czwartek, 2 maja 2019


Witam 


Kochani nie lubię pisać o sobie więc króciutko o mnie. Nazywam się Mili. Na początku chciałam serdecznie podziękować Tysi, Tysia wiesz za co wielkie dzięki. Jak zauważyłyście Tysia pisze o serialu Policjantki I Policjanci serdecznie zapraszam również na jej blogi, a zaczęłam pisać o serialu Sprawiedliwi Wydział Kryminalny. Poniżej zapraszam was na pierwsze moje opowiadanie o tym serialu. Zapraszam również do wyrażania swoich opinii, uwag, jeśli macie jakieś pomysły albo cytaty z filmu, a chcielibyście się nimi podzielić napiszcie to w komentarzach.


Pozdrawiam.



Nowe życie, nowa sprawa



Część 1.1.

 
Minęły trzy miesiące od śmierci policjanta, a właściwie komisarza Adama Stasiaka. Jego partnerka Maria Przybylska od tych tragicznych wydarzeń z którymi musiała się zmierzyć, a trudno było jej się z nimi pogodzić podjęła pewną radykalna decyzję.

Środa 27 kwiecień

Na komendzie panuje lekkie zamieszanie co chwilę ktoś dzwoni do inspektora Edwarda Kubisa jak i posterunkowi wpadają do jego gabinetu donosząc dokumenty. Szef chcąc mieć chwilę oddechu, a przede wszystkim spokoju poprosił by mu nie przeszkadzano ani nie łączono żadnych rozmów do gabinetu. Po zaledwie paru krótkich chwilach w gabinecie rozległo się pukanie:

- Mówiłem nie ma mnie dla nikogo!

Po tych słowach drzwi gabinetu otworzyły się, a w progu stała Maria Przybylska. Gdy Kubis ją ujrzał bardzo się ucieszył i powiedział:

- Marysia jak dobrze cie widzieć

- Dzień dobry szefie można? Nie będę przeszkadzać?

Zapytała z nutą niepewności.

- Nie ty nie będziesz przeszkadzać. Wejdź na co czekasz

Maria weszła do gabinetu po czym zamknęła za sobą drzwi.

- Miło cie widzieć. Długo się nie odzywałaś?

- Wiem że długo się nie odzywałam ale szef wie dlaczego

- Wiem, wszystkich nas to dotknęło. Wiem że ciebie szczególnie ale czasu nie da się cofnąć

- Szkoda że się nie da cofnąć

- Zapomnijmy o przeszłości. Dobrze że wróciłaś

- Ja nie zapomnę o przeszłości, a ja właśnie tutaj jestem w tej sprawie

- Marysia źle się wyraziłem. Ale w jakiej sprawie jesteś? Miałaś się w robocie i u mnie wstawić poniedziałek, a dzisiaj jest środa?

- Wiem. Nie wiem jak to powiedzieć…

W tym momencie do gabinetu wszedł posterunkowy:

- Przepraszam inspektorze że przeszkadzam ale mamy nowe papiery, gdzie je położyć?

- Aż tyle ich jest? Połóż je na biurku

- Dobrze

Posterunkowy po położeniu papierów na biurku zamknął drzwi i udał się do swojej pracy.

- Co to są za papiery szefie?

- Jak wiesz po śmierci Stasiaka i odejściu Ewy oraz sprawie Bruna mamy na komendzie braki kadrowe

- Mało ludzi dużo pracy

- Dokładnie, ale cieszę się że ty już wróciłaś w końcu muszę przeznacz brakowało nam ciebie

- Ja właśnie w tej sprawie. Nie wracam szefie

- Jak to nie wracasz? Co ty gadasz?

Odpowiedział zaskoczony Kubis.

- Szefie długo o tym myślałam i po takim zastanowieniu się podjęłam taką decyzję

- Marysia ty chyba żartujesz?

- Nie szefie nie żartuję odchodzę

- Marysia wiem że śmierć Adama zabolała ciebie szczególnie. Ale chyba nie przemyślałaś tego do końca. I to chyba nie jest ostateczna decyzja?

- Szefie przemyślałam to do końca. Długo nad tym się zastanawiałam. Odchodzę

- Nie gniewaj się ale trzy miesiące byłaś na urlopie miałaś być w robocie w poniedziałek dzisiaj jest środa i ty przychodzisz do mnie jak gdyby nic i mówisz mi że odchodzisz tak po prostu bez konkretnego powodu?

Mówiąc to Kubis miał lekko uniesiony głos.

- Szefie nie dam rady wrócić do pracy zwłaszcza teraz i tutaj. A szef wie jaki jest powód tej decyzji

- Marysia co ty mówisz? Dobrze spokojnie, dobra do końca tygodnia dam ci jeszcze wolne ty się zastanów jeszcze i w poniedziałek wrócimy do tej rozmowy i pogadamy dobrze?

- Nie szefie, nie będę się nad tym zastanawiać dłużej i niech szef nawet nie próbuje mnie dłużej przekonywać. Odchodzę oto moje papiery.

Po tych słowach Maria położyła papiery na biurku i wyszła z gabinetu szefa. Szef wyszedł za nią:

- Maria może …

Kubis nie dokończył zdania gdyż Marysia przerwała je:

- Nie szefie żegnam

- Noż k….

Maria nie zważając na żadne słowa zamknęła za sobą drzwi. Wychodząc z komendy nie patrzała przed siebie czy pod nogi lecz wzrok wpatrzony miała na telefon po czym wpadała na przystojnego, wysokiego bruneta mówiąc:

- Uważaj jak chodzisz kretynie!

Po tych słowach podniosła głowę popatrzała na niego i powiedziała:

- To ty? Czego tutaj szukasz? A zresztą mnie to już nie obchodzi

- Cześć dobrze że cię widzę. Pogadamy?

Odpowiedział tajemniczy mężczyzna.

- Co? Ja z tobą mam porozmawiać? Nie ma mowy! Mnie już nie obchodzisz ty ani ta komenda. Żegnam droga wolna na komendę

Mężczyzna nic już nie powiedział. A Marysia po tych słowach udała się do samochodu i odjechała. Mężczyzna wszedł na komendę i udał się na górę. Kubis zdenerwowany rozmawiał na korytarzu przez telefon:

- Nie, nie potrzebuję sekretarki tylko policjantki … do widzenia Pani. O cześć Tomek dobrze ze cię widzę

- Cześć szefie. Szef co taki zdenerwowany?

Szef nie zdążył odpowiedzieć gdyż dostał kolejny telefon. Tomek popatrzył się na posterunkowego i zapytał się:

- Co się dzieje? Co taki ściekły szef jest?

- Nie wie komisarz. Maria właśnie …

1 komentarz:

  1. Super opowiadanko ! Nie masz za co dziękować cieszę się, że mogłam pomóc. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń