinny na swoje za uszami owszem ale w tej sprawie mam pewne wątpliwości 

- Nie wiem zobaczymy dalej chodźmy do tego Kacpra Szymańskiego 

Po tych słowach udali się do tego ośrodka. Po wejściu do tego ośrodka zobaczyli ochroniarza, podeszli do niego i pierwszy zaczął rozmowę ochroniarz. 

- Dzień dobry w czym mogę pomóc? 

- Dzień dobry szukamy Pana Kacpra ... 

- Kacpra Szymańskiego 

- To w piątce na górze ma teraz zajęcia 

- Jak już tu jesteśmy to niech mi Pan powie zna Pan tu wszystkich? 

Zapytał Jawor. 

- To znaczy kogo? Bo lekarzy tak ale pacjentów niestety nie 

- A jest tutaj drugie wyjście? 

Zapytał Górska. 

- Nie, nie ma jest tylko to jedno wyjście i wejście 

- A monitoring? 

- Przepraszam kim Państwo są? Dlaczego się tak interesujecie tym? Mam zadzwonić po policję? 

- Nie trzeba, policja to my komisarz Jawor, starsza aspirant Górska. I co tym monitoringiem? 

- Acha to zmienia postać rzeczy. Jest obejmuje tylko wejście i wyjście, o zajęcia się skończyły  

- To piątka na górze 

- Tak proszę Pani 

Po tych słowach Górska i Jawor udali się na górę, do pokoju nr 5. Po dotarciu pod drzwi zapukali. 

- Proszę!? 

- Dzień dobry Pan Kacper Szymański? 

- Dzień dobry tak, a co chodzi? 

- Komisarz Jawor 

- Starsza aspirant Górska 

- Chcielibyśmy porozmawiać o Pana pacjencie 

- O moim pacjencie? Ale wiem Pan że obejmuje mnie tajemnica lekarska 

- Wiemy ale to nie będzie wkraczać w tę tajemnicę 

- Na pewno proszę Pani? Pacjenci mi ufają 

- Na pewno. Czy kojarzy Pan, Pana Seweryna Eduarda? 

Powiedział Jawor. 

- Tak, chodzi do mnie na zajęcia 

- Do AA od trzech miesięcy? 

- Zgadza się proszę Pani 

- A był on wczoraj między 8, a 10 rano? 

- Chwilę sprawdzę listę ale wydaje mi się że tak ... Tak był od 8:30 do 11:30 

- Nigdzie nie wychodził? 

- Nie Panie komisarzu, a o co chodzi? 

- Pan Eduarda jest podejrzany o próbę zabójstwa swojej żony 

- Co proszę? Pani chyba żartuje? On miałby zabić Panią Magdę? Kto wam takich głupot nagadał? 

- To nie jest głupotą Pani Magda leży w szpitalu w stanie stabilnym, ktoś ją chciał zabić i właśnie wczoraj w tych godzinach zadał jej rany kute 

- Na pewno Panie komisarzu to nie był on. Znam go i wiem że nie był by zdolny do tego czynu, zwłaszcza teraz gdy wychodzi na prostą 

- A kogo by Pan podejrzewał o to? 

- Nie wiem proszę Panią, trudno mi powiedzieć 

- A kojarzy Pan, Pana Antoniego Tomasznego? 

- Panie komisarzu czy to nie listonosz? 

- Tak, dokładnie on skąd Pan wie? 

- Jest moim pacjentem ale w innej grupie 

Górska i Jawor popatrzyli na siebie. ...

czwartek, 1 stycznia 2026

🎇 2026 🕛 życzenia 🥂 Ślepa sprawiedliwość 🎆

 Zbieżność nazwisk i osób oraz zdarzeń jest przypadkowa oraz całkowita wymyślona fikcja na potrzeby opowiadania 

🎆  ⏱️  🥂  🎇

Stary Rok minął lecz marzenia zostają, niech one się Wam wszystkie spełniają i z Nowym Rokiem niech los Wam się odmieni, a ogród życia wnet się zazieleni. Niech petardy zabłysną wysoko na niebie, niech Nowy Rok szczęściem spłynie na Was, a los nigdy nie zostawi Was w potrzebie. 

Najlepsze życzenia Noworoczne. 

SZCZĘŚLIWEGO  WSKOKU  DO  NOWEGO ROKU  2026 ! 

życzenia składa 

Autorka blogu 

Milii  

⏲️  🕛  🥂  ⏱️

Akta sprawy nr 6 część 22 

Na to Pani psycholog odpowiedziała: 

- Już wyjaśniam. Dziewczynka uważa Pana, Panie Tomku za ... Powiedzmy anioła stróża, który strzeże ją by nikt jej nie skrzywdził, a Pana, Panie Marku za nowego przyjaciela i pomocnika anioła, ale zaniepokoiło mnie to iż dziewczynka była świadkiem całego zdarzenia z mamą 

- Czyli mamy rozumieć że widziała sprawcę? 

Zapytał Kubis. 

- Myślę że tak. Jak pokazywałam jej maskotki i rozmawialiśmy o niej o tak jak mówiłam wcześniej miś anioł to wujek Tomek, pomocnika aniołka czyli tak zwany elf to wujek Marek, a małe miśki aniołki to ciocie ale miś lekarz jest dobry za to miś z torbą był zły odrzuciła go, a rysunek z naklejką pokreśliła na czarno i uciekła co Pana 

Mówiąc to pokazała na Jawora. 

- Jaką torbą? Może nam Pani pokazać go? 

Zapytał komendant Witacki. 

- Tak, proszę o to on, właśnie na niego tak zareagowała 

- Kogo on przedstawia? 

Powiedział Marek po czym dodał. 

- Ojca? 

- A kim jest ojciec z zawodu? 

Zapytała Natalia. 

- Kiedyś był taksówkarzem, a teraz z tego co wiem nigdzie nie pracuje 

- Mogły to być on? 

- Raczej nie Pani Natalio, on skoczył pracę pół roku temu 

- Moim zdaniem rysunek przedstawia zupełnie inny zawód ale widać jak Ewa go pokreśliła, ona się go boi 

- Może to listonosz 

Powiedziała Magda, Jawor na nią popatrzył tak samo Korwicki po czym Kubis powiedział. 

- Magda skąd wiesz że to listonosz? 

- Szefie moja kuzynka jak była mała to tak samo malowała listonosza 

- Jest jeszcze coś? 

- Co Szefie? 

- Jak dobrze pamiętam tyś nie dokończyła zdania? 

- No nie 

- To dokończ teraz, a miałaś sprawdzić nam tego listonosza? 

Powiedział Jawor, a Marek dodał: 

- To co z tym listonoszem? 

- Antoni Tomaszny lat 58 pracuje w zawodzie od 20 lat ale co najlepsze miał sprawę o nękanie i tutaj najlepsze i próbę gwałtu 

- Co? 

- To co komisarz słyszy ale co najgorsze co rozprawy nie doszło, nic mu nie udowodniono 

- Namiary na dziewczynę masz? 

Powiedział Jawor, a Witacki dodał: 

- To z nią porozmawiajcie, zgadzasz się Edek? 

- Jeśli pomoże wam to w sprawie to czemu nie 

- Jak mówiłam namiary mam dziewczyna nazywa się Matylda Anielska ale z nią nie porozmawiacie ani nie skontaktujcie gdyż dziewczyna nie żyje od pół roku 

- Morderstwo czy samobójstwo? 

Zapytał Marek. 

- Samobójstwo 

- To może jednak warto się przyjrzeć temu listonoszowi? 

Powiedział Witacki. 

- Tak też zrobimy z Górską, masz adresy? 

- Tak oto one 

- Dzięki, a mała? 

- Nie na sprawy zajmiemy się małą, a wy złapcie tego gościa 

- To ci mogę obiecać 

Po tych słowach Jawor wyszedł z gabinetu Kubisa i udał się do pokoju detektywów gdzie Natalia Mróz i Daga świetnie się bawiły z Ewą. Po wejściu do pokoju zobaczył uśmiech na wszystkich twarzach, ale szczególnie uśmiech na twarzy Górskiej przykuł jego uwagę. Nic nie mówiąc tak stał chwilę i patrzył się na nią, po paru sekundach zauważyła go Górska i zabrała głos: 

- O długo tak stoisz? Nie widziałam cię 

- Nie, chwilę. Górska zbieraj się mamy robotę 

- Jaką? Powiesz mi? 

- Tak, ale w samochodzie 

- Dobra. Natalia ... ? 

- Spoko, ogarnę małą i pójdę z nią do Marka. Górska? 

- Co? 

- Dorwijcie tego gościa 

- Sama mam ochotę to zrobić więc na pewno go dorwiemy 

- Nie wątpię przy takim partnerze 

Mówiąc to uśmiechnęła się do Górskiej. Data nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła, a Jawor powiedział: 

- O co chodzi? 

- O nic, chodźmy już 

Po tych słowach Natalia Mróz, Ewą oraz Luna udały się do pokoju Kubisa, a Górska i Jawor wyszli z komendy i udali się do samochodu. W samochodzie Daga zapytała się: 

- To gdzie pierwsze jedziemy? 

- Do Danuty i Edwarda Rajmund 

- A potem? I co nowego dowiedziałeś się? 

- Ten listonosz to niezły typ oskarżony o nękanie i próbę gwałtu 

- To powinien siedzieć. Dlaczego nie siedzi? 

- Owszem powinien gdyby mu coś udowodniono, dziewczyna nie żyje 

- Myślisz że jednak to on? 

- Nie wiem Górska. Ale pokaże ci zdjęcie maskotki i rysunku na który Ewa tak zareagowała i co zrobiła 

Jawor pokazał Górskiej zdjęcie po czym dodał: 

- I kogo ci to przypomina? 

- Nie wiem, może rzeczywiście to listonosz, najpierw porozmawiajmy z tymi świadkami 

- A listonosza zostawmy na koniec 

- Dokładnie 

Po tych słowach już nic nie mówili, resztę drogi minęła im bardzo szybko dotarli pod adres Danuty i Edwarda Rajmundów. Po dotarciu pod mieszkanie zapukali pod drzwi po chwili otworzyła im Pani Danuta mówiąc: 

- Dzień dobry. Słucham o co chodzi? 

- Dzień dobry. Starsza aspirant Górska, komisarz Jawor komenda wojewódzka możemy wejść? 

- Policja? W jakiej sprawie? Co się stało? 

W tym momencie za drzwi dobiegł męski głos. 

- Danusiu kto tam? 

- Policja! 

W tym momencie mężczyzna wstał i udał się ku drzwiom. 

- Policja do nas? Co się stało? 

- Dzień dobry. Komisarz Jawor, starsza aspirant Górska Pan Edward Rajmund? 

- Tak? Co się stało? O co chodzi? 

- Coś ty nawiwijał? 

- Nic nie zrobiłem 

- Chcielibyśmy tylko porozmawiać z Pani mężem, możemy wejść do środka? 

Powiedziała Górska. 

- Tak proszę 

Policjanci weszli do mieszkania i udało się do salonu, jako pierwszy zabrał głos Jawor. 

- Jesteśmy w sprawie Seweryna Erharda, prawdopodobnie razem chodzicie na spotkania AA? 

- Ach o to chodzi 

- A o co innego miało chodzić? 

Zapytała Górska. ...